Zanim dojedziemy na miejsce zdarzenia, kluczowe jest wykorzystanie czasu przejazdu na przygotowanie i planowanie działań. Odpowiednie nawyki i świadome podejście mogą znacząco wpłynąć na efektywność i bezpieczeństwo akcji. Poniższe wskazówki mają na celu ugruntowanie profesjonalnego stylu działania, który będzie pomocny niezależnie od skali zdarzenia.
Procedury Przed Wyjazdem i W Trakcie Jazdy Alarmowej
Działania na Remizie i Rozpoczęcie Wyjazdu
Podczas alarmowania oraz jazdy do pożaru strażacy muszą stosować się do obowiązujących reguł, a także rozkazów wydawanych przez dowódcę. Pierwszy strażak, który przybywa na alarm, otwiera i zabezpiecza przed zamknięciem bramę garażową. W porze nocnej oświetla garaż i plac manewrowy. Kieruje on także czynnościami przygotowawczymi do wyjazdu w chwili przybycia dowódcy. Kierowca uruchamia samochód i czeka na rozkaz odjazdu. Dowódca po sprawdzeniu, że wszystko zostało przygotowane do wyjazdu, podaje komendę: "Na wóz". Strażacy zajmują wówczas miejsca w samochodzie w określonym porządku. Po zajęciu miejsc i zamknięciu drzwi przodownik roty I przekazuje hasło: "Gotowe". W tym momencie dowódca podaje kierowcy adres i drogę dojazdu oraz wydaje rozkaz: "Odjazd".
Po przybyciu na miejsce akcji dowódca wskazuje kierowcy miejsce zatrzymania samochodu, a strażacy ustawiają się za samochodem twarzą do pożaru. Podczas jazdy do pożaru strażacy mają obowiązek zachowywać bezwzględny spokój, nie prowadząc zbędnych rozmów. Czas podczas jazdy powinien być wykorzystany na przygotowanie rot do przeprowadzenia rozpoznania ogniowego i wodnego.
Kierowca korzysta z uprawnień przysługujących pojazdom uprzywilejowanym z tym, że szybkość pojazdu powinna gwarantować pełne bezpieczeństwo ludzi i sprzętu. Niedopuszczalnym jest ponaglanie kierowcy do zwiększania prędkości jazdy, natomiast zmniejszenie jej w razie lekceważenia niebezpieczeństwa przez kierowcę jest obowiązkiem dowódcy.
Kluczowe Działania Podczas Dojazdu na Miejsce Zdarzenia
Poniższe punkty mają największy sens, gdy stają się stylem bycia i są wykorzystywane regularnie. Najlepsza wiedza to ta, która łączy się z czynem, tak więc przydatność poniższych wskazówek zweryfikujesz sam, przepuszczając je przez filtr własnego ratowniczego świata.

- W trakcie dojazdu do zdarzenia zdobądź jak najwięcej informacji i zastanów się wstępnie, co możesz spotkać na miejscu. Zadaj pytanie swojemu dyspozytorowi. Poproś np., by sprawdził numer ADR i zasady postępowania przy nieznanej substancji, czy też lokalizację przyłączy mediów w budynku (geoportal) lub na przykład skontaktował się z pogotowiem gazowym lub osobą zgłaszającą. Możesz też nawiązać kontakt z wezwaną załogą LPR (podstawowy kanał łączności: KSWL U02, rezerwowy kanał łączności: kanał współdziałania jednostek PRM - 169.00 MHz). Spróbuj ustalić markę pojazdu biorącego udział w zdarzeniu i sprawdź kartę ratowniczą. Nadmiar informacji na tym etapie nie zaszkodzi, a ich niedobór, owszem.
- Kto pyta (siebie) nie błądzi. Zadawaj sobie pytania. Np.: jaki sprzęt być może będę potrzebował do obsługi tego zdarzenia? Co zrobię najpierw? Na co muszę uważać? Jaki będzie priorytet i zamiar taktyczny? Co może mnie zaskoczyć? Jakie są kolejne elementy oceny poszkodowanych podczas triage? Jaki jest rodzaj brzegu przy zbiorniku, do którego jedziemy? Czy ten blok, w którym wybuchł pożar, ma klapy dymowe lub mokre piony?
- Choć ta czynność może być częściowo ustalona jeszcze przed samym wyjazdem, podziel się zadaniami i rolą w zastępie. Niech każdy wie, jaki obszar działań należy do niego i jaki sprzęt powinien ze sobą zabrać w tzw. „pierwszym rzucie”. Najlepiej, jeśli jest to najpierw forma rozkazu (podział wszystkich ról przez jedną osobę), następnie wspólna dyskusja dla doprecyzowania szczegółów.
- Ubierz i wyposaż się. Miej przy sobie dodatkowy przydatny sprzęt, ubierz dwie pary rękawiczek nitrylowych (jedna na drugą), jeśli przewidujesz kontakt z poszkodowanymi, uruchom lub przygotuj wstępnie sprzęt pomiarowy, kamerę termowizyjną, włącz odpowiedni kanał na swoim radiotelefonie itp. Wykonaj te czynności, które możesz wykonać, a zaoszczędzą czas po przyjeździe na miejsce.
- Wykorzystaj informacje zgromadzone w aplikacjach i dokumentacji. Na „bojowym” tablecie lub smartfonie warto posiadać przydatne aplikacje. Rzuć okiem na plan ratowniczy, segregator z rejonem, do którego się udajesz, procedury, mapę osiedla z naniesionymi informacjami przygotowaną przez któregoś ze strażaków, warstwę leśną mapy, siatkę hydrantów lub mapę dojazdu do danego numeru/klatki budynku mieszkalnego w „betonowym lesie”.
- Zachowaj spokój. Ureguluj oddech, spróbuj wylać na siebie kubeł zimnej wody, biorąc głęboki, powolny wdech. Uporządkuj myśli. Spróbuj na chwilę zwolnić i złapać dystans. To da Ci dobre podstawy do przemyślenia pierwszych kroków po wyjściu z wozu i kluczowych aspektów akcji, do której jedziesz. Nawet jeśli jesteś doświadczony, możesz w sposób nieuświadomiony popędzać się lub przejmować nerwową atmosferę z otoczenia. Taka chwilowa „medytacja”, która staje się nawykiem, pomoże stać się „oazą spokoju”. Skorzysta z niej nie tylko zespół, ale i wszyscy obecni na miejscu zdarzenia. Pamiętaj. Tylko spokój nas uratuje.
- Jeśli wcześniejszy punkt wydaje się zbyt niedorzeczny, możesz po prostu wziąć butelkę wody i uzupełniać płyny, biorąc dłuższe łyki. Skup się na tej czynności i przypomnij sobie, że zachowanie spokoju da Ci wiele korzyści w początkowej fazie działań (chociażby zmniejszy szansę na to, że o czymś zapomnisz). W późniejszym czasie, możesz po prostu bardzo żałować, że nie napiłeś się wody podczas dojazdu.
- Przedyskutuj na szybko kilka schematów działania dla „zrównania” uwagi i poziomu wiedzy w zespole. Jeśli jedziecie np. do samochodu, który wjechał pod naczepę samochodu ciężarowego, przytoczcie kilka technik i sposobów, które znacie i ćwiczyliście. Taka szybka burza mózgów zestroi, choć w lekkim stopniu, Wasze myślenie o tym, do czego jedziecie i co chcecie zrobić.
- Zapinaj pasy podczas jazdy alarmowej, jeśli to możliwe. Dobry ratownik to żywy ratownik. Nie ma znaczenia, że właśnie jesteś bohaterem, który jedzie do akcji. Podczas gwałtownego hamowania skutek będzie ten sam, nie wspominając o przewróceniu wozu na bok/dach.
- Poświęć szczególny czas na zakładanie kominiarki i umieszczenie jej pod kurtką ubrania specjalnego. Nie dopuść, by podczas pochylania głowy do przodu Twój kark został odkryty. Jeśli źle się ubierzesz, z pożaru wyjedziesz jeszcze szybciej, niż do niego wchodziłeś.
- Kultywuj komunikację w tzw. pętli zwrotnej. Na przykładzie: „Biorę pakiet wężowy i prądownicę, wepnij kamerę termowizyjną w mój noszak aparatu” - „Zabiorę swój sprzęt i wepnę kamerę, jak wysiądziemy. Więc mamy wszystko?” - „Mamy wszystko, resztę sprzętu dostarczy 2. rota w zależności, co będzie na miejscu”. Zdecydowanie większe efekty takiej komunikacji można osiągnąć podczas pracy w dużym stresie i chaosie, gdy wykonujemy pewne czynności lub je zlecamy. Zmniejsza to szansę na pominięcie czegoś lub popełnienie błędu.


Uczestnictwo Strażaków OSP w Działaniach Ratowniczych w Drodze Własnej
Wielokrotnie pojawia się pytanie, czy strażak ochotnik, który dojeżdża na miejsce akcji prywatnym samochodem, może brać udział w działaniach ratowniczych. Zgodnie z zasadami ewidencjonowania zdarzeń w SWD PSP, dopuszcza się możliwość wpisania osób bez pojazdu w przypadku zastępów łączonych (np. OSP i PSP) lub przyjazdu samochodem prywatnym na miejsce działań. Nowy system SWD PSP uwzględnia taką ewidencję, a ustawa wprowadza obowiązek jej prowadzenia, co do tej pory nie było obowiązkowe.

Kluczowe jest, aby dowódca zastępu zgłosił do Stanowiska Kierowania (SK) PSP, że na miejsce dojechał dodatkowy ratownik. Dyspozytor w programie SWD-ST może oprócz zastępów dodawać pojedyncze osoby, które mają swoje czasy przybycia i zakończenia akcji. Jednostki OSP wypracowują własne mechanizmy dojazdu do zdarzeń. Na przykład, strażak może dojechać na miejsce własnym transportem pod warunkiem, że zastęp nie jest pełny. Taki strażak jest zgłaszany drogą radiową do dyżurnego, który odnotowuje jego obecność, co jest istotne w razie wypadku.
Istnieją jednak sytuacje, np. przy błahych zdarzeniach takich jak pożar śmietnika, gdzie Kierujący Działaniem Ratowniczym (KDR) może stwierdzić, że dodatkowi druhowie nie są potrzebni. Dowódca JRG nie widzi problemu w dojeździe strażaków prywatnym samochodem, pod warunkiem powiadomienia dowódcy OSP, a ten Kierującego Działaniami lub SK PSP. Nie ma żadnego rozporządzenia czy ustawy, która zabraniałaby takiego dojazdu, a czego prawo nie zabrania, to obywatel może. Oznacza to, że urzędnik rozliczający ekwiwalenty również nie może zabronić dojazdu osób pojazdem prywatnym, jeśli ich udział został zgłoszony i potwierdzony w IzZ (Informacji ze Zdarzenia).
W wielu jednostkach OSP występuje „problem” z przyjazdem większej ilości druhów na alarm do remizy, niż może wyjechać do akcji. Najważniejszą kwestią jest zapoznanie się ze zgłoszeniem i zastanowienie się, czy pomoc na miejscu działań będzie potrzebna. Jeśli zastęp wyjeżdża do pożaru kosza na śmieci czy innego działania niewymagającego udziału większej liczby ratowników, powinno się zrezygnować i powrócić do swoich zajęć. Natomiast w przypadku wezwania do pożaru domu, stodoły, lasu/traw, czy działań przeciwpowodziowych, warto rozważyć dojazd własnym pojazdem na miejsce zdarzenia, pamiętając, że nie jest się pojazdem uprzywilejowanym.
Europejski System First Responder w Oparciu o Ratowników OSP
Europejska Rada Resuscytacji zachęca do wprowadzania w krajach naszego kontynentu Europejskiego Systemu First Responderów. W swoich najnowszych wytycznych zaleca, żeby na kilometr kwadratowy było 10 takich ratowników wolontariuszy. System ten jest tani, wypróbowany i skuteczny, a jego wprowadzenie jest niezbędne ze względu na rosnącą liczbę osób w wieku produkcyjnym umierających z powodu pozaszpitalnego zatrzymania krążenia.

Według badań Europejskiej Rady Resuscytacji, tylko 10 procent osób po zatrzymaniu krążenia ma szansę na przeżycie. Szybka reakcja i defibrylacja wykonana w ciągu 5 minut od momentu zatrzymania krążenia zwiększają szanse na przeżycie nawet do 70 procent. Każda minuta zwłoki w defibrylacji zmniejsza szanse na przeżycie o 10 procent. Marcin Fleischer interesuje się tematem od 2009 roku, a po konferencji „Nowoczesne systemy ratownicze Polska-Izrael 2015” aktywnie propaguje ten system w Polsce.
Zasada Działania i Potencjał w Polsce
First responder (pierwszy reagujący) to członek służb przeszkolony do pierwszego kontaktu w czasie wypadków. W Izraelu, jeśli przewidywany czas dojazdu ambulansu wynosi powyżej 5 minut, wolontariusz jest powiadamiany za pośrednictwem specjalnej aplikacji i w ciągu 2-3 minut jest przy poszkodowanym, udzielając pierwszej pomocy i informując centralę o stanie pacjenta. Sieć wolontariuszy jest gęsta, a system informatyczny zaawansowany, umożliwiając namierzanie najbliższych first responderów przez satelitę.
Wielka Brytania również posiada dobrze rozwinięty system, działający od 1999 roku. First responderzy wzywani są do zatrzymania krążenia, utraty przytomności, bólu w klatce piersiowej, duszności. Wyposażeni są w torbę z podstawowym sprzętem ratownictwa medycznego i defibrylator AED, powiadamiani telefonicznie lub przez aplikację.
W Polsce taki system można oprzeć na ochotniczych strażach pożarnych, powiadamiając first responderów przez dyspozytora stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej. Możliwe jest również stworzenie dodatkowej funkcji first respondera w ramach systemu e-Remiza, jeśli państwo polskie wyrazi zainteresowanie. Aplikacja dostępna na telefonach prywatnych użytkowników, pozwalająca na bezpośrednie powiadomienie first respondera, mogłaby jeszcze bardziej skrócić czas reakcji. Ponieważ 60 do 80 procent zatrzymań krążenia ma miejsce w domach, gęsta sieć first responderów, składająca się z dyżurujących wolontariuszy OSP, jest kluczowa.
🦺 First Responders for Kids | 20 October | What is a First Responder? | Twinkl USA
Europejska Rada Resuscytacji zaleca, aby na kilometr kwadratowy przypadało 10 takich ratowników. Kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy (KPP) jest wartościowy, ale dla first responderów wystarczyłby rozbudowany kurs pierwszej pomocy, skupiający się na uciskaniu klatki piersiowej, udrożnianiu dróg oddechowych, tamowaniu krwawienia, rozpoznawaniu zawału czy udaru.
Pojazdy i Status Uprzywilejowania
W przypadku konieczności użycia pojazdu do dotarcia na miejsce zdarzenia, pojawia się pytanie o status pojazdu first respondera. W Wielkiej Brytanii i Irlandii wolontariusz, udając się do poszkodowanego swoim prywatnym samochodem, ma na pojeździe oznaczenia magnetyczne „first responder” i przy zachowaniu zasad ruchu drogowego udaje się na miejsce. W Niemczech natomiast używane są służbowe samochody, które są pojazdami uprzywilejowanymi i odpowiednio wyposażonymi.
W Polsce można by wprowadzić system mieszany: strażacy ochotnicy w każdej wiosce jako first responderzy, a w jednej remizie z ratownikami KPP - pojazd uprzywilejowany obsługujący całą gminę. System ten ma wielkie szanse powodzenia w Polsce, ponieważ działa tu wiele organizacji ratowniczych i jest wielu chętnych do niesienia pomocy.
Szybkość Reakcji i Korzyści Systemu
Zespoły ratownictwa medycznego często mają czas dojazdu przekraczający 15 minut, na co wpływają czas reakcji, odległość i stan dróg. Tymczasem szybka reakcja i defibrylacja wykonana w ciągu 5 minut od momentu zatrzymania krążenia zwiększa szanse na przeżycie nawet do 70 procent. System First Responder jest tani, wypróbowany i skuteczny.
Szybko wdrożona resuscytacja krążeniowo-oddechowa (RKO), często z użyciem defibrylatora, skraca czas leczenia i rehabilitacji, zmniejszając koszty leczenia i socjalne. Osoby te szybciej wracają do pracy, co ma pozytywne skutki gospodarcze. Marcin Fleischer z OSP Wtórek, ratownik medyczny, aktywnie szkoli strażaków i podkreśla, że umiejętności pierwszej pomocy są przydatne nie tylko podczas akcji, ale i w życiu codziennym. Pracuje on wraz z prezesem Waldemarem Pawlakiem i zespołem nad wdrożeniem funkcji first respondera w OSP w Polsce.
