W ostatnich latach Mazury, znane jako Kraina Tysiąca Jezior, stały się sceną wielu incydentów z udziałem jednostek pływających. Pożary łodzi motorowych i jachtów, choć rzadkie, stanowią poważne zagrożenie dla życia i zdrowia żeglarzy, a także dla środowiska. Służby ratunkowe, takie jak Policja, MOPR (Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe), OSP (Ochotnicza Straż Pożarna) i PSP (Państwowa Straż Pożarna), regularnie interweniują w takich zdarzeniach.

Pożar łodzi motorowej na jeziorze Jagodne
Po południu na jeziorze Jagodne, w pobliżu Giżycka, doszło do pożaru łodzi motorowej, na której znajdowało się sześć osób. Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń. Pierwsza na miejsce zdarzenia dopłynęła policja z Giżycka, która natychmiast przystąpiła do gaszenia ognia. Następnie do akcji dołączył MOPR, a później także straż pożarna, wspólnie opanowując sytuację.
Tragiczny pożar jachtu na jeziorze Śniardwy
W godzinach popołudniowych do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego (CKRW) w Giżycku wpłynęło zgłoszenie o pożarze łodzi na jeziorze Śniardwy. Z nieznanych przyczyn, jacht z dwoma osobami na pokładzie - starszym małżeństwem - zaczął się palić. Żeglarze, aby ratować swoje życie, musieli skoczyć do wody.
Jak podał dyżurny MOPR Dariusz Luma, poszkodowanym pomogli wyjść z wody inni żeglarze z przepływającej obok łódki, którzy podjęli ich calych i zdrowych. Do akcji ratunkowej zostały zadysponowane liczne jednostki, w tym:
- Jednostki R-5 i R-11 stacjonujące w bazie MOPR Mikołajki
- Karetka wodna R-15
- MSR Okartowo
- Policja
- OSP Mikołajki
- PSP Pisz
- PSP Mrągowo
Pomimo podjętych prób ugaszenia płonącej jednostki, jacht zaczął nabierać wody i w większej części zatonął. Ponad powierzchnią wody unosił się zaledwie dziób - poinformowali ratownicy z Ochotniczego Mazurskiego Pogotowia Ratunkowego. W mediach społecznościowych udostępnili także zdjęcia z przebiegu akcji gaśniczej.
Pożar pod Biłgorajem. "Cały czas trwa akcja gaśnicza"
Częściowo zatopioną jednostkę odholowano z dala od szlaku żeglownego, aby nie zagrażała innym żeglarzom. Jak podał st. asp. Rafał Jackowski z Komendy Wojewódzkiej Policji, poszkodowani żeglarze to mieszkańcy Warszawy. Żaglówka zapaliła się najprawdopodobniej od kuchenki gazowej.
Ratownicy wodni podsumowali, że akcja zakończyła się pomyślnie, jeśli chodzi o zdrowie i życie żeglarzy, lecz gorzej w kwestii sprzętu. Dlatego MOPR apeluje do wszystkich o zachowanie bezpieczeństwa podczas korzystania z urządzeń elektrycznych, piecyków, butli gazowych oraz farelek, szczególnie podczas pobytu na jachcie.
Pożar w porcie Ekomarina w Giżycku
W godzinach wieczornych doszło do groźnego incydentu również w porcie Ekomarina w Giżycku. Na jednej ze stojących tam łodzi motorowych wybuchł pożar. Dzięki szybkiej reakcji służb ratunkowych, ogień został szybko opanowany i nie rozprzestrzenił się na inne jednostki znajdujące się w porcie.

Działania zastępów polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu jednego prądu wody w natarciu i jednego prądu wody w obronie na zagrożony jacht. Po ugaszeniu hausboota przeszukano wnętrze jachtu. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane, a sprawą zajmuje się lokalna policja, która rozpoczęła wstępne śledztwo. Miejsce zdarzenia zostało protokolarnie przekazane Policji. W późniejszym czasie, na prośbę funkcjonariuszy, jednostka zostanie odholowana na slip w celu przeprowadzenia szczegółowych oględzin i ustalenia przyczyn pojawienia się ognia.
Apel MOPR i służb ratunkowych
Dyżurny MOPR podkreśla, że na Mazurach panuje wzmożony ruch, a wszystkie załogi są nieustannie na akcjach. Wiele osób wypożyczyło jachty, nad którymi nie zawsze potrafi zapanować. Dodał również, że na jachtach dochodzi do sytuacji, w których interweniować muszą karetki wodne. MOPR apeluje do żeglarzy o rozsądek i ostrożność, przypominając, że na jeziorach jest obecnie mnóstwo ludzi.
