W piątek, 4 stycznia 2019 roku, doszło do tragicznego pożaru w escape roomie w Koszalinie, który pochłonął życie pięciu nastolatek. Zdarzenie to wstrząsnęło lokalną społecznością i całym krajem, prowadząc do szeroko zakrojonego śledztwa i dyskusji na temat bezpieczeństwa.
Przebieg Zdarzenia i Ofiary
Do pożaru doszło po godzinie 17:00 na ul. Piłsudskiego w Koszalinie w budynku mieszkalnym, gdzie znajdował się popularny escape room. Wstępne informacje wskazują, że ofiary, piętnastoletnie dziewczynki, uczestniczyły w imprezie urodzinowej jednej z nich. Ogień pojawił się z nieznanych na razie przyczyn w pomieszczeniu, w którym znajdował się escape room, odcinając drogę ucieczki pięciu 15-latkom, które były zamknięte w pokoju zagadek. Niestety, żadna z nich nie przeżyła.

Według komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, gen. bryg. Leszka Suskiego, śmierć pięciu młodych dziewcząt nastąpiła najprawdopodobniej na skutek wdychania substancji toksycznych, w tym zatrucia tlenkiem węgla. Oprócz ofiar śmiertelnych, 26-letni mężczyzna, pracownik obiektu, który próbował ratować dziewczęta, doznał poparzeń I i II stopnia i w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Udało mu się wydostać z budynku, był przytomny i możliwy był z nim kontakt.
Działania Służb Ratunkowych
Służby ratunkowe, w tym straż pożarna, przybyły na miejsce błyskawicznie - wyjechały po minucie od telefonu alarmowego, a dojazd zajął im cztery minuty. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, ogień opanował już wszystkie pomieszczenia na parterze i wychodził na zewnątrz. Akcja ratunkowa była utrudniona, a strażacy informowali, że ofiary zostały uwięzione w pomieszczeniach.
Live Rescue: Top Fire Rescues - Part 2 | A&E
Reakcje i Solidarność Społeczna
Tragiczny pożar w Koszalinie wywołał falę współczucia i solidarności w całej Polsce. Kondolencje rodzinom złożył m.in. szef MSWiA Joachim Brudziński, który zapewnił o pomocy służb i rządu. Prezydent Koszalina, Piotr Jedliński, zwołał w trybie pilnym miejski sztab kryzysowy, łącząc się w bólu z rodzinami ofiar. W mediach społecznościowych mieszkańcy i przedstawiciele wielu instytucji publikowali czarne wstążki, wyrażając swój żal.
Dzień Żałoby i Apele
Prezydent Koszalina ogłosił niedzielę, 6 stycznia, Dniem Żałoby. Zaapelował o odwołanie zaplanowanych na ten dzień imprez, a w przypadku tych już zorganizowanych, prosił o uczczenie młodych ludzi minutą ciszy. W dniu żałoby ulicami miasta nie przeszedł Orszak Trzech Króli; biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak odwołał go, argumentując, że "niewyobrażalna tragedia nie pozwala na radosne świętowanie". Biskup zaprosił wszystkich do wspólnej modlitwy, sprawując mszę św. w intencji ofiar i ich rodzin w koszalińskiej katedrze.

Pomoc Prawna i Psychologiczna
Okręgowa Rada Adwokacka w Koszalinie zaoferowała rodzinom ofiar bezpłatną pomoc prawną. Prawnicy dyżurowali telefonicznie, a rodziny mogły uzyskać wsparcie pod wskazanymi numerami. Wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc zapewnił również, że rodziny ofiar zostały objęte opieką psychologiczną.
Śledztwo i Ustalenia
W sprawie pożaru wszczęto śledztwo, prowadzone pod nadzorem prokuratury. Na miejscu zdarzenia policjanci prowadzili oględziny i ustalali świadków, wspierani przez grupę ekspertów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, w tym techników z laboratorium kryminalistycznego. Do dyspozycji były również policyjni psychologowie.
Niedociągnięcia w Zakresie Bezpieczeństwa
Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej gen. bryg. Leszek Suski podkreślił, że z wstępnych ustaleń wynikało, iż w obiekcie, gdzie prowadzono działalność, było wiele niedociągnięć w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa uczestników zabawy. Główną przyczyną śmierci dziewcząt było zatrucie tlenkiem węgla, co sugerowało problemy z wentylacją i ewakuacją.
Miłosz S. i Postawione Zarzuty
Do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie doprowadzono 28-letniego Miłosza S., mieszkańca Poznania, który według śledczych faktycznie urządzał pokój zagadek. Działalność gospodarcza była zarejestrowana na inną osobę, członka rodziny Miłosza S. W niedzielę, 6 stycznia, Miłoszowi S. postawiono zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru, co nieumyślnie doprowadziło do śmierci pięciu piętnastolatek. Zarzut oparto na tym, że Miłosz S. przygotowywał wyposażenie pomieszczeń, nie zwracając uwagi na brak właściwego ogrzewania i, co najważniejsze, brak dróg ewakuacyjnych.
Miłosz S. nie przyznał się do postawionych mu zarzutów i nie złożył wyjaśnień, tłumacząc to ciężarem psychicznym. Wyraził jednak głębokie kondolencje rodzinom ofiar. W związku ze sprawą do sądu wpłynął wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Kontrole w Escape Roomach
W odpowiedzi na tragedię, szef MSWiA Joachim Brudziński polecił skontrolowanie podobnych obiektów w całej Polsce. Wojewoda zachodniopomorski Tomasz Hinc zlecił pilne kontrole w escape roomach na terenie Koszalina, co doprowadziło do zaprzestania działalności przez niektóre z nich.