W ostatnich latach Polska doświadczyła serii incydentów związanych z pożarami kościołów, które nierzadko prowadziły do poważnych zniszczeń, a nawet do konieczności rozbiórki historycznych świątyń. Przyczyny tych zdarzeń są różnorodne - od przypadkowych zwarć instalacji elektrycznych, przez niejasne okoliczności, po celowe akty wandalizmu. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące kilku znaczących pożarów kościołów, które miały miejsce na terenie Polski.
Pożar kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie
Okoliczności zdarzenia i skala zniszczeń
Informację o pożarze kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie straż pożarna otrzymała w czwartek, w święta Bożego Narodzenia, przed godziną siódmą rano. Ogień, którego przyczyny nie były początkowo znane, pojawił się na dachu świątyni. Skutki pożaru okazały się być ogromne - zniszczony został cały dach kościoła, uszkodzeniu uległ również strop budynku oraz częściowo jego wyposażenie. Wstępnie oszacowane straty wyniosły 3 miliony złotych.
W wyniku poważnych uszkodzeń Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Lublinie wydał formalną decyzję o wyłączeniu kościoła z użytkowania. Budynek musiał zostać zabezpieczony przed osobami postronnymi, a na ogrodzeniu kościoła pojawiła się kartka z napisem „Zakaz wstępu. Budynek grozi zawaleniem”. Dalsze decyzje co do remontu, odbudowy czy rozbiórki kościoła leżą po stronie właściciela. Arcybiskup metropolita lubelski Stanisław Budzik poinformował, że odbędzie się zbiórka pieniędzy na odbudowę zniszczonej świątyni.

Akcja gaśnicza i trudne warunki
Na miejsce zdarzenia w Lublinie wysłano w sumie ponad 80 strażaków z 27 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a ogień udało się opanować dopiero wieczorem. Działania były znacznie utrudnione przez niską temperaturę - na miejscu panowało -12, a miejscami nawet -10 stopni Celsjusza, co powodowało zamarzanie wody wykorzystywanej przez strażaków na dachu.
Aby skutecznie dotrzeć do zarzewi ognia, strażacy musieli wykonywać otwory w wielowarstwowej konstrukcji dachu i tam kierować strumień wody. Na miejscu pracował również 68-metrowy podnośnik, który przyjechał z jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 7 w Warszawie. Mimo skali pożaru, wnętrze kościoła nie zostało spalone. Strażacy prewencyjnie wynieśli z kościoła i zakrystii ruchome elementy, takie jak figury, obrazy i szaty liturgiczne. Starano się również minimalizować straty spowodowane przez wodę, która przedostała się do wnętrza kościoła, usuwając ją na bieżąco i chroniąc kaplicę na kondygnacji podziemnej.
Podpalenie prawdopodobną przyczyną pożaru w kościele. Ataków na świątynie coraz więcej
Przyczyny pożaru i dochodzenie
Początkowo nie było wiadomo, dlaczego w świątyni pojawił się ogień. Według obecnych na miejscu świadków, najprawdopodobniej przyczyną było spięcie. Kościelny relacjonował, że po włączeniu ogrzewania poszły iskry. Lubelska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru, prowadzone w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Na obecnym etapie postępowania czynności skupiają się na uzyskaniu dokumentacji związanej z montażem paneli fotowoltaicznych na dachu świątyni oraz całej instalacji elektrycznej w kościele. Decyzja nadzoru budowlanego o wyłączeniu obiektu z użytkowania uniemożliwiła wykonywanie innych czynności na miejscu poza sfotografowaniem obiektu przy użyciu dronów.
Reakcja i wsparcie dla parafii
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podziękował strażakom za zaangażowanie i prowadzenie akcji gaśniczej w niełatwych warunkach. Podkreślił, że nikt nie został ranny, m.in. dzięki postawie proboszcza, który zachował zimną krew i wyprowadził z kościoła około 50-60 parafian przed godziną 7 rano. Proboszcz zauważył pierwsze oznaki rozprzestrzeniającego się ognia i zadymienie, podjął decyzję o natychmiastowym powiadomieniu straży pożarnej i ewakuował wiernych.
W związku z niemożnością odprawiania nabożeństw w budynku kościoła, msze święte zamówione na ten dzień i najbliższe dni były sprawowane w sali w Domu Parafialnym. Jedna z mszy została również transmitowana w internecie. Teren wokół kościoła został odgrodzony. Arcybiskup metropolita lubelski zaapelował do kapłanów z archidiecezji o wpłacanie pieniędzy z własnych środków na konto diecezjalne jako wyraz solidarności ze wspólnotą parafialną. Ponadto, w najbliższą niedzielę, 28 grudnia, zbierano ofiary do puszek na najpilniejsze prace remontowe oraz zabezpieczenie zniszczonej świątyni. W jednej z parafii, św. Andrzeja Boboli na lubelskim Czechowie, zebrano 26 007 zł na odbudowę. Parafia Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie podała, że wsparcie można przekazać poprzez:
- wpłatę na konto parafii,
- ofiarę w gotówce w kancelarii,
- zbiórkę do puszek w parafiach archidiecezji.
Zapowiedziano także uruchomienie rachunków do wpłat w euro i dolarach.
Inne znaczące pożary kościołów w Polsce
Pożar kościoła w Skórzewie k. Poznania
W czwartek, 2 stycznia, doszło do pożaru kościoła w Skórzewie, niedaleko Poznania. Ogień wybuchł w pomieszczeniu technicznym kościoła. Zgłoszenie napłynęło do straży pożarnej po godzinie 13. Na miejscu pracowało dziewięć zastępów straży pożarnej. Sprawę bada policja, ponieważ jeszcze nie do końca wiadomo, dlaczego doszło do pożaru. Poznańska policja przekazała, że jeden ze świadków zdarzenia zobaczył nieznaną osobę, która pojawiła się w przedsionku budynku. Pożar wybuchł chwilę później, a anonimowa osoba zniknęła z miejsca zdarzenia, zanim pojawiły się służby.
Pożar kościoła w Mojuszu
Pożar kościoła w Mojuszu w powiecie kartuskim na Pomorzu został spowodowany przez zwarcie instalacji elektrycznej, co zostało ustalone przez prokuratorów po oględzinach pozostałości budowli. Proboszcz, ks. Marek Wera, podkreślił, że straty są ogromne. Spalił się cały dach, którego część zawaliła się do wnętrza świątyni, a ogień zniszczył niemal całe wyposażenie - pozostały właściwie tylko ściany. Szybkiemu rozprzestrzenieniu się ognia sprzyjała drewniana konstrukcja dachu, wyłożonego dodatkowo od wewnątrz boazerią.
Pożar i akty wandalizmu w Rudzie Łańcuckiej
W Rudzie Łańcuckiej koło Leżajska doszło do pożaru, który był wynikiem celowego aktu wandalizmu i znieważenia miejsca kultu. Sprawcy, którzy są poszukiwani przez policję, dostali się do świątyni przez wyłamane boczne drzwi. Przenieśli tabernakulum z ołtarza pod boczną ścianę. Następnie podpalili obrusy na ołtarzu, spłonęła też księga liturgiczna. Do jednego z konfesjonałów wrzucili chorągwie i podpalili je, podpalili również drugi konfesjonał. Przestępcy zabrali z kościoła mikrofony, a także rozbili figurę Matki Boskiej ustawioną obok kościoła.
Ogień w kościele zauważył mieszkaniec Sarzyny, który wracał z pracy do domu po godzinie 23, i zawiadomił straż pożarną oraz księży. Dzięki sprawnej akcji strażaków budynek kościoła ocalał, mimo że jego wnętrze, konstrukcje stropu i dachu są drewniane i były realnie zagrożone. Straty materialne są szacowane, a kościół wymaga odnowienia - dym okopcił ściany, a miejscami poodpadał tynk.