Tragiczne pożary w Jastrzębiu-Zdroju

W Jastrzębiu-Zdroju doszło do dwóch poważnych incydentów pożarowych, które pochłonęły ludzkie życie oraz wymagały natychmiastowej interwencji służb ratunkowych. Obydwa zdarzenia miały dramatyczny przebieg i poruszyły lokalną społeczność.

Śmiertelny pożar mieszkania przy ulicy Heleny Marusarzówny

65-letni mężczyzna zginął w pożarze mieszkania znajdującego się przy ulicy Heleny Marusarzówny w Jastrzębiu-Zdroju na Śląsku. W czasie, gdy wybuchł ogień, w lokalu były w sumie cztery osoby. 65-letni mężczyzna zginął w pożarze, jaki wybuchł w niedzielę nad ranem na 10. piętrze 11-kondygnacyjnego bloku.

Strażacy po przybyciu na miejsce zdarzenia zobaczyli gęsty dym wydobywający się z okna balkonowego na 10. piętrze. Przyczyny pożaru określi biegły z zakresu pożarnictwa. Straty oszacowano wstępnie na 200 tysięcy złotych.

Zdjęcie bloku mieszkalnego, z którego wydobywa się dym, lub ogólna scena pożaru w wieżowcu

Pożar garażu i bohaterska akcja ratunkowa policjanta

Drugi incydent dotyczył pożaru, który zaczął się od samochodu i objął garaż, a następnie część budynku. Przeraźliwy krzyk babci niósł się po okolicy, gdy pożar w Jastrzębiu-Zdroju przybrał dramatyczny obrót. To miał być fantastyczny weekend 9-letniej dziewczynki u dziadków w Jastrzębiu-Zdroju.

Jak ustalili policjanci, dziadek przywiózł wnuczkę na weekend. Przyjechała z dziadkiem samochodem marki Audi. Mężczyzna zaparkował auto w garażu, i doszło do dramatycznych wydarzeń. Spod samochodu zaczęły wydobywać się iskry, a chwilę później ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na całe pomieszczenie garażowe.

- Około 19:30 dostaliśmy na numer alarmowy dramatyczny telefon, że pali się auto w garażu, a ogień przedostaje się na budynek. Nasi policjanci ruszyli natychmiast - relacjonuje "Faktowi" asp. sztab. Kiedy policjanci wysiedli z radiowozu, przed domem stała przerażona babcia i krzyczała, że jej wnuczka została na piętrze. Wołała: "Ratujcie moją wnuczkę".

Z domu buchał gęsty, drażniący dym. Widoczność była niemal zerowa. To policjant, jeszcze przed przybyciem strażaków, wszedł do budynku i nawoływał dziewczynkę. Chwilę później na miejsce dojechała straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego. Pożar w garażu był już bardzo rozwinięty. Spaliło się całe pomieszczenie i piwnica, ale ogień nie zdążył przedostać się na cały dom.

Dziewczynka oraz jej bliscy zostali przebadani przez ratowników medycznych. Kulisy tego pożaru mrożą krew w żyłach. To właśnie wtedy 9-letnia dziewczynka została na piętrze, a dom zaczął się wypełniać dymem. Policjant uratował 9-letnią dziewczynkę.

Zdjęcie płonącego garażu lub strażaków gaszących pożar domu

Pożar piwnicy i ewakuacja osoby poszkodowanej OSP Jedlińsk

tags: #gosc #niedzielny #pozar #w #jastrzebiu