Tragiczny wypadek w Hotelu Grape we Wrocławiu

W Grudniu 2019 roku doszło do tragicznego wypadku na terenie zewnętrznym Hotelu i Restauracji Grape we Wrocławiu, który zakończył się śmiercią młodej pracownicy. Zdarzenie to wstrząsnęło lokalną społecznością i stało się przedmiotem intensywnych badań służb.

Okoliczności i przebieg zdarzenia

Nieszczęśliwy wypadek miał miejsce we wtorek, 10 grudnia 2019 roku, około godziny 19:00. Na terenie zewnętrznym Hotelu i Restauracji Grape przy ulicy Parkowej we Wrocławiu, 21-letnia Alicja S., asystentka recepcyjno-marketingowa, dolewała paliwa do ogrzewacza stojącego przed połączoną z hotelem restauracją.

Wówczas, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, jej ubranie zapaliło się. Kobieta w jednej chwili stanęła w płomieniach i, jak relacjonowali świadkowie, zmieniła się w żywą pochodnię. W panice wybiegła na chodnik przed bramę wjazdową do hotelu, rozpaczliwie wzywając pomocy. Przechodnie natychmiast próbowali ugasić płonącą kobietę, jednak ogień był zbyt duży.

Na miejsce zdarzenia szybko przyjechały służby ratunkowe, które ugasiły płonącą 21-latkę. Poszkodowana w ciężkim stanie została przewieziona do jednego z wrocławskich szpitali.

Walka o życie i śmierć Alicji S.

Stan Alicji S. od początku był krytyczny. Z wstępnych ustaleń wynikało, że miała poparzone 80 procent powierzchni ciała, w tym poparzenia III stopnia. W nocy z wtorku na środę, ze względu na rozległość obrażeń, została przetransportowana helikopterem LPR z wrocławskiego szpitala do specjalistycznego centrum leczenia oparzeń w Krakowie.

Niestety, mimo intensywnej walki lekarzy o jej życie, Alicji S. nie udało się uratować. Kobieta zmarła w piątek, po trzech dniach zmagań z obrażeniami.

Alicja S. pochodziła z Sanoka na Podkarpaciu i od zaledwie dwóch miesięcy pracowała w pięciogwiazdkowym hotelu. Bliscy wspominali ją jako osobę towarzyską, pełną życia i szczęśliwą z poznawania nowych ludzi i świata. "Nie wybrała tej szkoły przez przypadek. Wiedziała, co chce w życiu robić. Czuła się taka szczęśliwa, poznając nowych ludzi i świat. Była bardzo towarzyska i miała wielu przyjaciół. Nie sposób się pogodzić, że nasza Alusia odeszła..." - mówili ze smutkiem.

Zdjęcie symbolizujące ratownictwo medyczne i walkę o życie w szpitalu

Śledztwo i oficjalne stanowisko Grape Restaurant

Wrocławskie służby dochodzeniowo-śledcze natychmiast podjęły działania mające na celu wyjaśnienie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Policja wykluczyła udział osób trzecich w wypadku.

Jak przekazał Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji, w rozmowie z TVN24 Wrocław, najprawdopodobniej 21-latka podczas dolewania paliwa oblała się nim, co doprowadziło do zapalenia się jej ubrania. Śledztwo w sprawie dokładnych przyczyn i przebiegu wypadku jest wciąż prowadzone.

Dyrekcja Grape Restaurant, jeszcze przed informacją o śmierci kobiety, wydała oficjalny komunikat w tej sprawie:

Dyrekcja wyraża głęboki smutek i ubolewanie w związku z nieszczęśliwym wypadkiem, który miał miejsce w dniu 10 grudnia 2019 r. na terenie zewnętrznym Hotelu i Restauracji Grape we Wrocławiu przy ul. Parkowej 8, w wyniku którego nasza pracownica uległa poważnemu poparzeniu. Pragniemy zapewnić, że współpracujemy z instytucjami badającymi przyczyny i przebieg tego zdarzenia. Jesteśmy głęboko poruszeni tą tragedią i łączymy się w bólu z rodziną i bliskimi poszkodowanej, a jej samej życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Jednocześnie prosimy o uszanowanie prywatności poszkodowanej i jej najbliższych.

Zdjęcie frontu Hotelu Grape lub wejścia do restauracji

tags: #grape #hotel #pozar