Tragiczny Pożar w Kinikach: Śmierć Sześciorga Dzieci

Sześcioro rodzeństwa w wieku od 7 miesięcy do 16 lat zginęło rano w pożarze domu jednorodzinnego w miejscowości Kiniki koło Raciąża na Mazowszu. Przyczyny pożaru na razie nie są znane, jednak trwa intensywne dochodzenie mające na celu ich ustalenie.

Tematyczne zdjęcie przedstawiające dom po pożarze lub ogólną scenę pożarniczą z daleka

Przebieg Zdarzeń i Akcja Ratunkowa

Pożar wybuchł około godziny 9.45. Jak poinformował rzecznik mazowieckiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej st. brygadier Dariusz Malinowski, budynek uległ całkowitemu spaleniu, a strop domu zawalił się. W akcji gaszenia wzięły udział trzy jednostki straży pożarnej, w tym dwie jednostki straży ochotniczej.

Strażacy, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce, opowiadają, że zgłoszenie otrzymali zbyt późno. Gdy dojeżdżali, dom stał już w płomieniach, a ogień zajął nawet dach. Najmłodsze z dzieci, 7-miesięczne bliźnięta, wynieśli z płonącego domu sąsiedzi jeszcze przed przybyciem na miejsce ratowników. Dariusz Karasiewicz, jeden ze strażaków, który jako pierwszy, jeszcze bez aparatu tlenowego, rzucił się na ratunek, znalazł i wyniósł trójkę dzieci. "Nie dawały oznak życia. Próbowaliśmy je reanimować, dopóki nie przyjechały karetki pogotowia. Nie udało się ich jednak uratować" - relacjonował st. kapitan Grzegorz Domański.

Ofiary i Przyczyna Śmierci

Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził natychmiastowy zgon trojga dzieci, pozostałą trójkę próbowano reanimować, ale bez skutku. W budynku, który uległ całkowitemu spaleniu, strażacy znaleźli ciała sześciorga dzieci. Pięcioro dzieci znaleziono w pokoju, gdzie ogień w zasadzie nie dotarł - wszystkie uległy zaczadzeniu. "Przyczyną ich śmierci było najprawdopodobniej zaczadzenie" - powiedział Grzegorz Domański. Ciało najstarszego, niepełnosprawnego chłopca odnaleziono tuż przy drzwiach, co sugeruje, że próbował uciekać.

Bezpieczeństwo przeciwpożarowe w domu

Dochodzenie i Potencjalne Przyczyny

Przyczyny pożaru na razie nie są znane. "Przyczyną mogło być wszystko np. zwarcie w instalacji elektrycznej, zaprószenie ognia" - powiedział st. kapitan Grzegorz Domański. Według strażaków, ogień rozprzestrzeniał się dosyć szybko z uwagi na zgromadzone przedmioty palne, takie jak wystrój wnętrz, meble i dywaniki. Obecnie w Kinikach pracuje specjalna komisja, która ma wyjaśnić przyczyny pożaru. Dochowanie prokuratorskie ma ustalić przyczynę pożaru, a w konsekwencji przyczynę śmierci dzieci.

Sytuacja Rodziców i Pozostałych Dzieci

W chwili pożaru rodzice dzieci byli poza domem. Rzecznik prasowy Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji, Tadeusz Kaczmarek, poinformował, że matka dzieci znajduje się w szpitalu, jest w szoku. Istnieją dwie wersje mówiące o tym, gdzie w chwili pożaru znajdowała się matka: według jednej pobiegła do sąsiadki po pomoc, a według drugiej wyszła po drewno i wtedy wybuchł pożar. Ojciec dzieci w chwili, gdy wybuchł pożar, był poza domem, pod lasem. Gdy zobaczył dym, pobiegł w stronę płonącego domu, by ratować dzieci. Po kilku godzinach zgłosił się na policję. Rodziców będzie można przesłuchać dopiero w czwartek.

Wójt gminy Raciąż, Ryszard Giszczak, poinformował, że rodzina była wielodzietna i nie przelewało im się finansowo, byli objęci programem pomocy w gminie. Najstarszy chłopiec (16 lat), który zginął w pożarze, był niepełnosprawny - cierpiał na zanik mięśni i porażenie mózgowe. Niepełnosprawna była również jego 13-letnia siostra. Z tego powodu nie byli w szkole. Pozostałe dzieci były za małe na szkołę. Oprócz sześciorga dzieci, które zginęły w płomieniach, małżeństwo ma jeszcze chłopca i dziewczynkę. Rodzeństwo, które w czasie tragedii było w szkole, znajduje się pod opieką psychologa i przez najbliższe dni będzie mieszkać u babci.

Wsparcie dla Rodziny i Społeczności

Gmina obiecała objąć rodzinę opieką. "Mamy już dla nich tymczasowe lokum. Chcemy też pomóc finansowo i zbudować im nowy dom" - powiedział wójt Ryszard Giszczak. W pobliżu domu przez cały dzień gromadzili się okoliczni mieszkańcy. Zastanawiali się, dlaczego dzieci nie uciekły z płonącego domu. Jak zauważyła jedna z sąsiadek, dwoje dzieci siedmiomiesięcznych, jedno niepełnosprawne, a reszta to były małe dzieci - jeśli ogień odciął im drogę, mogły się chować.

Wszyscy, którzy chcą pomóc rodzinie ofiar pożaru, mogą wpłacać pieniądze na konto Banku Spółdzielczego w Raciążu o numerze: 11 82 33 000 4 00 12 43 99 20 11 000 1, z dopiskiem „Pomoc pogorzelcom Kiniki”.

tags: #grob #dzieci #kiniki #pozar