Zjawisko procesów o czary, które przetoczyło się przez Europę w epoce nowożytnej, nie ominęło również Pomorza Zachodniego, w tym Gryfic. Choć w zbiorowej pamięci często przypisuje się oskarżonym o magię kobietom winę za nieszczęścia, takie jak pożary, rzeczywistość historyczna była znacznie bardziej złożona i ściśle związana z trudną sytuacją społeczno-gospodarczą ówczesnych miast.

Pożary w Gryficach a oskarżenia o czary
W XVII wieku Gryfice, podobnie jak wiele innych ośrodków, borykały się z ogromnymi trudnościami wynikającymi z działań wojennych i epidemii. W tym trudnym okresie miasto dwukrotnie nawiedziły katastrofalne pożary: pierwszy 31 marca 1658 roku, a drugi dziesięć lat później.
Choć o oba zdarzenia oskarżono kobiety posądzone o czary, faktyczne przyczyny pożarów były prozaiczne. W obrębie murów miejskich znajdowały się stodoły wypełnione sianem, co w połączeniu z gęstą zabudową czyniło ogień realnym zagrożeniem. Podczas pierwszego pożaru spłonęły:
- Kościół Mariacki (pozostały jedynie ściany i filary),
- ponad 100 domów, szkoła oraz plebania,
- Wysoka Brama i trzy baszty,
- liczne składy, kramy oraz przytułek przyklasztorny.
Drugi pożar, który wybuchł dekadę później, strawił pozostałą część miasta, w tym zabudowania między rynkiem a ulicą Młyńską. Na pamiątkę tych tragicznych wydarzeń w mieście organizowano „Święto Ognia”, które kultywowano aż do XIX wieku.

Sydonia von Borck: tragiczny symbol epoki
Najgłośniejszym przykładem prześladowań na Pomorzu Zachodnim była sprawa Sydonii von Borck. Ta szlachcianka z jednego z najświetniejszych rodów regionu została w sierpniu 1620 roku skazana na śmierć w wyniku nieuczciwego procesu.
Zarzuty, jakie postawiono Sydonii, obejmowały trucicielstwo, obcowanie ze złymi duchami oraz praktykowanie czarów. W procesie zeznawało przeciwko niej około 50 świadków, w tym jej opiekunowie prawni. Ostatecznie Sydonia von Borck została ścięta i spalona na stosie. Jej postać do dziś pozostaje symbolem walki z krzywdzącymi stereotypami i niesprawiedliwymi wyrokami tamtej epoki.
Kontekst europejski: polowania na czarownice
Procesy o czary w Gryficach wpisywały się w szerszy nurt europejskich prześladowań. Szacuje się, że w nowożytnej Europie masowa histeria kosztowała życie od 40 do 50 tysięcy ludzi, z czego około połowa zginęła na terenie Niemiec. Głównymi ofiarami były kobiety z ubogich warstw społecznych, choć zdarzały się wyjątki, takie jak sprawa doktora Dietricha Fladego z Trewiru.
| Miejsce/Region | Charakterystyka prześladowań |
|---|---|
| Księstwo Nyskie | Około 250 spalonych kobiet w XVII wieku. |
| Doruchów | Miejsce domniemanych procesów, nazywane "polskim Salem". |
| Gryfice | Połączenie oskarżeń o czary z realnymi klęskami pożarów. |
Co naprawdę wydarzyło się podczas procesów czarownic w Salem – Brian A. Pavlac
Warto zaznaczyć, że w Polsce do końca XV wieku nie spalono żadnej kobiety oskarżonej o czary, a sądy kościelne najczęściej orzekały kary pokutne. Dopiero w 1476 roku zapadł pierwszy wyrok śmierci w Poznaniu. Z czasem jednak, pod wpływem społecznej desperacji i braku zrozumienia dla przyczyn klęsk żywiołowych, skala prześladowań zaczęła rosnąć, prowadząc do tragicznych w skutkach samosądów i procesów.