Pożary hal magazynowych w warszawskiej dzielnicy Włochy

Warszawską dzielnicę Włochy nawiedziły w ostatnim czasie dwa poważne pożary hal magazynowych, które wymagały zmasowanej akcji służb ratunkowych. Oba incydenty generowały kłęby dymu widoczne z dużej odległości i stanowiły poważne wyzwanie dla strażaków ze względu na specyfikę płonących obiektów oraz materiałów.

Pożar hali przy ulicy Krakowiaków

Od rana unosiły się kłęby dymu nad warszawską dzielnicą Włochy, zwiastując poważny incydent. Płonęła hala magazynowa przy ulicy Krakowiaków 99, która jest podzielona na dwie części. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że w hali znajdowały się zarówno magazyny spożywcze, głównie słodycze, jak i tor kartingowy.

Przebieg i skala zniszczeń

Ogień objął połowę zabudowań magazynowych o wymiarach 100 na 50 metrów. Po kilkudziesięciu minutach od wybuchu pożaru zawaliła się część dachu hali, a miejscami ściany zapadły się do środka.

Gaszenie pożaru utrudniała bardzo wysoka temperatura wewnątrz hali, która dochodziła do tysiąca stopni Celsjusza, oraz zniekształcona od gorąca konstrukcja hali. Jak mówił mł. bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik mazowieckiej PSP, ze względu na wysokie niebezpieczeństwo strażacy mogli walczyć z ogniem tylko z zewnątrz.

Wyzwania dla służb i akcja gaśnicza

W akcji gaśniczej przed południem brało udział około 80 strażaków, a około południa liczba ta wzrosła do prawie 100 strażaków. Strażacy po wyczerpaniu wody ze zbiornika przeciwpożarowego przez pewien czas mieli problem z akcją gaśniczą, aż nie przyjechały cysterny z wodą. Okazało się, że najbliższe hydranty zlokalizowane są ponad kilometr od miejsca pożaru.

Mimo trudności, strażakom udało się uratować drugą część hali magazynowej. Nikt nie został poszkodowany w pożarze, co uspokoiło służby. Pożar udało się już ugasić, a na miejscu pracuje około 30 strażaków, którzy dogaszają pogorzelisko. Dogaszanie hali potrwa do godzin wieczornych. Po zakończeniu wszystkich działań możliwe będzie szacowanie strat.

Płonąca hala magazynowa przy ulicy Krakowiaków we Włochach z widocznym dymem unoszącym się nad dachem

Incydent przy Alei Krakowskiej i ulicy Bakalarskiej

W innym incydencie, we wtorek po południu, przy ulicy Bakalarskiej w pobliżu Alei Krakowskiej i urzędu dzielnicy Włochy wybuchł potężny pożar. W ogniu stanął pawilon handlowy przy Alei Krakowskiej 274.

Materiały niebezpieczne i reakcja służb

Początkowo strażacy informowali, że ogień pojawił się po stronie hali z kwiatami i objął cały jej dach. Po godzinie 13 służby przekazały jednak, że płonie hala, w której były magazynowane fajerwerki. Wewnątrz budynku znajdowały się fajerwerki, które wystrzeliwały, utrudniając działania strażackie. Nie wiadomo, czy były składowane tam legalnie.

W związku z pożarem pojawiły się informacje, według których w środku płonącej hali mógł przebywać człowiek. Michał Skrzypa z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej zaznaczył, że te doniesienia pochodziły od jednej osoby i były ze sobą sprzeczne. Na szczęście, jak potwierdziły służby, nikt nie został poszkodowany w wyniku pożaru.

Ze środka pożaru. Leśnicy o walce z ogniem

Zakończenie akcji gaśniczej

Na miejscu zdarzenia początkowo było 12 zastępów strażackich. Łącznie w akcji gaśniczej brało udział 15 zastępów i 50 strażaków. Przed godziną 14 strażacy przekazali, że pożar został opanowany. Obecnie trwa jego dogaszanie. Według wstępnych ustaleń, nikt nie ucierpiał w wyniku pożaru, co potwierdził Karol Kierzkowski z Mazowieckiej Straży Pożarnej. Po dogaszeniu sprawdzone zostanie pogorzelisko.

tags: #hala #wlochy #pozar