Hejt w kontekście Ochotniczej Straży Pożarnej

Zjawisko hejtu, czyli mowy nienawiści, stało się integralną częścią współczesnej przestrzeni publicznej, dotykając również organizacji społecznych i służb ratowniczych, takich jak Ochotnicze Straże Pożarne (OSP). Jego obecność w debacie publicznej i internecie ma realne konsekwencje, wpływając na morale osób zaangażowanych w pomoc innym oraz na postrzeganie tych instytucji. Analiza przypadków hejtu skierowanego wobec OSP oraz ogólnych mechanizmów tego zjawiska pozwala lepiej zrozumieć jego źródła, skutki i metody przeciwdziałania.

Tematyczne zdjęcie przedstawiające hejt w internecie, np. telefon z negatywnymi komentarzami

Kontrowersje wokół finansowania OSP Grodziec i reakcje społeczne

Wniosek OSP Grodziec o dofinansowanie

Strażacy z OSP Grodziec starają się o dofinansowanie do zakupu średniego wozu pożarniczo-gaśniczego, ponieważ 40-letni Mercedes, którym dziś jeżdżą na akcje, grozi rozsypaniem się po drodze. Większość potrzebnej kwoty można uzyskać z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji lub z funduszu ochrony środowiska. Być może pomogłaby też Fundacja Polska Miedź. Warunek jest jeden: gmina Zagrodno musiałaby zabezpieczyć co najmniej 330 tys. złotych.

W Grodźcu jest około 35 strażaków-ochotników, w tym 19 z uprawnieniami do udziału w akcjach gaśniczych. Mirosław Skulski, strażak z OSP Grodziec, podkreśla, że średni wóz zwiększyłby częstotliwość wyjazdów na akcje, a przede wszystkim poprawiłby zabezpieczenie zamku w Grodźcu. Mirosław Skulski zaznaczył również, że gdyby radni przed zabraniem głosu zechcieli skonsultować się ze strażakami, dowiedzieliby się, że średni samochód bez problemu wjedzie z wodą na zamek i zmieści się w garażu, a OSP w Grodźcu ma sześciu kierowców z potrzebnymi uprawnieniami.

Decyzje radnych gminy Zagrodno

Podczas komisji budżetowej radni rozpatrzyli wniosek OSP Grodziec „po uważaniu”, tzn. bez rozmowy ze strażakami zdecydowali, że od średniego wozu lepszy będzie lekki, taki jak w Brochocinie czy Wojcieszowie. Radny Piotr Siwak stwierdził, że tylko takim będą w stanie wjechać na zamek, gdyby zaszła taka potrzeba, oraz że większy może nie zmieścić się w remizie. Radny Stanisław Olechowski autorytatywnie uznał, że sytuacja zakupu samochodu pożarniczo-gaśniczego średniego dla jednostki takiej jak OSP Grodziec mija się z celem, a reszta radnych nie zaprotestowała. Zamiast 330 tys. zł, radni zgodzili się zarezerwować dla OSP Grodziec 140 tys. zł. Z tą kwotą strażacy raczej swego Mercedesa na nowszy nie wymienią, gdyż nowy wóz z podobnymi możliwościami (zbiornik na 1000 litrów wody) kosztuje około 400 tys. zł, a obecnie nie ma możliwości uzyskania dofinansowania z MSWiA do zakupu lekkich wozów strażackich.

Po przeanalizowaniu tych argumentów wójt Zagrodna Karolina Bardowska zdecydowała się nie uwzględnić stanowiska komisji w uchwale budżetowej. Na sesję zgłosiła projekt uchwały, w której na samochód dla OSP Grodziec zarezerwowano - zgodnie z wnioskiem strażaków - 330 tys. zł. Podczas sesji radny Stanisław Olechowski ponownie sprzeciwił się tej propozycji. Zgłosił wniosek, by dla OSP Grodziec zostawić 200 tys. zł, a resztę - 130 tys. zł - zarezerwować na dofinansowanie dla mieszkańców do wymiany pieców węglowych na mniej szkodliwe dla środowiska ogrzewanie. Rada gminy poparła wniosek Olechowskiego. Sesję przerwano na tydzień, by urzędnicy mogli wprowadzić stosowne zmiany do projektów uchwał w sprawie Wieloletniej Prognozy Finansowej oraz budżetu na 2021 rok.

Stanisław Olechowski złośliwie zauważył również, odnosząc się do OSP Brochocin, że gmina Zagrodno kupiła dla niej drona do koordynowania akcji gaśniczych oraz poszukiwania zaginionych osób. Strażacy z Brochocina wielokrotnie już dowiedli, że ich sprzęt i umiejętności są bardzo przydatne w takich działaniach.

Publiczna fala krytyki i oskarżenia

Po opublikowaniu nagrania z komisji budżetowej, na radnych posypały się gromy. Ludzie pisali m.in.: „Pokaz niekompetencji i głupoty za pieniądze podatników”, „Komuna mentalna”, „Panie radny Olechowski tego ci nie darujemy…”, „(…) może zmieniają zdanie jak się będzie paliła ich posesja lub rodziny”, „Tych radnych po prostu trzeba zutylizować bo oni zawsze mają problem”. Pojawiły się też plakaty zarzucające Olechowskiemu brak troski o sprzęt dla strażaków i bezpieczeństwo mieszkańców. Radny pokazał jeden na sesji, grożąc: „Ten plakat jest dziełem mieszkańców i strażaków z Grodźca. I to będzie policja wyjaśniać”. Dodał również: „To jest tak, jakby u was w domu rodzic chciał kupić wam samochód mniejszy, a wy byście mercedesa chcieli nowego. To co, zutylizować go? Ojca? Takie fejsbuki byli? (…) Wymuszają działania funkcjonariusza publicznego.”

Ilustracja przedstawiająca protest lub gniew w internecie

Hejt w kontekście pracy strażaków

Ostatnie kilkanaście dni to nie był łatwy czas dla strażaków. W dzień i w nocy druhowie wyjeżdżali umacniać wały, odpompowywać wodę, zabezpieczać domy i działki. Wszystkie służby były postawione w stan najwyższej gotowości. W niektórych rejonach, gdzie sytuacja była najtrudniejsza, druhowie robili mieszkańcom zakupy, zawozili dzieci do szkoły. Stale monitorowali stan wody w Bugu z lądu i powietrza.

Prezes OSP Kamieńczyk, Marek Kamiński, pisze w mediach społecznościowych o swoich doświadczeniach: „Sobota i 10 km wybiegane. Wiatr miotał mną na prawo i lewo. To jest mój sposób na odreagowanie po akcjach w straży. Najpierw ponad tydzień działań związanych z sytuacją powodziową, dzisiaj w nocy pożar domu. Nieustanna gotowość do niesienia pomocy potrzebującym. Reset po hejcie.” Podkreśla, że strażacy z OSP, jak i ich koledzy z PSP, nieustannie pracują pod presją i muszą doładowywać pozytywną energię. „Hejtowi w każdej postaci, mówię stanowcze Stop. Hejt działa jak piach zasypany w tryby, jest zgrzyt i spowolnienie, ale my i tak się z tego podnosimy i dalej idziemy. To jest nasza misja. Każde słowo wsparcia jest dla nas działaniem naprawczym w tej trudnej służbie. Tak więc żegnamy hejterów, a dziękujemy za każde dobre słowo.”

Doświadczenia strażaków z hejtem

Faktem jest, że w przypadku niektórych osób wypowiadanie się w sieci przekracza ustalone społecznie granice. Mianem hejtera (osoby szerzącej hejt) określa się osobę, która zamieszcza w internecie obraźliwe komentarze, które mają sprowokować do kłótni, promować mowę nienawiści, obrażać, obniżać samoocenę osoby hejtowanej. Mieszkanka Kamieńczyka, która woli pozostać anonimowa, mówi: „Wie pani, wszyscy tutaj bardzo szanują i doceniają pracę naszych strażaków. Oni zawsze są gotowi do niesienia pomocy. No niestety w każdej społeczności trafi się jedna, dwie osoby, którym nic nie pasuje. Wszystko jest źle. Ona wie lepiej, chociaż sama nigdy nikomu nie pomogła - mówi nam mieszkanka Kamieńczyka, która woli pozostać anonimowa. - Jest taka osoba, która już chyba całą wieś obraziła. To i strażaków się czepia. Ale nie chce się wtrącać. Przykre to. Wyzywa ich, ubliża im, straszy. Takich trzeba po prostu ignorować, bo nie wiedzą, kiedy przestać.”

Jedną z osób z Kamieńczyka, którą również dotknęła fala hejtu w internecie, jest Martyna Świstow, prowadząca swoją działalność m.in. jako groomer i hodowca psów rasowych. Jako osoba aktywna w mediach społecznościowych, niejednokrotnie doświadczyła hejtu. Jak sama przyznaje: „Będąc osobą publiczną, niestety trzeba się z tym mierzyć. Każdy, kto robi "coś więcej" jest narażony na osąd i krytykę, niestety nie zawsze konstruktywną. Jednak uważam, że najlepiej skupić się na pozytywach. Na osobach, które nas wspierają i doceniają. Na szczęście dobrych, życzliwych ludzi jest więcej.”

Fenomen hejtu: Definicja i psychologiczne podłoże

Słowo „hejt” wywodzi się z języka angielskiego od czasownika hate, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza ‘nienawidzić’. Najczęściej odnosi się ono do negatywnych komentarzy zamieszczanych w Internecie. W naukach socjologicznych przyjmuje się, że jest to albo nowe zjawisko kulturowe stanowiące produkt uboczny społeczeństwa cyfrowego, albo ewolucja mechanizmów powszechnie już znanych - mowy nienawiści - jako jeden z jej przejawów albo jej skutek uboczny. Problem z pojęciem jest na tyle istotny, że trudno jest dokładnie zdefiniować, czym on jest, choć znane jest jego podłoże, przebieg oraz skutki społeczne i psychologiczne.

Hejt jest narzędziem służącym do wyrządzenia krzywdy konkretnej osobie. Jego motywy mogą być różne, a jako zjawisko w komunikacji nierozerwalnie wiąże się z Internetem, w tym przede wszystkim z siecią 2.0., która umożliwia globalną komunikację pomiędzy jego użytkownikami. W wywiadzie dla Uniwersytetu SWPS Przemysław Staroń, nauczyciel, psycholog i kulturoznawca, mówił: „Psychologia wskazuje tu na powiązanie frustracji i agresji. Hejt informuje, że hejter czuje się sfrustrowany. Jak napisał Jerzy Pilch: Ranią - poranieni. Upokarzają - upokorzeni. Zdradzają - zdradzeni. Szczęśliwy człowiek nie ma potrzeby, by krzywdzić innych ludzi. Po prostu żyje swoim życiem. Poza tym internet ułatwia dehumanizację. Bo w mediach nie mamy do czynienia z człowiekiem, tylko jego reprezentacją. Reprezentację łatwiej skrzywdzić niż człowieka, z którym spotykamy się twarzą w twarz." Wraz z rozwojem internetu i większym dostępem do niego zjawisko hejtu zatacza coraz szersze kręgi, niestety nie omijając wyszkowskich grup i forów. Już od jakiegoś czasu narażeni są na niego nie tylko osoby znane i popularne, ale także reprezentanci wielu grup społecznych czy osoby szczególnie aktywne w sieci.

Hejt jest tego typu antyspołecznym zjawiskiem, który godzi w dobra osobiste hejtowanego, ale również wyczerpuje czyny zabronione spenalizowane w kodeksie karnym. Może on przybierać zarówno łagodną i stonowaną postać, jak też bardziej wulgarną nacechowaną emocjami. W zależności od znamion czynu i modus operandi sprawcy hejt będzie różnie kwalifikowany, gdyż polski system prawny nie zna przestępstwa hejtu, ale zawiera w sobie znamiona określone w znanych porządkowi prawnemu przestępstwach, do których zalicza się art. 212 § 2 k.k. (pomówienie), art. 216 § 2 k.k. (znieważenie), czy art. 190 § 1 k.k. (groźba karalna), jako czynów zabronionych i karalnych w odniesieniu do konkretnej osoby.

Grafika przedstawiająca psychologiczne aspekty hejtu, np. frustrację i agresję

Prawne aspekty walki z hejtem

Ochrona prawna na gruncie prawa cywilnego

Poza postępowaniem karnym, drugą formą ochrony prawnej jest ochrona dóbr osobistych na podstawie art. 24 kodeksu cywilnego. Zgodnie z § 1 tej normy, ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, aby osoba, która dopuściła się tego naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Poszkodowany, jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona mu szkoda majątkowa, może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych (art. 24 § 2 k.c.). Warto podkreślić, że w ramach dóbr osobistych wyróżnia się w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską, które pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach (art. 23 k.c.). Na gruncie prawa cywilnego w ramach ochrony dóbr osobistych poszkodowany może żądać zakazania przez sąd działania, publicznych przeprosin oraz sprostowania, a także określonej kwoty pieniężnej tytułem zadośćuczynienia (zarówno dla siebie, jak i na rzecz organizacji charytatywnej lub społecznej). Jeżeli poprzez zachowanie sprawcy poniesiono określoną szkodę, np. hejt przyczynił się do spadku sprzedaży produktu czy usług itp., w ramach postępowania cywilnego można żądać odszkodowania za wyrządzoną szkodę majątkową.

Reagowanie na hejt w kontekście prawa karnego

Badania pokazały, że 45,2% ankietowanych uznało, iż hejtujących należy pociągnąć do odpowiedzialności karnej. Odnosząc się do postępowania karnego, warto wskazać, że w przypadku przestępstw wymienionych w art. 133 k.k., art. 135 § 2 k.k., art. 136 § 3 i 4 k.k., art. 137 § 1 i 2 k.k., art. 257 k.k. i art. 196 k.k., zgodnie z art. 304 § 1 k.p.k. każdy, kto dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Z kolei, znajdując w Internecie negatywne komentarze pod własnym profilem osobistym lub prowadzonej przez siebie firmy, w pierwszej kolejności warto zwrócić się do właściciela portalu lub do hostingodawcy z wnioskiem o zabezpieczenie i przekazanie adresu IP osoby hejtującej. Jest to o tyle istotne, że w ramach postępowania przygotowawczego w sprawie karnej z art. 212 § 2 k.k., art. 216 § 2 k.k. czy art. 190 § 1 k.k., może to znacznie przyspieszyć pracę organów ścigania. Należy bowiem wskazać, że zawiadomienie prokuratora czy policji o popełnionym przestępstwie np. z art. 190 § 1 k.k. spowoduje w pierwszej kolejności wszczęcie na podstawie art. 307 § 1 k.p.k. postępowania sprawdzającego, w ramach którego dokonuje się weryfikacji faktów zawartych w zawiadomieniu o przestępstwie. W tym wypadku postanowienie o wszczęciu śledztwa albo o odmowie wszczęcia należy wydać najpóźniej w terminie 30 dni od otrzymania zawiadomienia.

W ramach postępowania sprawdzającego organy procesowe występują do właściciela portalu lub do hostingodawcy z wnioskiem o udostępnienie danych w postaci adresu IP. Następnie po wszczęciu dochodzenia, policja zwraca się do Prokuratury Rejonowej z wnioskiem o wydanie postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy telekomunikacyjnej na podstawie art. 159 ust. 1‒3 ustawy Prawo telekomunikacyjne. Proces ten znacznie wydłuża postępowanie przygotowawcze.

W przypadku ujawnienia komentarzy obrażających konkretną osobę, wyczerpujących znamiona przestępstw w art. 212 § 2 k.k. i art. 216 § 2 k.k., pokrzywdzony sam musi złożyć akt oskarżenia w sądzie. Postępowanie to reguluje rozdział 52 k.p.k. w art. 485-499 k.p.k. Postępowanie sądowe inicjuje skarga złożona przez pokrzywdzonego. Zgodnie z art. 488 § 1 k.p.k. taką skargę można złożyć w najbliższej jednostce policji, która na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do właściwego sądu. Następnie zgodnie z art. 488 § 2 k.p.k. na polecenie sądu policja dokonuje określonych przez sąd czynności dowodowych, po czym ich wyniki przekazuje sądowi.

Czas postępowania ulegnie jednak skróceniu, jeśli pokrzywdzony sam wystąpi do właściciela portalu lub do hostingodawcy z wnioskiem o udostępnienie danych w postaci adresu IP, a po jego uzyskaniu zamieści go w skardze. Będzie się na tym wniosku i adresie opierać oskarżenie i będzie on stanowił dowód w sprawie. Rolą policji będzie natomiast ustalenie sprawcy po adresie IP, z którego dopuścił się hejtowania. Należy przy tym wskazać, że skarga posiada postać aktu oskarżenia, który może ograniczyć się do oznaczenia osoby oskarżonego, zarzucanego mu czynu oraz wskazania dowodów, na których opiera się oskarżenie, np. adres IP, z którego hejtuje osobę pokrzywdzoną (art. 487 k.p.k.). Elementem warunkującym wszczęcie postępowania, poza wniesieniem skargi, jest także uiszczenie wpłaty zryczałtowanej równowartości wydatków, co ma na celu eliminację nadużyć w składaniu skarg prywatnych. Brak opłaty skutkuje odmową wszczęcia postępowania sądowego, z kolei jej nienależyte uiszczenie wezwaniem przez organ procesowy do uzupełnienia braków formalnych w terminie 7 dni. Kwota wpłaty może zostać zwrócona oskarżycielowi w całości lub części w zależności od wyniku postępowania. Jeśli oskarżenie okaże się niezasadne kwota nie podlega zwrotowi.

W procesie karnym to na stronie skarżącej spoczywa obowiązek dowodzenia winy oskarżonego, który nie ma obowiązku udowadniać swojej niewinności (art. 74 § 1 k.p.k.), jednakże wyjątkiem od tej zasady jest właśnie przestępstwo zniesławienia (art. 212 k.k.), w którym to sam oskarżony musi nie tylko udowodnić, że jego czyn nie wypełnia znamion czynu zabronionego, ale także musi udowodnić prawdziwość zarzutu pomówienia osoby (art. 213 k.k.).

Innš formš dochodzenia swoich praw jest postępowanie cywilne o naruszenie dóbr chronionych prawem (art. 24 k.c.), w ramach którego wszczyna się postępowanie cywilne poprzez wytoczenie powództwa. Momentem wszczęcia postępowania jest wniesienie pozwu, który powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, a nadto zawierać: dokładnie określone żądanie, a w sprawach o prawa majątkowe ‒ także oznaczenie wartości przedmiotu sporu, chyba że przedmiotem sprawy jest oznaczona kwota pieniężna; oznaczenie daty wymagalności roszczenia w sprawach o zasądzenie roszczenia; wskazanie faktów, na których powód opiera swoje żądanie, a w miarę potrzeby uzasadniających również właściwość sądu; informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia (art. 187 § 1 k.p.c.).

Rola administratorów stron internetowych

Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, odpowiedzialność pośrednika (na przykład właściciela stron internetowych publikujących teksty i umożliwiających ich komentowanie), rozpoczyna się, gdy użytkownik poinformuje go o bezprawnym charakterze opublikowanych danych. Administrator ma prawny obowiązek reagowania na tego typu treści. Brak jakiejkolwiek reakcji naraża podmiot świadczący usługi drogą elektroniczną na odpowiedzialność cywilną za naruszenie dóbr osobistych (art. 24 k.c.).

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2016 r. zwrócił bowiem uwagę, że zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, administrator strony nie ponosi odpowiedzialności, jeśli nie wie o bezprawnym charakterze publikowanych wpisów, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o ich bezprawnym charakterze, niezwłocznie uniemożliwi do nich dostęp. Dalej Sąd Najwyższy wskazuje, że w przypadku naruszenia dóbr osobistych wypowiedziami anonimowych internautów zamieszczonymi na portalach internetowych, odpowiedzialność administratora należy rozpatrywać na gruncie przepisu art. 24 § 1 k.c. w powiązaniu z przepisem art. 14 ust. 1 u.ś.u.d.e. Dlatego to na stronie pozwanej (administrator) spoczywa ciężar udowodnienia, że przed doręczeniem jej pozwu nie wiedziała o inkryminowanych komentarzach internautów.

Warto przy tym podkreślić, że wiedza administratora na temat bezprawnego charakteru wpisów internautów niekoniecznie musi pochodzić od osób dotkniętych inkryminowanymi komentarzami. Źródło wiarygodnej informacji jest tutaj prawnie obojętne do tego stopnia, że informacja taka może być również wynikiem własnych spostrzeżeń pracowników bądź przedstawicieli administratora portalu internetowego oraz zastosowanych przez niego środków technicznych. Chodzi tutaj przede wszystkim o pracowników zatrudnianych przez portale internetowe (np. moderatorów, którzy usuwają obraźliwe komentarze), ale także zainstalowanie automatycznych systemów filtrujących i usuwających treści wulgarne.

Dla osoby pokrzywdzonej czy poszkodowanej istotnym jest, aby do administratora wystąpić z żądaniem usunięcia negatywnych komentarzy, gdyż takie zachowanie wytrąci administratorowi strony argument, że nic o nich nie wiedział. Dlatego z własnej ostrożności lepiej jest wystosować do administratora pismo, za potwierdzeniem odbioru, w którym wzywa się do zablokowania dostępu do wulgarnych i nienawistnych komentarzy. Ponadto takie pismo można również dołączyć do skargi, co może stanowić dowód w sprawie i potwierdzi, że pokrzywdzony lub poszkodowany starał się podejmować inne czynności przed wszczęciem postępowania zmierzające do ograniczenia lub wyeliminowania hejtu wobec swojej osoby, a jednocześnie wykaże, że administrator został poinformowany o tego typu wpisach na administrowanej przez siebie stronie internetowej. W takiej sytuacji ciężar dowodowy zostaje przeniesiony na administratora. W polskim systemie prawnym ciężar dowodowy spoczywa na osobie, która chcąc osiągnąć określony skutek prawny, zobowiązana jest pod rygorem nieuwzględnienia swojego twierdzenia przez organ prowadzący postępowanie, wykazać istnienie przesłanek świadczących o prawdziwości stanu faktycznego.

Grafika przedstawiająca wagę sprawiedliwości lub symbol prawa

Skuteczne strategie przeciwdziałania hejtowi

Badania pokazały, że 59,3% respondentów uważa, że dobrym pomysłem na zatrzymanie fali hejtu jest usuwanie przez administratora strony złośliwych komentarzy. Poza tym z hejtem można, zdaniem ankietowanych, walczyć poprzez blokowanie numeru IP nadawcy komunikatu lub zgłaszanie tego typu wpisów do administratora (46,5%). Dane pokazują, że najpopularniejszą formą reakcji na nienawiść w sieci jest w pierwszej kolejności samodzielna działalność administratora lub poinformowanie go o tego typu komentarzach z wezwaniem do podjęcia czynności, które ograniczą działanie tych komentarzy na szkodę zgłaszającego lub innego pokrzywdzonego.

Warto przy tym wskazać, że poza wszczęciem postępowania karnego czy cywilnego, formą przeciwdziałania temu zjawisku jest niereagowanie na hejt (postawa bierna), gdyż każda reakcja może mieć skutek odwrotny do zamierzonego - może przyczynić się do wzrostu negatywnych komentarzy. W sytuacji kiedy osoba hejtowana usuwa hejty pod swoim adresem, naraża się na kolejne, co przyjmuje mechanizm podobny do „walki z wiatrakami” Don Kichota, a więc nie mający szans na powodzenie. Odmienną formą jest zdecydowana reakcja na tego typu wypowiedzi poprzez blokowanie hejterów, usuwanie wpisów negatywnych, a także zwracanie się z wnioskami lub wezwaniami do administratorów o blokowanie tego typu treści lub ich usunięcie. Jeżeli padłeś ofiarą bądź byłeś świadkiem poniżania, wyzywania - nie bój się reagować i zgłaszać takich przypadków. Pamiętajmy, że wszystko zaczyna się od języka.

Kampanie edukacyjne i prewencja

Kadeci kompanii K-34 byli organizatorami kampanii „STOP HEJT”. Celem przedsięwzięcia było zwiększenie świadomości na temat negatywnych skutków hejtu, w szczególności w środowisku służb mundurowych, oraz budowanie postaw opartych na wzajemnym szacunku, odpowiedzialności i wsparciu. W ramach działań kadeci rozwiesili na terenie szkoły plakaty motywujące do przeciwdziałania hejtowi w służbie, zaprosili kadrę dydaktyczną oraz kadetów do udziału w wydarzeniu, a także przeprowadzili prezentację i pokaz materiałów filmowych ukazujących realne problemy osób dotkniętych hejtem.

MÓWIMY STOP HEJTOWI

tags: #hejt #na #jednostke #osp