Rola Śmigłowców i Samolotów w Akcjach Gaśniczych

portalcenter.cl

W walce z rozległymi i trudno dostępnymi pożarami, szczególnie w obszarach leśnych, śmigłowce i samoloty gaśnicze odgrywają kluczową rolę. Ich zdolność do szybkiego dotarcia na miejsce i precyzyjnego zrzutu wody lub środków gaśniczych sprawia, że są niezastąpionym narzędziem w rękach służb ratunkowych.

śmigłowiec z bambi bucketem gaszący pożar lasu

Zastosowanie Lotniczych Środków Gaśniczych

Pożary mogą wybuchać w odległych lub niedostępnych miejscach, gdzie interwencja naziemna jest utrudniona lub niemożliwa. W takich sytuacjach helikopter jest niezwykle skutecznym narzędziem do gaszenia pożarów.

Możliwości Śmigłowców w Walce z Ogniem

Firma HeliPoland, będąca jednym z operatorów śmigłowców w Polsce, wykorzystuje do tego celu maszyny typu AS 350, które są dobrze przetestowane w gaszeniu pożarów z powietrza. Flota HeliPoland stale składa się z helikoptera gotowego do walki z ogniem, który można przygotować do misji w krótkim czasie. W głównej bazie firmy zawsze jest co najmniej jeden pilot w gotowości przez całą dobę, a w razie potrzeby można szybko wezwać więcej pilotów do akcji. Śmigłowce z Bielska-Białej mogą dotrzeć ze wschodu na zachód w całej południowej części Polski w ciągu kilku godzin, zapewniając ciągłą ochronę przeciwpożarową, dopóki pożar nie zostanie ugaszony.

Większość pilotów posiada uprawnienia do lotniczej walki z ogniem i jest regularnie szkolona we wszystkich elementach, aby zapewnić, że usługi są wykonywane w najbardziej wydajny i bezpieczny sposób, biorąc pod uwagę wymagające warunki podczas pożaru.

HeliPoland posiada na wyposażeniu tak zwane Bambi buckets, składane pojemniki na wodę używane w lotniczej walce z ogniem, podwieszane pod śmigłowcem. W zależności od rodzaju śmigłowca pojemność tych pojemników waha się od około pół metra sześciennego do 1000 litrów.

Organizacja Wsparcia Logistycznego

Aby zapewnić ciągłość pracy w walce z ogniem, istnieje możliwość umieszczenia w okolicy pożaru własnych cystern do tankowania śmigłowców o pojemności 4 i 10 metrów sześciennych. W typowym scenariuszu gaśniczym trwającym wiele godzin tankowanie stanowi zaledwie 2-3 minuty lotu na godzinę, gdy na miejscu jest pełna konfiguracja załogi i sprzętu.

Organizacja techniczna posiada mobilne warsztaty dla śmigłowców, tzw. stacje liniowe, zatwierdzone przez polski Urząd Lotnictwa Cywilnego. Oznacza to pełną mobilność również w zakresie serwisowania i konserwacji śmigłowców oraz powiązanego sprzętu. Nadzór, konserwacja i naprawa śmigłowców i innego sprzętu odbywa się na miejscu przy takich samych możliwościach technicznych, jak w głównej bazie.

Przebieg Misji Lotniczej

Na początku powietrznej misji przeciwpożarowej dział operacyjny wydaje zlecenie na lot, zawierające wszystkie niezbędne informacje dla pilotów, takie jak lokalizacja obszaru, osoby kontaktowe, ochrona, informacje o pożarze. Podczas przelotu do obszaru operacji składany pojemnik na wodę może być umieszczony wewnątrz śmigłowca, a następnie szybko zmontowany na miejscu po przylocie, lub zawieszony pod śmigłowcem już od momentu odlotu. Wszystko to ma na celu jak najszybsze rozpoczęcie działań w walce z pożarem.

Jednocześnie, gdy helikopter startuje z bazy, mobilna organizacja wsparcia może zostać aktywowana, a pojazdy wsparcia w postaci tankowców i mobilnych warsztatów mogą rozpocząć podróż do obszaru misji.

Pożar Lasu w Powiecie Biłgorajskim: Przykład Zastosowania Środków Gaśniczych z Powietrza

Przykładem intensywnego wykorzystania lotniczych środków gaśniczych był pożar lasu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie, który stanowił poważne wyzwanie dla służb ratunkowych.

Wstępne Doniesienia i Skala Pożaru

Zgłoszenie o rozległym pożarze w lesie w miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie trafiło do strażaków we wtorek po godzinie 15:00. Początkowo płonęło około 80 hektarów lasów i nieużytków w rejonie miejscowości Kozaki, między Józefowem a Łukową. Ogień objął teren ponad 150 hektarów, obejmując lasy i nieużytki znajdujące się na styku trzech powiatów: biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. Według aktualnych szacunków, pożarem dotkniętych zostało 150 hektarów lasu, a liczba ta wzrosła do 250 hektarów.

Lasy Państwowe poinformowały, że sytuacja była bardzo trudna, ponieważ płonęły lasy prywatne i państwowe, a ogień zagrażał drzewom na bardzo dużej powierzchni. Najgroźniejszy był tzw. pożar wierzchołkowy, gdzie ogień przeskakiwał po najwyższych drzewach na duże odległości.

mapa obszaru pożaru w powiecie biłgorajskim

Zaangażowane Siły i Środki

W akcji gaśniczej brało udział około 300 strażaków i prawie 70 zastępów straży pożarnej. Z powietrza wspierały ich samoloty gaśnicze. Strażacy wykorzystywali m.in. trzy samoloty gaśnicze Dromader i śmigłowiec. Na miejsce wysłana została również specjalna grupa operacyjna z Lublina i z Podkarpacia oraz śmigłowiec Black Hawk. W gaszeniu ognia we wtorek uczestniczyły samoloty i śmigłowiec z jednostek regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, Warszawie, Łodzi i Radomiu. Łącznie na miejsce zadysponowano cztery samoloty i śmigłowce. Komendant główny PSP, nadbrygadier Wojciech Kruczek, zaznaczał, że z uwagi na akcję w trudno dostępnych miejscach użycie śmigłowców jest obecnie najważniejsze. Poinformował, że poza Black Hawkiem na miejsce zmierza maszyna należąca do Lasów Państwowych. Policja również poinformowała o wsparciu śmigłowców Black Hawk, dodając, że na pokładzie helikoptera, poza policjantami, będą też strażacy. Aktualnie w gaszeniu pożaru uczestniczyły cztery śmigłowce i 400 strażaków, w tym dwa Black Hawki, a w obwodzie pozostawały jeszcze dwa samoloty gaśnicze Dromader. Poderwano 2 śmigłowce, w tym Black Hawk oraz maszynę Lasów Państwowych, a 2 kolejne śmigłowce miały dołączyć do akcji niebawem, tak jak dwa samoloty Dromader.

10 najlepszych śmigłowców strażackich w akcji

Warunki i Wyzwania Akcji Gaśniczej

Sytuacja była trudna, a działania mogły potrwać wiele godzin. Strażacy podkreślali, że ogień był oddalony od zabudowań i na razie nie zagrażał domom. Sytuacja pozostawała dynamiczna ze względu na niekorzystne warunki meteorologiczne, w tym silny wiatr, który bardzo utrudniał akcję gaśniczą. Do zapadnięcia zmroku, zgodnie z procedurami, flota powietrzna wykonywała seryjne zrzuty wody, a działania maszyn lotniczych miały zostać wznowione o świcie. Duże utrudnienie stanowiła duża ilość lasów prywatnych oraz ograniczona sieć dróg. Na miejscu pracowało kilkaset osób, a charakter pożaru był wieloogniskowy. W południe zaczął wiać silny, porywisty wiatr o zmiennych kierunkach, co strażacy uznali za czarny scenariusz dla prowadzonej akcji, ponieważ warunki pogodowe doprowadziły do pojawienia się nowych zarzewi ognia. Ogień zniknął z wierzchołków drzew, ale dalej powoli rozprzestrzeniał się po ziemi, co sprawiło, że kluczowa była budowa linii gaśniczej w terenie trudno dostępnym. Wcześniej silny wiatr przenosił ogień i prowadził do powstawania nowych ognisk pożaru nawet w odległości 1 kilometra od głównego frontu. Dogaszanie ognia tlącego się pod ściółką mogło potrwać jeszcze wiele dni. W lasach województwa lubelskiego obowiązywał najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Akcja była nadal rozwojowa, a dynamika pożaru znacząca, ogień cały czas się rozprzestrzeniał. Ze względu na prognozowane upały, opanowanie pożaru było utrudnione. Nie przewidywano poprawy w godzinach przedpołudniowych, choć istniała nadzieja na lokalne burze po południu.

Działania Sztabu Kryzysowego i Służb Dodatkowych

Na miejscu pracowały również policja i służby leśne. Droga wojewódzka nr 849 pozostawała zablokowana. Służby apelowały, by nie zbliżać się do miejsca pożaru i nie utrudniać akcji ratunkowej. Trzech strażaków zostało podtrutych dymem podczas akcji gaśniczej w Nadleśnictwie Józefów. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała o zwołaniu sztabu kryzysowego w związku z pożarem. Na miejsce zdarzenia udali się szef resortu Marcin Kierwiński oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Wojciech Kruczek. Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz nadzorował działania służb w Krajowym Centrum Koordynacji Ratownictwa w Warszawie. Z powodu sytuacji na miejscu konieczna była ewakuacja sztabu kryzysowego, który początkowo mieścił się w Józefowie, a następnie został przeniesiony do Muzeum w Osuchach. Mundurowi kierowali ruch objazdami: od strony Józefowa na Aleksandrów, a od strony Obszy na Łukową i Księżpol na drogę wojewódzką nr 835. W związku z pożarem lokalne władze wydały ostrzeżenie, informując o dramatycznej walce z potężnym pożarem lasu i podkreślając, że sytuacja jest bardzo poważna i dynamiczna.

Monitorowanie Sytuacji

Mimo opanowania rozprzestrzeniania się, pożar lasu w powiecie biłgorajskim wymagał dalszego monitorowania. Strażacy nadal gasili zarzewia ognia i dogaszali ogień tlący się pod ściółką.

Tragiczny Wypadek Samolotu Gaśniczego Dromader

Podczas akcji gaszenia pożaru lasu w powiecie biłgorajskim doszło do tragicznego wypadku. Samolot gaśniczy typu Dromader rozbił się w rejonie akcji gaśniczej, w pobliżu miejscowości Osuchy. Jedna osoba zginęła - był to pilot maszyny. Informację tę potwierdził starszy kapitan Mateusz Małyszek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju oraz rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie, Anna Sternik, która potwierdziła, że rozbił się Dromader czarterowany przez RDLP w Warszawie.

Początkowo służby informowały, że katastrofie uległ śmigłowiec gaśniczy. Wiceminister Leśniakiewicz przekazał, że samolot wystartował około godziny 19:10, a zniknął z radarów około 20:50. Na razie nie ma dokładnych informacji, ile osób znajdowało się na pokładzie maszyny. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę.

wrak samolotu Dromader po katastrofie

tags: #helikopter #gasi #pozar