W nocy z wtorku na środę doszło do pożaru dachu słynnego Hotelu Lambert w Paryżu, który spowodował „nieodwracalne szkody”, jak poinformowała francuska minister kultury. Dawna rezydencja książąt Czartoryskich i ośrodek XIX-wiecznej Wielkiej Emigracji, obecnie należąca do rodziny emira Kataru, doznała poważnych zniszczeń w końcowym etapie renowacji.

Akcja gaśnicza i jej przebieg
Strażacy przybyli na miejsce zdarzenia około godziny 1:30 w nocy. Przez kilka godzin, a dokładniej do godziny 7:30 rano, walczyli z ogniem, a także pilnowali, by płomienie nie przeniosły się na przylegające budynki. W akcji gaszenia ognia wzięło udział aż 170 strażaków, dysponujących 51 wozami gaśniczymi. Pascal Le Testu, przedstawiciel straży pożarnej, tłumaczył agencji AFP, że płomienie dość szybko się rozprzestrzeniały, a fakt, iż budynek był pusty i trwały w nim prace przebudowlane, utrudniał pracę ratowników. Dostęp do pałacu, położonego na Wyspie Świętego Ludwika, jest z natury trudny ze względu na jego spektakularną lokalizację.

W związku z pożarem ewakuowano mieszkańców około dziesięciu sąsiednich budynków. Na szczęście, w wyniku pożaru nikomu nic się nie stało.
Skala zniszczeń i pierwsze oceny
Ogień pochłonął cały dach Hotelu Lambert, o powierzchni około 650 metrów kwadratowych. Podpułkownik straży pożarnej Pascal Le Testu wyjaśnił, że konstrukcja budynku została osłabiona, ponieważ częściowo zawaliły się schody i fronton. Minister kultury Aurelie Filippetti, która odwiedziła gmach w środę, stwierdziła, że pożar wywołał poważne zniszczenia w budynku, który stanowi główny element dziedzictwa Paryża, a niektóre z nich są „nieodwracalne”.
Uszkodzenia dachu i konstrukcji
Zawalony dach spowodował katastrofalne skutki dla wnętrz znajdujących się bezpośrednio pod nim. W górnej części budynku zniszczona została łaźnia (Cabinet de Bains), w której znajdowała się seria obrazów ściennych i fresków autorstwa Eustache Le Sueura, nazywanego „francuskim Raphaelem”. Według minister Filippetti, pomieszczenie to było arcydziełem francuskiej dekoracji ściennej z XVII wieku.
Zniszczone dzieła sztuki i wnętrza
Słynna Galeria Herkulesa, której sufit zdobią dzieła francuskiego malarza Charlesa Le Bruna, choć „nie stanęła w płomieniach”, została poważnie uszkodzona przez dym i wodę. Strażacy starali się uchronić dzieła sztuki znajdujące się w środku i przystąpili do odpompowania wody, aby nie przedostała się na pierwsze piętro, gdzie zagrożone były m.in. Galeria Herkulesa i pierwszy portret Ludwika XIV.
Koszty renowacji i deklaracje właściciela
Obecnie historycy sztuki szacują szkody wywołane przez pożar. Szefowa resortu kultury nie była w stanie ocenić dokładnych strat, ale powiedziała, że konieczne będzie „co najmniej tyle, na ile opiewały prace remontowe”. Według Filippetti, remont Hotelu Lambert pochłonął dotychczas 47 milionów euro. Właściciel, czyli brat byłego emira Kataru, zapewnił francuski rząd i miasto, że „zrobi wszystko, co możliwe, by odnowić ten wspaniały element dziedzictwa”.
Hotel Lambert: Historia i znaczenie
Hotel Lambert to XVII-wieczny pałac położony na wyspie św. Ludwika w Paryżu, uważany przez paryżan za jedną z najpiękniejszych rezydencji prywatnych stolicy. Został zaprojektowany w 1640 roku przez architekta Louisa Le Vau dla przedsiębiorcy Jana Baptysty Lamberta. Nazwanie pałacu „hotelem” odnosi się do specyficznego typu luksusowej rezydencji miejskiej, popularnej w XVII-wiecznej Francji.

Pochodzenie i XVII-wieczna budowa
Początki Hotelu Lambert są związane z postaciami takimi jak arcybogaty Jan Chrzciciel Lambert, wysoki urzędnik królewski i handlarz. Budowę ukończono w 1642 roku, a wnętrza dekorowali Lebrun i Le Sueur. Po jego śmierci, rezydencję przejął jego brat Mikołaj, który dzięki spekulacjom i oszustwom podatkowym wykupił znaczną część wyspy Świętego Ludwika. Mimo upadku ministra Fouqueta, Mikołaj Lambert zachował hotel, który stał się świadkiem długiej i zawiłej historii.
Okres Czartoryskich i Wielka Emigracja
Od połowy XIX wieku do 1975 roku Hotel Lambert należał do rodziny Czartoryskich. Książę Adam Czartoryski zakupił go w 1843 roku, kiedy rezydencja była w opłakanym stanie. Pałac stał się rezydencją księcia po powstaniu listopadowym i ośrodkiem Wielkiej Emigracji. Od miejsca spotkań wziął nazwę konserwatywne stronnictwo, które skupiało się na działaniach dyplomatycznych, mających doprowadzić do wyzwolenia Polski. Oprócz działalności politycznej emigranci wspierali rozwój polskiej kultury i chronili jej dziedzictwo. Na salonach tej rezydencji bywali Fryderyk Chopin, Juliusz Słowacki, Adam Mickiewicz, Honore de Balzac, Hektor Berlioz, Franz Liszt, Eugene Delacroix i George Sand.

Nowi właściciele i kontrowersje wokół renowacji
W XX wieku Hotel Lambert przestał odgrywać rolę polskiego centrum. W połowie lat 70. XX wieku potomkowie Adama Czartoryskiego sprzedali Hotel rodzinie Rothschildów. W 2007 roku budynek został kupiony za około 80 milionów euro przez brata ówczesnego emira Kataru, Sheikh Hamad bin Abdullah Al Thani, stając się jego prywatną rezydencją. Nowi właściciele postanowili przeprowadzić renowację, co wywołało falę dyskusji. W sierpniu 2009 roku stowarzyszenie Historyczny Paryż, a także ambasada RP w Paryżu, wystąpiły przeciwko projektowi przebudowy, obawiając się zniszczenia historycznych walorów rezydencji. Kontrowersje budziły plany modernizacji, takie jak instalacja łazienek w zabytkowych wnętrzach, nowoczesnych wind, budowa podziemnego parkingu czy naruszenie "wiszącego" ogrodu.
Pod wpływem krytyki właściciel wycofał się z najbardziej kontrowersyjnych punktów projektu modernizacji, a w styczniu 2010 roku zawarto ugodę. Polska placówka dyplomatyczna otrzymała zapewnienie od wszystkich stron sporu, w tym od ministra kultury i reprezentantów mera Paryża, że polskie elementy architektoniczne w pałacu zostaną zachowane po zakończeniu przebudowy gmachu. Francuska minister kultury Aurélie Filippetti zapewniła, że w pracach pomagać będą konserwatorzy i eksperci wyznaczeni przez rząd.
#122 Hotel Lambert. Opowieść o Wielkiej Emigracji z innej perspektywy
Przyczyny pożaru - dochodzenie
Wciąż brak oficjalnych informacji o przyczynach pożaru. Policja podjęła odpowiednie kroki, mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Wiadomo, że ogień wybuchł między pokryciem dachowym a stropem, co utrudniało dostęp do jego źródła. Świadkowie przypominają sobie m.in. ogień z kominka sąsiadów. Według innych do tragedii mogły przyczynić się zaniedbania podczas prowadzenia prac renowacyjnych. Strażacy uważają, że najbardziej prawdopodobne jest przypadkowe zaprószenie ognia. Atmosfera tajemniczości otaczająca rodzinę królewską Kataru pobudza jednak wyobraźnię i daje pole do snucia fantastycznych teorii spiskowych.