Z życia strażaka i biegacza: historie z żywiecczyzny i Śląska

Wydarzenia związane z ochroną środowiska i sportem

Procedury w przypadku zanieczyszczenia wód

W przypadku stwierdzenia zanieczyszczenia środowiska wodnego, należy podjąć natychmiastowe działania. Przede wszystkim, konieczne jest powiadomienie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, korzystając z podanych numerów telefonów: 77 453 99 06 oraz 606 605 052. Następnie, należy skontaktować się z biurem Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Opolu, pod numerami: 77 454 55 54, 694 600 281 lub 604 440 595.

Jeśli zaobserwujemy śnięte ryby, należy je zebrać. Niezwłocznie po ich zebraniu, należy powiadomić o tym Biuro Okręgu, dzwoniąc pod numery: 77 453 99 06 lub 694 600 281, a także 606 605 052. Zebrane ryby należy przekazać do utylizacji. Zdecydowanie należy unikać zakopywania martwych ryb.

zdjęcie śniętych ryb w wodzie

PKO Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego

Trasa PKO Półmaratonu dookoła Jeziora Żywieckiego, charakteryzująca się ciężkim, górzystym terenem, licznymi podbiegami i znacznymi różnicami wzniesień, okazała się niezwykle malownicza i atrakcyjna widokowo. Te walory przyciągnęły 3 kwietnia na start ponad 1000 biegaczy.

Wydarzenie to zainaugurowało cykl sześciu biegów wchodzących w skład imprezy PKO Korona Śląskich Półmaratonów. Cały cykl zakończy się 22 października podczas 8. PKO Półmaratonu Gliwickiego.

Jakub Chełstowski, marszałek Województwa Śląskiego, złożył gratulacje zwycięzcom oraz wszystkim uczestnikom rywalizacji. Podkreślił, że Półmaraton Żywiecki jest jednym z najtrudniejszych biegów, a sam udział w nim zasługuje na uznanie. Marszałek zaznaczył, że Województwo Śląskie docenia sportowe tradycje i ich znaczenie dla regionu, dlatego konsekwentnie wspiera rozwój różnych dyscyplin sportowych, zarówno na poziomie wyczynowym, jak i amatorskim, a także rekreację. Wyraził dumę z tytułu honorowego patrona Półmaratonu Żywieckiego, znakomitej imprezy z ponad dwudziestoletnią tradycją, która ma wśród swoich ambasadorów tak wybitne postacie, jak:

  • Arkadiusz Gardzielewski - olimpijczyk z Tokio
  • Piotr Haczek - polski lekkoatleta i sprinter
  • Jacek Michulec - dwukrotny srebrny medalista Mistrzostw Polski w Biegach Górskich na dystansie 100 km
  • Barbara Prymakowska - zdobywczyni Mont Blanc, jedna z 4 Polek z medalem World Marathon Majors oraz wielokrotna Mistrzyni Świata Masters w Biegach Górskich stylem alpejskim
  • Łukasz Golec - pochodzący z Milówki, znany i ceniony kompozytor, wokalista i muzyk

Jedna z uczestniczek, B., skomentowała wydarzenie: "Wspaniałe wydarzenie, świetna, sportowa atmosfera".

Bieg na dystansie 21 kilometrów i 97,5 metra rozpoczął się i zakończył na żywieckim Rynku. Poprzeczka rywalizacji została ustawiona bardzo wysoko. Dotychczasowi rekordziści trasy to:

  • W kategorii mężczyzn: Joel Maina Mwangi (Kenia) z czasem 01:06:01 (ustanowiony w 2017 r.)
  • W kategorii kobiet: Barsosio Stellah Jepnegetich (Kenia) z czasem 01:14:15 (ustanowiony w 2016 r.)

Mimo trudnych warunków panujących na trasie, Tomasz Grycko, debiutant w Półmaratonie Żywieckim, zdołał poprawić rekord Kenijczyka. Ustanowił nowy rekord trasy w kategorii mężczyzn z czasem 1:05:54. Na drugim miejscu uplasował się Mateusz Mrówka, osiągając czas 01:08:34.

Nagrody, puchary i upominki w kategoriach generalnej, wiekowej oraz lotnej kobiet i mężczyzn, a także dla zawodnika ustanawiającego nowy rekord trasy, wręczyli przedstawiciele organizatorów i sponsorów. Wręczono również upominki dla 3 najlepszych zawodników i zawodniczek powiatu żywieckiego, 3 najlepszych zawodników i zawodniczek z Żywca, dla najstarszej uczestniczki oraz uczestnika biegu, a także statuetki dla 4 najlepszych zawodników w trzech drużynach w klasyfikacji drużynowej.

zdjęcie biegaczy podczas PKO Półmaratonu dookoła Jeziora Żywieckiego

Uroczystości pogrzebowe strażaka

16 grudnia 2024 roku odbyły się uroczystości pogrzebowe starszego brygadiera. Msza święta pogrzebowa celebrowana była w kościele pw. św. Franciszka w Bielsku-Białej, podczas której rodzina i przyjaciele zmarłego modlili się wspólnie.

W geście hołdu zmarłemu, wystawiono dwuosobowe posterunki honorowe, kolejno w składach obejmujących:

  • Kompania Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej PSP w Katowicach
  • Śląski Komendant Wojewódzki PSP nadbrygadier Wojciech Kruczek wraz z zastępcą starszym brygadierem Damianem Legierskim
  • Komendant Miejski PSP w Bielsku-Białej brygadier Roman Marekwica wraz ze starszym brygadierem w stanie spoczynku Zbigniewem Mizerą
  • Nadbrygadier w stanie spoczynku Marek Rączka wraz ze starszym brygadierem w stanie spoczynku Adamem Caputą
  • Starszy brygadier w stanie spoczynku Stanisław Kuliński wraz ze starszym brygadierem w stanie spoczynku Zbigniewem Pęziołem
  • Prorektor Akademii Pożarniczej w Warszawie starszy brygadier Tomasz Zwęgliński wraz z młodszym brygadierem Łukaszem Sztafińskim
  • Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Żywcu brygadier Paweł Górny wraz z Zastępcą Komendanta Powiatowego PSP w Mikołowie starszym kapitanem

Po wspólnej modlitwie, w imieniu wszystkich strażaków, zmarłego pożegnał Komendant Miejski PSP w Bielsku-Białej brygadier Roman Marekwica, mówiąc: „Żegnamy dziś troskliwego męża, ojca rodziny, nauczyciela, przełożonego, przyjaciela, kolegę i bezgranicznie oddanego służbie zawodowego funkcjonariusza i działacza ochotniczego pożarnictwa”. Na zakończenie liturgii, funkcjonariusz bielskiego garnizonu odczytał list od rodziny.

W ostatnim pożegnaniu udział wzięli:

  • Rodzina i przyjaciele
  • Kierownictwo Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach
  • Kierownictwo oraz delegacje komend miejskich i powiatowych Państwowej Straży Pożarnej z województwa śląskiego i małopolskiego
  • Przedstawiciele władz Akademii Pożarniczej w Warszawie
  • Funkcjonariusze i pracownicy cywilni Państwowej Straży Pożarnej
  • Przedstawiciele Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP szczebla wojewódzkiego, powiatowego i gminnego

Opracowanie: młodszy brygadier. Zdjęcia: starszy aspirant.

zdjęcie z uroczystości pogrzebowych strażaka

Doświadczenia z metodami nęcenia w wędkarstwie karpiowym

Znaczną część mojego czasu poświęcam klasycznemu łowieniu karpi z rzutu. W takich sytuacjach najczęściej wykorzystuję rakiety zanętowe, kobry oraz, od pewnego czasu, materiały rozpuszczalne. Zawsze preferowałem grube nęcenie, niezależnie od tego, czy łowiłem z wywózki, czy z rzutu. Kilka kulek do siatki czy PVA mix zdecydowanie nie odpowiadały moim oczekiwaniom.

Materiały rozpuszczalne kojarzyły mi się głównie z łowieniem rzutowym i możliwością zanęcenia bezpośrednio w sąsiedztwie zestawu. Nie da się ukryć, że zanęta wrzucona do wody przy pomocy łyżki czy wiaderka, zanim dotrze do dna, zdąży się już częściowo rozmyć, zwłaszcza w głębokich zbiornikach.

Czas potrzebny na rozpuszczenie się siatek lub woreczków PVA jest zmienny i zależy od producenta oraz, co najważniejsze, od temperatury wody. W chłodniejszych okresach, takich jak wiosna czy jesień, proces ten może trwać zaledwie kilkadziesiąt sekund.

Jak już wspomniałem, nigdy nie byłem zwolennikiem materiałów PVA. Co więc sprawiło, że zmieniłem zdanie? Po prostu zacząłem łowić ryby, a potem kolejne! W przypadku PVA irytowało mnie kilka rzeczy. Po pierwsze, czas i wysiłek potrzebny do przygotowania woreczków lub siatek oraz ich jednorazowość. Kiedy stawiam zestaw z wywózki, mam pełną kontrolę nad miejscem jego umieszczenia i lokalizacją zanęty. Natomiast podczas rzutu z woreczkiem lub siatką, podanie zanęty jest jednorazowe.

Często zdarza się, że wiatr znosi nasz zestaw, lub sami oddajemy nieudany rzut. W takiej sytuacji, po ściągnięciu zestawu, woreczek PVA znika, a trzeba przygotowywać wszystko od nowa. Dodatkowo, osobiście nigdy nie odniosłem znaczących sukcesów, stosując tę technikę. Owszem, zdarzały się złowione ryby, jednak nie była to moja preferowana metoda.

Jesienią ubiegłego roku zacząłem łowić na nowym, niewielkim łowisku. Mój pierwszy wypad wiązał się z nęceniem przy pomocy spod roda, czyli techniką, którą lubię i która dobrze mi wychodzi. Tydzień później dowiedziałem się, że odbędą się tam indywidualne zawody karpiowe. Od razu się tym zainteresowałem, ponieważ lubię startować w takich imprezach, a możliwość startu w pojedynkę była kusząca. Zazwyczaj większość zawodów karpiowych odbywa się drużynowo i trwa co najmniej kilka dni. Tym razem nie musiałem martwić się o znalezienie partnera, wystarczyło przygotować sprzęt i wyruszyć.

Jednak pojawił się pewien problem. Skoro powiedziałem "A", musiałem powiedzieć "B". Poświęciłem około 1,5 godziny i przygotowałem ponad 20 woreczków oraz podobną ilość tzw. kiełbasek, czyli siateczek. Jak się przekonałem, ich zrobienie nie było tak trudne, jak zawsze uważałem. Moją zanętę przygotowałem w oparciu o pokruszone i pocięte kulki oraz stick mix.

Podczas zawodów okazało się, że większość uczestników postawiła na method feeder, a ja byłem prawdopodobnie jedyną osobą używającą klasycznych karpiówek. Jednak wcale mnie to nie zniechęciło, ponieważ jadąc na tę imprezę, nastawiałem się przede wszystkim na dobrą zabawę z nutą rywalizacji. Za pomocą dalmierza sprawdziłem szerokość łowiska w tym miejscu, która wynosiła 142 metry. W związku z tym odmierzyłem dystans 70 metrów i tam rozpocząłem łowienie. Pierwsze kilka rzutów było nieudanych, ale liczyłem się z tym, zwłaszcza podczas rzucania woreczkami. Niestety, ich kształt wpływa na celność rzutów. Prawdopodobnie z czasem, gdy będę dłużej łowił tymi metodami, nauczę się zarówno celnie rzucać, jak i odpowiednio formować woreczki.

Tego dnia ryby słabo brały u większości wędkarzy, jednak udało mi się złowić kilka sztuk.

zdjęcie sprzętu wędkarskiego do łowienia karpi

Demonstracja przeciw ACTA w Warszawie (24.01.2012) cz. 2

tags: #jakub #z #zywca #facebook #strazak