Artykuł przedstawia szczegóły dwóch znaczących pożarów składowisk odpadów, które miały miejsce w miejscowościach o nazwie Jakubów. Obejmuje zarówno zdarzenie pod Mińskiem Mazowieckim, gdzie płonęły odpady komunalne, jak i poważny pożar składowiska odpadów chemicznych w gminie Radwanice. Oba incydenty wymagały zaangażowania znacznych sił Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz budziły poważne obawy o środowisko i zdrowie okolicznych mieszkańców.
Pożar składowiska w Jakubowie koło Mińska Mazowieckiego (13 kwietnia)
W sobotę, 13 kwietnia rano, zapaliło się składowisko odpadów w Jakubowie pod Mińskiem Mazowieckim. Zgłoszenie o pożarze na składowisku odpadów Eko-Sam Bis przy ulicy Dobrej strażacy otrzymali tuż po godzinie 9.
Charakterystyka składowiska i przebieg zdarzenia
Ogień zajął różnorodne materiały, w tym opony, meble i kartony. Według informacji mł. kpt. inż. Katarzyny Urbanowskiej, oficer prasowej Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, paliło się składowisko o wymiarach około 30 na 40 metrów. Pożar, choć szybko zlokalizowany, wymagał intensywnych działań gaśniczych.

Akcja gaśnicza
W kulminacyjnym momencie na miejscu zdarzenia operowało 19 pojazdów straży pożarnej. Około godziny 14:00 ogień został opanowany i przestał się rozprzestrzeniać. W całej akcji gaśniczej brało udział łącznie 21 zastępów Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczej Straży Pożarnej oraz jeden zastęp Wojskowej Straży Pożarnej. Pomimo opanowania głównego ogniska, dogaszanie składowiska, w tym przerzucanie i przelewanie materiałów, mogło potrwać do godzin wieczornych. Na miejscu nadal pozostawało 19 zastępów i ponad osiemdziesięciu strażaków.
Warto wspomnieć, że w dniu pożaru w pobliskim Mistowie miały odbyć się coroczne gminne ćwiczenia z założeniem gaszenia pożaru lasu. Niestety, chwilę po godzinie 9, dotarła informacja o prawdziwym pożarze. Do akcji dysponowano siły i środki, które miały brać udział w ćwiczeniach, a także wiele innych jednostek z terenu powiatu. Na miejscu zbudowano kilka linii gaśniczych w natarciu na źródło pożaru oraz linię obrony zalegających obok śmieci.
Pożar składowiska odpadów chemicznych w Jakubowie, gmina Radwanice (24 lipca 2018)
24 lipca 2018 roku około godziny 13:30 Stanowisko Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach odebrało zgłoszenie o dużym zadymieniu w okolicach miejscowości Jakubów. Okazało się, że płonie składowisko odpadów chemicznych w Jakubowie, gmina Radwanice, co stanowiło niezwykle poważne zagrożenie.
Początek i rozwój pożaru
Pierwsi na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy z OSP Radwanice, zaraz za nimi zastęp z JRG Polkowice. Sytuacja, jaką zastali, była dramatyczna - płomieniami objętych było około 2000 zbiorników z nieznanymi substancjami chemicznymi różnego pochodzenia, a także hale oraz infrastruktura składowiska z odpadami chemicznymi. Dochodziło do wielu niebezpiecznych eksplozji. Wśród płonących chemikaliów znajdowały się między innymi farby, lakiery, rozpuszczalniki, odpady medyczne oraz wiele innych, do tej pory niezidentyfikowanych substancji.
Skala zagrożenia i działania ratownicze
Kierujący Działaniem Ratowniczym niezwłocznie przekazał decyzję do Stanowiska Kierowania, które rozpoczęło procedurę dysponowania dodatkowych sił i środków. Wojewódzkie Stanowisko Kierowania we Wrocławiu zaczęło dysponować siły i środki niemalże z całego województwa dolnośląskiego oraz lubuskiego. W akcji gaśniczej brało udział ponad 30 jednostek straży pożarnej z całego rejonu, także z województwa lubuskiego, w tym samoloty gaśnicze.
Strażacy rozpoczęli rozpoznanie pożaru. Niezwykle ważnym elementem okazała się współpraca z nadleśnictwem, które doskonale zna ten teren i składowisko. Działania gaśnicze prowadzone były zarówno z ziemi, jak i z powietrza. W trakcie akcji trzy samoloty gaśnicze Dromader dokonały 24 zrzutów wody w obronie lasu. Rozpoczęto również akcję gaśniczą z ziemi za pomocą linii gaśniczych oraz działek samochodowych.

Wycofanie sił z linii ognia
Po około 20 minutach, na polecenie Komendanta Powiatowego PSP w Polkowicach, akcję gaśniczą z ziemi przerwano, a wszystkie siły znajdujące się w pobliżu pożaru zostały wycofane w bezpieczną strefę. Decyzja ta była podyktowana silnym, trującym zadymieniem oraz licznymi, niebezpiecznymi eksplozjami, które stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia strażaków. Akcja gaśnicza, ze względu na trudność terenu i charakter materiałów, mogła potrwać jeszcze kilkanaście godzin.
Specjalistyczne wsparcie i rozpoznanie chemiczne
Na miejsce dotarła specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Legnicy oraz samochód ratownictwa chemicznego z Wołowa. Strażacy przeprowadzili szczegółowe rozpoznanie, które miało na celu zidentyfikowanie płonących substancji i określenie najbezpieczniejszego oraz najskuteczniejszego sposobu prowadzenia akcji gaśniczej.
Zagrożenie dla środowiska i mieszkańców
Chmura dymu widoczna była z odległości kilkudziesięciu kilometrów, m.in. z Polkowic i Głogowa. Na chwilę obecną wiatr kierował dym w stronę miejscowości Jerzmanowa. Mieszkańców proszono o obserwowanie zjawiska i w przypadku zmiany kierunku wiatru w stronę Głogowa o zamknięcie okien i nieopuszczanie niepotrzebnie miejsca zamieszkania. Rozpoczęto także obronę otaczającego składowisko lasu oraz młodnika, na który powoli przenosił się pożar. Na miejscu zdarzenia obecna była również karetka pogotowia.
Ewakuacja górników
Podjęto decyzję o ewakuacji około 400 górników pracujących na kopalni przy pobliskim szybie św. Jakuba. Pożar bezpośrednio nie zagrażał terenom KGHM-u, lecz przy niekorzystnej zmianie kierunku wiatru dym mógł dostać się do szybu wentylacyjnego i zagrozić bezpośrednio górnikom. Składowisko znajduje się w pobliżu szybu SG-1 należącego do ZG Polkowice-Sieroszowice. Pod uwagę brano także ewakuację wsi Dobromil, ale takiej decyzji na razie nie podjęto.
Kontekst prawny składowiska
Składowisko odpadów w Jakubowie, gmina Radwanice, było nielegalne. Jego właściciel usłyszał zarzuty prokuratorskie w związku z popełnieniem przestępstwa przeciwko środowisku, za co grozi mu do pięciu lat więzienia. Grzegorz Saja, radny gminy Radwanice, podkreślił, że po tym, jak w kraju wybuchały liczne pożary składowisk odpadów, mieszkańcy w miarę możliwości sami monitorowali to składowisko, obawiając się podobnego scenariusza w swojej okolicy.
tags: #jakubow #pozar #skladowiska