W nocy z 28 lutego na 1 marca 2019 roku w małej wsi Jemieliste, położonej w województwie podlaskim nieopodal Suwałk, rozegrał się jeden z najtragiczniejszych pożarów ostatnich lat. Ogień, który wybuchł około godziny 2:00 w domu jednorodzinnym, pochłonął życie czterech członków dziewięcioosobowej rodziny i ciężko poparzył jednego z trojga najmłodszych dzieci. Ta tragedia wstrząsnęła mieszkańcami regionu, mobilizując ich do natychmiastowej pomocy.
Okoliczności Tragicznego Pożaru
Pożar wybuchł w piątek, 1 marca 2019 roku, około godziny 2:00 w nocy. Ogień pojawił się na parterze, w pokoju, w którym spało małżeństwo wraz z 7-letnią córką i trzema latami. Ogień strawił poddasze oraz pokój dziecięcy. Mimo tego, że strażakom udało się uratować kuchnię oraz resztę pomieszczeń, remont pozostałej części domu stał się konieczny.
W chwili wybuchu pożaru w domu znajdowało się dziewięć osób: małżeństwo, ich pięcioro dzieci oraz dziadkowie. Na szczęście, w domu nie było tylko babci. Na ratunek jako pierwszy ruszył dziadek wraz z 13- i 14-letnimi wnukami. Mężczyzna wybił okno i wydostał wszystkich ze śmiertelnej pułapki. Dziadek wraz z dwójką nastolatków wydostali się z płonącego domu bez obrażeń. Następnie starszy mężczyzna wrócił po resztę domowników, którzy znajdowali się w innym pomieszczeniu. Udało mu się wydostać wszystkich na zewnątrz.

Pięć osób - małżeństwo, ich 7-letnia córka i trojga bliźniaki - ciężko poparzone trafiło do szpitali w całej Polsce (Łęczna, Szczecin i Warszawa). Ich stan był bardzo ciężki, walczyli o życie od samego początku.
Ofiary Pożaru w Jemieliste
Niestety, mimo heroicznej walki lekarzy, czterem osobom nie udało się uratować życia. Ofiary tej tragedii to:
- 4 marca zmarł Dawidek, jeden z 3-letnich chłopców.
- 5 marca zmarła jego mama, 35-letnia pani Edyta.
- 7 marca zmarła trzecia ofiara pożaru - 7-letnia Ola, córka małżeństwa.
- 13 marca wieczorem, bilans pożaru wzrósł, gdy lekarzom z Łęcznej nie udało się uratować 35-letniego pana Rafała, ojca rodziny.
Starszym braciom, którzy mieli 13 i 14 lat, nic się nie stało, jednak są wstrząśnięci tragedią, która ich spotkała. Cała rodzina jest pogrążona w żałobie.

Pogrzeb ofiar pożaru odbył się 22 marca, a w uroczystości uczestniczyły tłumy. Ksiądz proboszcz, cytowany przez lokalny portal suwalki24.pl, mówił: "Edyto, byłaś zawsze obecna w naszym kościele. Nie sama. Z dziećmi. Pokazałaś im, czym jest wiara. Wiele matek powinno brać z Ciebie przykład. Rafale, byłeś bardzo dobrym ojcem i mężem, pracowitym, oddanym rodzinie człowiekiem."
Stan Zdrowia i Leczenie Mateuszka - Jedyny Ocalały
Jedynym z poszkodowanych dzieci, które przeżyło pożar, jest Mateuszek, jeden z 3-letnich bliźniaków. Od dnia pożaru, 1 marca 2019 roku, Mateusz przeszedł już 21 operacji oraz kilka zabiegów laserowych, mających na celu leczenie blizn oparzeniowych. Operacje są konieczne ze względu na liczne przykurcze na jego ciele, związane z rozrostem blizn. Mateuszek doznał oparzeń III i IV stopnia, pokrywających 65% powierzchni jego ciała, a prokuratura podaje, że doznał ciężkiego kalectwa. Operacje i zabiegi laserowe są przeprowadzane w Szpitalu Copernicus w Gdańsku.
Lekarze podkreślają, że wydarzył się niemal cud: mózg Mateuszka nie został uszkodzony, co daje ogromną nadzieję na przyszłość. Rozległe oparzenia pozostawiły ślad na jego ciele, ale Mateuszek walczy o powrót do zdrowia z niezwykłą siłą. Rok 2024 i 2025 to przede wszystkim czas intensywnego leczenia. Latem 2024 roku Mateusz przeszedł kolejną, trudną i długą operację rączki. Podczas ostatniej operacji zastosowano nową metodę dotyczącą paznokci.

Latem 2025 roku Mateusz, przy udziale ośrodka z Gdańska, był konsultowany przez profesora ze Stanów Zjednoczonych, co stanowi ważny krok w jego leczeniu. Lekarze pozostają w stałym kontakcie, wspólnie szukając najlepszych metod. Wyznaczono już kierunek kolejnych operacji, które będą obejmować prawą rękę oraz okolice twarzy - szczególnie nosa, ust i szyi, gdzie występują duże przykurcze i zrosty. Mateusz ma już skierowania, jednak na zabieg czeka się długo.
Na co dzień ogromną rolę odgrywa rehabilitacja. Mateuszek regularnie pracuje nad sprawnością rąk, stosuje specjalistyczne preparaty, które pomagają uelastyczniać skórę i zwiększać zakres ruchu. To ważne, ponieważ blizny i przykurcze ograniczają jego funkcjonowanie. Skóra bywa bolesna, szczególnie zimą - łatwo pęka, jest wrażliwa na chłód, dlatego wymaga stałej pielęgnacji i ochrony.
Mateuszek jest dzieckiem pogodnym i bardzo towarzyskim, choć zdarzają się trudne sytuacje, gdy ktoś powie coś przykrego, nie rozumiejąc jego wyglądu. Szkoła reaguje i wspiera go psychologicznie. Mimo tego wszystkiego, Mateusz jest przede wszystkim chłopcem ciekawym świata, pełnym energii i pasji. Jest uczniem trzeciej klasy, przygotowuje się do pierwszej komunii. Uwielbia spędzać czas z rodziną, szczególnie z kuzynką Anią. Bawi się, śmieje, buduje relacje. Ma swoje zainteresowania: kocha samochody, szczególnie modele do składania i mechanizmy, fascynują go wyścigi i konstrukcje. Lubi piłkę nożną i gra na swoim przydomowym kawałku polany, która zamienia się wtedy w boisko. Przed nim kolejne operacje i długa droga leczenia, którą przechodzi z ogromną siłą, wsparciem bliskich i nadzieją na coraz lepszą przyszłość.
W okresie epidemii leczenie Mateusza było chwilowo przerwane decyzją lekarzy, z obawy przed zagrożeniem życia. W tym czasie rodzina sama zajmowała się rehabilitacją, głównie jego dłoni, stosując plastry silikonowe, żele silikonowe i inne preparaty łagodzące skutki poparzeń. Podrażnienia i uszkodzenia skóry, jakie powstają w związku z rozrostem blizn, wymagają stosowania specjalistycznych i drogich opatrunków, zapobiegających stanom zapalnym. Rozwój psychofizyczny Mateusza jest prawidłowy. Jest dzieckiem pełnym życia, lubiącym ruch (jeździ nawet w domu na małym rowerku) i dobrą zabawę. Uwielbia towarzystwo babci i dziadka, chętnie spędza czas ze starszymi braćmi, a jego wielką pasją są małe samochodziki i puzzle.
Śledztwo Prokuratury
Okoliczności pożaru, który wybuchł 1 marca około 2:00 w nocy, wyjaśniała prokuratura. Przeprowadzone czynności nie dostarczyły dowodów, aby ktokolwiek z domowników lub osób z zewnątrz dokonał umyślnego podpalenia, ani też by mógł mieć ku temu jakiś motyw lub powód.
Akcje Zbiórkowe i Pomoc dla Rodziny
Od samego początku mieszkańcy gminy Filipów oraz cała Polska zaangażowali się w pomoc rodzinie Truszkowskich. Wójt gminy Filipów, Tomasz Rogowski, apeluje o wsparcie, podkreślając, że rodzina została objęta doraźnym wsparciem, jednakże nie jest to wystarczające. Poszkodowanej rodzinie można pomóc finansowo na kilka sposobów:
- Zostało uruchomione oficjalne konto bankowe, na które można wpłacać pieniądze na rzecz poszkodowanych. Numer konta to: 56 1140 2004 0000 3002 6828 9133. Tytuł wpłaty: "Darowizna dla rodziny Truszkowskich".
- Pieniądze zbierane są także na stronie internetowej zrzutka.pl.
- Taca zebrana w kościele w Filipowie, na przykład w najbliższą niedzielę 10 marca, została w całości przekazana pogorzelcom.
Wsparcie jest nieustannie potrzebne, aby pomóc Mateuszkowi w długiej i kosztownej drodze do zdrowia oraz wesprzeć starszych braci w procesie adaptacji do nowej, trudnej rzeczywistości.
Sąsiedzi przyszli pomóc, naprawiają dach
tags: #jemieliste #pozar #facebook #zbiorka