Współcześni pisarze często wracają do przeszłości, nawiązując do twórców sprzed lat i inspirując się ich ulubionymi dziełami. Tworzą hołdy, licząc na porównania do idoli, którzy stanęli na piedestale i do dzisiaj stanowią gatunkowy kanon. Joe Hill, będąc synem kultowego twórcy horroru i grozy Stephena Kinga, nie musiał szukać daleko. Porównanie narzuca się niemal samo, zwłaszcza jeśli syn podąża ścieżką pieczołowicie utrudzoną przez ojca. Joe Hill (właściwie: Joseph Hillstrom King) przez dziesięć lat ukrywał się pod pseudonimem, by nie sądzono, że wykorzystuje sławę ojca, i by uniknąć szybkich skojarzeń. Kiedy jednak zaistniał w literackim świecie, a jego tajemnica wyszła na jaw, postanowił nie odcinać się od twórczości ojca. Powieść "Strażak" jest literackim hołdem złożonym ojcu, a także próbą zmierzenia się z jego legendą.
Dotychczasowe dokonania Joego Hilla, takie jak oryginalne opowiadania, doskonałe komiksy czy powieści z własnym rockowym sznytem, miejscami zabawnie nawiązujące do uniwersum Kinga, spotykały się z pozytywnym odbiorem. Jednak w przypadku "Strażaka" część recenzentów uważała, że powieść to nieudolna próba dorównania pewnym wzorcom gatunkowym, która na tle dorobku twórczego autora nie ma w zasadzie nic do zaoferowania. Mimo to, "Strażak" został bardzo dobrze odebrany przez krytyków i czytelników; użytkownicy portalu Goodreads uznali ją za najlepszy horror roku, a Amazon za jedną z dwudziestu najlepszych powieści 2016 roku.
Fabuła: Świat ogarnięty "Smoczą Łuską"
Przez Amerykę przetacza się okropna plaga, spopielając kolejne stany i pochłaniając miasta, pozostawiając z nich jedynie ruiny. Lekarze nazywają ją Draco Incendia Trychophyton, a wszyscy inni - Smoczą Łuską (z ang. Dragonscale). To śmiercionośne, szybko przenoszące się zarodniki, które najpierw malują na ludzkich ciałach osobliwe, czarno-złote wzory (nazywane też „tatuażami”), a potem doprowadzają nosicieli do widowiskowego samozapłonu.

Nikt jeszcze nie wie, jak to wszystko się zaczęło, choć podejrzewa się między innymi terrorystów, ani jak można się zarazić - zarodniki przenoszą się w popiele. Jedno jest pewne: ludzie płoną na ulicach, a kolejne miasta upadają w ścianie ognia. Stany Zjednoczone pogrążają się w paranoi, dzieląc na zarażonych i zdrowych, jedni zabijają drugich. Władza nadal trwa, lecz świat kończy się dla chorych - poluje się na nich, zabija, stara się wytępić zarazę, zanim dotrze do zdrowych. Szpitale oblegane są przez chorych, a na ulicach zaczynają organizować się bojówki, Szwadrony Kremacyjne, siejące anarchię.
W takim świecie pielęgniarka Harper Grayson, wolontariuszka w jednym z miejskich szpitali, odkrywa, że jest w ciąży. Niedługo potem okazuje się, że jest również zakażona, co budzi jej uzasadniony lęk o bezpieczeństwo dziecka. Wiedząc, że nie zostało jej wiele czasu, ale pamiętając o ludziach, którzy żyli z chorobą naprawdę długo, postanawia walczyć o życie i za wszelką cenę urodzić to dziecko. Porzucona przez męża Jakoba i ukryta we własnym domu przed Szwadronami Kremacyjnymi, stara się przetrwać.
Z pomocą przychodzi jej tajemniczy Strażak (John Rookwood), mężczyzna, którego Harper spotkała już wcześniej, a który wówczas powiedział, że jest jej dłużnikiem. Wydawać by się mogło, że świat ogarnął chaos, a ten osobnik wydaje się kontrolować naturę wirusa i używa go do swoich celów. W akcie desperacji Harper prosi go o pomoc i trafia wraz z nim do swoistej enklawy, ukrytej na terenie dawnego obozu dla młodzieży, gdzie członkowie niejako oswoili chorobę.
Inspiracje i kontekst gatunkowy
"Strażak" to powieść, która bezpośrednio nawiązuje do "Bastionu" Stephena Kinga - to z niej został zaczerpnięty motyw zarazy niszczącej ludzkość. Hill otwarcie przyznał, że widząc wpływ rzucający cień na jego własną pracę, postanowił „odwrócić się i przyjąć go w objęcia”. Miłośnicy prozy Króla Horroru odnajdą tu całe mnóstwo podobieństw do innych jego powieści i opowiadań, chociażby "Mgły" czy "Bezsenności", a także do opisów zachowania małych społeczności powstałych z przypadku, w wyniku paranormalnej katastrofy (jak w "Pod kopułą"). Powieść zawiera też mrugnięcia okiem do „Bastionu”, zaczynając od niemego chłopaka imieniem Nick czy nielubianego przez innych Harolda, który pisze w ukryciu dziennik.

Powieść ma też popkulturowo przetworzone echa "451 stopni Fahrenheita" Raya Bradbury’ego, co widać zwłaszcza w motywie strażaka, który wznieca ogień, zamiast go gasić, a także inspiracje "Władcą Much" i "Piotrusiem Panem". W kontekście powieści postapokaliptycznej, niektórzy recenzenci porównują „Strażaka” do "Bastionu" Kinga czy "Łabędziego Śpiewu" Roberta McCammona, do których aspiruje, choć jednocześnie podkreślają, że nie jest tak mroczny ani bezwzględny jak "Bastion". Atmosfera końca świata, rozpad systemów politycznych i rządu, ludzie żyjący w mniejszych enklawach oraz walki jednych grup z drugimi przypominają serial "The Walking Dead", jednak w „Strażaku” nie brakuje jeszcze płomyka nadziei, że nie wszystko skończone.
Hill przedstawia świat na skraju przepaści, gdzie post-apokalipsa ma służyć wydobywaniu najmroczniejszych, jak i najpiękniejszych cech ludzkości. Zamiast pełnoprawnej apokalipsy, fundamenty społeczeństwa chwieją się na tyle, by dać autorowi okazję do analizy stanu połowicznego rozpadu. Takie potraktowanie tematu, gdzie świat kończy się dla chorych, a władza nadal trwa, odpowiada wielu czytelnikom bardziej niż typowe postapo. Powieść to studium ludzkiej psychiki i socjologicznej, obraz upadku społeczeństwa, gdzie nieuzasadnione okrucieństwo cechujące fanatyków religijnych przeplata się z dążeniem do akceptacji za wszelką cenę. Z ludzi wychodzą cechy, o których im się nawet nie śniło, i rozpoczyna się polowanie Szwadronów Kremacyjnych. Zagadka - co wywołało zarazę i czym ona tak naprawdę jest - intryguje, a niespieszne podejście do tematu i rozsmakowanie w ukazywaniu strony obyczajowej tylko podsycają ciekawość czytelnika.

Bohaterowie: Walka o przetrwanie i człowieczeństwo
W powieści występuje wiele interesujących postaci, z których najważniejszymi są pielęgniarka Harper Grayson oraz tytułowy Strażak. Harper Grayson, szkolna pielęgniarka, którą poznajemy już w pierwszej scenie książki, to dobra kobieta, troskliwa, zakochana w mężu Jakobie miłośniczka Mary Poppins. W obliczu choroby jest po ludzku niekonsekwentna, rozdarta i pełna wewnętrznych sprzeczności. Kiedyś pracowała w klinice aborcyjnej, teraz docenia dar życia. Dociera do swoistej enklawy, gdzie ludzie wydają się zasymilowani z chorobą. Mimo że mąż traktuje ją, jakby była najgorszą rzeczą w jego życiu i porzuca, ona przejmuje się nim, gdy tylko ten znajdzie się w potrzebie. Harper to pomocna, wierząca w ludzi i swoje przekonania osoba, której trudno nie kibicować, walcząc o życie swego dziecka w czasach zarazy, choć czasem czuła się w domowym zaciszu jak "podwładna".

Drugą najważniejszą postacią jest John Rookwood, nazywany przez wszystkich Strażakiem. Z początku jest to bohater owiany aurą tajemnicy - mówiący z brytyjskim akcentem i paradujący w stroju strażaka człowiek, który poznał tajemnicę smoczej łuski na tyle, że to on panuje nad nią, a nie na odwrót. Jakby tego było mało, jego umiejętności zakrawają na wyczyny godne superbohaterów. Motyw strażaka, który wznieca ogień, zamiast go gasić, w dodatku czerpiąc z tego satysfakcję, to ewidentne zapożyczenie od Bradbury’ego. Strażak to fajna postać, choć niektórzy recenzenci nie czuli tego mitu ani fascynacji bohaterem. Jego działania sugerują, że próbuje wykorzystywać chorobę do własnych celów, co budzi w Harper wątpliwości.
Hillowi in plus należy zaliczyć stworzonych przez niego bohaterów, którzy są silnymi, wyróżniającymi się osobowościami o zróżnicowanych charakterach. W obliczu katastrofalnej sytuacji, z jaką musi zmierzyć się ludzkość, z ludzi wychodzą cechy, o których im się nawet nie śniło - jedni odkrywają w sobie pokłady odwagi, inni pogrążają się w przerażeniu. Książka świetnie zarysowuje psychologię postaci, począwszy od Harper, która pod wpływem choroby nie zmienia swoich pozytywnych cech, a wręcz je uwypukla, a skończywszy na Jacobie, z którego tchórzliwej, egoistycznej natury rodzi się potwór. Powieść rewelacyjnie ukazuje działanie organizmu społecznego, szybko zmieniające się nastroje i wpływy, oraz podatność ludzi na sugestie i dążenie do akceptacji za wszelką cenę. To studium ludzkiego zachowania w chwilach zagrożenia i chwiejności stada.
Styl pisarski Joe Hilla i porównania do Kinga
Joe Hill ma niezwykle lekkie pióro, dzięki czemu jego książki pochłania się, nie zauważając, kiedy mijają kolejne setki stron. Potrafi pisać tak, że chce się go czytać, wie, jak poruszyć czytelnikiem i jak zbudować napięcie. Stil jest przystępny, ale niebanalny, co niejednokrotnie przypomina twórczość Kinga - tę najlepszą, z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, oraz nowsze, prezentujące zwyżkową formę dokonania ostatnich lat. Hill nie tyle wyrasta, ile już wyrósł na godnego kontynuatora spuścizny ojca. Choć Joe Hill odciął się od szybkich skojarzeń z ojcem, widać, że w panach płynie ta sama krew, łącząca ich talent do tworzenia przerażających i fascynujących światów, a obaj tworzą powieści z pogranicza horroru, fantastyki i sensacji.
Niespieszny, melancholijny i przygaszony nastrój powieści, pełen oranżów płonącego powoli świata, jest jednym z najbardziej godnych pochwały elementów. Lektura przypomina oglądanie zachodzącego słońca, gdzie pomimo niebezpieczeństwa i nadciągającego mroku, jest pięknie i chce się, by chwile te trwały jak najdłużej. Autor udanie buduje klimat i rozsmakowuje się w ukazywaniu strony obyczajowej, co jest kolejną cechą podpatrzoną u Kinga.
Krytyka i niedociągnięcia
Mimo wielu zalet, "Strażak" spotkał się także z pewnymi uwagami krytycznymi. Poprzeczka, którą postawił sobie Joe Hill, zawisła naprawdę wysoko, tak wysoko, że skok w zasadzie z założenia skazany był na porażkę. Samozapłon zaczyna się już od odważnych autoporównań Hilla do Raya Bradbury'ego i jego kultowych "451 stopni Fahrenheita", co bywa uznawane za wymuszone i nie na miejscu. Przechodzi przez równie niepoprawne autoporównania do cyklu "Harry’ego Pottera" J.K. Rowling, który potraktowany niby został jako formalno-strukturalna kalka przy tworzeniu fabuły, a czego nie widać. Jeden z recenzentów uznał, że powieść jest niestety infantylną wydmuszką, powiastką bez właściwości, której nie udaje się dogonić idealistycznych pierwowzorów.
Inną często podnoszoną wadą, zarówno w twórczości Kinga seniora, jak i juniora, są "powieściowe grubasy", które nic by nie straciły (a może wręcz by zyskały), gdyby wyciąć z nich lekką ręką jakieś 200 stron. Zarówno "Bastion", jak i "Strażak" nie ustrzegły się dłużyzn i bardzo mocno rozbudowanych wątków obyczajowych, które, choć ważne, momentami zbytnio spowalniały akcję. Powieść jest wielowątkowa, przez większość czasu trzyma w napięciu, ale bywa zbyt przewidywalna, a jej fabuła, choć dobrze i interesująco napisana, niekiedy rozwija się w zupełnie innym kierunku, niżbyśmy myśleli, lub sprawia wrażenie, że autor "przekombinował wpadaniem w tę niepotrzebną baśniowość".
Krytycy wskazywali również na brak większej głębi w opisie postapokaliptycznego świata i brak odpowiedzi na niektóre pytania. Zakończenie powieści jest oceniane jako nieco rozczarowujące, a nawet naiwne, nie doprowadzając do wyraźnego rozwiązania. Dla niektórych sama koncepcja smoczej łuski, a zwłaszcza jej "inteligencja", jest "wątpliwą rzeczą". Co więcej, niektórzy recenzenci nie do końca rozumieli tytuł powieści, skoro Strażak nie jest głównym bohaterem, a Harper Grayson pełni tę rolę.
Wydanie książki
Wydawnictwo Albatros w przypadku "Strażaka" postawiło na jakość. Powieść dostępna jest w twardej, szytej oprawie, co zdecydowanie wpływa pozytywnie zarówno na wizualną, jak i wytrzymałościową stronę książki. Wydanie jest oceniane jako kapitalne, z klimatyczną okładką (zarówno jej zewnętrzną, jak i wewnętrzną część), a na dodatek czcionka i układ rozdziałów są przyjazne dla czytelnika.
Podsumowanie
"Strażak" to solidna powieść postapokaliptyczna z domieszką grozy i ogromną dawką dramatu, okraszona sporą dawką obyczajowości i świetnie zarysowująca psychologię bohaterów. Powieść została zakwalifikowana jako horror, jednak w odczuciu wielu recenzentów jest to postapokalipsa zahaczająca o estetykę horroru. To duża dawka emocji, wciągającej psychoanalizy i zaskakującej akcji. Mimo pewnych wad, takich jak spowalnianie tempa akcji, zbytnie rozgadanie czy przewidywalność, frajda, jaką czerpie się z lektury, jest wysoka. Nie można jej uznać za opus magnum Joego Hilla, ale jest to z pewnością wartościowa pozycja w jego bibliografii. To po prostu ciekawa wizja świata, w którym panuje chaos i śmierć, a jednocześnie rodzi się miłość i przyjaźń, gdzie lojalność i zaufanie od zdrady i zawiści dzieli bardzo cienka linia. Powieść ta może sięgać zarówno dorośli, jak i nastoletni czytelnicy.