15 kwietnia 2019 roku, o godzinie 18:18 czasu środkowoeuropejskiego, w przestrzeni dachowej jednej z najsłynniejszych budowli sakralnych świata - katedry Notre-Dame de Paris - wybuchł pożar. Ten gotycki symbol Paryża, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, doznał poważnych zniszczeń, które wstrząsnęły nie tylko Francją, ale i całym światem. Przez wiele godzin trwała dramatyczna walka strażaków o uratowanie katedry. Przed godziną 4 nad ranem pożar został ugaszony. Po północy pojawiły się pierwsze zdjęcia z wnętrza spalonego kościoła.
Przebieg pożaru i akcja ratunkowa
Początek i rozprzestrzenianie się ognia
Ogień pojawił się prawdopodobnie na strychu budowli, a następnie rozprzestrzenił się na pozostałą część dachu 850-letniej katedry. Dokładniej, pożar wybuchł na poddaszu katedry. Według śledczych, jego przyczyną był najprawdopodobniej niedopałek papierosa lub zwarcie instalacji elektrycznej. Pożar zniszczył całkowicie drewnianą iglicę (flèche) oraz większość drewnianej konstrukcji dachu. W wyniku wysokiej temperatury poważnemu uszkodzeniu uległy również górne partie murów budowli. Ogień objął iglicę wznoszącą się nad odnowioną częścią kościoła, która po godzinie 20 runęła. Zawalił się też dach katedry. Na nagraniach z pożaru katedry Notre-Dame widać, jak runęła jedna z iglic katedry.
Musieli ratować najcenniejsze dzieła sztuki przed płomieniami [Notre Dame w ogniu]
Działania straży pożarnej
Gdy strażacy dotarli na miejsce o godzinie 19:00, ogień był już znacznie rozwinięty. Łącznie ponad 400 strażaków uczestniczyło w akcji ratunkowej. W walce z żywiołem używano: wody pompowanej z Sekwany, armatek przeciwpowodziowych o zmniejszonym ciśnieniu, dronów i robotów do wizualizacji i sterowania strumieniami wody. Nie zastosowano zrzutu wody z powietrza, aby nie naruszyć delikatnej konstrukcji. Szczególnie niebezpieczny był stopiony ołów spadający z dachu.
Straż pożarna regularnie przeprowadzała ćwiczenia na terenie katedry. W 2018 roku odbyły się nawet specjalistyczne symulacje pożaru. Codziennie w Notre-Dame dyżurował strażak, a dach kontrolowano trzykrotnie w ciągu dnia. Niestety, w dniu pożaru system alarmowy zawiódł - sygnał pożarowy został zinterpretowany błędnie, co opóźniło reakcję. Strażacy walczyli cztery godziny, zanim udało im się opanować pożar drewnianej więźby dachowej.
Ewakuacja i bezpieczeństwo
Obszar w centrum Paryża wokół katedry został ewakuowany. Trzech ratowników odniosło obrażenia. Pożar rozprzestrzenił w powietrzu toksyczny pył i ołów, zanieczyszczając okoliczne obszary Paryża.
Stan techniczny katedry i przyczyny pożaru
Tło historyczne i materiały budowlane
Budowę Notre-Dame de Paris, nazywanej także „Matką Bożą Paryża”, rozpoczęto w XII wieku. Kamienne mury i sklepienia konstrukcyjne stanowiły główną strukturę, natomiast dach i iglica zostały wykonane z drewna, głównie dębowego, pokrytego ołowiem, który miał chronić przed wilgocią. Eksperci szacują, że dach i iglica Notre Dame zawierały nawet kilkaset ton ołowiu, którego większość stopiła się w ubiegłorocznym pożarze, uwalniając do atmosfery niebezpieczne tlenki ołowiu.
Stan katedry przed pożarem
Katedra na przestrzeni wieków ulegała uszkodzeniom i przekształceniom. Szczególnie narażona na degradację była iglica, wielokrotnie przebudowywana, m.in. w XIX wieku. Przed pożarem znajdowała się w trakcie gruntownej renowacji, podczas której na dachu ustawiono rusztowania. Kamieniarstwo katedry zostało znacznie osłabione przez wieki ekspozycji na czynniki atmosferyczne i zanieczyszczenia, a ołowiane poszycie iglicy przepuszczało wodę, co przyczyniło się do gnicia konstrukcji. Drewniane belki dachu były suche, spękane i sproszkowane ze starości. Już w 2014 roku francuskie Ministerstwo Kultury oszacowało koszt renowacji na 150 mln euro. Dwa lata później archidiecezja paryska zaapelowała o zebranie 100 mln euro w ciągu dekady.

Dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru
Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania zniszczenia katedry Notre Dame w Paryżu. Prokuratura w stolicy Francji poinformowała, że najbardziej prawdopodobne przyczyny kwietniowego pożaru to źle ugaszony papieros lub awaria instalacji elektrycznej. Na obecnym etapie dochodzenia wykluczono, że pożar z 15 kwietnia mógł być efektem działania celowego. „Nie ma dowodów na poparcie hipotezy, że pożar był wynikiem działania przestępczego” - poinformowała prokuratura w komunikacie. Śledczy wyjaśniają, że najbardziej prawdopodobne wydają się być teorie o źle zagaszonym papierosie któregoś z pracowników firmy remontującej katedrę lub o awarii instalacji elektrycznej. Śledztwo zbliża się do końca. Od początku pojawiała się hipoteza, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. W kwietniu 2019 roku iglica katedry była remontowana i otaczały ją rusztowania. Ustalono w pierwszych miesiącach, że doszło do pewnych naruszeń - na przykład, robotnicy na budowie palili mimo zakazu. Czynnikami komplikującymi śledztwo były: mylące oznaczenia na planach systemu alarmowego, które doprowadziły do błędnego rozpoznania miejsca wybuchu ognia, niedoświadczony operator systemu alarmowego, który pracował na podwójnej zmianie i nie otrzymał wsparcia, opóźniona reakcja na pierwszy sygnał alarmowy - strażnik początkowo sprawdził zakrystię, nie odnajdując ognia.
Skutki pożaru i odzyskanie dzieł sztuki
Uszkodzenia konstrukcji
Pożar doprowadził do niemal całkowitego zniszczenia iglicy oraz większej części drewnianej konstrukcji dachu. Szczęśliwie, kamienne sklepienia krzyżowo-żebrowe - charakterystyczne dla gotyckiej architektury - w dużej mierze ocaliły wnętrze świątyni przed zniszczeniem. Zawaliły się tylko trzy przęsła sklepienia, przez które spadające elementy dachu osunęły się na marmurową posadzkę. Reszta konstrukcji pozostała stabilna, co okazało się kluczowe dla dalszych prac renowacyjnych. Zachodnia fasada z głównymi wieżami, ściany nawy głównej, przypory i duże części sklepienia, a także nawy boczne i chór pozostały nienaruszone. Wprawdzie wysoka temperatura, dym, sadza i woda gaśnicza pozostawiły ślady na wyposażeniu kościoła, również i w tym wypadku obeszło się bez większych szkód.
Uratowane relikwie i dzieła sztuki
Niezwykłym przypadkiem był relikwiarz w kształcie koguta, znajdujący się pierwotnie na szczycie iglicy - odnaleziony został w gruzach niemal nietknięty. Co więcej, choć niektóre XIX-wieczne witraże stopiły się w wyniku temperatury, główne rozety zachowały się w stanie nienaruszonym. Niemal wszystko, co było do uratowania, zostało wyniesione z płonącego kościoła. Rektor katedry wymienił najsłynniejsze przechowywane w Notre Dame relikwie: Koronę Cierniową Chrystusa - jedną z najważniejszych relikwii całego chrześcijaństwa, odnalezioną według legendy przez matkę cesarza Konstantyna, św. Helenę, i w V wieku czczoną w Jerozolimie. Korona do Francji trafiła w XIII wieku. Uratowano też tunikę św. Ludwika. Ołtarz główny, trzy XIII-wieczne rozety i dwa organy piszczałkowe pozostały nienaruszone. Większość z tych relikwii przechowywana była w zakrystii, która nie została objęta pożarem. Część dzieł sztuki, które mogły ucierpieć od dymu, przewieziono do Luwru, gdzie specjaliści rozpoczęli ich renowację.
Zanieczyszczenie ołowiem
Podczas gdy pożar trawił strukturę dachu i iglicy, w powietrze unosiły się toksyczne związki, głównie pochodzące z ponad 400 ton ołowiu, który topił się i osiadał na pobliskich powierzchniach. Organizacja Airparif, monitorująca jakość powietrza w regionie Île-de-France, stwierdziła, że wiatr unosił większość zanieczyszczeń ku górze, ograniczając bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców. Niemniej jednak w niektórych otwartych przestrzeniach w pobliżu katedry odnotowano znaczny wzrost zawartości ołowiu w pyle. Zalecano czyszczenie powierzchni na mokro oraz badania krwi u dzieci i kobiet w ciąży. Początkowo zbagatelizowano problem dekontaminacji, co doprowadziło do publicznej krytyki. Działania naprawcze i testy opóźniono o kilka miesięcy, a pełna dekontaminacja dzielnicy trwała aż do końca lata.
Naukowcy z Pacific Centre for Isotopic and Geochemical Research (PCIGR) przeanalizowali skład 36 próbek miodu pobranych z paryskich uli w lipcu 2019 roku, chcąc zbadać stężenie szkodliwych metali ciężkich w miodzie, w tym zawartość ołowiu. Wyniki analizy - opublikowane w Environmental Science & Technology Letters - ujawniły, że w miodzie z uli znajdujących się od strony zawietrznej po pożarze katedry Notre Dame średnie stężenie ołowiu było nawet czterokrotnie większe niż w próbkach pobranych na przedmieściach lub terenach wiejskich otaczających miasto. A także do 3,5 raza większe niż w miodzie paryskim pobranym przed pożarem katedry. Najwyższe stężenie ołowiu - 0,08 mikrogramów na gram - stwierdzono w próbce z ula zlokalizowanego w promieniu pięciu kilometrów na zachód od katedry. Miód paryski sprzed pożaru zawierał 0,009 mikrogramów ołowiu na gram, a miód z Rodanu-Alp zawierał 0,002 do 0,009 mikrogramów ołowiu na gram. Zgodnie z unijnymi normami maksymalna dopuszczalna zawartość ołowiu wynosi 0,10 mikrogramów na gram w przypadku syropów, słodzików i soków.
O trujących skutkach pożaru katedry Notre Dame donoszono już wcześniej. Jeszcze w sierpniu 2019 roku, Agence Regionale de Sante (Ile-de France) opublikowała bilans wskazujący, że w sąsiedztwie katedry mieszkają i uczą się dzieci, u których przekroczony został dopuszczalny poziom ołowiu we krwi. Przebadano wówczas blisko 200 dzieci i choć zaledwie u kilku poziom ołowiu we krwi rzeczywiście był powyżej dopuszczalnych norm, organizacja podniosła alarm. Na pewien czas zamknięte zostało m.in. zlokalizowane niedaleko katedry przedszkole, na którego dziedzińcu wykryto niepokojąco wysoki poziom ołowiu. Ostatecznie kontroli poddano wszystkie okoliczne placówki edukacyjno-opiekuńcze. Zarządzono też odkażanie placów i parków. Ołów - wdychany z powietrzem bądź przyswajany z pożywieniem - trafia do naszego krwiobiegu i dociera do narządów, powodując zaburzenia w ich działaniu. Zależnie od przyswojonej dawki, skutki zatrucia mogą nie pojawić się od razu.
Reakcje społeczne i polityczne
Wypowiedzi przywódców
Jeszcze tego samego wieczoru, 15 kwietnia 2019 roku, na miejsce tragedii przybył prezydent Emmanuel Macron, który odwołał zaplanowane przemówienie do społeczeństwa związane z ruchem „żółtych kamizelek”. W swoim krótkim oświadczeniu wygłoszonym u stóp katedry powiedział: „Odbudujemy ją. Wszyscy razem. To część naszego francuskiego losu. To nasze zadanie na nadchodzące lata.” Solidarność z Francją wyraziło wielu światowych przywódców - zarówno politycznych, jak i religijnych. Prezydent Andrzej Duda napisał: „U nas ludzie już się zgłaszają gotowi złożyć datki na odbudowę Katedry Notre Dame. Dziękuję za to, bo jestem przekonany, że odbudowa Katedry może stać się symbolem odbudowy Europy.” Prezydent USA Donald Trump zasugerował użycie latających cystern. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk napisał: „Wszyscy jesteśmy dziś z Paryżanami”. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker skomentował: „Minuta po minucie śledzę pożar, który trawi katedrę Notre-Dame. To miejsce, które należy do całej ludzkości. Cóż to za smutny spektakl. Cóż za smutek. Podzielam emocje narodu francuskiego, który jest częścią narodu europejskiego.”
Społeczna mobilizacja
Wieczorem, w dniu pożaru, tysiące ludzi gromadziło się nad brzegami Sekwany. Śpiewali, modlili się i czuwali, obserwując dramatyczne obrazy płonącej katedry. W mediach społecznościowych oraz prasie pojawiły się różne interpretacje wydarzenia - niektórzy dopatrywali się w nim metafory końca epoki lub wręcz boskiego ostrzeżenia.
Odbudowa i renowacja
Kampania zbierania funduszy
W noc pożaru prezydent Emmanuel Macron zadeklarował natychmiastowe rozpoczęcie odbudowy Notre-Dame i zainicjował międzynarodową kampanię zbierania funduszy. Już w ciągu pierwszych 24 godzin zadeklarowano ponad 880 milionów euro, a w kolejnych tygodniach suma ta przekroczyła 1 miliard euro. Do 22 kwietnia 2019 roku zadeklarowano darowizny przekraczające 1 miliard euro, z czego aż 880 milionów obiecano w ciągu pierwszej doby po apelu prezydenta Macrona. Był to jeden z najszybszych i największych zrywów filantropijnych w historii współczesnej Europy. Do września 2021 roku, ponad 320 tysięcy darczyńców przekazało łącznie ponad 840 milionów euro.
Wśród największych darczyńców znaleźli się:
- Rodzina Arnault i grupa LVMH - 200 mln euro
- Rodzina Bettencourt i koncern L’Oréal - 200 mln euro
- Rodzina Pinault i fundusz Artémis - 100 mln euro
- Ogółem SA - 100 mln euro
- Władze miasta Paryża - 50 mln euro
- BNP Paribas SA, JCDecaux, AXA SA, Société Générale, BPCE, Île-de-France, rodzina Bouygues i rodzina De Lacharrière - po 10-20 mln euro każda.
Niektóre z tych darowizn wzbudziły jednak kontrowersje. Propozycja byłego ministra Jeana-Jacques’a Aillagona, by korporacyjne darowizny mogły być odliczane od podatku w wysokości 90% zamiast standardowych 60%, spotkała się z gwałtowną krytyką i została szybko wycofana. W odpowiedzi część darczyńców zadeklarowała, że nie będzie ubiegać się o ulgi podatkowe.
Dyskusja o kształcie rekonstrukcji
Od początku pojawiły się pytania, w jakiej formie należy odbudować zniszczoną iglicę i dach. Premier Édouard Philippe ogłosił międzynarodowy konkurs architektoniczny na projekt nowej iglicy, która miała być „dostosowana do technik i wyzwań naszej epoki”. Propozycje były bardzo zróżnicowane: od klasycznej rekonstrukcji po nowoczesne formy z wykorzystaniem szkła, światła i stali. Francuski Senat zareagował jednak stanowczo, zmieniając projekt ustawy o odbudowie tak, by nakazać przywrócenie dachu i iglicy do historycznego kształtu sprzed pożaru. Ostatecznie, 16 lipca 2019 roku, po intensywnych debatach parlament przyjął ustawę regulującą odbudowę Notre-Dame. Ustawa ta nakładała obowiązek poszanowania statusu obiektu jako światowego dziedzictwa UNESCO, zgodności z międzynarodowymi konwencjami dotyczącymi ochrony zabytków, ograniczenia wyjątków od przepisów budowlanych, środowiskowych i konserwatorskich do absolutnego minimum. To pozwoliło na zachowanie historycznej autentyczności katedry, choć ograniczyło pole do nowatorskich rozwiązań inspirowanych wizją Viollet-le-Duca, XIX-wiecznego architekta odpowiedzialnego za poprzednią odbudowę iglicy. Krajowa komisja ekspertów ostatecznie jednogłośnie opowiedziała się za historyczną rekonstrukcją. I tak od lutego 2024 roku iglica błyszczy dawną świetnością, wraz ze złotym kogutem i krzyżem.

Przebieg prac rekonstrukcyjnych
Za koordynację procesu odbudowy katedry odpowiedzialny został Jean-Louis Georgelin, emerytowany generał francuskiej armii, mianowany przez prezydenta Macrona. Georgelin zmarł nagle 18 sierpnia 2023 roku, pozostawiając projekt w kluczowej fazie realizacji. Badania substancji budynku wykazały, że ściany katedry pomimo pożaru pozostały stabilne, podobnie jak i większość sklepień. Mury naw poprzecznych, północnej i południowej, a także przęsła w nawie głównej są już uwolnione od rusztowań. Oszczędzone przez pożar witraże i wielkie organy zostały dokładnie oczyszczone. Po zakończeniu prac zabezpieczających rozpoczęła się renowacja wnętrza.
Prace rekonstrukcyjne przebiegały wieloetapowo i obejmowały m.in.: usunięcie rusztowań zniszczonych podczas pożaru, zabezpieczenie murów i sklepienia przed dalszym osiadaniem, oczyszczenie wnętrza z popiołów, sadzy i pyłu ołowiowego, rekonstrukcję więźby dachowej według oryginalnych metod stolarskich z wykorzystaniem francuskiego dębu, ponowne wykonanie iglicy według projektu Viollet-le-Duca z XIX wieku. Na miejscu pracowały setki rzemieślników - cieśli, kamieniarzy, złotników, szklarzy i konserwatorów zabytków. Ośmiu mistrzów szklarskich z całej Francji rozpoczęło prace nad czyszczeniem i renowacją witraży, a pracownia katedry w Kolonii w Niemczech zadeklarowała pomoc w rekonstrukcji czterech z nich. Niemiecka komisarz ds. kultury Monika Grütters zapewniła, że jej kraj pokryje wszelkie koszty związane z tym zadaniem. W trakcie odbudowy Notre Dame została wyposażona w unikalny system przeciwpożarowy, złożony z urządzeń rozpylających wodę rozmieszczonych na dachu i w iglicy.

Symboliczne odkrycia
Skutkiem dramatycznego pożaru było równie sensacyjne odkrycie, którego dokonali badacze francuscy. Były to żelazne klamry łączące kamienie, z których zbudowana jest katedra. Datowania i analizy metalurgiczne ujawniły, że te żelazne zbrojenia pochodzą z pierwszej fazy budowy kościoła w XII wieku. To sprawia, że Notre-Dame jest prawdopodobnie najstarszym budynkiem kościelnym na świecie z takimi żelaznymi zbrojeniami.
Terminy i ponowne otwarcie
15 kwietnia 2022 roku, w trzecią rocznicę pożaru, prezydent Macron odwiedził plac budowy i spotkał się z zespołem kierującym projektem. Wtedy już było wiadomo, że planowany termin ponownego otwarcia katedry zostanie dotrzymany. Symboliczne odsłonięcie odrestaurowanego budynku miało miejsce 29 listopada 2024 roku, w formie specjalnej transmisji online, prowadzonej przez samego prezydenta. Uroczyste otwarcie nastąpiło 7 grudnia 2024 roku, po ponad pięciu latach od tragicznego pożaru. Chociaż główny korpus świątyni został już odrestaurowany i udostępniony wiernym oraz turystom, część prac konserwatorskich - szczególnie w zakrystii, chevecie (części prezbiterialnej) oraz na dziedzińcu - ma potrwać do 2027 roku. Francuzi z niecierpliwością czekają teraz na 8 grudnia 2024 roku, dzień, w którym „Nasza Pani z Paryża” ponownie otworzy swoje drzwi.