Miejscowości Rakszawa i Rakszawa Kąty w powiecie łańcuckim były w ostatnim czasie świadkami kilku poważnych zdarzeń pożarowych. Od tragicznego pożaru domu z ofiarą śmiertelną, przez dewastujący pożar domu jednorodzinnego, po liczne interwencje związane z wypalaniem traw, strażacy mieli pełne ręce roboty. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące tych incydentów.
Tragiczny pożar domu w Rakszawie Kąty z ofiarą śmiertelną
Kilkudziesięciu strażaków gasiło pożar domu w Rakszawie, w powiecie łańcuckim. Informacja o płonącym budynku mieszkalnym w miejscowości Rakszawa Kąty wpłynęła do dyżurnego łańcuckiej komendy w piątek po godzinie 10:00. Z przekazanych informacji wynikało, że ogień miał całkowicie objąć drewniany dom.
W środku, niemal całkowicie spalonego budynku, znaleziono zwęglone zwłoki. Policjanci ustalają przyczyny tego tragicznego zdarzenia oraz tożsamość zmarłego. Przyczynę pożaru ustali biegły z zakresu pożarnictwa.

Pożar domu rodziny Rzeszutków w Rakszawie Kąty: Walka z żywiołem i apel o pomoc
W czasie gdy większość mieszkańców rozkoszowała się myślą o rozpoczętym weekendzie, rodzina Rzeszutków z Rakszawy (Kąty) przeżywała prawdziwy dramat. Strawiony przez ogień dom rodziny Rzeszutków wymaga gruntownego remontu.
W zeszły piątek, około godziny 16:00, doszło do pożaru, w wyniku którego spłonął dom Państwa Rzeszutków. Rodzina Rzeszutków - pan Józef, jego żona Krystyna, jej mama Wiktoria oraz syn Karol - mieszka w malowniczym zakątku Rakszawy, zwanym Kąty. Od kilku lat modernizowali swoje gospodarstwo, ponieważ w przyszłym roku planowali rozpocząć działalność agroturystyczną. Te plany w ciągu kilkunastu minut zniweczył pożar.
Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
Pożar wybuchł w kuchni, a następnie ogień przedostał się do innych pomieszczeń. Mimo że wszyscy domownicy byli na miejscu, to oprócz ratowania własnego życia, niewiele mogli zrobić. Pan Józef Rzeszutek opowiada: „Pracowałem w warsztacie i nagle syn zawołał, że się pali. Próbowałem ratować dobytek, ale w drzwiach wejściowych, od strony kuchni, pojawiły się olbrzymie jęzory ognia oraz czarny duszący dym”.
Domownicy wydostali się na zewnątrz jeszcze przed przybyciem straży pożarnej, nie zdążyli nic ze sobą zabrać. Temperatura była tak wysoka, że na sąsiednim budynku gospodarczym od gorąca zaczęła parować blacha, a w oknie pękła szyba. Pan Józef dodaje: „Mieszkamy w takim miejscu, że straż pożarna miała kłopot, aby do nas trafić. Uratować nic się nie dało.”

W akcji gaśniczej brało udział osiem zastępów straży pożarnej, w tym Państwowa Straż Pożarna z Łańcuta oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Rakszawy, Rakszawy Kąty, Żołyni, Czarnej i Węglisk. Dzięki ich wysiłkom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia na stodołę i inne budynki gospodarcze znajdujące się w bliskiej odległości od płonącego domu. „Dobrze, że nie było wiatru, bo nie wiem, jakby się to skończyło” - podsumowuje pan Józef.
POŻAR DOMU W SIENIAWCE
Skutki pożaru i stan zniszczeń
Ogień niemal doszczętnie strawił wnętrze budynku i jego drewniane elementy. Pozostały tylko „gołe”, okopcone ściany, a ocalały jedynie mury. Ogień strawił wszystkie rzeczy osobiste, w tym ubrania, obuwie, meble oraz sprzęt AGD.
Pani Krystyna Rzeszutek relacjonuje: „Wszystkie pomieszczenia kwalifikują się do kapitalnego remontu. Ze ścian należy zeskrobać stare i nałożyć nowe tynki, do wymiany jest cała instalacja elektryczna, musimy też położyć nowy dach.” Jako pomoc z Caritasu rodzina ma otrzymać pralkę i lodówkę.

Rodzina Rzeszutków, w skład której wchodzą pan Józef, pani Krystyna, jej mama Wiktoria i syn Karol, obecnie znalazła schronienie w małej przybudówce z kuchnią przy budynku gospodarczym. Ich nastoletni syn i mama pani Krystyny mieszkają u sąsiadów, natomiast syn, uczący się w szkole średniej w Łańcucie, będzie wynajmował pokój w Bursie Szkolnej. Poszkodowanych wspierają również ich dorosłe dzieci. Katarzyna Rzeszutek, córka Państwa Rzeszutków, która przyjechała na 60. urodziny ojca, z bólem stwierdziła: „Nie pomyślałabym, że los podaruje mu tak straszliwy prezent”.
Wsparcie i apel o pomoc
Rodzina otrzymała już wsparcie od sąsiadów, za co serdecznie dziękuje. Pomoc nadeszła również z pracy pani Krystyny, ze szkoły średniej syna, od lokalnego przedsiębiorcy oraz księdza. Na miejscu zdarzenia była także kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rakszawie, a GOPS planuje objęcie rodziny pomocą okresową w formie zasiłku, po wcześniejszym przyznaniu jednorazowego zasiłku celowego.
W uprzątnięciu posesji i spalonego budynku pomóc mają pracownicy gminy i strażacy z OSP. Prace przy remoncie domu będą wymagać ogromnego wysiłku i znaczących nakładów pieniężnych. Pani Krystyna Rzeszutek wyraziła jednak pewne rozczarowanie: „Przykre, że nikt z władz gminy nie zainteresował się naszym losem”.
Redakcja i rodzina Rzeszutków apelują o pomoc dla pogorzelców. Potrzebne są materiały budowlane, takie jak: cement, wapno, blacha dachowa, okna, płytki, drzwi. Przydałaby się również pomoc w usunięciu gruzowiska. Wszystkich chętnych do udzielenia wsparcia finansowego, rzeczowego lub w odbudowie domu prosimy o kontakt telefoniczny z rodziną pod numerem: 17 226 00 42 lub z naszą redakcją pod numerem: 17 867 22 45.

Pożary traw i nieużytków w regionie Podkarpacia
W weekend (8-9 marca) podkarpaccy strażacy interweniowali ponad 250 razy, gasząc pożary traw na łąkach, pastwiskach i nieużytkach. W ciągu zaledwie 48 godzin ogień zdewastował ponad 100 hektarów ziemi.
Po niespełna dwóch godzinach pożar udało się ugasić. Spaleniu uległo około 1,5 hektara nieużytków oraz około 15 arów młodnika brzozowego. W akcjach gaśniczych brały udział Państwowa Straż Pożarna z Łańcuta oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Rakszawy, Rakszawy Kąty, Żołyni, Czarnej i Węglisk. Przypominamy, że wypalanie traw jest nielegalne i grozi wysokimi karami. Ponadto pogarsza właściwości gleby, niszcząc cenne ekosystemy i zagrażając życiu.
