Pożar Lasu pod Nowym Miastem nad Pilicą z Udziałem Służb Stołecznych

W maju doszło do rozległego pożaru lasu w okolicach Nowego Miasta nad Pilicą, który wymagał zaangażowania szerokich sił i środków, w tym również służb z Warszawy. Pożar, który objął blisko 100 hektarów lasu, został opanowany dzięki skoordynowanym działaniom strażaków, policjantów i leśników.

Przebieg pożaru i trudne warunki

Pożar wybuchł w czwartek, 12 maja przed godziną 13, kiedy dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Grójcu otrzymał zgłoszenie o pożarze lasu na terenie gminy Nowe Miasto nad Pilicą w okolicy miejscowości Prosna. Początkowo pożarem objęte było kilka hektarów lasu. Niestety, silny wiatr oraz wysuszone poszycie leśne spowodowały szybki rozwój pożaru, który oszacowano na blisko 100 hektarów. Żywioł pochłonął prawie 100 hektarów lasów, rozprzestrzeniając się na teren dwóch gmin i powiatów: Nowe Miasto w powiecie grójeckim i Odrzywół w powiecie przysuskim.

Pożar był bardzo trudny do opanowania: silny wiatr przerzucał płomienie, a panująca susza w lasach utrudniała gaszenie. Na miejscu policjanci zabezpieczali teren. Ogień zagrażał domom, ale strażacy walczyli, aby nie było konieczności ewakuacji miejscowej ludności. W piątek 13 maja przed południem trwało wciąż dogaszanie wielkiego pożaru lasu. Na miejscu przed godziną 11 było jeszcze 11 wozów strażackich. W piątek około południa sytuacja była już opanowana, trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu zamieściła krótki film pożaru, który świadczy o skali zniszczeń.

3. Śmigłowce – gaszenie pożaru lasu

Akcja gaśnicza z udziałem służb stołecznych

Walka z żywiołem trwała z lądu i powietrza. W działaniach brało udział blisko 200 strażaków i 55 wozów strażackich. Z ogniem walczyli strażacy zawodowi oraz ochotnicy, między innymi z powiatu grójeckiego, radomskiego, szydłowieckiego, przysuskiego i białobrzeskiego. Brygadier Artur Kucharski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przysusze, informuje, że w gaszeniu pożaru uczestniczyły cztery jednostki straży pożarnych: jednostka państwowa z Przysuchy i trzy jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z Odrzywołu, Kłonnej i Wysokina, co dawało łącznie 22 strażaków.

Kluczową rolę w akcji odegrały działania z powietrza. Wykorzystano trzy samoloty gaśnicze Lasów Państwowych typu Dromader. Dwa samoloty wykonały aż 37 zrzutów wody. Godzina pracy jednego takiego samolotu to około 11 tysięcy złotych.

samoloty Dromader podczas akcji gaśniczej pożaru lasu

Ponadto, w akcji gaśniczej wykorzystano strażackie zbiorniki na wodę typu „Bambi Bucket” podwieszane pod śmigłowiec Black Hawk. Do gaszenia pożaru obejmującego około 100 hektarów lasu strażacy wykorzystali podwieszany pod śmigłowiec S-70i Black Hawk zbiornik na wodę tak zwany Bambi Bucket o pojemności 3 ton, który może być łatwo transportowany na pokładzie śmigłowca. Dzięki takiemu rozwiązaniu śmigłowiec może dotrzeć w rejon pożaru w bardzo krótkim czasie i po podwieszeniu na miejscu zbiornika do specjalnego haka do przenoszenia ładunku można realizować gaszenie.

W akcję zaangażowano również policyjnych lotników i strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 7 Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej z Warszawy. Do akcji została przekierowana załoga policyjnego śmigłowca S-70i Black Hawk, która w czwartek brała udział w ćwiczeniach Renegade/Sarex-22 nad Zalewem Zegrzyńskim. Z bazy Lotnictwa Policji na Bemowie policyjni lotnicy zabrali na pokład strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 7 miasta stołecznego Warszawy i specjalne zbiorniki na wodę tak zwane Bambi Bucket o pojemności 1,5 tysiąca i 3 tysiąca litrów. Z uwagi na rozległy pożar wykorzystywali większy, ten sam którego używali podczas akcji gaszenia pożarów w Turcji w sierpniu ubiegłego roku. Wodę nabierano z Pilicy, i choć wiatr utrudniał zadanie, zdobyte doświadczenie i opracowana taktyka w zwalczaniu pożarów wielkoobszarowych po działaniach w Turcji pozwoliła policyjnym lotnikom w bardzo krótkim czasie, bo w 4-minutowych cyklach, pobierać wodę, dolecieć w rejon pożaru i dokonywać jej zrzutu dokładnie nad ustalonym miejscem. Nadkomisarz Agnieszka Wójcik z Komendy Powiatowej Policji w Grójcu potwierdziła skuteczność tego rozwiązania.

śmigłowiec Black Hawk z podwieszonym zbiornikiem Bambi Bucket

Skutki, podejrzenia i działania prewencyjne

Wójt gminy Odrzywół Marian Kmieciak dodaje, że pożar w gminie Nowe Miasto nad Pilicą obejmuje tereny słabo zamieszkałe, między wsiami: Prosna, Różanna, Gilówka, Dębowa Góra. Te wsie, i sąsiednie, są w dużej części opustoszałe, a ta sytuacja także sprzyja podpalaczom. Wczorajszy pożar spustoszył także te tereny, które spaliły się trzy lata temu. "Oto efekt podpalenia - 80 hektarów spalonego lasu i terenów przyległych, w tym szacujemy, że około 3 hektary to lasy państwowe Nadleśnictwo Grójec, pozostałe spalone obszary to lasy niepaństwowe i otaczające tereny" - poinformowały służby. "Aktualnie trwa dogaszanie pożaru i jego zabezpieczenie, a wszystko przez podpalenie" - wskazano na prawdopodobną przyczynę.

Gmina Odrzywół jest od lat nękana pożarami lasów. W ubiegłych latach lasy patrolowały wojska Obrony Terytorialnej. W tym roku lasy patrolują w tej gminie policjanci. Marian Kmieciak, wójt Odrzywołu, zapowiedział, że od poniedziałku 16 maja do dyspozycji patroli policyjnych przekazany zostanie gminny pojazd - quad, którym będzie można lepiej patrolować lasy. Dodatkowo, tego samego dnia, kiedy wybuchł pożar pod Nowym Miastem, na terenie gminy Odrzywół, w rejonie Kamiennej Woli i Ossy, odnotowano kolejne podpalenie lasu.

Apeluje się o czujność: "Alarmujcie, gdy widzicie, że ktoś nieostrożnie obchodzi się z ogniem w lesie, lub może być podpalaczem lasu. Każdy pożar to straty przyrodnicze, materialne, ale i ogromne wyzwanie i zagrożenie dla prowadzących działania gaśnicze, a dzisiaj przez porywisty wiatr było wyjątkowo trudno".

tags: #kiedy #byl #pozar #lasu #w #stolecznej