Grecja, będąca jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych, regularnie zmaga się z falami pożarów, szczególnie w szczycie sezonu letniego. Ostatnie wydarzenia na wyspie Krecie oraz w regionie Attyki, w tym w pobliżu hotelu Kinetta Beach Resort, wymusiły ewakuację tysięcy osób i wzbudziły poważne zaniepokojenie wśród turystów.

Pożary na Krecie: Masowe Ewakuacje i Walka z Żywiołem
Rozwój Sytuacji i Obszary Zagrożone
W środę, 2 lipca, na greckiej wyspie Krecie wybuchł poważny pożar lasu we wschodniej części wyspy, który wieczorem wymknął się spod kontroli. Sytuację dodatkowo skomplikowały silne wiatry, utrudniające działania ratownicze. Ponad 1500 osób ewakuowano w nocy z hoteli i domów. Zastępca burmistrza Jerapetry ds. obrony cywilnej określił sytuację jako "trudną", a ogień zagrażał zarówno domom, jak i hotelom, które zostały już ewakuowane. Władze wysłały ostrzeżenia do mieszkańców i turystów w pięciu miejscowościach: Agia Fotia, Achlia, Galini, Ferma i Koutsounari.
Kilka minut po godzinie 20:00 z numeru 112 wysłano alert wzywający mieszkańców miejscowości Ferma, Agia Fotia, Galini, Achlia i Koutsounari do natychmiastowej ewakuacji w kierunku Jerapetry. Mowa była o nawet 1,5 tys. osób. W niektórych przypadkach policja musiała użyć siły, aby usunąć mieszkańców, którzy odmawiali opuszczenia swoich domów.
Wstępne doniesienia mówiły o "biblijnej katastrofie" w Agia Fotia, gdzie domy, sklepy, a nawet stacja benzynowa zostały poważnie uszkodzone, choć skala zniszczeń nie była jeszcze znana. W okolicy występowały duże problemy z dostawą elektryczności. Główna droga w pobliżu osady Agia Fotia została zamknięta przez policję, która wezwała mieszkańców i turystów do unikania wszelkich niepotrzebnych podróży ze względu na złą jakość powietrza, ekstremalne upały i opadający popiół.

Działania Ratunkowe i Pomoc Poszkodowanym
W akcji gaśniczej brało udział 230 strażaków, którzy korzystali ze wsparcia 46 pojazdów, bezzałogowych statków powietrznych oraz 10 śmigłowców. Zmobilizowana została straż przybrzeżna, a posiłki ściągnięto z Aten. Komendant Wasilios Watrakojannis podkreślił, że lipiec w Grecji jest zawsze miesiącem szczególnie trudnym ze względu na upały i silny wiatr. Przedstawiciel władz lokalnych, Jannis Andrulakis, poinformował, że "nocą, kiedy nie można było skorzystać ze wsparcia lotniczego, wszystkie wysiłki skupiły się na uratowaniu jak największej liczby domów". Dodał, że przez całą noc brakowało prądu, a "na większości obszarów nie mieliśmy nawet sygnału sieci komórkowej".
Polscy turyści, którzy spędzali wakacje w miejscowości Koutsounari, zostali ewakuowani z hoteli. Kilkoro turystów zostało odciętych na plaży i musiało zostać przetransportowanych łodziami, ponieważ ogień uniemożliwił im ucieczkę lądem. Pani Marta, turystka biura Grecos z hotelu Kakkos Bay, opowiedziała o błyskawicznej ewakuacji: "Zabrali nas sprzed hotelu. Rozwozili nas pracownicy hotelu swoimi prywatnymi samochodami oraz autokar. Najpierw zawieźli nas do hotelu oddalonego o 20 km. Nie było pokoi, więc spędziliśmy noc w lobby na podłodze lub krzesełkach. O 5 przyjechał po nas autokar i rozwiózł po różnych hotelach." Jej rodzina wylądowała ostatecznie 120 km od pierwotnego miejsca zakwaterowania, do hotelu, który określiła jako "pracowniczy", z problemami z czystością.

W sumie do jednego z ośrodków sportowych w Jerapetrze ewakuowano około 400 osób. Do hotelu, w którym przebywała inna Polka, Jagoda, ewakuowano głównie gości z hoteli należących do tej samej sieci, choć nie tylko. Spały one na stołach, co świadczyło o skali przedsięwzięcia. Prezes lokalnego stowarzyszenia hotelarzy, Giorgios Carakis, przekazał, że około 5 tys. turystów opuściło w nocy ze środy na czwartek hotele na obszarach zagrożonych pożarem na południowym wschodzie Krety, ponieważ pożar lasu wybuchł w trakcie wysokiego sezonu, kiedy turyści zajmowali około 90 proc. miejsc w okolicznych hotelach.
Reakcje Biur Podróży i MSZ
Katarzyna Turosieńska z Polskiej Izby Turystycznej poinformowała, że polscy turyści są zdrowi, bezpieczni i mają zapewnioną opiekę oraz zakwaterowanie, będąc pod opieką biur podróży, które czekają na oficjalne informacje od służb greckich. Podkreśliła, że pożary w tym regionie Grecji są zjawiskiem sezonowym i znanym lokalnym władzom, które mają wypracowane procedury reagowania i ewakuacji. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński poinformował, że wśród Polaków przebywających na Krecie nie ma osób poszkodowanych. Podkreślił, że turyści zostali przewiezieni do bezpiecznych miejsc z powodu zadymienia i trwającej akcji gaśniczej, a ewakuacja jest procedurą zorganizowaną przez greckie służby.
Biuro podróży Itaka zapewniło, że wszyscy ich klienci są bezpieczni i pozostają pod opieką rezydentów. Wiceprezes Itaka Holdings, Piotr Henicz, przekazał, że firma nie planuje odwoływać wyjazdów do Grecji ani przekierowywać turystów do innych hoteli, o ile sytuacja nie ulegnie pogorszeniu. Podkreślił, że wakacje w najpopularniejszych turystycznie Chanii i Heraklionie na północy wyspy pozostają bezpieczne.
Helitanker – z kokpitu śmigłowca strażackiego (punkt widzenia pilota)
Sytuacja w Attyce: Pożary w Rejonie Aten
Pożar w Kinecie i Kinetta Beach Resort
Pierwszy z pożarów w regionie Attyki wybuchł 23 lipca w lesie wokół miejscowości Kineta, nieco ponad 50 kilometrów na zachód od Aten. Pożar zbliżył się do drogi do Aten, którą zablokowały służby, przez co Hotel Kinetta Beach Resort przez kilka godzin był odcięty od świata. W budynkach wyłączono prąd i odcięto wodę, a pracownicy hoteli rozdawali butelki z wodą i mokre ręczniki.
Menedżer hotelu Kinetta Beach, Alexandros Papanikolaou, zapewnił, że "byliśmy w stałym kontakcie z policją na wypadek konieczności ewakuacji, choć finalnie nie było takiej potrzeby. Nie było realnego ryzyka". Część gości z Polski nie zdążyła na samolot powrotny i została dłużej. Mimo początkowej paniki, obiekt szybko wrócił do normalnego funkcjonowania. Prawie wszystkie z 250 pokoi hotelowych były zajęte, a obłożenie wynosiło ponad 95 procent. Goście, tacy jak Paulina Dziedzic i Paweł Hupa z Warszawy, po sprawdzeniu informacji o zagrożeniu, zdecydowali się na przyjazd i nie żałowali. Wokół hotelu nie było widać żadnych zniszczeń.

Biuro podróży Grecos poinformowało, że w dwóch hotelach, w miejscowościach Mati i Kinetta, które objął pożar, przebywało 151 klientów firmy. Goście hotelu Kinetta Beach Resort & Spa kontynuowali swój pobyt w warunkach niestwarzających żadnego zagrożenia dla życia i zdrowia, pod opieką rezydentów.
Tragiczne Wydarzenia w Mati
Największe spustoszenia w Attyce miały miejsce w Mati, kameralnej miejscowości na północny wschód od Aten. To tutaj zginęło dwoje Polaków - matka z kilkuletnim synem, którzy byli gośćmi hotelu Ramada. Ewakuowali się od szalejących płomieni łodzią, która zatonęła. Wszystkie 10 osób na tej łodzi zginęło, nie od ognia, lecz utonęło. Akcja ewakuacyjna w hotelu Ramada rozpoczęła się około godziny 22:00, obejmując ponad 200 gości hotelowych i około 300 mieszkańców Mati, którzy szukali schronienia. Adam Górczewski, rzecznik prasowy biura podróży Grecos Holiday, relacjonował, że "45 naszych gości trafiło prosto do autokaru wiozącego ich do Aten, gdzie musieli spędzić kolejne dni". Burmistrz sąsiedniej gminy Rafina-Pikermi, Evangelos A. Bournous, opisał sytuację z 27 lipca jako "piekło, jakiego nigdy nie widziałem", jednak podkreślił, że załoga hotelu Ramada z oddaniem walczyła o ocalenie ludzi.

Działania Władz i Odbudowa
W regionie Rafina 1300 budynków ucierpiało od ognia, w tym 300 przeznaczono do wyburzenia. W Mati zniszczenia były znacznie większe. Burmistrz Bournous zapewnił, że rozwiązano najpilniejsze problemy osób, które straciły domy, zapewniając schronienie, wyżywienie, ubrania i wsparcie psychologiczne. Odbudowano pierwsze 48 domów, ujęcia wody i większość sieci elektrycznej. Zadeklarował również, że w ciągu czterech tygodni każde spalone drzewo zostanie wycięte i uprzątnięte, a w ciągu roku wszystkie spalone domy zostaną odbudowane, z uwzględnieniem usprawnień w systemie zapobiegania pożarom. Przemysł turystyczny, stanowiący jedną trzecią budżetu Rafiny, Mati, Maratonu i Nea Makri, odgrywa kluczową rolę, a władze apelują do turystów, aby nadal przyjeżdżali, zapewniając o bezpieczeństwie i urokach regionu.
Helitanker – z kokpitu śmigłowca strażackiego (punkt widzenia pilota)
Wpływ Pożarów na Turystykę w Grecji
Pożary na Krecie i w Attyce miały bezpośredni wpływ na branżę turystyczną. Według raportu Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, Grecja odnotowała spadek sprzedaży wycieczek w biurach podróży o 3,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Mimo to, kraj ten nadal utrzymywał się na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych kierunków. W pierwszych dniach po tragicznych wydarzeniach wielu turystów odwoływało rezerwacje, obawiając się o bezpieczeństwo. Biura podróży, takie jak Grecos, uruchomiły infolinie dla klientów przebywających na zagrożonych terenach.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP, poprzez swojego rzecznika Pawła Wrońskiego, podkreśliło, że strony internetowe MSZ zawierają wszelkie niezbędne informacje i ostrzeżenia, a resort prosi o dostosowanie się do poleceń miejscowych służb. Apelowano również o unikanie filmowania i fotografowania pożarów, aby nie utrudniać pracy strażaków. Kreta ponownie zmaga się z falą pożarów, które co roku nawiedzają wyspę, stając się niemal corocznym dramatem dla lokalnej społeczności. Wielu Polaków mieszkających na wyspie nie kryło smutku i rozgoryczenia, widząc, jak ich ukochane miejsca ulegają zniszczeniu, a bezradność wobec powtarzających się tragedii staje się coraz bardziej dotkliwa.
