Historia już nie raz udowadniała, że szczepienia pozwalają nie tylko opanować epidemię, a nawet wygasić istnienie pewnych chorób zakaźnych. Taki przypadek miał miejsce, kiedy zlikwidowano ospę prawdziwą, co oficjalnie ogłoszono w 1980 roku. Ludzkość od stuleci zmagała się z ospą, chorobą śmiertelną, którą można zakazić się głównie drogą oddechową, choć też przez kontakt z przedmiotami, których dotykał chory, jak pościel czy ubrania. Ospa prawdziwa, znana także jako variola vera lub czarna ospa (variola nigra), była wirusową chorobą zakaźną o ostrym przebiegu, wywoływaną przez wirus ospy prawdziwej (variola virus, VARV) z rodziny pokswirusów, rodzaju Orthopoxvirus. Rezerwuarem zarazków był wyłącznie człowiek.
Czym była ospa prawdziwa? Charakterystyka i globalne zagrożenie
Okres inkubacji ospy prawdziwej trwał od 7 do 17 dni, średnio 13 dni. Pacjent był zakaźny od momentu wystąpienia gorączki, aż do momentu całkowitego odpadnięcia strupów, które również zawierały wirusa. Poza gorączką, bólami głowy, dreszczami, złym samopoczuciem i wymiotami, osoba chorująca na ospę prawdziwą miała charakterystyczną plamkowo-grudkową wysypkę, przechodzącą w pęcherzykową, przede wszystkim na twarzy i kończynach. Pęcherzyki po około 10 dniach zamieniały się w strupy, które odpadały, zostawiając blizny. Dawniej synonimem piękna była kobieta o „gładkiej twarzy”, pozbawionej tych charakterystycznych blizn.
Choroba miała średnią śmiertelność u osób nieszczepionych około 30 proc. Występowały różne odmiany ospy, w tym postać łagodna dominująca na świecie (75% przypadków) oraz odmiana ospy zlewającej się (variola confluens), ze śmiertelnością około 66% u chorych szczepionych i 95% u nieszczepionych. Odmiana ospy krwotocznej (variola haemorrhagica s. nigra) występowała w około 3% wszystkich przypadków i kończyła się z reguły zgonem. Powikłania w ospie prawdziwej, choć stosunkowo rzadkie, obejmowały ślepotę i zapalenie mózgu. W okresie przed eradykacją postacie mała i wielka przebiegały w 90% w sposób typowy, co ułatwiało rozpoznanie.
Historia i wpływ ospy na ludzkość
Szacuje się, że ludzkość mierzyła się z ospą prawdziwą ponad 1500 lat, a pierwsze przypadki z Indii mają pochodzić z V w. naszej ery. Już w 400 roku n.e. indyjska książka medyczna opisuje chorobę przebiegającą z wysypką: "krosty są czerwone, żółte i białe, towarzyszy im uczucie pieczenia [...] skóra z jakby nawbijanymi ziarnkami ryżu". Ospa prawdziwa odegrała również tragiczną rolę w historii podbojów. W XVI w. „pomogła” Hiszpanom w podbiciu zarówno Azteków, jak i Inków. Uodpornieni na chorobę Europejczycy przywlekli ją do Ameryki Południowej, co praktycznie wybiło te indiańskie narody.

W 1520 roku afrykański sługa zakażony wirusem ospy prawdziwej przybył z Hiszpanami do dzisiejszego Meksyku. Ospa wyniszczyła populację Azteków, zabijając większość wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% ludności. Hiszpański ksiądz opisał to: "Jako że Indianie nie znali lekarstwa na chorobę, umierali gromadnie, umierali jak pluskwy. Nierzadko zdarzyło się, że każdy z domu umarł i że niemożliwe było zakopać martwe ciała; zawalano ich domy, żeby stały się ich grobowcami." W imperium Inków choroba zabiła imperatora, jego następcę i większość przywódców. W Ameryce Północnej w XVII wieku wirus zaatakował Indian w Plymouth, Massachussets, i Irokezów, zbierając milionowe żniwo śmierci. Boston doświadczył sześciu epidemii między 1636 a 1698 rokiem.
Od wariolizacji do szczepionki Jennera - początki walki z ospą
Z ospą prawdziwą próbowano radzić sobie na różne sposoby. Już około 1000 roku zauważono związek między narażeniem na daną chorobę a odpornością, gdy osoby, które przeżyły chorobę zakaźną, nie zarażały się ponownie. Pierwsze próby stosowania pierwowzoru szczepień, zwanego wariolizacją (od łac. variola vera), podjęto prawdopodobnie w Indiach. Metoda ta polegała na podaniu osobie, którą chciano uchronić przed zakażeniem, startych na proszek strupów lub ropy, pobranych od chorych z łagodnym przebiegiem ospy. Celem było wywołanie choroby o łagodnym przebiegu, dzięki któremu „szczepiona” osoba uzyskiwała czynną odporność. Chińczycy wdmuchiwali sproszkowane strupy do nosa, co następnie przeniknęło do Imperium Osmańskiego. Mary Wortley Montagu (żona angielskiego ambasadora w Turcji) nauczyła się wykorzystywać tę metodę i przeprowadziła wariolizację na swoich dzieciach w 1721 roku. W Bostonie w tym samym roku pastor Cotton Mather dowiedział się o tej technice od swojego niewolnika Onesimusa z Afryki, co stało się prekursorem szczepień w Ameryce. Mimo początkowego oporu i krytyki (wielu pastorów uważało ospę za karę boską), skuteczność metody w Bostonie (tylko 2% zmarłych wśród zaszczepionych wobec 7% w całej populacji) doprowadziła do jej powszechnej akceptacji.
Przełom Edwarda Jennera
Wiek XVIII był przełomowy w rozwoju prac nad szczepionkami. Pod koniec XVIII w. angielski lekarz Edward Jenner zorientował się, że podając wirusa krowianki, może sprawić, że ludzie zyskają wystarczającą odporność na ospę prawdziwą. Jego obserwacja, której dokonał jako trzynastolatek, polegała na zauważeniu, że ludzie pracujący przy krowach, tzw. dojarki, często chorowały na tzw. krowią ospę (cowpox), ale nigdy nie chorowały na ospę prawdziwą i miały gładką cerę.

Dalsze obserwacje doprowadziły Jennera do dnia 14 maja 1796 roku, kiedy to przeprowadził pierwsze w historii szczepienie przeciw ospie prawdziwej. Wykorzystał materiał zakaźny pobrany od chorej na krowiankę dojarki Sary Nelmes i zaszczepił ośmioletniego chłopca Jamesa Phippsa. Ospa krowianka, którą przechorował chłopiec, miała znacznie łagodniejszy przebieg w porównaniu z ospą prawdziwą. Po jakimś czasie James Phipps został ponownie zaszczepiony, ale tym razem już materiałem pochodzącym od osoby chorej na ospę prawdziwą. Chłopiec nie zachorował, co potwierdziło teorię Jennera. Zastosowaną metodę Jenner nazwał wakcynacją od łacińskiego słowa vacca - krowa. Choć początkowo jego wyniki uznano za mało przekonujące, powtórzył doświadczenie na kolejnych dzieciach, uzyskując ten sam pozytywny rezultat. Do 1800 roku jego praca została opublikowana we wszystkich ważniejszych językach europejskich, a doświadczenie powtarzano w całej Europie i w Stanach Zjednoczonych, ze wskaźnikiem umieralności bliskim zeru.
Szczepionka Jennera była jedyną, w której podawano żywe, w pełni wirulentne wirusy, jednak nie były to wirusy ospy prawdziwej, lecz wirusy krowianki (CPXV), która u ludzi wywołuje niewielkie objawy. Szczepionka była podawana metodą skaryfikacji: piętnastokrotnie, szybko nakłuwając skórę skaryfikatorem lub igłą uprzednio zanurzonymi w szczepionce. Rankę poszczepienną zaklejało się gazikiem, aby nie dopuścić do zakażenia pozostałych części ciała. Między 4. a 14. dniem po szczepieniu w jego miejscu pojawiały się zmiany w postaci grudek, pęcherzyków i białawych, wklęsłych krost. Zazwyczaj okres ten przebiegał z gorączką i powiększeniem regionalnych węzłów chłonnych.
Historia szczepień przeciw ospie w Polsce
Pierwsze próby zastosowania szczepienia czynnego przeciwko ospie prawdziwej na ziemiach polskich przeprowadzono już w XVII w. Szczepienia polegały wtedy na wywołaniu łagodnej postaci ospy, która powodowała odporność czynną na tę chorobę, ale była niebezpieczna. Metoda Jennera, nazwana krowianką, zapoczątkowała nowoczesne szczepienia i tę samą technikę szczepień w latach 1801-1802 zastosowali polscy specjaliści: Hiacynt Dziarkowski, Wojciech Jerzy Boduszyński oraz Franciszek Neuhauser. Polska była jednym z pierwszych krajów, gdzie w 1801 r. zaczęto prowadzić szczepienia. W 1808 r. w Wilnie i Warszawie zorganizowano pierwsze Instytuty Szczepień Ospy Krowiej. Trzy lata później Napoleon Bonaparte wydał w Polsce postanowienie o obowiązkowym szczepieniu w szkołach.
W 1919 roku ustawowo nałożono obowiązek szczepień wszystkich mieszkańców Polski przeciw ospie, celem zwalczenia ospy endemicznej. Masowe szczepienia wyeliminowały rodzime zachorowania na ospę prawdziwą. Ostatni zgon odnotowano w 1933 r., a ostatni przypadek rodzimego zachorowania - w 1937 r. Po wojnie, w 1945 roku wznowiono szczepienia przeciw ospie prawdziwej (634 000 dzieci). Od 1951 roku szczepiono obowiązkowo dzieci od 2 do 6 miesiąca życia i w 7. roku życia oraz osoby narażone do 60 lat. Późniejsze ogniska ospy przychodziły do Polski z zewnątrz, głównie z Indii. Dwukrotnie drogą morską - w 1953 do Gdyni (zachorowało 13 osób, w tym 2 zmarły) i w 1962 do Gdańska (zachorowało 26 osób, bez zgonów). Największa epidemia po II wojnie światowej miała miejsce rok później.
Epidemia ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 roku
W 1963 roku cały Wrocław i okolice zostały postawione w stan wyższej gotowości. To nie opis Bergamo z początku pandemii koronawirusa, ale sytuacja we Wrocławiu i jego mieszkańcach, gdy w stolicy Dolnego Śląska wybuchła epidemia ospy prawdziwej. W XX w. sądzono, że jeśli ta choroba zakaźna występuje, to co najwyżej wśród państw Dalekiego Wschodu. W Europie pojawiały się jej ogniska, jednak niewielkie.
Początek epidemii i opóźniona reakcja
Epidemię miał przywlec funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Bonifacy Jedynak, 43-letni oficer służb specjalnych, który poleciał służbowo do Delhi i przebywał tam między 16 a 24 maja 1963 roku. Po powrocie do Wrocławia skarżył się na złe samopoczucie, a 29 maja zgłosił się do szpitala MSW. Początkowo stwierdzono, że mężczyzna ma malarię, tymczasem przywleczona przez niego ospa już szerzyła się po Wrocławiu. Pacjentem, który zwrócił uwagę lekarzy na to, że mogą mieć do czynienia z ospą prawdziwą, był czteroletni chłopiec - Zbigniew Górski. Przebywał on w izolatce z salową. 15 lipca doktor Bogumił Arendzikowski zdiagnozował u niego ospę prawdziwą. Gdy władze zorientowały się w tym, co tak naprawdę się dzieje, było odrobinę za późno.
Rozpoznanie zbiegło się ze specyficzną w PRL-owskim kalendarzu datą, bo tuż przed 22 lipca, czyli Narodowym Świętem Odrodzenia Polski. Komuna świętowała wówczas ogłoszenie Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, a coroczne uroczystości musiały być huczne i z pompą. Władza późno - dopiero 15 lipca - poinformowała o zagrożeniu (wtedy ogłoszono stan alarmowy), zrobiła to zresztą po cichu, by nie psuć fety na 22 lipca.

Organizacja walki z epidemią
„Biorąc pod uwagę stan gospodarki polskiej w latach 60. XX w., należało się liczyć z ogromnymi trudnościami w organizacji transportu, ograniczeniami w dostępie do środków telekomunikacyjnych, dezynfekcyjnych i ochrony osobistej dla pracowników służby zdrowia. Przede wszystkim nie zabezpieczono odpowiednich rezerw szczepionki przeciw ospie” - czytamy na stronach Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Grażyna Trzaskowska, autorka „Epidemii czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 roku”, odnotowała, że nad „akcją VV” (skrót od łacińskiej nazwy variola vera) czuwał kierownik Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej Prezydium Rady Narodowej miasta Wrocławia. Stworzono dziesięć zespołów do walki z epidemią, np. Zespół II wyszukiwał osoby mające kontakt z chorymi na ospę, a Zespół IV odpowiadał za kwarantannę. Doktor Arendzikowski jeszcze tego samego dnia poinformował o diagnozie doktora Jerzego Rodziewicza, inspektora sanitarnego Wrocławia, który natychmiast zamknął trzy szpitale i objął kwarantanną około tysiąca osób.
W mieście i okolicach można było zaobserwować obrazki, które znamy też z czasów pandemii COVID-19. Powstawały izolatoria, w których odizolowywano osoby potencjalnie chore na ospę prawdziwą. Lekarze ruszyli w teren diagnozować mieszkańców, ruszyły „szpitale ospowe” dla zakażonych, a na chorobę mieszkańcy zaczęli mówić „czarna pani”. Wrocław w 1963 roku był ogrodzony kordonem sanitarnym, miasto zamknięto, a rogatek pilnowali milicjanci. Brakowało pojemników na szczepionki, sprzętu medycznego: strzykawek, igieł, sterylizatorów, a początkowo nawet łóżek w izolatoriach. Środki bezpieczeństwa dla lekarzy były prymitywne: białe spodnie, fartuch, chusta na głowie, gogle, gumowe rękawice i kalosze. Wszyscy lekarze i pracownicy medyczni szpitali ospowych byli ochotnikami.
Kampania szczepień i jej konsekwencje
Ministerstwo Zdrowia natychmiast skierowało na Dolny Śląsk cały posiadany zapas szczepionek przeciw ospie - decyzję o szczepieniu mieszkańców Wrocławia podjęto już 17 lipca. Z Gdańska do Wrocławia oddelegowany został doktor Andrzej Gajda - specjalista chorób zakaźnych, który zwalczał ospę w Gdańsku w 1962 roku. Szczepionką była krowianka, sztuczny szczep wirusa ospy, hodowany na krowach. Proces szczepienia był pracochłonny: na odtłuszczony fragment ramienia nakładano preparat, a następnie ramię należało 30-40 razy naciskać igłą lub skaryfikatorem, tak by nie spowodować krwawiącej rany. Początkowo szczepienia były dobrowolne, ale potem sięgnięto po kary: trzymiesięczny areszt lub grzywna sięgająca 4,5 tys. zł (przeciętna pensja w 1963 roku to 1763 złote). Jeśli ktoś zachorował i zakaził kolejną osobę, groziło mu do 15 lat więzienia. Ludzie obawiali się nie tylko wirusa, ale także wymuszonych środków sanitarnych, np. 21-dniowej kwarantanny w izolatoriach, gdzie krążyły plotki o zakażeniach i zgonach. Powstał czarny rynek handlu zaświadczeniami o szczepieniach, a w niektórych środowiskach panowało błędne przekonanie, że wódka jest skutecznym lekarstwem przeciwko ospie.
PKF 1963 - Epidemia ospy we Wrocławiu
W Archiwum Państwowym we Wrocławiu zachowano meldunek ze szczepień z 19 sierpnia 1963 roku. W ostatecznym rozrachunku, w efekcie epidemii, zaszczepiono 2,5 mln osób na Dolnym Śląsku. Akcja szczepień przeniosła się na całą Polskę, a w skali całego kraju zaszczepiono blisko 7,9 mln Polaków. Już 10 sierpnia stwierdzono ostatni przypadek, a 19 września Wrocław miał być już miastem wolnym od ospy. Początkowy chaos ustał, ale zagrożenie pozostało. Do 24 lipca 1963 roku zanotowano 21 przypadków zachorowań na ospę, a trzy osoby zmarły. 6 sierpnia przypadków było już 82 w samym mieście, a w województwie - 6. Ostatecznie choroba nie rozprzestrzeniła się znacząco, zduszono ją w ciągu dwóch miesięcy. Według danych GUS przywoływanych przez Trzaskowską, we Wrocławiu było ich łącznie 80, a w województwie wrocławskim - 11, zmarło łącznie 7 osób. Inne dane mówią o 99 przypadkach, z czego 9 pochodziło z innego obszaru Polski.
Powikłania poszczepienne
Akcja szczepień przyniosła jednak i złe skutki, o których wspomina Grażyna Trzaskowska. W trakcie szczepień zdecydowano, że będą im podlegać także kobiety w ciąży, co budziło wątpliwości. Szczepienia były też powtarzane, początkowo dysponowano słabej jakości szczepionkami. Zdarzały się sytuacje, że na 100 zaszczepionych osób żadna szczepionka się nie przyjęła. Szczepienia nie były obojętne dla zdrowia, gdyż mogły skończyć się trwałym kalectwem (zwłaszcza dzieci nowo narodzonych), a nawet zgonem. Trzaskowska wskazuje, że w stolicy Dolnego Śląska u 467 osób stwierdzono powikłania poszczepienne. Trzaskowska przywołuje też inne szacunki: „Podczas epidemii czarnej ospy w 1963 roku w wyniku powikłań poszczepiennych zmarło na terenie kraju trzykrotnie więcej osób niż z powodu ospy”.
Globalna eradykacja ospy prawdziwej
Marzenie Edwarda Jennera o całkowitym wyplenieniu ospy zrealizowało się. Na całym świecie czyniono starania, aby wyeliminować ospę. Końcowym wysiłkiem w dotarciu do szlachetnego celu wytyczonego przez Jennera stało się wezwanie do całkowitego wyeliminowania ospy na świecie, rzucone przez ZSRR w 1958 roku. W owym czasie choroba co roku zbierała śmiertelne żniwo w liczbie 2 milionów osób. Aby plan mógł się powieść, należało wykryć moment pojawienia się choroby, aby szybko zaszczepić całą okoliczną ludność. Metoda ta, określana jako szczepienie pierścieniowe, była lepsza od szczepienia wszystkich mieszkańców planety, co wymagałoby o wiele większych środków niż dostępne. Zamiast spieszyć do miejsc, gdzie ospa się pojawiła, lekarze rozmieścili na całym świecie siatkę ekspertów.
Wyzwania w walce o eradykację
Ospa jednak nie poddawała się łatwo. W Indiach i Bangladeszu dużymi przeszkodami okazały się względy religijne i ciągłe wojny domowe. W obawie przed gniewem bogów kojarzonych z chorobą, Hindusi odmawiali przyjęcia szczepionki. Niezniechęceni tym lekarze szczepili ich wbrew ich woli. Bratobójcze konflikty okazały się poważniejszym problemem; natura wojny, z częstym przemieszczaniem się wojsk w zatłoczonych obozach, stanowi idealne warunki do rozprzestrzeniania się chorób. Zespół WHO odpowiedział na wojnę domową szczepieniem wszystkich wojsk. Na przeszkodzie stanęły również siły natury. Prawie w momencie osiągnięcia pełnego sukcesu nadeszły deszcze monsunowe, przerywając tamy i groble, zatapiając okolicę i zmuszając mieszkańców do ucieczki, co przyczyniło się do rozprzestrzenienia ospy. Zespół przymusowo przerwał prace na cały rok. W 1971 roku ośrodek Aralsk-7 na Wyspie Odrodzenia w ZSRR testował śmiercionośnego wirusa czarnej ospy jako broń biologiczną. Wiadomo, że ospa prawdziwa znajdowała się w arsenale broni biologicznych ZSRR, a jej wojskowe zapasy istniały w latach 70. i 80.
Oficjalne zakończenie epoki ospy
9 grudnia 1979 r. został podpisany akt eradykacji ospy prawdziwej. Dokonała tego specjalnie powołana Międzynarodowa Komisja, której przewodniczył prof. Jan Kostrzewski z Polski. Wyeliminowanie ospy prawdziwej oficjalnie potwierdzono 8 maja 1980 r., podczas 33. Zgromadzenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Było to możliwe dzięki masowym szczepieniom ochronnym i skuteczności podawanych preparatów. Ostatni przypadek zachorowania na nią miał miejsce w 1978 r. W Polsce szczepienia przeciw czarnej ospie trwały od 1951 r. do 1980 r. Dziś wirus ospy prawdziwej obecny jest tylko w dwóch laboratoriach na świecie - w Centrum Kontroli i Prewencji Chorób w Atlancie oraz w Państwowym Centrum Badań Wirusologicznych i Biotechnologicznych „Wektor” w Kolcowie w Obwodzie Nowosybirskim w Rosji - gdzie dostęp do niego mają naukowcy w celach badawczych.

Powiązanie ospy prawdziwej z ospą małpią
Wirus ospy małpiej jest spokrewniony z wirusem ospy prawdziwej, dlatego szczepienie przeciw tej drugiej chorobie może być skuteczne także w przypadku rozprzestrzeniającej się obecnie małpiej ospy. Według badań naukowych przeprowadzonych w Afryce szczepionka przeciw ospie prawdziwej chroni w 85 proc. przed ospą małpią. To dobra wiadomość, szczególnie biorąc pod uwagę, że ospy prawdziwej nie zdiagnozowano od 44 lat, a szczepienia ochronne przeciw chorobie w Polsce ustały 42 lata temu.
Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska wyjaśnia, że ochrona po przyjęciu szczepionki przeciw ospie prawdziwej w pierwszych latach po iniekcji wynosi niemal 100 proc. Później poziom ochrony nieco spada, ale wciąż jest wysoki - szczepionka skuteczność może utrzymywać przez dziesięciolecia. Znany jest przypadek ochrony po 75 latach od iniekcji. Szczepionka przeciw ospie prawdziwej skonstruowana była na bazie żywego wirusa krowianki, który nie był w żaden sposób osłabiony - a takie szczepionki są najbardziej skuteczne.
W obrocie są obecnie dwie szczepionki przeciw ospie prawdziwej, które mogą być skuteczne także przeciw małpiej ospie. Pierwsza to preparat firmy Bavarian Nordic (BAVA.CO), pod nazwą Jynneos, Imvamune lub Imvanex, zawierający osłabioną postać wirusa. Jest dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej jako preparat chroniący przed ospą prawdziwą, jednak w uzasadnionych przypadkach lekarz może przepisać go także w ramach profilaktyki małpiej ospy. Druga szczepionka to ACAM2000, producenta Emergent Biosolutions (EBS. N), która powstaje przy użyciu żywego krowiego wirusa ospy. Ten preparat nie jest w obrocie w krajach unijnych, dostępny jest w Stanach Zjednoczonych. WHO dysponuje rezerwami szczepionki przeciw ospie prawdziwej (2,4 mln dawek), które mogą być wykorzystane w przypadku wystąpienia nowej epidemii.
Należy zaznaczyć, że ani ospa małpia, ani ospa prawdziwa nie mają nic wspólnego z ospą wietrzną - to zupełnie inne choroby, wywoływane przez innego typu wirusy. Dlatego też szczepienie przeciw ospie wietrznej nie chroni przed ospą małpią.
Szczepienia jako jedno z największych osiągnięć medycyny
Szczepienia ochronne, obok higieny i antybiotyków, uważane są za jedno z największych osiągnięć współczesnej medycyny. Są one prostą i tanią, a zarazem bardzo skuteczną metodą profilaktyki i zwalczania chorób infekcyjnych. Dzięki nim choroby, takie jak polio i ospa, będące zagrożeniem dla populacji ludzkiej przez wiele stuleci, obecnie występują bardzo rzadko. Im więcej osób zostanie zaszczepionych, tym ryzyko transmisji patogenu w danej populacji jest mniejsze. Próg odporności populacyjnej dla każdej choroby obliczany jest indywidualnie, jednak zwykle wymagane jest około 90-95% osób zaszczepionych.
Wzbogacenie wiedzy na temat roli szczepień ochronnych oraz chorób zakaźnych, którym one zapobiegają, jest bardzo cenne. Bardzo ważne są źródła informacji o szczepieniach. Można zapytać o szczepienia ochronne swojego lekarza lub poczytać na Portalu Szczepienia.info, który powstał z inicjatywy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego we współpracy z Polskim Towarzystwem Wakcynologii. Portal posiada akredytację WHO i został dodany do listy stron internetowych polecanych jako informujące o szczepieniach w sposób rzetelny i wiarygodny. Jest również wymieniany jako wiarygodne źródło informacji na Europejskim Portalu Informacji o Szczepieniach.