Konne Wozy Strażackie: Historia i Zastosowanie w Pożarnictwie

Konne wozy strażackie przez wiele stuleci stanowiły podstawę skutecznego gaszenia pożarów i transportu sprzętu. Ich ewolucja od prostych ręcznych pomp do bardziej zaawansowanych konstrukcji odzwierciedla rozwój techniki i organizacji służb pożarniczych.

ilustracja przedstawiająca historyczny konny wóz strażacki w akcji lub na tle remizy

Początki i Ewolucja Sprzętu Gaśniczego

Ważnym elementem wczesnego pożarnictwa było zaopatrzenie załogi strażaków w wodę. Często zdarzało się, że wody brakowało, a wóz z własnym zbiornikiem ułatwiał pracę. Jednym z typowych rozwiązań był wóz, który stanowił ręczną pompę obsługiwaną minimum przez czterech strażaków. Zbiornik wody był otwarty pośrodku wozu, a wodę dolewało się wiadrami. Taki system, choć wymagający wysiłku, był krokiem milowym w mobilności sprzętu gaśniczego.

Obok wozów z pompami, istniały wozy rekwizytowe, które służyły do przewożenia całego niezbędnego sprzętu potrzebnego do przeprowadzenia sprawnej akcji gaśniczej. Każdy wóz konny był wyposażony w hamulec ręczny, który był potrzebny, ponieważ transportowany sprzęt ważył odpowiednio. W miarę postępu technologicznego, pojawiły się maszyny parowe napędzające pompy wodne. Mechaniczny napęd pompy pozwalał osiągnąć wyższe ciśnienie wody w wężach i dalszy zasięg strumienia wody, znacząco zwiększając efektywność gaszenia.

Konie jako "Silnik" Straży Pożarnej

W XIX wieku konie były niezastąpionym elementem wozów strażackich, pełniąc rolę "silnika" dla pojazdów bojowych. W Poznaniu, zanim pod strażnicą stanęły nowoczesne wozy strażackie, do pożarów wyjeżdżali rzemieślnicy-strażacy: kowale, murarze z sumiastymi wąsami. Ich "silnikiem" były konie, które na dźwięk dzwonka same stawały przy dyszlu. Dzięki temu, w kilkadziesiąt sekund byli gotowi do akcji.

Narodziny Zawodowej Straży Pożarnej w Poznaniu

Dokładnie 148 lat temu, 10 grudnia 1877 roku, powstała pierwsza zawodowa straż pożarna w Poznaniu. Mieściła się ona przy ul. Wolnica 1, w strażnicy urządzonej przez magistrat. Pierwszy zawodowy zastęp liczył 12 strażaków, wzorowanych na formacji berlińskiej. Strażakami zostawali głównie rzemieślnicy - kowale, cieśle, murarze, którzy sami naprawiali swój sprzęt i dbali o konie. Podstawą działania straży były wówczas konie. W stajniach przy komendzie stacjonowało ich kilkanaście. Na dźwięk dzwonka potrafiły same wyjść z boksów i ustawić się przy dyszlu wozu bojowego. Dzięki temu XIX-wieczni strażacy mieli normę wyjazdu do 30 sekund w dzień i do minuty w nocy, łącznie z zaprzęgnięciem koni. Te mury są niemym świadkiem narodzin nowoczesnego ratownictwa w mieście i skupiają pamięć o pokoleniach strażaków, które przez dziesięciolecia broniły go przed ogniem.

Impulsem do powołania zawodowej formacji był dynamiczny rozwój Poznania w XIX wieku, w czasach zaboru pruskiego. Miasto-twierdza rozrastało się błyskawicznie, a wraz z nową zabudową rosło zagrożenie pożarowe. Ochotnicy i nocni stróże nie byli już w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Budynek przy Wolnicy szybko okazał się za ciasny, co doprowadziło do budowy nowej głównej strażnicy w 1886 roku przy ul. Masztalarskiej 3, wpiętej w dawne mury obronne miasta. Pod koniec XIX wieku regulaminy opisywały nie tylko obowiązki strażaka, ale i jego wygląd - sumiaste wąsy były niemal służbowym znakiem rozpoznawczym, dodając powagi i budząc szacunek.

zdjęcie archiwalne koni w stajni strażackiej lub koni zaprzęgniętych do wozu

Producenci Konnego Sprzętu Pożarniczego: Przykład Firmy Louis Tidow

Międzynarodowe targi pożarnictwa Interschutz rozsławiły Hanower na cały świat, a stolica Dolnej Saksonii ma udokumentowane tradycje wytwarzania sprzętu pożarniczego. W 1837 roku powstała tam firma Louis Tidow, która pod koniec XIX wieku stała się potentatem w produkcji sikawek strażackich. Jej założyciel, Louis Tidow (ur. 12 maja 1805 r.), rozpoczął działalność od produkcji maszyn dla tkalni, by po 1871 roku skoncentrować się na ręcznym sprzęcie strażackim.

Po śmierci założyciela w 1878 roku, zakład przejął jego syn Konrad, a pod jego zarządem firma przeżywała najlepszy okres. Produkowano w niej:

  • ręczne sikawki strażackie
  • konne wozy pogotowia
  • sikawki parowe
  • hydrofory podające wodę do kilku mniejszych sikawek
  • małe sikawki pachowe z jednym cylindrem i tłokiem
  • zwijadła przystosowane do przyczepienia do wozów konnych
  • wiadra skórzane
  • przewoźne beczki na wodę o pojemności od 100 do 450 l
Najwięcej zamówień pochodziło od straży w małych miastach i wsiach Dolnej Saksonii, a także od towarzystw ubezpieczeniowych z Prus Zachodnich i Poznańskiego, które miały pełnomocnictwo do rekomendowania wyrobów tylko tej firmy.

Firma Louis Tidow aktywnie uczestniczyła w wystawach krajowych i międzynarodowych w ostatniej tercji XIX wieku, zdobywając liczne wyróżnienia, w tym srebrne medale w Bremie (1874 r.) i Amsterdamie (1883 r.). W zbiorach Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach znajdują się dwie sikawki tej firmy. Starsza, z około 1904 roku, określana jako sikawka dla małych gmin, składała się ze zbiornika na wodę i mechanizmu tłocznego z zaworami patentu Tidow. Była dostępna w dziewięciu wersjach, różniących się średnicą cylindrów (od 77 mm do 140 mm), co wpływało na wydajność (od 100-110 l/min do 400 l/min) i wysokość podawania wody (do 20 m i 28 m). Za dodatkową opłatą oferowano osprzęt, taki jak węże ssawne, tłoczne, nasady, prądownice, smarownice, a na życzenie montowano hamulec i małe siedzisko dla woźnicy.

Drugim eksponatem z CMP jest sikawka z około 1910 roku, figurująca w katalogu jako „nowoczesna sikawka miejsko-terenowa, model Rendsburg”. Nazwa modelu pochodziła od miasta w północnych Niemczech, co było powszechną praktyką. Model Rendsburg wyróżniał się zastosowaniem dźwigni do blokady resorów, co zwiększało komfort jazdy po bruku i pozwalało osiągnąć większą prędkość w terenie piaszczystym. Tidow produkował pięć wersji tego modelu, różniących się wymiarem średnicy cylindra.

Rola Kół w Konstrukcji Wozów Strażackich

Transport sprzętu do gaszenia pożarów i ratowania ludzi nie mógł odbywać się bez kół. Pierwsze strażackie sikawki ręczne osadzano na dwukołowym wózku, a drewniane koła wykonywali miejscowi kołodzieje. Rozwój technologii kół miał bezpośredni wpływ na funkcjonalność i efektywność wozów strażackich.

Przykłady Historycznych Kół w Sprzęcie Pożarniczym

W Centralnym Muzeum Pożarnictwa zgromadzono wiele przykładów kół, które ilustrują ewolucję wozów strażackich:

  • Koło barokowej sikawki konnej z 1717 r.: Wykonane z drewna, z metalową obręczą i ornamentem w postaci trójkąta na każdej szprysze.
  • Koła i oś z ręcznej pompy na podwoziu czterokołowym (ok. 1900 r.): Koła szprychowe z mosiężnymi felgami przymocowanymi do szprych za pomocą nitów.
  • Koła z sikawki powozowej firmy Wilhelm Knaust (1899 r.): Drewniane, pomalowane na czerwono, z sygnaturą producenta na metalowej piaście. Tylne koła wyposażone w drewniany hamulec klockowy.
  • Koło sikawki konnej firmy Gustav Ewald (ok. 1899 r.): Drewniane, ze zdobieniami w kolorze żółtym na szprychach i pod metalową obręczą.
  • Koło z konnego wozu rekwizytowego: Mosiężna felga połączona śrubami do szprych, posiadająca walcowy wypust z chropowatymi nacięciami.
  • Koło z wózka do beczki na wodę (koniec XIX w.): Metalowe, o średnicy 1,20 m, ze szprychami przyspawanymi do obręczy. Wózek przystosowany był do przewozu jako przyczepa wozu konnego.
  • Koło zwijadła na wózku dwukołowym: Eksponat posiada drewniane szprychy. Średnica koła wynosi 1,50 m, co czyni je największym kołem wózkowym w kolekcji zwijadeł.
  • Koło z drabiny mechanicznej firmy „Magirus” (koniec XIX w.): Drewniane, o średnicy 1,30 m, szprychy zdobione ornamentem w postaci cienkich białych linii.
  • Koło konnej drabiny obrotowej „Magirus” (1912 r.): Uwagę zwraca grubość drewnianych szprych i obręczy, felga mosiężna połączona z kołem nitami.
  • Koło od wózka sanitarnego (ok. 1910 r.): Szprychy zamontowane przemiennie. Na obręczy zewnętrznej koła twarda lana wypukła guma. Oś wózka wyposażona w mechanizm umożliwiający odczepienie noszy od osi.
  • Koło do motopompy przewoźnej „Carl Metz” (1930 r.): Koło szprychowe.
  • Koło wózka do motopompy firmy Gustav Fischer (ok. 1925 r.): Reprezentuje okres przejściowy.
infografika przedstawiająca ewolucję kół w wozach strażackich od drewna po gumę litą

Konne Wozy Strażackie w Lokalnych Społecznościach i Ich Zmierzch

Konne wozy strażackie były nieodłącznym elementem wyposażenia zarówno zawodowych, jak i ochotniczych straży pożarnych w Polsce. Kroniki prowadzone przez strażaków z ochotniczych straży pożarnych (OSP) opisują historię wyposażenia, począwszy od konnych wozów i pomp ręcznych.

Przykłady z Krutyni, Złotnika i Radziechów

Jedna z wyróżnionych kronik strażackich z Krutyni przedstawia 67-letnią historię tamtejszej drużyny, powstałej w 1945 roku. Pierwsza drużyna liczyła 15 druhów, którzy do gaszenia ognia jeździli bojowym wozem konnym, zabierając ze sobą ręczną pompę wodną. Początkowo prowizoryczna strażnica znajdowała się w stodole.

W Złotniku, Ochotnicza Straż Pożarna powstała w 1957 roku. Jak wspomina założyciel Zygmunt Strzelczak, na początku jednostka otrzymała motopompę i paliwo do niej. Wozili ją do pożaru na wozie konnym, co wiązało się z koniecznością szukania rowów do pompowania wody.

W Radziechowach, w początkach istnienia jednostki OSP, która powstała w 1905 roku, jedynym możliwym środkiem transportu sprzętu strażackiego były wozy konne. Takie pojazdy wyposażone były zazwyczaj w ręczną sikawkę tłokową, zbiornik na wodę, kilka odcinków węży parcianych i podstawowe narzędzia. Na czarno-białej fotografii z lat 30. lub 40. XX wieku widać zaprzęgnięte dwa konie ciągnące klasyczny, ręczny wóz strażacki, na którego platformie siedzi kilku druhów w odświętnych mundurach i charakterystycznych hełmach. Pomimo trudnych warunków, braku radiostacji, silników i nowoczesnych narzędzi, druhowie z Radziechów byli zawsze w pogotowiu.

fotografia czarno-biała przedstawiająca konny wóz strażacki OSP Radziechowy

Rozwój Straży Pożarnej w Bydgoszczy

W Bydgoszczy tworzenie służb gaśniczych rozpoczęto na początku XIX wieku. 2 czerwca 1864 roku rozpoczęła działalność Ochotnicza Straż Pożarna, a w 1872 roku powstała Zawodowa Straż Pożarna. Na jej siedzibę obrano kościół klarysek, a bramę dla konnych wozów przebito w ścianie od strony ul. Jagiellońskiej. Stajnie i magazyn na furaż dla koni mieścił się w sąsiednim budynku. W 1893 roku strażacy otrzymali pierwszą sikawkę parową. Na początku XX wieku Bydgoszcz dysponowała już rozbudowaną siecią hydrantów. Po odzyskaniu niepodległości, 20 stycznia 1920 roku, straż pożarna przeszła w polskie ręce, a na wyposażeniu 52 strażaków znalazły się sikawki ręczne o zaprzęgu konnym oraz dwa pojazdy konne wyposażone w pompy parowe. Jednak już w 1927 roku straż została zmotoryzowana, co oznaczało początek końca ery konnej.

Dziedzictwo Konnego Pożarnictwa

Prawdziwy przełom w pożarnictwie przyniósł rozwój techniki i pojawienie się motopomp oraz silników spalinowych. W listopadzie 1912 roku w strażnicy przy Masztalarskiej w Poznaniu uruchomiono pierwszy w Polsce zmotoryzowany oddział straży pożarnej. W październiku tego roku do Poznania trafiły cztery pojazdy: wóz osobowy, drabina mechaniczna, samochód gazowy i wóz z autopompą. Konie zaczęły ustępować miejsca silnikom spalinowym, a tempo dojazdu do pożaru jeszcze przyspieszyło. Firma Louis Tidow nie sprostała wyzwaniom motoryzacji i zakończyła działalność około 1927 roku. Mimo to, dziedzictwo konnych wozów strażackich pozostaje istotnym elementem historii pożarnictwa, przypominając o gotowości i poświęceniu strażaków, którzy w ciągu kilkudziesięciu sekund potrafili zostawić wszystko i ruszyć na pomoc.

Ewolucja wozów strażackich (od czasów rzymskich do dziś)

tags: #konne #wozy #strazackie