Pożary stanowią jedno z najgroźniejszych zagrożeń dla życia i zdrowia, szczególnie gdy wybuchają w zamkniętych pomieszczeniach. Ogień, dym i toksyczne produkty spalania szybko się rozprzestrzeniają, odcinając drogi ewakuacji i uniemożliwiając ucieczkę. Co trzeci pożar powstaje w naszych mieszkaniach - tam, gdzie czujemy się najbezpieczniej i zbyt często zapominamy o potencjalnych zagrożeniach. W 70% przyczyną śmierci jest zetknięcie z dymami i toksycznymi produktami spalania, takimi jak tlenek węgla, chlorowodór czy cyjanowodór. Poniższe przypadki z Polski i Szwajcarii dobitnie pokazują, jak niszczycielska może być siła ognia w zamkniętej przestrzeni i jak ważne jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

Tragedia w barze "Le Constellation" w Crans-Montana (Szwajcaria)
Przebieg zdarzeń i przyczyny
Dramat w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana rozpoczął się około godziny 1:30 w sylwestrową noc. W barze "Le Constellation", zlokalizowanym w piwnicy, wybuchł pożar. Oficjalne śledztwo prokuratury kantonu Valais jest w toku, a wersja o zamachu terrorystycznym została wstępnie wykluczona. Relacje świadków wskazują natomiast na nieszczęśliwy wypadek.
Naoczni świadkowie i najnowsze doniesienia medialne sugerują, że do zaprószenia ognia przyczyniła się obsługa kelnerska. Pracownicy mieli nieść butelki szampana z płonącymi zimnymi ogniami lub świeczkami urodzinowymi, trzymając je zaledwie kilka centymetrów od drewnianego sufitu. Dwie Francuzki relacjonowały francuskiej telewizji BFMTV, że "w ciągu kilku sekund cały sufit był w ogniu", a "wszystko było zrobione z drewna". To połączenie łatwopalnych materiałów i źródła ognia doprowadziło do błyskawicznego rozprzestrzeniania się płomieni.
Konstrukcja lokalu i bezpieczeństwo
Lokal "Le Constellation" znajdował się w piwnicy, co już samo w sobie stwarzało dodatkowe wyzwania ewakuacyjne. Z relacji i nagrań wynika, że wnętrze wykończone było dużą ilością drewnianych elementów oraz pianką wygłuszającą na suficie, co sprzyjało gwałtownemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Zagraniczne media zwracają uwagę na fakt, że krytycznym czynnikiem, który mógł przyczynić się do tak wysokiej liczby ofiar, był prawdopodobnie brak odpowiednich dróg ewakuacyjnych. Uczestnicy zabawy mieli do dyspozycji tylko jedne, wąskie schody prowadzące na zewnątrz.
Co więcej, na krótko przed tragedią klub otrzymał niską ocenę bezpieczeństwa w serwisie recenzenckim "Wheree" - zaledwie 6,5 na 10 punktów, choć sama platforma nie wskazywała konkretnych uchybień. Wielu świadków podkreślało, że "wyjście było po prostu za małe". Najwyraźniej doszło do zjawiska znanego jako flashover - jednoczesnego zapłonu wszystkich znajdujących się w pomieszczeniu materiałów palnych z powodu gwałtownego wzrostu temperatury wywołanej pojawieniem się ognia, co spowodowało jedną lub więcej eksplozji.

Relacje świadków i akcja ratunkowa
Osoby, które przeżyły, opisują dantejskie sceny. Jeden ze świadków, Gianni, w rozmowie ze szwajcarskimi mediami opisał, że ofiary doznały potwornych oparzeń. Sebastian Rapp, który bawił się tuż obok "Le Constellation", usłyszał eksplozję i "wybiegł na zewnątrz, to był prawdziwy horror. Widziałem martwych ludzi i osoby z płonącymi włosami". Wspominał, że widział, jak ludzie zdzierali z siebie popalone ubrania. Inny świadek, który wszedł do środka, aby znaleźć brata, relacjonował: "Zobaczyłem płonących ludzi. Palili się od stop do głów. Nie było już na nich ubrań. To było szokujące". Nastolatek, który zdołał uciec, opisał, jak próbował schować się przed "ścianą gorąca" i dopiero kopnięciem w szybę udało mu się wydostać.
Tragedię widziała też Daniella z Mediolanu, która po powrocie do mieszkania "przez całą noc słyszała krzyki". Student, który poszedł do baru z przyjaciółką, w momencie dotarcia na miejsce zobaczył, że "ze środka zaczynają wybiegać płonący ludzie". "Niektórzy tylko krzyczeli. Sam krzyk. Nic więcej. Inni nic nie mówili, tylko leżeli na ziemi" - powiedział.
Służby ratunkowe zostały zaalarmowane przez osobę postronną, która zauważyła dym wydobywający się z lokalu. Na miejsce skierowano potężne siły: około 30 żandarmów, 60 inspektorów, 70 strażaków oraz 150 pracowników służb medycznych. W akcji brało udział 42 ambulanse i 13 śmigłowców. Ranni trafili do specjalistycznych szpitali w całej Szwajcarii, m.in. w Sion, Visp, Martigny, Lozannie, Genewie, Bernie i Zurychu. Wielu z nich znajdowało się w stanie ciężkim.
Ofiary tragedii
W wyniku nagłego pożaru w Crans-Montana zginęło około 40 osób, a 115 zostało rannych, w wielu przypadkach bardzo poważnie. Części ofiar wciąż nie udało się wydostać z ruin baru. Rapp jest przekonany, że wśród ofiar śmiertelnych i rannych jest wiele młodych osób, gdyż bar był bardzo popularny wśród nastolatków. Podano tożsamość jednej z ofiar: podczas sylwestrowej nocy zginął 17-letni włoski golfista Emanuele Galeppini, pochodzący z Genui, na co dzień mieszkający w Dubaju. Szwajcarskie służby wykluczyły scenariusz ataku terrorystycznego. W pobliżu baru zorganizowano miejsce pamięci ofiar, zostawiane tam są świece i kwiaty, a kilkaset osób modli się w pobliskim kościele.
Tragedia w escape roomie w Koszalinie (Polska)
Okoliczności i przebieg pożaru
W styczniu 2019 roku, w Koszalinie, doszło do strasznej tragedii w escape roomie, gdzie pięć 16-letnich dziewcząt - Amelia, Małgosia, Karolina i Wiktoria - wybrało się świętować urodziny przyjaciółki Julii. Według wstępnych ustaleń śledczych, przyczyną pożaru było rozszczelnienie butli gazowej w piecyku.
Pracownik pokoju zagadek, który próbował ratować dziewczęta, pracował tam od początku grudnia 2018 roku. Według jego relacji, "w pewnym momencie usłyszał, że coś się dzieje z jedną z butli gazowych, znajdujących się w pomieszczeniach. Zauważył, że ulatnia się gaz i próbował to opanować, myśląc, że uda mu się ją dokręcić. Nic to nie dało. Nagle wybuchły płomienie". Prokurator Okręgowy w Koszalinie, Ryszard Gąsiorowski, cytował mężczyznę: "Płomienie były coraz większe i gdy zorientował się, że jest to bardzo duży pożar i nie będzie miał już dostępu do drzwi, które należałoby otworzyć, by dziewczęta mogły opuścić pomieszczenie, będąc poparzonym, odczuwając ból, wybiegł na zewnątrz, dobiegł do pierwszych osób, które przebywały na zewnątrz i krzyczał, by wzywano pomoc, straż pożarną".
Problemy z ewakuacją i ustalenia śledztwa
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie ujawnił, w jaki sposób można było wydostać się z pokoju zagadek. Pomieszczenie nie było zamknięte na klucz, jednak od wewnętrznej strony nie miało klamki. Odnalezienie tego elementu wiązało się z koniecznością rozwikłania umieszczonych w escape roomie zagadek. Prokurator Gąsiorowski poinformował także, że znajdujące się w pokoju okna były zasłonięte płytą regipsową, a od zewnątrz kratami. W pomieszczeniu panowała ciemność, co również było elementem zabawy. Escape room nie posiadał elektrycznego systemu otwierania zamka, który pozwoliłby na jego otworzenie, np. poprzez przycisk bezpieczeństwa.
Prokurator dodał, że do pomieszczeń prowadziło tylko jedno wyjście, co oznacza, że escape room nie posiadał drogi ewakuacyjnej zgodnej z przepisami bezpieczeństwa. Śledczy badali również, kto jako ostatni montował butlę gazową w piecyku, która prawdopodobnie doprowadziła do tragedii. W związku ze sprawą zatrzymano Miłosza S.

Szybka reakcja: Pożar w hostelu w Białymstoku
Przykładem skutecznej interwencji i szybkiej reakcji na zagrożenie pożarowe jest zdarzenie w Białymstoku. Po otrzymaniu informacji od dyżurnego, że na osiedlu Bacieczki w środku nocy w hostelu doszło do pożaru, na miejsce natychmiast pojechali policjanci z białostockiej patrolówki. Tam zauważyli osoby stojące przed budynkiem, z którego wydostawał się gęsty dym. Policjanci wbiegli do środka, aby upewnić się, że wszyscy opuścili budynek. Gdy upewnili się, że w środku już nikogo nie ma, jeden z policjantów pobiegł do samochodu po gaśnicę i wrócił do budynku. Zaczął gasić płomienie w kuchni. Po chwili na miejscu pojawili się strażacy, którzy dogasili pożar. Na szczęście, dzięki szybkiej interwencji, nikomu nic się nie stało.
Ogólne zasady bezpieczeństwa pożarowego w pomieszczeniach
Pożary to zagrożenie, którego nie można lekceważyć. Ogień łatwo wymyka się spod kontroli, szybko się rozprzestrzenia i czyni nieodwracalne straty. Niestety, to człowiek jest najsłabszym ogniwem i najczęstszym sprawcą pożarów. Pamiętaj! Bezpieczeństwo Twoje i Twoich najbliższych zależy od Ciebie samego.
Główne przyczyny pożarów i ich unikanie
- Niedopatrzenia w kuchni: Święta, czas przygotowań, gorączkowych zakupów, sprzątania i gotowania. W ferworze walki nietrudno o niedopatrzenie i nieostrożność. Dbając o własne bezpieczeństwo, wyłącz dopływ gazu lub płytę grzejną, a następnie przykryj garnek (patelnię) pokrywką. Nigdy nie zalewaj płonącego tłuszczu wodą, gdyż wtedy eksploduje, poparzy Cię, a pożar się „rozleje”!
- Urządzenia elektryczne: Jeżeli urządzenie elektryczne jest pod napięciem, nie wolno gasić go wodą! Jeżeli pożar jest niewielki, możesz spróbować go ugasić, odcinając dopływ prądu poprzez wyjęcie wtyczki z kontaktu (np. drewnianym kijem od szczotki) lub odłączenie bezpieczników.
- Dzieci: Pamiętaj o dopilnowaniu swoich małych pociech, które w zamieszaniu mogą zrobić coś kompletnie nieprzewidywalnego. Myśl za swoje dziecko! Postaraj się, by nie miało ono dostępu do gorących garnków czy otwartego ognia.
Postępowanie w przypadku pożaru
- Alarmowanie: Jeśli zauważyłeś pożar, pierwszą czynnością, jaką powinieneś wykonać, jest zaalarmowanie osób przebywających w domu. Wyjdź na klatkę schodową i zaalarmuj sąsiadów krzykiem.
- Zgłaszanie zdarzenia: Zadzwoń pod numer alarmowy. Dyżurny zada Ci dodatkowe pytania odnośnie zgłaszanego zdarzenia (imię, nazwisko, dokładny adres, inne informacje przydatne dla ratowników). Nie rozłączaj się pierwszy!
- Ewakuacja:
- Z silnie zadymionych pomieszczeń wychodź w pozycji pochylonej, idź wzdłuż ściany, żeby nie stracić orientacji. Zabezpiecz drogi oddechowe, np. wilgotną szmatką.
- Nie otwieraj bez potrzeby drzwi do pomieszczeń objętych pożarem. Nagły dopływ powietrza sprzyja gwałtownemu rozprzestrzenianiu się ognia.
- Współpracuj z osobą, która kieruje ewakuacją. Wykonuj jej polecenia.
- Nie korzystaj z windy (dźwigu)! Możesz w niej zostać uwięziony.
- Jeżeli pożar odciął Ci drogę ewakuacji, w miarę możliwości usuń materiały palne z balkonu.
- Jeżeli Twoje mieszkanie musi zostać wyposażone w kraty: zakładaj takie, które można otworzyć od wewnątrz. Klucz przechowuj w miejscu znanym wszystkim domownikom.
- Pomoc osobie z płonącym ubraniem: Człowiek, na którym pali się ubranie, najczęściej będzie biegł i wykonywał nieskoordynowane ruchy. Przewróć go twarzą do ziemi, aby zabezpieczyć drogi oddechowe przed wniknięciem toksycznego i gorącego dymu. Płonącą odzież najlepiej ugasić kocem gaśniczym, swoim ubraniem lub innym dużym kawałkiem materiału. Możesz też użyć wody.
Szybka ewakuacja poszkodowanego strażaka z piwnicy
Znaczenie czujników dymu, czadu i gazu
Producenci prześcigają się w tworzeniu coraz lepszych i nowocześniejszych czujników (czujek, detektorów), które mają za zadanie chronić Twoje zdrowie i życie. W ofercie sprzedaży możesz znaleźć autonomiczne czujki dymu, tlenku węgla oraz gazu. Koszt wyposażenia mieszkania w takie czujki jest niewspółmiernie niski do korzyści, jakie daje ich zastosowanie.
- Czujka dymu: Jeżeli do jej wnętrza wniknie dym, natychmiast uruchomi się głośny alarm dźwiękowy oraz alarm optyczny (zacznie migać czerwona dioda). Urządzenie, mimo że nie zapobiegnie powstaniu pożaru, skutecznie może zaalarmować Ciebie i Twoich najbliższych o powstałym pożarze, co umożliwi szybkie opuszczenie zagrożonego mieszkania lub domu. Montaż czujki dymu w mieszkaniu jest bardzo prosty, a zasilana może być zarówno z sieci elektrycznej, jak i z baterii. Najlepiej ulokować ją w centralnej części sufitu, np. w przedpokoju. Nie zaleca się montażu detektorów dymu na suficie w kuchni (mogą pojawić się fałszywe alarmy spowodowane obecnością pary wodnej), w pobliżu okien i klimatyzatorów (zaburzają przepływ powietrza), łazience (ze względu na dużą wilgotność powietrza) oraz w miejscach podatnych na brud i kurz. Pamiętaj też o niezbędnych czynnościach konserwacyjnych.
- Czujka tlenku węgla (czadu): Wykrywa ona już minimalne, a nadal bezpieczne dla życia stężenie tlenku węgla w powietrzu i natychmiast to sygnalizuje przez głośny alarm i migoczącą czerwoną diodę. Dzięki temu masz czas, by zapobiec zatruciu czadem, zwanym potocznie „cichym zabójcą”. Rozważ zamontowanie takiej czujki w pomieszczeniu, w którym znajduje się kominek, w sypialni (śpiących trudno obudzić), a także w pobliżu podgrzewacza gazowego, tzw. junkersa. Nie bagatelizuj następujących objawów: duszności, bólów i zawrotów głowy, nudności, wymiotów, oszołomienia, osłabienia, przyspieszenia czynności serca i oddychania, ponieważ mogą być sygnałem, że ulegasz zatruciu czadem.
- Czujka gazu ziemnego: Jeżeli w Twoim mieszkaniu, np. w kotłowni lub łazience, znajduje się instalacja gazowa, zastanów się nad zamontowaniem czujki gazu ziemnego.
Gaśnice i wentylacja
Prawo nie nakazuje posiadania gaśnicy w mieszkaniu, ale dbając o własne bezpieczeństwo, warto ją mieć. Zadbaj o to, by Twoja gaśnica zawsze była sprawna. Nie rzadziej niż raz na rok zleć profesjonalistom jej przegląd i konserwację. Wszystkie czynności konserwacyjne muszą być potwierdzone indywidualną cechą aktualizacji. Pamiętaj o używaniu gaśnicy w pozycji pionowej, zaworem do góry - każda gaśnica ma instrukcję użycia. Obiekty użyteczności publicznej, produkcyjne i magazynowe oraz inwentarskie zgodnie z przepisami prawa muszą być wyposażone m.in. w gaśnice.
W przypadku wymiany okien lub drzwi na nowe, sprawdź poprawność działania wentylacji - być może konieczne będzie usunięcie uszczelki, założenie dodatkowego wywietrznika lub kratki wentylacyjnej. Systematycznie sprawdzaj ciąg powietrza, np. poprzez przyłożenie kartki papieru do otworu lub kratki wentylacyjnej. Otwarte lub rozszczelnione okno w czasie pracy, np. gazowego podgrzewacza wody, znacząco poprawia ciąg powietrza, a co za tym idzie - wszystkie produkty procesu spalania zostaną wyciągnięte na zewnątrz.