Historia pożarów w kościołach pw. św. Józefa w Polsce

Historia wielu świątyń rzymskokatolickich w Polsce naznaczona jest tragicznymi wydarzeniami, w tym pożarami, które nierzadko pociągały za sobą ogromne straty materialne, kulturowe, a czasem i ludzkie. Kościoły pod wezwaniem św. Józefa w Gdańsku, Oławie i Wieluniu stanowią przykłady takich miejsc, gdzie ogień odegrał znaczącą rolę w ich dziejach.

Tragedia i tajemnica kościoła św. Józefa w Gdańsku (1945)

Pożar w marcu 1945 roku

W marcu 1945 roku, podczas zdobywania Gdańska przez Armię Czerwoną, kościół pw. św. Józefa stał się miejscem niewyobrażalnej tragedii. Jak wynika z relacji ówczesnego wikariusza, księdza Kleina, świątynia wraz z plebanią i kwartałem domów wokół kościoła pozostawały nienaruszone, z wyjątkiem UFA-Palast, który spłonął 23 marca. 24 marca o godzinie 8 rano rozpoczęło się nabożeństwo żałobne, które jednak musiało zostać przerwane, gdy granat uderzył w dach kościoła nad głównym ołtarzem, powodując opad tynku, kamieni i gruzu.

Kobiety, dzieci i starcy, szukając schronienia przed działaniami wojennymi, zgromadzili się na plebanii i w kościele. Tam, wraz z innymi mieszkańcami okolicy, spędzili noc z poniedziałku na wtorek, 26 marca. Nad ranem nastała przejmująca cisza. Jak relacjonował ksiądz Klein, pierwsi żołnierze sowieccy weszli do budynku, zabierając zegarki. Początkowo pozwolono im wyjść i zaobserwowano, że wszystko wokół było nienaruszone. Wkrótce jednak żołnierze zaczęli biegać po plebanii i kościele, wynosząc łupy. Będąc sparaliżowani strachem, cywile wycofali się do na wpół spustoszonego pokoju.

Sytuacja gwałtownie pogorszyła się, gdy żołnierze, już pod wpływem alkoholu (rzekomo znalezionego w piwnicy pobliskiego Ratusza Staromiejskiego), zmusili ludzi do powrotu na plebanię i do kościoła, grożąc im pepeszami. 18-letnia dziewczyna została zmuszona do pozostania, a po chwili pojawiła się na zewnątrz wzburzona, potargana i milcząca. Wkrótce potem pod kościół podjechał samochód wyładowany bańkami z benzyną. Jedną z nich wciągnięto do kościoła, drugą do plebanii. Zapach benzyny uświadomił wszystkim, co ich czeka. Kobieta, która próbowała uciec z kościoła, została natychmiast zastrzelona. Pijany żołnierz wszedł do kościoła, a chwilę później, obserwowany z plebanii, wzniecił płomienie. Rozległy się krzyki i płacz ludzi uwięzionych wewnątrz.

Zrekonstruowany widok płonącego kościoła św. Józefa w Gdańsku, marzec 1945 roku

Według materiału z wcześniejszych badań historyka, świadkiem tragedii był również proboszcz świątyni, ksiądz Klemens Fedtke. Obserwując przebieg wypadków z niewidocznego okna na tyłach plebanii, gestykulując, zaalarmował jeszcze trzeźwego oficera o pożarze. Oficer zastrzelił winnego i zapobiegł podpaleniu plebanii przez innego żołnierza. Ludzie zamknięci w płonącym kościele już z niego nie wyszli. Jako datę tragedii najczęściej przyjmuje się 27 marca 1945 roku, choć inne źródła podają 26 lub 28 marca. Ta ostatnia data, 26 marca, wydaje się najbardziej prawdopodobna, pośrednio wynikając z uważnej lektury relacji księdza Kleina.

Odbudowa i upamiętnienie

Po zdobyciu Gdańska wypalone ruiny kościoła przez wiele miesięcy stały opuszczone. Na przełomie 1946 i 1947 roku polska administracja zabezpieczyła teren zgliszcz. Prace prowadzone od 15 lutego 1947 roku do 13 sierpnia 1948 roku przez Gdańską Dyrekcję Odbudowy objęły odgruzowywanie i rozbiórkę zniszczonych elementów, po czym ruszyła odbudowa kościoła. W kościele odbudowanym po wojnie przez zakon oblatów, w 2000 roku, pamięć o tragedii, która niemal zanikła w okresie PRL, ujrzała światło dzienne i została utrwalona. Biskup Zygmunt Pawłowicz poświęcił epitafium ku czci pomordowanych ofiar żołnierzy Armii Czerwonej.

Epitafium poświęcone ofiarom pożaru kościoła św. Józefa w Gdańsku z 1945 roku

Śledztwo IPN i zaskakujące odkrycia

W 2018 roku, podczas prac remontowo-konserwatorskich w kościele św. Józefa przy ul. Elżbietańskiej, pod posadzką odkryto krypty, a w nich potężny stos nadpalonych kości ludzkich. Odkrycie to zdawało się potwierdzać przekazy o tragicznym losie gdańszczan, którzy zginęli w płomieniach świątyni, i wskazywać na wyjaśnienie ponurej tajemnicy ostatnich dni II wojny światowej w Gdańsku.

Prokuratorzy IPN wraz z biegłymi antropologami i genetykami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie wszczęli śledztwo w 2018 roku, by wyjaśnić tajemnicę makabrycznego odkrycia. Prace ekshumacyjne przeprowadzono w drugiej połowie listopada. Uczestniczyli w nich biegli archeolodzy, antropolodzy oraz specjaliści z zakresu medycyny sądowej.

Jednakże, jak przekazał Krzysztof Filip, historyk z gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, analiza odnalezionych szczątków przyniosła zaskakujące wnioski. Kości odnalezione w krypcie kościoła nie są szczątkami ofiar pożaru w 1945 roku. Biegli stwierdzili, że profil biologiczny i zaobserwowane zmiany patologiczne na elementach szkieletów (należących do co najmniej 55 mężczyzn i minimum 38 kobiet) pozwalają wnioskować, że badane szczątki pochodzą prawdopodobnie z populacji historycznych wcześniejszych niż XX wiek. Analizy antropologiczna, kryminalistyczna i archeologiczna wykluczyły, że szczątki te należą do ofiar zbrodni z 1945 roku.

Zdaniem Krzysztofa Filipa, szczątki ofiar pożaru kościoła mogły zostać usunięte w trakcie prac zabezpieczających ruiny. Niewykluczone jest także pozbycie się przez Armię Czerwoną dowodów zbrodni. Mimo tych odkryć, tragedia ze św. Józefa wymaga dalszych poszukiwań i prac historyków oraz śledczych z IPN, aby ostatecznie wyjaśnić los ponad stu Gdańszczan, którzy, według relacji świadków, zostali żywcem spaleni w świątyni.

Prokurator IPN podkreślił, że zbrodnia polegała na zabójstwie nieustalonej liczby osób, od kilkudziesięciu do stu, poprzez podpalenie kościoła w dniu 27 lub 28 marca 1945 roku. IPN zwrócił się do wiernych z apelem o zgłaszanie się do rektora kościoła św. Józefa w Gdańsku, jeśli ktoś zna zeznania bezpośrednich świadków tamtych zdarzeń.

Pożar i odbudowa kościoła św. Józefa w Oławie (2013)

Tragiczny pożar w Boże Ciało

W Boże Ciało, 30 maja 2013 roku, pożar strawił kościół pw. św. Józefa w Oławie. Był to kościół pomocniczy należący do parafii rzymskokatolickiej pw. NMP Matki Pocieszenia. Świątynia służyła wiernym Oławy zamieszkującym ulice Rybacką, 3 Maja oraz osiedle Zwierzyniec Duży, a nabożeństwa odbywały się tam w dni powszednie o godzinie 9 oraz w niedziele o godzinie 8 i 12. Przez kilka lat kościół służył również wspólnocie Kościoła Greckokatolickiego.

Kościół, jako XIX-wieczny zabytek, wpisał się w architekturę miasta. Został odkupiony od władz miasta przez księdza prałata Franciszka Kutrowskiego w latach 70. XX wieku i przez wiele lat pełnił zadanie kościoła pogrzebowego.

Zdjęcie kościoła św. Józefa w Oławie w trakcie pożaru, 2013 rok

Pożar wybuchł po godzinie 5 nad ranem. Komendant Powiatowej Straży Pożarnej w Oławie, Jan Ciętak, poinformował, że dach oraz część wieży zawaliła się do wnętrza kościoła. Ksiądz Paweł Cembrowicz, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pocieszenia, którego kościołem pomocniczym była spalona świątynia, mówił o ogromnej stracie materialnej i kulturalnej. Całe wyposażenie kościoła spłonęło. Starosta oławski Zdzisław Brezdeń określił widok spadającej wieży jako "niesamowicie przykry" i podkreślił, że wiele osób modliło się w tym kościele, do którego sam służył jako ministrant. Oprócz kościoła spłonęła także część budynku mieszkalnego przylegającego do świątyni, pozostawiając pięć rodzin (osiem osób) bez dachu nad głową. Część z nich znalazła schronienie u znajomych i rodziny, dwie osoby zdecydowały się zamieszkać w hotelu.

Apel o wsparcie i odbudowa

Wspólnota wiernych parafii NMP Matki Pocieszenia nie była w stanie własnymi środkami odbudować kościoła. Stąd wystosowano apel do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie materialne na odbudowę kościoła św. Józefa w Oławie. Wówczas udostępniono następujące dane do wpłat:

  • Rachunek w złotówkach: Bank Spółdzielczy w Oławie, nr: 11 9585 0007 0010 0017 2244 0021
  • Rachunek w euro: SWIFT CODE (BIC): GBW CPLPP PL 81 9585500070010001722440022
  • Odbiorca: Rzymskokatolicka Parafia NMP Matki Pocieszenia, pl. św. M.M. Kolbe 1, 55-200 Oława
  • Tytuł wpłaty: Odbudowa kościoła św. Józefa w Oławie

Dzięki wsparciu i wysiłkom, kościół został odbudowany. 1 lipca 2017 roku odbyła się konsekracja kościoła Świętego Józefa po pożarze, pod przewodnictwem księdza (Konsekratora).

Zdjęcie odnowionego kościoła św. Józefa w Oławie po odbudowie, 2017 rok

Wielokrotne pożary kościoła św. Józefa w Wieluniu

Historia pożarów i odbudowy

Kościół parafialny pw. św. Józefa w Wieluniu, należący do zespołu zabudowań dawnego kolegium pijarskiego, pełnił funkcję świątyni przyklasztornej. Wzniesiony został około 1740 roku jako trójnawowa, bazylikowa budowla. Na przestrzeni wieków kościół ten wielokrotnie ulegał pożarom.

  1. Pierwszy pożar (3 września 1795 r.): Kościół spłonął wraz z klasztorem pijarów i miastem w wielkim pożarze. Został odbudowany staraniem pijara Bogusława Psarskiego, a w 1801 roku ozdobiono go freskami Roberta Stankiewicza.
  2. Kolejny pożar (19. wiek): Następny pożar miasta, który strawił również kościół, miał miejsce w XIX wieku.
  3. Trzeci pożar (19 marca 1868 r.): Po kasacie klasztoru pijarów w ramach represji popowstaniowych w 1864 roku, kościół stał się filialnym parafii wieluńskiej. Cztery lata później, 19 marca 1868 roku, kościół spłonął po raz trzeci.
  4. Pożar w trakcie odbudowy (1878 r.): Po pożarze w 1868 roku władze rosyjskie, z racji braku w mieście odpowiednio dużej świątyni prawosławnej, postanowiły przebudować kościół św. Józefa na cerkiew. Aby temu zapobiec, wieluńianie, w tym późniejszy burmistrz Józef Zyguś, utworzyli Obywatelski Komitet Odbudowy Kościoła. W 1875 roku przeprowadzono publiczną zbiórkę funduszy na renowację. Zgromadzone środki pozwoliły na ukończenie prac budowlanych w 1880 roku, pomimo pożaru, który miał miejsce w 1878 roku, co wskazuje na kolejny incydent podczas trwającej rekonstrukcji.

W latach 20. XX wieku kościół ponownie wymagał odnowy. W 1933 roku powstał kolejny komitet, który dzięki zbiórce i dotacji od władz wojewódzkich na nowo otynkował świątynię wewnątrz i na zewnątrz. W czasie II wojny światowej kościół był zawłaszczony przez Niemców i służył im wtedy jako magazyn i schron. W 1957 roku, za sprawą biskupa częstochowskiego Zdzisława Golińskiego, utworzono drugą wieluńską parafię pod wezwaniem św. Józefa. W latach 70. XX wieku, staraniem ówczesnego proboszcza, księdza kanonika (nazwisko nie podane w źródle), oraz w ostatnich latach, kontynuowano prace renowacyjne.

Historyczna rycina lub zdjęcie kościoła św. Józefa w Wieluniu sprzed pożarów

Architektura i wyposażenie

Kościół murowany zbudowany został w stylu barokowym, na osi północ-południe nawy i prezbiterium. Po bokach prezbiterium znajdują się piętrowe pomieszczenia, mieszczące między innymi zakrystię i dawny chór zakonny. Fasada kościoła jest podzielona gzymsami na trzy kondygnacje, z oknem doświetlającym nawę główną, ozdobiona płycinami i licznymi pilastrami oddzielającymi dwie wieże. Wieże nakryte są pseudo-barokowymi hełmami z około 1880 roku, a dodatkowo nad nawą znajduje się sygnaturka, współczesna hełmom wież. Pozostałe elewacje są znacznie skromniejsze, ożywiane jedynie prostszymi pilastrami, co jest charakterystyczne dla baroku, gdzie sam kościół jest mniejszy niż sugerowałaby to okazała fasada.

Zdjęcie fasady kościoła św. Józefa w Wieluniu

Ciekawy element wystroju wnętrza stanowią polichromie z iluzjonistycznie malowanymi ołtarzami. W ołtarzach bocznych znajdują się obrazy: Przemienienia Pańskiego (przełom XVIII i XIX w.), Rozmnożenia chlebów (autorstwa Jana Ścisło, 1796 r.), św. Jana Nepomucena, św. męczenniczki, Objawienia św. Jana Kalasantego i św. Barbary (przełom XVIII i XIX w.). W kościele znajduje się również wiele dzieł sztuki ze zburzonego kościoła farnego, w tym gotyckie rzeźby Chrystusa Zmartwychwstałego i nieznanego świętego, późnogotycki krucyfiks z pierwszej połowy XVI wieku, kamienne kartusze herbowe z lat 1619-33 oraz tablice nagrobkowe, w tym tablica fundacyjna Stanisława Lowenskiego (Łowieńskiego, prepozyta kolegiaty wieluńskiej) z 1531 roku.

Na ścianie frontowej umieszczona jest tablica poświęcona pamięci wieluńskich maturzystów, oficerów Armii Krajowej: dowódcy związku Odwetu i KeDywu w okręgu Warszawa, majora sapera Jerzego Lewińskiego ps. „Chuchro” oraz Hubalczyka, komendanta Związku Walki Zbrojnej i AK w Łodzi, majora Józefa Grabińskiego ps. „Wyrwa”.

Wnętrze kościoła św. Józefa w Wieluniu, ukazujące polichromie i ołtarze

tags: #kosciol #rzymskokatolicki #pw #sw #jozefa #pozar