W poniedziałek nad ranem doszło do tragicznego pożaru w kościele Matki Teresy w Hengelo w Holandii. Straż pożarna opanowała ogień, jednakże zanim to się stało, pożar niemal całkowicie spustoszył świątynię. Według rzecznika straży pożarnej, kościół można uznać za doszczętnie zniszczony.
W miejscowości Hengelo, położonej na granicy holendersko-niemieckiej, spłonął całkowicie kościół katolicki oraz sąsiadujące z nim mieszkania.
Przebieg Zdarzenia i Akcja Gaśnicza
Straż pożarna odpowiedziała na wezwanie z kościoła ulokowanego przy ulicy Meijersweg w dzielnicy 't Lansink około godziny 4:00 nad ranem. W celu ugaszenia ognia użyto wody z Twentekanaal. Aby usprawnić akcję ratunkową i zapewnić bezpieczeństwo, zamknięto ulice Haaksbergerstraat, Binnenhaven, Parkhuisstraat oraz część ulicy Breemarsweg.

Około godziny 4:45 straż pożarna przekazała, że kościół należy uznać za całkowicie zniszczony. Od tego czasu wysiłki strażaków były skoncentrowane na ratowaniu cennych przedmiotów znajdujących się w świątyni. Niestety, nie jest jasne, czy udało się ocalić jakiekolwiek elementy wyposażenia.
Pobliskie domy zostały lekko uszkodzone, choć straż pożarna w porę opanowała ogień, zapobiegając tym samym rozprzestrzenianiu się pożaru na inne budynki.
Historia Kościoła i Nieznana Przyczyna Pożaru
Przyczyna pożaru jest na razie nieznana i nadal prowadzone jest śledztwo w tej sprawie. Według lokalnych mediów, kościół św. Matki Teresy był obiektem stosunkowo nowym, ponieważ poświęcono go w 1998 roku. Świątynia miała miejsca dla 300 wiernych i zastąpiła trzy starsze kościoły w okolicy.

Reakcje i Emocje Społeczności
"To straszne, aż nie mogę uwierzyć, że z kościoła nic nie zostało", powiedział proboszcz ks. Marc Oortman holenderskiej rozgłośni Oost. Kapłan jest głęboko załamany, gdyż jeszcze w niedzielę sprawował liturgię, a już następnego dnia stanął przed ruiną. "Najważniejsze, że nikt nie został ranny, nikt nie zmarł, ale mimo to strata boli dotkliwie", stwierdził duchowny.
Jak poinformowała stacja Oost, w poniedziałkowy ranek przed zniszczonym kościołem zgromadziła się grupa wiernych, z których niektórzy aktywnie udzielali się w parafii. "Nic nie ma, dosłownie nic! To straszne", ubolewali wierni, wyrażając swój smutek i niedowierzanie.