Tajemnice koszalińskich podziemi: od straży pożarnej po legendy

Pod ulicami Koszalina kryją się historie, które od lat spowija tajemnica. Podziemne oblicze miasta milczy od dziesięcioleci, a teraz na nowo opowiada swoje historie. Od lat krążą legendy o koszalińskich podziemiach: gdzie są i dokąd prowadzą? Te pytania od dawna nurtują mieszkańców i badaczy historii.

Tematyczne zdjęcie wejścia do podziemi w Koszalinie

Odkrycia pod remizą strażacką przy ul. Kazimierza Wielkiego

Niedawno koszalińscy Strażnicy Historii, znani z wydobywania z morza ponad 300-letniej kotwicy koło Kołobrzegu, tym razem zeszli nie pod wodę, ale do koszalińskich podziemi. Zdjęcia, które wykonali, stanowią nie lada gratkę dla miłośników historii i starego Koszalina. Wejście do podziemi znaleziono przez właz, który dziś jest studzienką kanalizacyjną znajdującą się koło budynku straży pożarnej przy ulicy Kazimierza Wielkiego.

Charakterystyka odkrytych hal

Odkryte podziemia są bardzo dobrze zachowane. Składają się z trzech hal, z których każda ma powierzchnię około 120 - 130 metrów kwadratowych. To odkrycie potwierdza, że Koszalin kryje pod swoimi ulicami znacznie więcej niż to, co widoczne jest na co dzień. Istnieje nadzieja, że te podziemia, znajdujące się w centrum miasta i będące w tak dobrym stanie, zostaną w przyszłości w ciekawy sposób wykorzystane.

Historyczne konteksty i teorie

Na temat koszalińskich podziemi co wiemy, a co jest przedmiotem spekulacji? Swojego czasu całe lata na ich poszukiwaniu, katalogowaniu i opisywaniu spędził zmarły w 2006 roku Jerzy Grynkiewicz, znany miłośnik historii Koszalina i często pionierski w swoich działaniach na rzecz popularyzacji przeszłości swojego rodzinnego miasta. Był on przekonany, że zdecydowana większość z podziemnych pomieszczeń nie ma rodowodu średniowiecznego, ale powstała po 1718 roku, po wielkim pożarze miasta, co wskazuje na ich późniejsze, być może gospodarcze lub obronne przeznaczenie.

Inne znane lokalizacje podziemi

Teren przy ulicy Kazimierza Wielkiego to nie jedyne miejsce, gdzie znajdują się podziemia. Starsi koszalinianie zapewne pamiętają, że w latach 60. natknęli się na nie budowniczowie pomnika "Byliśmy. Jesteśmy, Będziemy" na Rynku Staromiejskim. Na początku lat 90. pod ciężarem śmieciarki zerwała się jedna z płyt, ukazując kolejny fragment podziemnej sieci. Sporą zagadkę stanowi także koszalińska katedra. Fakt, że przez pewien czas istniał przy niej cmentarz, jest przyczynkiem do teorii o znajdujących się pod świątynią kryptach grobowych. Warto też wspomnieć o innej kategorii podziemi, czyli schronach i bunkrach, które powstały w latach 30. XX wieku, a część z nich pobudowano już w czasie wojny, służąc jako miejsca ukrycia przed nalotami.

Stara mapa Koszalina z zaznaczonymi domniemanymi podziemiami

Legendy i poszukiwania tuneli

Zaraz po objęciu Koszalina przez powojenne władze polskie rozeszły się wieści, że pod miastem ciągną się tajemnicze podziemia. Jedni uważali, że to pozostałości średniowiecznych fortyfikacji, inni zapewniali, że całkiem niedawno pobudowali je niemieccy obywatele Koszalina - jako przeciwlotnicze schrony lub miejsca ukrywania się przed nadciągającymi żołnierzami sowieckimi. Równocześnie rodziły się legendy o przebiegu tuneli i o tym, co może się w nich znajdować. Podziemia miały oplatać całe śródmieście niczym wielkie koło lub w prostej linii ciągnąć się od katedry, pod ulicą Młyńską aż do samej Góry Chełmskiej!

Relacje świadków i lokalne mity

Jedna z relacji, pochodząca od czytelnika, który skontaktował się z nami jakiś czas temu, opowiadała o niezwykłym odkryciu. Na początku lat 50. jako kilkunastoletni chłopiec natrafił u podnóża Góry Chełmskiej na wejście do podziemnego tunelu. Wewnątrz on i koledzy zobaczyli wielką żelbetową konstrukcję pełną niemieckich mundurów, porozrzucanych części uzbrojenia i innych nieznanych elementów. Przerażenie ogarnęło ich, gdy pod ścianą zobaczyli zniszczony wojskowy motocykl z kompletnym karabinem maszynowym, a przy jego kołach miało leżeć kilkanaście ludzkich kości. Nigdy potem chłopcom nie udało się tam trafić ponownie.

Legenda o ukrytym pomniku

Druga legenda związana z koszalińskimi podziemiami głosi, że to właśnie tutaj wycofujący się z miasta Niemcy ukryli pomnik króla pruskiego Fryderyka Wilhelma, który do 1945 roku stał w centralnym punkcie dzisiejszego Rynku Staromiejskiego. Decyzję - wierzyć czy nie wierzyć - pozostawiamy czytelnikom.

Praca radiestetów i próba mapowania

W celu zgłębienia tajemnic koszalińskich podziemi, przeprowadzono specjalne badania. Przedstawiamy przebieg podziemi określony specjalnie dla nas przez najlepszych w kraju toruńskich radiestetów, którzy współpracowali ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Koszalina. W ciągu kilku miesięcy wzdłuż i wszerz przebadali oni całe miasto, a uzyskane w ten sposób dane wielokrotnie sprawdzali. Poniżej prezentujemy wynik tej żmudnej pracy, jednak apelujemy do czytelników: prosimy zaznaczonego przebiegu podziemi nie traktować ze śmiertelną powagą. To tylko przyczynek do rozważań na temat jednej z ciekawszych koszalińskich tajemnic: czy istnieją i dokąd prowadzą koszalińskie tunele i nieodkryte dotąd przejścia?

Nieznane podziemia Koszalina

Metodologia i ustalenia radiestetów

Radiesteci uznali, że koszalińskie podziemia biegną tak, jak to zostało zaznaczone na mapie, którą udostępniono na tle unikatowej mapy starego Koszalina z początku XX wieku, znalezionej w Krakowie i dostarczonej do redakcji "Wiadomości Koszalińskich" przez jednego z czytelników.

Wykluczenia i nadal istniejące niejasności

W wyniku badań wykluczyli istnienie połączenia podziemi z Górą Chełmską, podobnie jak podziemnego kręgu opasującego śródmieście. Nie oznacza to jednak, że w różnych punktach miasta nie istnieją pojedyncze pozostałości starych piwnic czy mniejszych korytarzy, które wciąż czekają na odkrycie i zbadanie. Fascynujące historie ukryte pod miastem - od schronów z czasów zimnej wojny, przez podziemia dawnego Browaru Aschera, po zapomniane korytarze papierni i inne miejsca - nadal pozostają w dużej mierze nieodkryte.

Potencjał i przyszłość koszalińskich podziemi

Wiele osób zastanawia się nad przyszłością koszalińskich podziemi. Byłoby wspaniale, gdyby te podziemia, zwłaszcza te przy ulicy Kazimierza Wielkiego, zostały w ciekawy sposób wykorzystane, tym bardziej, że są naprawdę bardzo dobrze zachowane i znajdują się w centrum miasta. Mogłyby stać się atrakcją turystyczną, miejscem edukacji historycznej lub przestrzenią kulturalną, oferując unikalną perspektywę na przeszłość Koszalina.

Kontynuacja poszukiwań i popularyzacji historii

Podziemny Koszalin kryje jeszcze wiele nieodkrytych historii. Działania takie jak historyczne spacery z przewodnikami, w których uczestnicy poznają fascynujące historie ukryte pod miastem, są kluczowe dla budowania lokalnej tożsamości. Przewodnik Piotr Sklenarski, który od lat odkrywa mniej znane wątki historii Koszalina, zapewnia, że podziemia miasta wciąż skrywają liczne tajemnice. Mimo trudności, takich jak deszcz czy konieczność użycia latarek, mieszkańcy Koszalina z ogromną ciekawością wyruszają na takie wyprawy, co pokazuje, jak silne jest zainteresowanie ich własną, ukrytą historią.

tags: #koszalin #podziemia #pod #remiza