W ostatnich miesiącach Koszalin i jego okolice zmagały się z serią poważnych incydentów pożarowych, które wymagały zmasowanych działań Państwowej Straży Pożarnej, służb leśnych, pogotowia ratunkowego oraz policji. Zdarzenia te objęły zarówno tereny leśne, jak i obiekty mieszkalne oraz zabytkowe budynki, niosąc ze sobą znaczne straty materialne i, w niektórych przypadkach, poszkodowanych ludzi.
Pożar Lasu w Okolicy Kurozwęcza

Do pożaru lasu doszło w okolicach miejscowości Kurozwęcz. W akcji gaśniczej zaangażowanych zostało kilkanaście zastępów straży pożarnej z regionu, do tego śmigłowiec i samolot gaśniczy. Początkowo ogień nie był opanowany, a jego rozprzestrzenianie ułatwiał silny wiatr. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie informowała, że pożar lasu występuje na powierzchni około 1,5 hektara.
Wstępnie z ogniem walczyło 10 zastępów straży pożarnej zawodowej i ochotniczej, a kolejne jednostki dojeżdżały na miejsce - jak przekazał mł. bryg. Bartłomiej Góral, oficer prasowy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie. Na miejscu działały też służby leśne z Nadleśnictwa Tychowo oraz policja. W gaszeniu ognia wykorzystano śmigłowiec i samolot gaśniczy, dokonując zrzutów wody.
Opanowanie i potencjalne przyczyny
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie poinformowała później, że pożar lasu w okolicy miejscowości Kurozwęcz został opanowany. Strażacy podali, że trwało dogaszanie ognia, który objął powierzchnię około 1,5 ha. Koszalińscy strażacy dodali, że pożar był umiejscowiony w dwóch osobnych lokalizacjach. O przyczynie pojawienia się ognia nie mówią, ale w takiej sytuacji nie można wykluczyć podpalenia. Dochodzenie w sprawie przyczyny pożaru prowadzi policja, a decydujący głos będzie miał biegły z zakresu pożarnictwa. Na miejscu działało jeszcze 13 zastępów strażackich.
Warto pamiętać, że w lasach na Pomorzu panuje bardzo duża susza i, podobnie jak na polach, każda nierozważna iskra może nieść ze sobą ogromne zagrożenie.
Pożary Budynków w Koszalinie: Ulice Piłsudskiego i Matejki

Koszalin zmagał się również z pożarami budynków mieszkalnych i zabytkowych. Strażacy zakończyli dogaszanie pożaru zabytkowego budynku przy ulicy Piłsudskiego, tuż obok rozgłośni. Ogień pojawił się nad ranem, objął niemal całe poddasze i klatki schodowe. Młodszy kapitan Kacper Wiśniewski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie przekazał, że przyczyna wybuchu pożaru nie została ustalona. Działania gaśnicze prowadziło osiem zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczny kontener do ochrony dróg oddechowych.
Wsparcie dla poszkodowanych i przedszkola
W obiekcie przy ul. Piłsudskiego działało niepubliczne przedszkole, opiekujące się grupą dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Zastępca prezydenta Koszalina ds. społecznych Sebastian Tałaj poinformował, że rodzice zostali powiadomieni, że przedszkole będzie zamknięte od poniedziałku do środy, a po przerwie majowej dzieci z koszalińskiego przedszkola „Zaczarowany Pałacyk” trafią do placówek publicznych. Większość osób ewakuowanych z płonącej kamienicy znalazło schronienie u sąsiadów i znajomych. Jedna osoba zadeklarowała potrzebę zatrzymania się w bursie przy ul. Jana Pawła II. Miasto przygotowało tam miejsca dla wszystkich dziesięciu ewakuowanych osób. Ostatecznie siedem osób ewakuowanych z kamienicy przy ulicy Piłsudskiego zdecydowało się na schronienie w bursie międzyszkolnej, jak poinformował Mariusz Laska, Kierownik Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Koszalinie.
Pożar przy ulicy Matejki
Trwało także dogaszanie innego pożaru, w kamienicy przy ulicy Matejki. Wstępne ustalenia wskazywały, że przyczyną tego pożaru była hulajnoga elektryczna znajdująca się w piwnicy budynku. Pożar jednocześnie pojawił się na pierwszym piętrze. W chwili przybycia straży pożarnej na miejscu znajdowało się osiem osób, które samodzielnie opuściły obiekt. Trwało dogaszanie budynku i prace rozbiórkowe elementów konstrukcji - poinformował młodszy kapitan Kacper Wiśniewski.
Pożar w Bloku Mieszkalnym przy Ulicy Moniuszki
light a chimney emitting black smoke
We wtorek 30 września, około godziny 19:00, w mieszkaniu na drugim piętrze bloku przy ulicy Moniuszki 29 w Koszalinie wybuchł pożar. Ogień objął mieszkanie o powierzchni około 55 mkw. W chwili pożaru w bloku przebywało 75 osób. Przed przybyciem służb ewakuowało się 35 osób. Dodatkowo 40 osób, decyzją kierującego zadaniami ratowniczymi, zostało ewakuowanych przez strażaków.
Akcja ratunkowa i poszkodowani
Na miejsce zdarzenia wysłano sześć zastępów straży pożarnej oraz dwa samochody operacyjne. W działaniach brało udział ponad 20 strażaków i siedem samochodów straży pożarnej. Z mieszkania objętego pożarem strażakom udało się ewakuować jedną osobę, którą przekazano ratownikom medycznym. Z mieszkania piętro wyżej strażacy wydobyli kolejnych trzech mieszkańców, w tym dziecko, używając drabin mechanicznych do ewakuacji dwóch osób. Pozostałe osoby udało się wydostać przez klatkę schodową.
W wyniku pożaru poszkodowanych zostało dziewięć osób, w tym dwoje dzieci w wieku trzech i 14 lat. Na miejscu działało pięć zespołów ratownictwa medycznego. Jedna kobieta w wieku senioralnym doznała nagłego zatrzymania krążenia, ale po skutecznej resuscytacji pacjentka została przewieziona do szpitala. Dwie osoby były ciężko poszkodowane, a u pozostałych osób, w tym dwojga dzieci, stwierdzono podejrzenie zatrucia dymami pożarowymi. Wszyscy poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala.
Skutki i wsparcie dla mieszkańców
Pożar został ugaszony jeszcze przed godziną 22:00, a następnie strażacy skupili się na oddymianiu. Inspektor nadzoru budowlanego stwierdził, że środkowa klatka bloku nie nadaje się do użytkowania. Do swoich mieszkań nie mogło wrócić 25 osób. Miejski Zakład Komunikacji w Koszalinie zapewnił autobus, w którym schronienie znalazło 19 ewakuowanych osób, oczekując na decyzję o możliwości powrotu do mieszkań. Część mieszkańców zabrali do siebie bliscy. Służby techniczne przywracały dostawy energii i gazu, co umożliwiło mieszkańcom skrajnych klatek powrót do swoich lokali.
Biuro Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Koszalinie było w gotowości, aby zapewnić chętnym lokale zastępcze wraz z transportem. Ostatecznie wszyscy mieszkańcy lokali wyłączonych z użytkowania znaleźli schronienie u swoich bliskich i nikt nie skorzystał z przygotowanych przez miasto lokali zastępczych. Prezydent Koszalina deklarował również zapewnienie pierwszej pomocy finansowej w wysokości 6 tysięcy złotych dla poszkodowanych.
Dalsze działania i podziękowania
Prezydent Koszalina, Tomasz Sobieraj, złożył podziękowania wszystkim służbom zaangażowanym w akcję ratowniczą - jednostkom straży pożarnej, zespołom ratownictwa medycznego oraz policji, wyrażając pełną gotowość do zapewnienia wsparcia mieszkańcom poszkodowanym. Trwa wyjaśnianie, co było przyczyną zaprószenia ognia. Na miejsce weszli policyjni technicy i biegli z zakresu pożarnictwa, którzy zabezpieczą ślady i będą ustalać okoliczności zdarzenia.
Koszalin - miasto solidarne w obliczu kryzysu - zapewnia mieszkańcom pomoc i wsparcie, by jak najszybciej mogli wrócić do normalności.