Tragedia w Koszalinie: Pożar escape roomu pochłonął pięć ofiar

Przebieg zdarzenia

Do tragicznego w skutkach pożaru doszło 4 stycznia 2019 roku, po godzinie 17:00, przy ulicy Piłsudskiego w Koszalinie. Ogień wybuchł w budynku mieszkalnym, obejmując pomieszczenie, w którym funkcjonował popularny escape room. Strażacy, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu, zastali sytuację, w której ogień opanował już wszystkie pomieszczenia na parterze i wydostawał się na zewnątrz.
widok z zewnątrz płonącego budynku escape roomu

Ofiary tragedii

Niestety, w wyniku pożaru zginęło pięć młodych kobiet w wieku od 15 do 20 lat. Wstępne informacje wskazywały, że ofiarami były piętnastoletnie dziewczęta, które uczestniczyły w imprezie urodzinowej jednej z nich. Wszystkie znajdowały się wewnątrz escape roomu w momencie wybuchu pożaru. Mimo wysiłków służb ratowniczych, żadna z nich nie przeżyła. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną zgonu mogło być zatrucie tlenkiem węgla (czadem) lub działanie płomieni.Jedna osoba, 26-letni mężczyzna, zdołała wydostać się z płonącego budynku. Został przewieziony do szpitala w stanie ciężkim, z oparzeniami pierwszego i drugiego stopnia. Mężczyzna był przytomny i nawiązano z nim kontakt.

Charakterystyka escape roomu

Escape room, znany również jako pokój zagadek, to forma rozrywki polegająca na zamknięciu grupy osób w specjalnie zaaranżowanym pomieszczeniu, z którego muszą wydostać się w określonym czasie, rozwiązując szereg zagadek i łamigłówek. W przypadku tragicznego zdarzenia w Koszalinie, pokój nosił nazwę "Mrok".Dziewczęta znajdowały się w trakcie gry, nie zdążyły jeszcze odnaleźć klucza, który był jednocześnie rozwiązaniem zagadki i umożliwiał otwarcie drzwi wyjściowych. Drzwi, według relacji, od wewnątrz nie posiadały klamki, a jedyne okno było zabite deskami i okratowane. Brakowało również dróg ewakuacyjnych z budynku. Okazało się, że za atrapą kominka znajdowało się przejście do kolejnego pomieszczenia, o którym uwięzione nastolatki nie wiedziały.
schematyczny plan pomieszczeń escape roomu wskazujący brak dróg ewakuacyjnych

Działania służb i śledztwo

Na miejscu tragedii natychmiast rozpoczęły się policyjne czynności pod nadzorem prokuratury. Do Koszalina skierowano grupę ekspertów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, w tym techników z laboratorium kryminalistycznego, a także policyjnych psychologów. Prowadzono oględziny miejsca zdarzenia, ustalano świadków oraz tożsamość ofiar.Policja, pod nadzorem prokuratury, prowadziła śledztwo mające na celu ustalenie przyczyn zaprószenia ognia oraz mechanizmów, które uniemożliwiły ucieczkę osobom przebywającym w escape roomie. Wstępne hipotezy dotyczyły możliwości zaprószenia ognia od butli gazowej lub innego źródła, jednak na tym etapie śledztwa żadna z tych wersji nie została potwierdzona.

Proces sądowy

W kwietniu 2021 roku Prokuratura Okręgowa w Koszalinie skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko czterem osobom. Oskarżeni zostali o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie oraz nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu nastolatek. Akt oskarżenia objął organizatora escape roomu, Miłosza S., jego babkę Małgorzatę W. (która rejestrowała działalność), jego matkę Beatę W. (która współprowadziła działalność) oraz pracownika obiektu, Radosława D.Proces rozpoczął się 14 grudnia 2021 roku. Materiał dowodowy liczył 40 tomów, a przed sądem zeznawało około 130 świadków. Oskarżeni nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Miłosz S. podkreślał, że tragedia nie powinna była się wydarzyć i że będzie z nią żył do końca życia, wskazując jednocześnie na wątpliwości dotyczące obowiązków pracownika Radosława D., zgodnie z jego relacją, to na pracowniku spoczywał obowiązek przygotowania escape roomu do gry, zapoznania graczy z regulaminem, monitorowania gry i kontaktu z graczami, a także obecności osoby dorosłej z nieletnimi. Radosław D. twierdził, że nie przeszedł żadnego szkolenia, a w trakcie gry wyszedł z budynku, aby rozmienić pieniądze dla dziewcząt, po czym wrócił i próbował je ratować.W dniu 21 listopada 2024 roku Sąd Okręgowy w Koszalinie ogłosił wyrok w tej sprawie. Organizator escape roomu, Miłosz S., został skazany na dwa lata pozbawienia wolności oraz 10-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie kultury, sportu, rozrywki i rekreacji. Podobne zakazy otrzymały również pozostałe oskarżone osoby. Małgorzata W. i Beata W. zostały skazane na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres trzech lat. Radosław D. otrzymał karę dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował również o wypłacie zadośćuczynienia w wysokości 200 tysięcy złotych na rzecz każdej z rodzin zmarłych nieletnich. Wyrok nie jest prawomocny.
zdjęcie z sali sądowej podczas odczytywania wyroku

Reakcja władz i społeczeństwa

Tragedia w Koszalinie wywołała szeroki rezonans społeczny i polityczny. Szef MSWiA, Joachim Brudziński, zapewnił rodziny ofiar o wsparciu służb państwowych i rządu. Polecił również natychmiastowe przeprowadzenie kontroli podobnych obiektów na terenie całego kraju.W Koszalinie ogłoszono niedzielę 6 stycznia 2019 roku dniem żałoby. Odwołano zaplanowane na ten dzień imprezy kulturalne, w tym Orszak Trzech Króli. Mieszkańcy miasta gromadzili się w miejscu tragedii, aby uczcić pamięć zmarłych nastolatek, składając znicze, kwiaty i maskotki.Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podjęło działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa w escape roomach. Podpisano nowelizację rozporządzenia w sprawie ochrony przeciwpożarowej, wprowadzającą m.in. wymóg przeprowadzania praktycznych sprawdzianów organizacji ewakuacji co najmniej raz na dwa lata. Podobne kontrole przeprowadzono w innych krajach, takich jak Litwa i Czechy. W Polsce skontrolowano 520 obiektów, stwierdzając prawie 2000 uchybień i wydając 102 decyzje o zakazie eksploatacji lokali.

Sprawa sądowa po tragedii na uniwersytecie – co dalej?

tags: #koszalin #pozar #pokoj #zagadek