Królewicz Aleksander Karol Waza, najmłodszy syn Zygmunta III Wazy, zmarł tragicznie w wieku 20 lat w 1634 roku. Przyczyną jego śmierci była czarna ospa - choroba, która w XVII wieku stanowiła śmiertelne zagrożenie. Dziś, po wiekach, jego cynowy sarkofag z Wawelu stał się przedmiotem intensywnych prac konserwatorskich, które ujawniły jego unikalną konstrukcję oraz liczne wyzwania dla specjalistów.

Unikalna konstrukcja i konserwacja sarkofagu cynowego
Jeden z czterech konserwowanych obecnie sarkofagów cynowych z Wawelu należy właśnie do królewicza Aleksandra Karola Wazy. Sarkofag ten okazał się nie lada wyzwaniem dla fachowców ze względu na swoją nietypową budowę. Wiadomo o nim zaledwie tyle, że powstał w 1635 roku, a w roku 1926 był naprawiany. Podczas prowadzonych obecnie prac okazało się, że to monolityczna konstrukcja, co oznacza, że sarkofag nie ma ściągalnego wieka, a więc nie można od góry dostać się do jego zawartości.
Jedyna droga do środka wiedzie przez otwór zamknięty zdejmowalną przednią ścianą. W XVII wieku królewicza w drewnianej trumnie wsunięto właśnie tędy - przez zdejmowalny bok. Jak podkreśla Maciej Wilamowski, dyrektor biura Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, to odkrycie znacznie skomplikowało plany konserwatorów. Cyna przez ponad trzy wieki uległa daleko posuniętej korozji, a konserwatorzy muszą ją usunąć mechanicznie i chemicznie. Jak zaznaczono na stronie SKOZK, wymaga to wielkiej delikatności, korozja w wielu miejscach przeżarła bowiem blachy niemal na wylot.
Wyzwania dla konserwatorów: Dostęp, warunki pracy i zagrożenia biologiczne
Dostanie się do wnętrza sarkofagu sprawia duże problemy. Konserwatorzy mogą się dostać do wnętrza wyłącznie po zdjęciu przedniej ściany. Pytanie, jak wejść do cynowej tuby, która ma tylko mały otwór z jednej strony, na tyle mały, żeby wsunąć tam trumnę. Przestrzeni w środku jest tyle, co w trumnie. Konserwatorzy pracować mogliby w środku tylko na leżąco, a do tego w oparach substancji używanych do czyszczenia, takich jak wodorotlenek sodu, wersenian dwusodowy, kwas o-fosforowy, trójetyloczteroamina czy proszek korundowy.
Dodatkowo trzeba pamiętać, że spoczywający tu przez ostatnie 382 lata królewicz umarł na czarną ospę. Jest to jeden z najsłabiej rozpoznanych sarkofagów, co zwiększa obawy związane z potencjalnym zagrożeniem biologicznym. Pracować można by tylko na leżąco i w oparach wspomnianych substancji, a do tego w tak ciasnej przestrzeni. Do wyczyszczenia sarkofagu w tych warunkach nie ma chętnych.

Nowoczesne metody konserwacji i poszukiwanie rozwiązań
W obliczu tych wyzwań konserwatorzy muszą znaleźć technologię, która wyręczy człowieka. Postanowiono użyć lasera o wysokiej mocy. Zastosowano metodę ablacji laserowej, czyli wypalenia naleciałości korozyjnych. Natomiast w głębszej części, gdzie nie dało się już głowicą laserową bezpośrednio sięgnąć, można było zastosować tylko metody chemiczne. Metoda laserowa jest sprawdzona i była stosowana w pracach konserwatorskich przy Kaplicy Zygmuntowskiej i Ołtarzu Wita Stwosza.

Szerszy kontekst: Program odnowy wawelskich sarkofagów
Sarkofagi z krypt wawelskich są odnawiane w pracowni konserwatorskiej w Tychach. Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa (SKOZK) w ramach jednego z 11 swoich tzw. projektów kluczowych dofinansuje na Wawelu w latach 2017-2019 konserwację 19 sarkofagów polskich królów i członków ich rodzin oraz Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Józefa Piłsudskiego. Na lata 2017-2019 roku SKOZK zaplanował renowację łącznie 19 wawelskich sarkofagów. Do tej pory udało się odnowić m.in. wiele z nich, a parafia wawelska w tym roku i dwóch następnych latach otrzyma łącznie około 12,5 mln zł na ten cel.