W Pucku, nad ranem 16 kwietnia, doszło do groźnego pożaru pustostanu, który zakończył się śmiercią jednego z mieszkańców i zatrzymaniem domniemanego sprawcy.
Alarm i wstępne działania ratunkowe
Służby otrzymały zgłoszenie o pożarze około godziny 5:40, choć niektóre źródła podawały godzinę 6 rano. Do zdarzenia doszło w pustostanie przy ul. Wojska Polskiego w Pucku. Jeszcze przed przybyciem strażaków, a także już po ich dotarciu na miejsce, rozpoczęto ewakuację, ponieważ w budynku pomieszkiwali bezdomni.
Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej stwierdzono rozwinięty pożar budynku. Ogień wydobywał się z okna na pierwszym piętrze, natomiast z całego poddasza unosił się gęsty dym. Ogień sprawił, że temperatura w budynku była ogromna. W akcji gaśniczej uczestniczyło 12 zastępów straży pożarnej.

Ofiara śmiertelna i szczegóły akcji gaśniczej
W trakcie prowadzonych działań strażacy ewakuowali z budynku trzy osoby. Jedna z nich, 54-letni mężczyzna, była nieprzytomna i bez oznak czynności życiowych. Poszkodowanego przekazano Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Pomimo intensywnych działań ratowników nie udało się przywrócić funkcji życiowych i stwierdzono zgon mężczyzny.
Równolegle strażacy prowadzili działania gaśnicze drewnianej klatki schodowej oraz najwyższej kondygnacji budynku. Po opanowaniu pożaru przystąpiono do częściowej rozbiórki obiektu oraz dokładnego przeszukania pogorzeliska w celu wykluczenia obecności ukrytych zarzewi ognia.

Śledztwo i zatrzymanie sprawcy
Śledczy ustalili, że w noc tragicznego pożaru, 16 kwietnia, w trzykondygnacyjnym pustostanie przy ul. Wojska Polskiego w Pucku noc spędzało sześć osób bezdomnych. W wyniku zdarzenia zginął jeden z nich, a drugi został zatrzymany. Prokuratura podała więcej informacji na temat przyczyny i okoliczności zdarzenia.
W godzinach nocnych w budynku pojawił się między innymi 34-letni Daniel S., który był pod wpływem alkoholu. W pewnym momencie, z bliżej nieustalonego powodu, Daniel S. podpalił drewnianą szafkę. Następnie doszło do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia. Daniel S. wraz z dwoma mężczyznami opuścił płonący budynek i zadzwonił po straż pożarną.
Z uwagi na dynamiczny przebieg pożaru konieczna była ewakuacja przez strażaków osób, które nadal przebywały w budynku - relacjonuje prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Niestety, w budynku pozostał jeszcze jeden mężczyzna. Pomimo ewakuacji z płonącego budynku i podjęcia akcji reanimacyjnej, nie udało się uratować mu życia.

Zarzuty i areszt tymczasowy
Zatrzymany w tej sprawie Daniel S. usłyszał zarzut sprowadzenia pożaru, który zagrażał mieniu w wielkich rozmiarach oraz życiu i zdrowiu wielu osób, a skutkował śmiercią człowieka i zniszczeniem części budynku. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia - dodaje prokurator Duszyński.
W związku z obawą ucieczki i ukrywania się podejrzanego, prokurator zawnioskował o tymczasowe aresztowanie 34-latka.
tags: #kryminalna #puck #pozar