W Polsce regularnie dochodzi do pożarów o różnym charakterze i przyczynach. Poniżej przedstawiamy analizę kilku wybranych incydentów, które miały miejsce w ostatnim czasie, wraz z rozważaniami na temat ich potencjalnych źródeł.
Pożar maszyn budowlanych w Słajszewie - możliwy związek z budową elektrowni jądrowej
W nocy z 12 na 13 kwietnia doszło do pożaru sprzętu jednej z firm wykonujących remont ulicy Morskiej w Słajszewie. Zdarzenie miało miejsce na remontowanej drodze, w odległości około 1 km od terenu zarezerwowanego na realizację inwestycji Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ). W wyniku pożaru, zgłoszonego po godzinie 23:00, spłonęło pięć maszyn budowlanych. Maszyny te stały na świeżym powietrzu, stosunkowo blisko siebie, jednak w odległości nawet do kilku metrów. Stal, z której są wykonane, nie uchodzi za materiał szczególnie palny, co wzbudza podejrzenia.
Rozważane przyczyny pożaru
Nie dziwi więc, że jedną z rozważanych opcji, o której głośno się mówi, jest podpalenie. Służby nie wykluczają tej możliwości. Warto także pamiętać, że nawet jeśli było to podpalenie, to niekoniecznie celem była sama elektrownia jądrowa.
Mogło to być także działanie wymierzone w firmę zajmującą się pracami remontowymi. Maszyny te nie były przeznaczone bezpośrednio do realizacji prac przy elektrowni jądrowej, tylko do remontu ulicy Morskiej w Słajszewie.
Znaczenie drogi dla inwestycji PEJ
Ulica Morska w Słajszewie jest jedną z kilku możliwych dróg dojazdowych do terenu inwestycji. Jest ona również ważna z punktu widzenia mieszkańców gminy Choczewo, ponieważ jest wykorzystywana jako trakt prowadzący na plażę od miejscowości Słajszewo. Dlatego spółka PEJ jest zaangażowana, we współpracy z samorządem gminy, w remont tej drogi. To oznacza, że podpalenie nie wpływa na samą budowę elektrowni atomowej, jednak dotyczy inwestycji związanej z PEJ. Elektrownia atomowa w Polsce zdaje się jednym z najmniej kontrowersyjnych tematów. Wszyscy, od lewa do prawa, uważają, że ta inwestycja jest nam niezbędna w miksie energetycznym, mając miejsce zarówno w wizji we współpracy z OZE, jak i z węglem.
Remont ulicy Kościuszki w Rzeszowie (FILM)
Pożar przenośnika taśmowego w cukrowni w Gostyniu
W Gostyniu (województwo wielkopolskie) doszło do pożaru przenośnika taśmowego, należącego do tamtejszej cukrowni. Na miejscu konieczna była interwencja sześciu zastępów straży pożarnej.
Przebieg i przyczyny zdarzenia
Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że ogień wzniecił się podczas prac spawalniczych. Strażacy, którzy pojawili się na miejscu, musieli zastosować specjalną technikę gaśniczą, aby zdławić ogień przy hali, w której pracował przenośnik taśmowy. Po przyjeździe na miejsce strażacy ustalili, że pali się część przenośnika taśmowego. Podano trzy prądy gaśnicze: dwa w natarciu na palącą się taśmę i jeden do ochrony budynku - przekazał przedstawiciel zespołu prasowego KP PSP w Gostyniu.
Strażacy działali głównie na zewnątrz, bo tam znajdowała się część taśmy, która się zapaliła. Dzięki szybkiej akcji służb ogień został skutecznie zdławiony i nie przeszedł na budynek. Nie była też konieczna ewakuacja pracowników cukrowni. Sytuacja została opanowana dość szybko; już o godzinie 8:42 strażacy opuścili miejsce zdarzenia.
Straty materialne
Chociaż nikomu nic się nie stało, to straty pożaru oszacowano na kilkaset tysięcy złotych. Koszt zniszczonego sprzętu to około 300 tysięcy złotych. Mimo to przedstawiciele cukrowni są zadowoleni z akcji.

„Akcja przebiegła bardzo sprawnie. Głównie dzięki natychmiastowej i profesjonalnej reakcji naszych pracowników oraz szybkiemu przybyciu jednostek gaśniczych. Dla nas najważniejsze jest to, że nikomu z osób przebywających na terenie cukrowni nic się nie stało” - przekazał Damian Głębski, szef produkcji podstawowej w cukrowni w Gostyniu. Opublikowane w mediach społecznościowych zdjęcia pokazują skalę pożaru, na których widać gęsty, szary dym i wysokie płomienie nad budynkiem cukrowni.
Pożar w Parku Narodowym Bory Tucholskie - sprawca człowiek
Kilka dni temu na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie doszło do groźnego pożaru, który, jak wskazują wstępne ustalenia, nie był wynikiem zjawisk naturalnych. Wszystko wskazuje na to, że ogień pojawił się w efekcie nieodpowiedzialnego zachowania człowieka. Skala strat, zarówno materialnych, jak i przyrodniczych, jest ogromna.
Okoliczności zdarzenia
Pożar wybuchł w miejscu wyłączonym z ruchu turystycznego, w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków, dróg i infrastruktury. To właśnie ten fakt m.in. wskazuje na ingerencję człowieka.
„Pożaru nie wywołały zjawiska przyrodnicze, jak chociażby wyładowania atmosferyczne. Nie miał związku ze zwarciem linii elektrycznej, gdyż zdarzył się w miejscu zamkniętym dla turystów w obszarze ochrony zwierząt, z dala od szlaków turystycznych, dróg i linii energetycznych czy kolejowych. A jednak się zdarzył. Spowodował go człowiek, który uznał, że lepiej wie od innych, gdzie może chodzić, nocować i rozpalać ogniska” - informują strażnicy Parku Narodowego Bory Tucholskie. Jak dodają pracownicy, wiele wskazuje na to, że sprawcy mogli rozpalić ognisko, całkowicie ignorując obowiązujące przepisy i zagrożenie pożarowe.

Akcja gaśnicza i jej konsekwencje
Skutki tej lekkomyślności były natychmiastowe. Do walki z ogniem skierowano ogromne siły: jedenaście wozów strażackich, dwa samoloty gaśnicze oraz kilkudziesięciu strażaków i pracowników parku. „To była bardzo trudna akcja. Teren jest trudno dostępny, część sprzętu musieliśmy przenosić ręcznie. W niektórych miejscach konieczne było wycinanie drzew, by w ogóle dotrzeć do ognia” - relacjonują strażnicy.
Gaszenie trwało kilka godzin, ale to nie był koniec działań. Przez kolejne trzy doby prowadzono dogaszanie pogorzeliska i stały monitoring terenu, by zapobiec ponownemu rozprzestrzenieniu się ognia. „W pewnym momencie istniało realne ryzyko odcięcia drogi ewakuacyjnej dla strażaków. To pokazuje, jak poważna była sytuacja” - podkreślają służby. Pożar strawił ściółkę leśną, trzcinowiska oraz drzewa.
Straty przyrodnicze
Największe straty dotyczą przyrody, której nie da się odbudować w krótkim czasie. „To była ostoja zwierząt, ucierpiały już gniazdujące ptaki, jak chociażby żurawie. A sama akcja, generująca w tym spokojnym miejscu hałas, huk i zamieszanie, jeszcze długo będzie pamiętana przez zwierzęta” - mówią strażnicy. „Dziś obawiamy się o lęg bielików, o miejsce rozrodu wilków, nie wspominając o całej rzeszy tych mniejszych i większych zwierząt”.
Eksperci podkreślają, że skutki będą odczuwalne przez lata. Zwierzęta, spłoszone hałasem i obecnością ludzi oraz sprzętu, mogą przez długi czas omijać to miejsce.
Apel pracowników parku
Pracownicy parku nie kryją rozgoryczenia. Jak zaznaczają, takie sytuacje wynikają nie tylko z niewiedzy, ale często z ignorowania zasad. „Ktoś uznał, że wie lepiej. Że może wejść, rozpalić ogień i nic się nie stanie. Pracowników Służby Parku jest niewielu, nie jesteśmy w stanie być w każdym miejscu o każdej porze. Tylko wspólne działania uchronią nasze dziedzictwo przyrodnicze. Głupotę trzeba zwalczać” - podkreślają. W działania gaśnicze zaangażowało się wiele służb i instytucji. Wsparcie z powietrza zapewniły samoloty gaśnicze typu Dromader, które odegrały kluczową rolę w opanowaniu ognia. Strażnicy parku dziękują wszystkim zaangażowanym.
Remont ulicy Kościuszki w Rzeszowie (FILM)
„Dziękujemy wszystkim strażakom, którzy brali udział w akcji gaśniczej oraz sprawdzeniu pogorzeliska. Waszego trudu i poświęcenia nie da się wycenić”.
Seria podpaleń w Nadleśnictwie Kliniska Wielkie
W lasach Nadleśnictwa Kliniska (województwo zachodniopomorskie) panuje coraz większa panika. Od początku roku wybuchło tu aż 29 pożarów. Nadleśniczy nie ma wątpliwości: za większość z nich odpowiada człowiek. Czy to robota jednego groźnego podpalacza, który drwi z leśników i służb? Władze nadleśnictwa mają już dość i wyznaczyły nagrodę.
Długotrwały problem
Od kilku lat tereny Nadleśnictwa Kliniska regularnie terroryzuje tajemniczy piroman. Strażacy i leśnicy robią, co mogą, ale ogień wciąż wraca. „Wiele wskazuje na to, że ostatnie pożary to celowe podpalenia” - mówi Ryszard Siarkiewicz-Hoszowski, nadleśniczy z Nadleśnictwa Kliniska. „Od początku roku mieliśmy już 29 pożarów”.
Leśnicy podkreślają, że ogień pojawia się nawet w miejscach, gdzie zwykle nikt nie chodzi. „Część pożarów wybuchła w środku młodnika, gdzie bardzo trudno się dostać. W sąsiednim nadleśnictwie znaleziono nawet ślady łatwopalnych substancji, które ktoś zostawił w lesie!”
Straty i koszty
Tylko w tym roku na terenach Nadleśnictwa Kliniska spłonęło już 3,5 ha lasu! Straty oszacowano na około 100 tysięcy złotych. „A do tego dochodzą koszty akcji gaśniczych. Minuta lotu samolotu gaśniczego to aż 290 zł!” - dodaje leśnik. W zeszłym roku pożary kosztowały nadleśnictwo ponad 300 tysięcy złotych. Podobna fala pożarów nawiedziła okolicę także w zeszłym roku, a po wyznaczeniu nagrody 10 tys. zł, ogień nagle ustał.
Mimo najwyższego stopnia zagrożenia pożarowego, lasy nie są zamknięte dla spacerujących. „Ludzie, którzy chodzą po lesie, mogą szybko zauważyć ogień i zaalarmować służby. Zakaz nikogo by nie powstrzymał” - tłumaczy Siarkiewicz-Hoszowski. „Obawiam się, że kiedyś ogień wymknie się spod kontroli”.

Poszukiwania sprawcy
Dawniej lasów pilnowali obserwatorzy na wieżach. Dziś obraz z kamer trafia do dyżurnych, którzy mogą dostrzec dym nawet z 70 km! Dlatego nadleśnictwo znów wyznacza nagrodę 10 tysięcy złotych dla osoby, która pomoże wskazać sprawcę. Czy mieszkańcy Klinisk Wielkich będą mogli wreszcie odetchnąć z ulgą? Wszystko w rękach świadków i efektywności działań służb.
Zabójstwo w Biłgoraju - pożar jako element zbrodni
Do zdarzenia, o którym lokalna policja poinformowała 4 maja, doszło 30 kwietnia w jednym z domów na terenie Biłgoraju, gdzie wcześniej spożywano alkohol. W trakcie akcji gaśniczej strażacy znaleźli nadpalone ciało ofiary. Na miejscu były trzy osoby - dwóch mężczyzn w wieku 65 i 42 lat oraz 43-letnia kobieta - wszyscy nietrzeźwi i zatrzymani do wyjaśnienia.
Przebieg wydarzeń i aresztowanie
Z ustaleń śledczych wynika, że 42-latek brutalnie zaatakował 61-latka, bijąc go po ciele. Następnie miał wzniecić pożar, który szybko się rozprzestrzenił. Ofiara nie przeżyła zdarzenia, a jej ciało zabezpieczono do badań sekcyjnych. Zatrzymany mężczyzna był wcześniej wielokrotnie notowany i karany. W sobotę doprowadzono go do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Za ten czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju.
Remont ulicy Kościuszki w Rzeszowie (FILM)
Prawne aspekty sprowadzenia pożaru
W art. 163 Kodeksu karnego zostało określone przestępstwo sprowadzenia zdarzenia mającego postać pożaru, zawalenia się budowli, zalewu albo obsunięcia się ziemi, skał lub śniegu, eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych, albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących lub gwałtownego wyzwolenia energii jądrowej lub wyzwolenia promieniowania jonizującego, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Wprawdzie są to różnorodne zdarzenia, lecz ich wspólną cechą jest zdolność do wywołania zagrożenia powszechnego. Wyliczenie zdarzeń jest wyczerpujące (numerus clausus). Wywołanie zagrożenia powszechnego w wyniku sprowadzenia innego zdarzenia niż wymienione nie wyczerpuje znamion tego przestępstwa.
Typy przestępstw związanych z pożarem
Przestępne sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego występuje w czterech typach:
- W dwóch podstawowych, tj. umyślnego sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego (art. 163 § 1 KK) i nieumyślnego jego sprowadzenia (art. 163 § 2 KK).
- Oraz w dwóch typach kwalifikowanych, czyli kwalifikowanego typu umyślnego sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego (art. 163 § 3 KK) oraz kwalifikowanego typu nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego (art. 163 § 4 KK), których następstwem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Dla przyjęcia typu kwalifikowanego wystarczająca jest śmierć chociażby jednej osoby. W przepisie mowa jest o śmierci człowieka i do znamienia tego nie odnosi się określenie „wiele”, które charakteryzuje osoby doznające uszczerbku na zdrowiu. Ciężkim uszczerbkiem są obrażenia ciała określone w Kodeksie karnym. Dla bytu tego przestępstwa nie jest konieczne nastąpienie efektywnej szkody w mieniu w znacznych rozmiarach, bowiem art. 163 KK wymaga, aby zdarzenie groziło niebezpieczeństwem dla dóbr w tym przepisie wymienionych, o czym świadczy zwrot „zdarzenie, które zagraża”.
Definicja pożaru w prawie
Pojęcie „pożar” nie zostało zdefiniowane w prawie, a w doktrynie i judykaturze jest różnie rozumiane:
- Ogień szerzący się siłą żywiołową (Makarewicz, Kodeks karny, 1938, s. 248).
- Ogień o większej rozciągłości, zdolny zniszczyć ludzkie mienie i narazić na niebezpieczeństwo życie ludzkie (Peiper, Komentarz KK, 1936, s. 367).
- Ogień o wielkich rozmiarach, obejmujący z siłą żywiołową mienie ruchome i nieruchome (M. Siewierski, Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 1958, s. 306).
- Wzniecenie ognia w takich warunkach, kiedy zachodzi możliwość rozpętania jego siły żywiołowej i przeniesienia jej na inne przedmioty (Makowski, Kodeks karny, 1937, s. 370).
- Samorzutne i niekontrolowane rozprzestrzenianie się ognia, powodujące straty materialne (B. Hołyst, Kryminalistyczna…, s. 104).

Umyślne sprowadzenie pożaru
Przestępstwo z art. 163 § 1 KK może być popełnione umyślnie, zarówno w formie zamiaru bezpośredniego (dolus directus), jak i zamiaru ewentualnego (dolus eventualis). Dla bytu umyślnego przestępstwa wystarcza, że oskarżony godził się na stworzenie takiej sytuacji, której zdarzenie grozi bezpieczeństwu wielu osób lub mieniu w wielkich rozmiarach, choćby przypuszczał, że zdarzenie nie nastąpi.
Słusznie przyjmuje się, że: „Dla przypisania sprawcy popełnienia przestępstwa z art. 163 § 1 pkt 1 KK w postaci umyślnego sprowadzeniem pożaru, wystarczające jest ustalenie, iż świadomością obejmował znamiona spowodowania pożaru, a więc zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, nie musi natomiast uświadamiać sobie pełnego zakresu jego wielkości, bowiem to z uwagi na istotę żywiołu jest najczęściej nieprzewidywalne” (wyr. SA w Katowicach z 17.1.2006 r., II AKa 421/06, KZS 2007, Nr 5, poz. 66).
Sprawca umyślnego sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego musi obejmować zamiarem wszystkie znamiona przestępstwa, a więc zarówno sprowadzenie samego zdarzenia, jak i zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Objęcie zamiarem także skutku w postaci zagrożenia dla wskazanych wyżej dóbr wynika z faktu, że decyduje ono o przestępności zdarzenia. Jednakże skutki te, podobnie jak samo zdarzenie, nie muszą być objęte zamiarem bezpośrednim, ale mogą być objęte zamiarem bezpośrednim lub różnymi zamiarami, np. sprowadzenie zdarzenia zamiarem bezpośrednim, a zagrożenia - zamiarem ewentualnym.
Trafnie w judykaturze stwierdza się, że: „Okoliczność zaś, że pożar został szybko zlikwidowany przez sąsiadów, a funkcje straży ogniowej ograniczyły się do czynności zabezpieczających jest dla oceny winy oskarżonego obojętna. O winie z art. 138 (ob. art. 163) KK nie decyduje rozmiar wyrządzonej szkody, lecz spowodowanie pożaru (ognia) o cechach w tym przepisie wymienionych” (wyr. SN z 3.3.1972 r., II KR 336/71, (Biul. SN 1972, Nr 7, poz. 138), [w:] K. Janczukowicz, Kodeks karny z orzecznictwem…, s. 465) - patrz: Kodeks karny. Komentarz, red. prof. dr hab. Ryszard Stefański, Rok wydania: 2012, Wydawnictwo: C.H.Beck, Wydanie: 3, tezy do art. 163.
Obowiązek naprawienia szkody i nawiązka
Jeżeli w wyniku przestępstwa powstała szkoda, sąd w razie skazania może orzec, na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej, obowiązek naprawienia wyrządzonej przestępstwem szkody w całości albo w części, lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 46 KK).
W razie skazania za przestępstwo z art. 163 § 3 KK można orzec nawiązkę na rzecz instytucji, stowarzyszenia, fundacji lub organizacji społecznej wpisanej do rejestru prowadzonego przez Ministra Sprawiedliwości, której podstawowym zadaniem lub statutowym celem jest spełnianie świadczeń na cele bezpośrednio związane ochroną zdrowia z przeznaczeniem na ten cel (art. 47 § 1 KK).
Od dnia 1.7.2011 r. jej orzeczenie będzie następowało na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (art. 1 pkt 2 i art. 9 ustawy z 12.2.2010 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz ustawy - Prawo ochrony środowiska, Dz. U. Nr 40, poz. 227), a za przestępstwo z § 1 tylko wówczas, gdy następstwem czynu jest ciężki uszczerbek na zdrowiu lub naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia. Należy jednocześnie podnieść, że naruszenia zasad ochrony przeciwpożarowej stanowią wykroczenie z art. 82 Kodeksu wykroczeń (adw. Krzysztof M.).