15 maja 2018 roku, około godziny 13:00, do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku wpłynęło zgłoszenie o wybuchu pożaru w supermarkecie „Lidl”, zlokalizowanym przy ulicy Jagiellońskiej w Radomsku. Ogień w markecie popularnej sieci handlowej zauważono we wtorek około godziny 13:00.
Szybki rozwój ognia i ewakuacja
Na początku pożar nie wydawał się wielki, lecz z czasem się rozwijał, szybko trawiąc budynek sklepu. Kiedy pożar nie był jeszcze duży, pracownicy oraz klienci zdążyli się ewakuować. Ze wstępnych informacji przekazanych przez strażaków wynikało, że wszystkie osoby znajdujące się w środku zdążyły opuścić płonący budynek sklepu.
W środku przebywało sześciu pracowników i kilku kupujących. Pracownicy, gdy zobaczyli ogień, podnieśli alarm i pomagali opuścić sklep klientom. Z informacji uzyskanych przez strażaków od kierownika sklepu wynikało, że wszyscy pracownicy opuścili budynek przed przyjazdem straży.

Akcja gaśnicza i zawalenie dachu
Kiedy strażacy dotarli na miejsce, budynek był już objęty ogniem, a do środka zawalił się dach. Dach budynku zawalił się do środka, co znacząco utrudniło prace strażakom. Spalona konstrukcja dachu nie wytrzymała i runęła do środka, co znacznie wydłużyło czas potrzebny do ugaszenia pożaru. Zawalona konstrukcja dachu znacznie utrudniała dogaszanie pożaru.
Na miejsce zdarzenia zostało skierowanych kilkanaście zastępów straży pożarnej. Początkowo było to 12 zastępów, a po ponad dwóch godzinach walki strażaków z pożarem, na miejscu pracowało nadal 14 zastępów. Akcja gaśnicza była bardzo trudna ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się ognia i zawalenie się dachu.

Brak poszkodowanych i przeszukiwanie pogorzeliska
Po ugaszeniu pożaru strażacy przeszukali pogorzelisko, ponieważ istniało podejrzenie, że ktoś mógł zostać w środku. Na szczęście nikogo nie znaleziono. Akcja poszukiwawcza została zakończona po godzinie 21:00. Nie natrafiono na osoby poszkodowane na terenie marketu, co oznacza, że wszyscy zdążyli się w porę ewakuować. Przeszukania trwały wiele godzin, ponieważ sklep ma powierzchnię ponad 1,6 tysiąca metrów kwadratowych.
Skala zniszczeń i problemy z gapiami
Ogień niemal doszczętnie zniszczył wielkopowierzchniowy sklep przy ulicy Jagiellońskiej. Z budynku pozostały praktycznie tylko ściany. Zniszczone zostały również znajdujące się na parkingu dwa samochody. Nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.
Na miejscu działaniami służb zarządzał prokurator. Policja zmagała się z mieszkańcami Radomska i okolic, którzy przyjechali obejrzeć pożar. Zatrzymywali się także przypadkowo przejeżdżający ludzie. Wielu z nich parkowało na terenie parkingu, mimo że budynek marketu stał w ogniu. Służby prosiły osoby postronne o niezbliżanie się w takich sytuacjach do płonącego budynku w celu zrobienia zdjęcia czy nagrania filmu, co znacznie utrudnia pracę służbom ratunkowym.
