Ta historia mrozi krew w żyłach, prezentując serię dramatycznych zdarzeń związanych z pożarami i podpaleniami, które dotknęły region łódzki. Od zabójstw po nieumyślne spowodowanie śmierci, te przypadki ujawniają ludzkie tragedie i skomplikowane okoliczności towarzyszące ogniu.
Tragedia pod Łaskiem: Matka Oskarżona o Zabójstwo Noworodka i Podpalenie
W pożarze, który wybuchł we wsi pod Łaskiem (woj. łódzkie), zginęła nowo narodzona dziewczynka (†25 dni). Śledczy podejrzewają, że to matka zabiła córeczkę, a potem podpaliła dom i stodołę, próbując upozorować wypadek. Dramat rozegrał się 26 lutego. Strażacy zostali wezwani do pożaru stodoły, jednak gdy przyjechali na miejsce, okazało się, że płonie także dom. Sprawa była o tyle tajemnicza, że obydwa budynki dzieliło 30-40 metrów. Gaszenie pożaru trwało prawie cały dzień.
Sprawą zajęła się policja. Wszystko wskazywało na to, że doszło do podpalenia, gdyż zarzewia ognia w dwóch miejscach nie były przypadkowe. Śledztwo doprowadziło jednak do szokujących ustaleń. Wynika z nich, że do śmierci dziewczynki mogła przyczynić się jej matka, Marta K. Jak informuje Jolanta Szkilnik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, kobieta usłyszała już zarzut zabójstwa dziecka oraz wzniecenia pożaru. Została aresztowana na trzy miesiące. - Zostanie poddana badaniom przez biegłych psychiatrów, by ocenić jej poczytalność - dodaje prokurator.

Sąsiedzi Marty K. są wstrząśnięci. Mówią, że kobieta nosiła ciążę dumna i zadowolona, a maleństwo było jej pierwszym dzieckiem. Nie mają pojęcia, dlaczego postanowiła pozbyć się córeczki. Śledczy mają jeszcze wiele do ustalenia.
Śmiertelny Pożar Kamienicy w Centrum Łodzi
Dzień 9 marca przyniósł kolejne tragiczne wieści z Łodzi. Zarzut nieumyślnego spowodowania pożaru w kamienicy w centrum Łodzi, w wyniku którego zmarła 23-letnia kobieta i jej dwie kilkuletnie córki, przedstawiła prokuratura 46-latkowi, w którego mieszkaniu wybuchł ogień. Tragedia rozegrała się w nocy z piątku na sobotę przy ul. Włókienniczej w centrum Łodzi.
Według śledczych, przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez 46-letniego, pijanego lokatora kamienicy, Romana P. Mężczyzna przyznał się do nieumyślnego spowodowania pożaru. Wyjaśnił, że pił tego dnia alkohol i miał 2,7 promila alkoholu w organizmie. "Z jego wyjaśnień wynika, że podczas ładowania zapalniczki miał eksplodować pojemnik z gazem i to miało spowodować rozprzestrzenienie się ognia" - powiedział PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.
W wyniku pożaru ciężkiemu zatruciu tlenkiem węgla uległa młoda kobieta wraz z dwiema córkami w wieku niespełna czterech i pięciu lat, mieszkające piętro wyżej. Mimo reanimacji, starszej z dziewczynek nie udało się uratować. 23-letnia matka i jej młodsza córka trafiły w bardzo ciężkim stanie do szpitali. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, kobieta i jej druga córka zmarły w poniedziałek wieczorem.

Strażacy znaleźli Romana P. na klatce schodowej; mężczyzna był wówczas pijany i trafił do szpitala z poparzeniami dłoni. We wtorek po południu został zatrzymany, a w środę usłyszał zarzut dotyczący nieumyślnego spowodowania pożaru kamienicy, w wyniku którego śmierć poniosły trzy osoby. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia. Prokuratura ustaliła, że 23-letnia kobieta sama wychowywała dzieci. Rok wcześniej w innym tragicznym pożarze przy ul. Pomorskiej w Łodzi zginęła jej matka.
Pożar w Łowiczu: Dzieci Poszkodowane i Wzorowy Alarm
Do pożaru doszło także w niedzielę nad ranem w budynku wielorodzinnym w Łowiczu. Paliło się mieszkanie na pierwszym piętrze, w którym mieszkało małżeństwo z trójką dzieci w wieku od 2 do 8 lat. Gdy strażacy dojechali na miejsce, cała piątka zdążyła się już ewakuować i przebywała u sąsiadów. To prawdopodobnie dzieci zaalarmowały rodziców, że w mieszkaniu wybuchł ogień.
Według policji, w wyniku pożaru poparzeń kończyn, twarzy i dróg oddechowych doznała dwójka dzieci - 8-letnia dziewczynka i 2-letni chłopiec. Oboje zostali przewiezieni do jednego z łódzkich szpitali. Poszkodowane zostały także 5-letnia dziewczynka oraz 35-letnia matka; prawdopodobnie nie będą wymagały jednak hospitalizacji. Całkowitemu wypaleniu uległ pokój w mieszkaniu. Według ratowników, prawdopodobnym źródłem ognia mogły być lampki choinkowe; ostatecznie przyczyny i okoliczności pożaru ma wyjaśnić policyjne dochodzenie.

Usiłowanie Zabójstwa w Łodzi: Ojciec Podpala Córkę
8 czerwca 2017 roku około godziny 21.00 policjanci zostali powiadomieni o pożarze w jednym z mieszkań przy ulicy Okólnej w Łodzi. Okazało się, że do córki przyszedł jej 64-letni ojciec, który wcześniej odbywał karę pozbawienia wolności za znęcanie się nad rodziną. Najprawdopodobniej z zemsty polał kobietę łatwopalną cieczą. W ostatniej chwili pokrzywdzona zdołała zamknąć drzwi, jednak ogień poparzył jej stopy. Wyszła przez znajdujące się na parterze kamienicy okno.
Bezdomny sprawca uciekł przed przyjazdem służb. Wiadomo było, że koczuje w różnych miejscach, m.in. pustostanach. Policjanci przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady kryminalistyczne, przesłuchali pokrzywdzoną oraz innych świadków. Kobieta po opatrzeniu medycznym została zwolniona do domu. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania podejrzewanego.
Następnego dnia, 8 czerwca, około godziny 13.00 kryminalni z komendy miejskiej w Łodzi, na terenie schroniska dla bezdomnych zatrzymali podejrzewanego 64-latka. Znajdował się pod wpływem alkoholu, a badanie wykazało w jego organizmie około 1,5 promila. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz sprowadzenia zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób. Grozi za to kara dożywotniego więzienia. Na wniosek prokuratury sąd tymczasowo aresztował podejrzanego na najbliższe 3 miesiące.
Dramat pod Warszawą. Kobieta nie żyje, partner odnaleziony na cmentarzu
tags: #podpalenie #przez #dzieci #na #wroblewskiego #w