Likwidacja jednostek OSP: wyzwania, przyczyny i konsekwencje

Ochotnicze straże pożarne (OSP) są jednym z najważniejszych elementów lokalnego systemu bezpieczeństwa w Polsce. To właśnie druhowie często jako pierwsi docierają na miejsce pożaru, wypadku czy lokalnego zagrożenia, nierzadko w ciągu 6 minut, co w sytuacjach kryzysowych ma kluczowe znaczenie. Ich działania nie ograniczają się wyłącznie do gaszenia pożarów - znaczna część interwencji dotyczy miejscowych zagrożeń, takich jak wichury, intensywne opady śniegu, zdarzenia drogowe czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.

Z badań przeprowadzonych przez dr. Tomasza Kacprzaka, dr. inż. Marka Niewęgłowskiego oraz mgr. inż. Mateusza Chraszcza wynika jednoznacznie, że OSP odgrywają ogromną rolę w realizacji zadań własnych gmin i budowaniu poczucia bezpieczeństwa lokalnych społeczności. Druhowie są ważnym elementem życia społecznego. Oprócz zadań ratowniczych i przeciwpożarowych pełnią funkcje edukacyjne, integracyjne i kulturalne. Współpracują z parafiami, szkołami i organizacjami społecznymi, organizują wydarzenia i akcje charytatywne. Ta wszechstronna działalność sprawia, że OSP cieszą się wysokim zaufaniem społecznym.

Zespoły Ochotniczych Straży Pożarnych podczas akcji ratunkowej w lokalnej społeczności

Narastający problem „martwych” jednostek OSP

Niestety, ten pozytywny wizerunek coraz częściej rozmija się z rzeczywistością. Jak alarmują eksperci, coraz większym problemem stają się tzw. „umarłe OSP” - jednostki, które od lat nie prowadzą realnej działalności, a mimo to otrzymują środki z budżetów gmin. Badania naukowe jasno pokazują, że w Polsce jest około 10-30 procent takich jednostek. Oznacza to, że nawet 30% ochotniczych straży pożarnych istnieje wyłącznie na papierze. W wielu gminach funkcjonują jednostki OSP, które od lat istnieją tylko z nazwy. Chociaż nie wyjeżdżają do akcji, nie prowadzą innych działań statutowych, nie szkolą się i nie mają nawet czynnych członków - każdego roku otrzymują publiczne pieniądze. W ten sposób marnuje się potencjał systemu i pieniądze podatników.

Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2019 roku wykazał, że system finansowania OSP jest nieszczelny. Ekspert, dr Dariusz P. Kała, przypomina, że NIK wskazał na "nieszczelność" systemu finansowania OSP, gdzie zdarzały się sytuacje, w których gminy kupowały drogie wozy strażackie jednostkom bez kierowców czy realnej zdolności operacyjnej. Jak podkreśla, "To nie jest wsparcie bezpieczeństwa, to jest marnotrawstwo pieniędzy publicznych". Samorządy pompują w nie środki, które mogłyby realnie poprawić bezpieczeństwo mieszkańców.

Dr Dariusz P. Kała z Kancelarii Prawnej „LexKała” podkreśla, że wójtowie i burmistrzowie powinni przeprowadzać regularne audyty działalności OSP. W jego ocenie audyty powinny obejmować nie tylko liczbę wyjazdów, ale również stan kadrowy, aktywność społeczną oraz realne koszty utrzymania każdej jednostki w dłuższej perspektywie czasowej. Takie audyty powinny odbyć się w każdej gminie w Polsce, gdzie działają ochotnicze straże pożarne. Należy też badać, jaki jest stan kadrowy w OSP oraz ile środków finansowych gmina przeznacza corocznie na każdą OSP w gminie. Audyty takie powinny obejmować dłuższy okres działalności i finansowania OSP. Jak zauważa dr Kała, pozytywny odbiór społeczny nie zawsze idzie w parze z realną skutecznością.

W najbliższych latach do gmin mają trafić miliardy złotych na system bezpieczeństwa i odbudowę obrony cywilnej, a część z tych środków zasili OSP. Z tego względu - zdaniem dr. Kały - konieczne jest uporządkowanie systemu finansowania. Rozwiązaniem, które sprawdza się w krajach Europy Zachodniej, takich jak Niemcy czy Francja, jest łączenie kilku słabszych jednostek w jedną silniejszą. "Martwe remizy" zyskują nowe funkcje społeczne, a gminy przestają ponosić nieuzasadnione koszty.

Prawne aspekty likwidacji Ochotniczej Straży Pożarnej

Ochotnicza straż pożarna i związek ochotniczych straży pożarnych funkcjonują w oparciu o przepisy ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej (Dz. U. 2009 r. Nr 178 poz. 1380 z późn. zm.) oraz ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dz. U. 2001 r. Nr 79 poz. 855 z późn. zm.). W pierwszej kolejności należy zapoznać się ze statutem danej OSP, czy nie zawarto w nim szczególnych uregulowań dotyczących likwidacji.

Rozwiązanie OSP na podstawie uchwały własnej

Zgodnie z art. 36 ust. 1 i 2 u.p.o.s. (ustawa Prawo o stowarzyszeniach) stowarzyszenie może być rozwiązane na podstawie własnej uchwały. Według statutu wzorcowego OSP, rozwiązanie OSP uchwala walne zebranie członków większością 2/3 głosów przy obecności co najmniej 1/2 ogólnej liczby członków. Wniosek o rozwiązanie OSP może składać zarząd OSP z własnej inicjatywy lub na zgłoszone mu żądanie co najmniej 1/2 ogólnej liczby członków.

Zawiadomienie członków OSP o terminie walnego zebrania, na którym ma być rozpatrywany wniosek w sprawie rozwiązania OSP, powinno być doręczone wraz z porządkiem obrad co najmniej na 30 dni przed terminem zebrania. W razie rozwiązania OSP walne zebranie wyznacza komisję likwidacyjną w składzie 3 osób. Uchwała o rozwiązaniu stowarzyszenia powinna określać przede wszystkim datę rozwiązania stowarzyszenia, która jest jednocześnie datą rozpoczęcia likwidacji.

Rozwiązanie OSP przez sąd

W przypadku niemożności zwołania walnego zebrania, uchwałę o rozwiązaniu OSP podejmuje sąd rejestrowy, wyznaczając likwidatora. Sąd może również rozwiązać stowarzyszenie, gdy liczba członków stowarzyszenia zmniejszyła się poniżej liczby członków wymaganej do jego założenia, lub gdy stowarzyszenie nie ma przewidzianych w ustawie władz i nie ma warunków do ich wyłonienia w okresie dłuższym niż rok (art. 31 pr.stow.).

Sąd może także rozwiązać stowarzyszenie w sytuacji, gdy jego działalność wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu i nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem lub statutem (art. 29 ust. 1 pkt 3 pr.stow.). Podmiotem, który mógłby zwrócić uwagę sądu rejestrowego na potrzebę podjęcia tego typu działań może być Starosta właściwy z punktu widzenia siedziby OSP, ze względu na uprawnienia nadzorcze.

Procedura likwidacyjna i dyspozycja majątkiem

Zgodnie z art. 36 ust. 1 ustawy Prawo o stowarzyszeniach likwidatorami stowarzyszenia są członkowie jego zarządu, jeżeli statut stowarzyszenia nie przewiduje inaczej. Likwidator może podać do wiadomości publicznej informację o wszczęciu postępowania likwidacyjnego poprzez wywieszenie stosownego zawiadomienia w urzędzie gminy, budynku sądu lub lokalu stowarzyszenia albo zamieszczenie ogłoszenia w gazecie lokalnej lub ogólnokrajowej.

Czynności, jakie może przeprowadzić likwidator, to:

  • sporządzenie sprawozdania finansowego na dzień otwarcia likwidacji;
  • spis inwentarza i majątku likwidowanej OSP;
  • ściągnięcie należności od dłużników;
  • zaspokojenie wierzycieli;
  • likwidacja rachunku bankowego;
  • archiwizacja dokumentów OSP i przekazanie ich właściwym podmiotom;
  • sporządzenie sprawozdania finansowego na dzień zamknięcia likwidacji;
  • przekazanie pozostałego majątku na cel określony w statucie OSP;
  • zgłoszenie do urzędu statystycznego informacji o likwidacji celem aktualizacji ewidencji REGON;
  • przekazanie informacji o likwidacji do urzędu skarbowego.

Jeżeli likwidacja nie zostanie zakończona w ciągu roku od dnia jej zarządzenia, likwidatorzy przedstawiają przyczyny opóźnienia sądowi, który w razie uznania opóźnienia za usprawiedliwione przedłuża termin likwidacji lub zarządza zmianę likwidatorów. Według wzorcowego statutu OSP pozostały po rozwiązaniu majątek, stanowiący własność OSP może przejść na własność np. właściwej gminy, Związku OSP RP lub innej osoby. W razie braku postanowienia statutu lub uchwały w tej sprawie, sąd orzeka o przeznaczeniu majątku na określony cel społeczny (art. 38 u.p.o.s.). Sprzęt i urządzenia przeciwpożarowe będące własnością komunalną przechodzą do dyspozycji samorządu terytorialnego.

W kontekście członków OSP, prawidłowość wykluczenia zależy od statutu danej jednostki. Zazwyczaj statuty przewidują możliwość odwołania się członka od podjętej uchwały wykluczającej. Również na podstawie prawa powszechnie obowiązującego wykluczony członek może wnieść do Sądu Okręgowego pozew w trybie art. 189 k.p.c. Jeżeli członek zarządu OSP został prawomocnie skazany wyrokiem sądowym za przestępstwo umyślne, również w tej kwestii rozstrzyga statut OSP. Zwykle w statutach OSP nie ma zakazów pełnienia funkcji w jej władzach przez osoby karane.

Schemat procedury likwidacji stowarzyszenia OSP

Wyzwania kadrowe i brak następców - realne zagrożenie dla OSP

Brak rąk do pracy i pokoleniowa luka stawiają pod znakiem zapytania przyszłość ochotniczych straży pożarnych w naszym regionie. Tradycja, duma i przede wszystkim bezpieczeństwo mieszkańców - to wartości, które od dziesięcioleci niosą na swoich barkach Ochotnicze Straże Pożarne. Niestety, nad wieloma remizami gromadzą się czarne chmury, a scenariusz, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemożliwy, dziś staje się faktem: jednostki znikają z mapy z powodu braku następców.

Przykład OSP w Czechnowie i Zaborowicach

Przykład Czechnowa pokazuje, że ostrzeżenia o upadku lokalnych struktur nie są przesadzone. Tamtejsza jednostka OSP jest obecnie w trakcie likwidacji. Powód jest prozaiczny, a zarazem tragiczny w skutkach - zabrakło młodych ludzi, którzy chcieliby założyć mundur i kontynuować dzieło starszych kolegów. Widmo podobnego losu zajrzało w oczy strażakom z Zaborowic. Zarząd jednostki opublikował dramatyczny apel, w którym wprost ostrzega: „Grozi zamknięcie naszej jednostki!”. Sytuacja jest krytyczna - jeśli nie znajdą się chętni do zasilenia szeregów OSP, Zaborowice mogą podzielić los Czechnowa. Przyszłość jednostki zależy teraz od mobilizacji lokalnej społeczności.

Likwidacja OSP to nie tylko strata wizerunkowa dla wsi, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla mieszkańców. Ochotnicy są zazwyczaj pierwsi na miejscu zdarzenia - znają topografię terenu, sąsiadów i potencjalne zagrożenia. Każda zlikwidowana jednostka to wydłużony czas dojazdu pomocy profesjonalnej i mniejsza szansa na uratowanie mienia czy życia. Mieszkańcy Zaborowic mają szansę odmienić bieg zdarzeń, angażując się w ratowanie swojej jednostki.

Studium przypadku: Kontrowersje wokół OSP Janów Podlaski

W ostatnich dniach głośno zrobiło się na temat wypowiedzenia umowy użyczenia pomieszczeń, jaką otrzymała jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowie Podlaskim. We wtorek, 27 stycznia, jednostka poinformowała o otrzymaniu pisma z Urzędu Gminy dotyczącego wypowiedzenia umowy użyczenia pomieszczeń. Druhowie dostali pół roku na wyprowadzenie się z budynku remizy, w której stacjonowali od blisko 50 lat. Zaznaczyli, że dla nich miejsce to nie jest zwykłym budynkiem, lecz sercem OSP, w którym ćwiczą, szkolą się, organizują dyżury oraz przygotowują sprzęt. Tego samego dnia strażacy dostali również wypowiedzenie porozumienia o włączeniu jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG). Janowska straż w jego ramach funkcjonowała od 1994 roku.

Obawy mieszkańców i stanowisko druhów

Druhowie z OSP w Janowie Podlaskim zaznaczyli, że nie jest to spór administracyjny, lecz cios w ludzi, którzy zostawiają dom, rodzinę i pracę, aby ratować sąsiada. Wskazali, iż chodzi o realne zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców, gdyż w wyniku tych decyzji wydłuży się czas dojazdu służb ratunkowych do pożarów, wypadków czy innych nagłych zagrożeń. Wystąpią też większe straty materialne, ponieważ domy, gospodarstwa i firmy będą bardziej narażone na zniszczenie. Jedna z mieszkanek Janowa Podlaskiego pisała: „Błagamy was, pomóżcie, bo obawiamy się o nasze bezpieczeństwo. Mamy na miejscu straż pożarną, jednak decyzją władz gminy zostanie ona wyrzucona z remizy i jej działalność zostanie znacznie ograniczona. A zawsze, gdy coś się stało w Janowie czy okolicy, OSP była na miejscu już po kilku minutach. Teraz, zanim przyjedzie straż z Białej Podlaskiej, minie 20-25 minut.”

Argumenty władz gminy i policji

Z tego typu zarzutami nie zgadzają się jednak władze gminy. Zapewniają, iż nie działają przeciwko strażakom ochotnikom, bezpieczeństwo mieszkańców jest dla nich priorytetem, a każda decyzja dotycząca ochrony przeciwpożarowej podejmowana jest z myślą o tym, aby pomoc była szybka, skuteczna i zawsze dostępna. Sytuację związaną z OSP Janów Podlaski określono mianem „trudnego, lecz odpowiedzialnego kroku porządkującego system bezpieczeństwa”.

Okazuje się, że konflikt na linii OSP - Urząd Gminy narastał od dłuższego czasu. Wójt wyjaśniał, że prezes OSP, mimo wielokrotnych wezwań, nie podpisał umowy dotacji z gminą, co uniemożliwiało przekazanie środków i dalsze procedowanie inwestycji. Strażacy tłumaczyli natomiast, iż jedynym powodem braku podpisu była odmowa usunięcia zapisu jednoznacznie niekorzystnego dla OSP, który dawał wójtowi możliwość decydowania o mieniu jednostki. OSP domagała się ukształtowania umowy w sposób bezpieczny, uczciwy i zgodny z interesem jednostki.

Wójt Gminy Janów Podlaski, Karol Michałowski, upublicznił również dokumenty wskazujące na szereg zaniedbań ze strony jednostki OSP. Jej prezesowi zarzucono brak jakiejkolwiek współpracy z komendantem gminnym, otrzymywanie jedynie pism o charakterze roszczeniowym, deprecjonującym lub opóźniającym podejmowanie działań. Prezes miał także umyślnie blokować wykonywanie zadań ustawowych, czego konsekwencją jest realne obniżenie gotowości bojowej. Do tego dochodził brak wyznaczenia drugiego kierowcy bądź osoby odpowiedzialnej za sprzęt, nieodebranie kart flotowych (przez co pojazdy nie mogły być tankowane i utrzymywane w gotowości bojowej), a także wprowadzenie w błąd Państwowej Straży Pożarnej co do przyczyn wycofania jednego z pojazdów. Przedstawiono protokół ze spotkania dotyczącego funkcjonowania OSP w Janowie Podlaskim, zwołanego w związku z narastającymi nieprawidłowościami w działaniu jednostki, które stanowiło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców gminy oraz naruszało zasady gospodarowania środkami publicznymi.

Na poważne problemy we współpracy ze strażakami z OSP wskazał również komendant komisariatu policji w Janowie Podlaskim. Tłumaczył, że system bezpieczeństwa nie może funkcjonować prawidłowo w sytuacji, gdy jedna osoba - prezes OSP - sprawuje faktycznie jednoosobową, niekontrolowaną władzę nad całą jednostką, bez realnego nadzoru i mechanizmów współpracy z innymi służbami.

Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej zapewnia jednak, że stan ochrony przeciwpożarowej na terenie powiatu bialskiego pozostaje na ten moment niezachwiany i nie uległ zmianie. Tym samym utrzymana jest nieprzerwana gotowość ratownicza oraz skuteczna ochrona życia, zdrowia i mienia. O bezpieczeństwo dba 31 jednostek OSP włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego oraz 106 jednostek spoza systemu.

Mapa powiatu bialskiego z zaznaczonymi lokalizacjami jednostek OSP

Konieczność reformy systemu OSP

Reforma OSP to temat politycznie niewygodny, ale - jak zgodnie podkreślają eksperci - nieunikniony. Bez audytów, jasnych kryteriów i decyzji o likwidacji lub konsolidacji „martwych” jednostek, system bezpieczeństwa lokalnego będzie coraz mniej efektywny. Tam, gdzie spadła liczba mieszkańców, a młodzi nie garną się do służby, straże stopniowo wypłukują się z ludzi i sensu działania.

Zamiast fikcyjnego utrzymywania struktur, eksperci proponują model wspierający aktywne jednostki - konsolidację, łączenie zasobów, inwestowanie w szkolenia i sprzęt dla realnie działających OSP. System finansowania oparty na równym traktowaniu wszystkich jednostek, niezależnie od ich aktywności, prowadzi do patologii. Remizy stają się magazynami, w których rdzewieją pojazdy, a strażackie mundury zakładane są tylko podczas dożynek i uroczystości gminnych. Potrzebujemy zmian systemowych. Finansowanie powinno być uzależnione od aktywności i gotowości operacyjnej. Konieczne są regularne audyty i wskaźniki efektywności.

tags: #likwidacja #jednostek #osp #z #powodu #braku