Gigantyczne pożary trawiące Kalifornię, w tym okolice Los Angeles, są wynikiem splotu wielu niekorzystnych czynników, które wystąpiły jednocześnie w jednym miejscu i w najgorszym możliwym układzie. Eksperci wskazują na zbieg okoliczności, który doprowadził do powstania i rozwoju tak niszczycielskich żywiołów.

Czynniki wpływające na skalę pożarów
Według Jana Kaczmarowskiego, eksperta ds. ochrony lasów i członka grupy ekspertów ds. pożarów lasów przy Komisji Europejskiej, o katastrofalnej skali pożarów w Kalifornii zdecydował zbieg wielu czynników. "Wszystko wystąpiło razem w jednym miejscu i w jednym czasie, na styku miejsko-leśnym. To najgorszy z możliwych scenariuszy" - wyjaśnia.
Ekspert wyróżnia trzy kluczowe czynniki wpływające na rozwój pożaru i jego skalę:
- Paliwo: Materiał palny jest dostępny w ogromnej ilości. Dwa lata obfitych opadów deszczu spowodowały bujny rozwój roślinności, a nagły powrót suszy zamienił ją w łatwopalną "podpałkę". Południowa Kalifornia przechodzi przez trzeci najsuchszy sezon deszczowy w historii, z niewielkimi opadami lub bez opadów od zeszłej zimy.
- Topografia: Na przedmieściach Los Angeles występują zalesione wzgórza, kaniony i jary, co nadaje pożarom większą dynamikę niż na płaskim terenie.
- Pogoda: Skrajnie niekorzystne warunki atmosferyczne - ciepło, sucho i silny wiatr - sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. Silny wiatr "Santa Ana", wiejący od października do marca, w styczniu tego roku był wyjątkowo silny, przekraczając prędkość 100 kilometrów na godzinę.
Silny wiatr "Santa Ana" podważył pogląd, że sezon pożarów ogranicza się do lata. Cieplejsze zimy i przedłużające się susze stworzyły warunki do całorocznych pożarów.

Potencjalne przyczyny wybuchu pożarów
Dochodzenie w sprawie przyczyn fali pożarów, które wybuchły w Kalifornii, wciąż trwa. Dziennik "New York Times" sugeruje, że awaria sieci energetycznej mogła być jedną z przyczyn. Mieszkańcy Altadeny złożyli pozew przeciwko spółce Southern California Edison, zarzucając jej, że wadliwe urządzenia firmy wywołały pożar Eaton, który zniszczył 5 tys. budynków.
Historia Kalifornii pokazuje, że awarie infrastruktury energetycznej bywają przyczyną katastrofalnych pożarów:
- W 2017 roku pożar Thomas wybuchł w wyniku awarii linii przesyłowych spowodowanej silnymi wiatrami.
- Rok później pożar Camp został wywołany awarią instalacji elektrycznej.
- Latem 2021 roku pożar Dixie wybuchł po tym, jak drzewo zetknęło się z liniami przesyłowymi.
- Największy w historii pożar w Teksasie, Smokehouse Creek z 2024 roku, wybuchł po tym, jak silny wiatr złamał słup energetyczny.
W przypadku ostatnich pożarów w rejonie hrabstwa Los Angeles, które wybuchły 7 stycznia 2025 roku, zginęło co najmniej 16 osób, a kilkanaście tysięcy budynków uległo zniszczeniu lub uszkodzeniu. Ponad 150 tys. osób objęto nakazem ewakuacji.
Gdzie są dokumenty? Czyli jak PRL zacierała ślady po katastrofie w górach | Kroniki Katastrof
Celowe podpalenia i inne teorie
Wśród potencjalnych przyczyn pożarów pojawiły się również teorie o celowych podpaleniach. W lipcu 2025 roku aresztowano 29-letniego Jonathana Rinderknechta, podejrzanego o celowe wzniecenie pożaru Palisades Fire. Według ustaleń śledczych, mężczyzna miał podłożyć ogień wśród łatwopalnych materiałów, korzystając z zapalniczki. Grozi mu do 20 lat więzienia, a w przypadku obrażeń lub śmierci ofiar - nawet dożywocie lub kara śmierci.
Pojawiły się również teorie o wykorzystaniu broni Directed Energy Weapons (DEW), jednak ekspertom nie udało się znaleźć dowodów potwierdzających tę hipotezę w kontekście ostatnich wydarzeń w Kalifornii. Analiza nagrania sugeruje, że mogło ono pochodzić z wcześniejszego okresu i nie odzwierciedlać bieżących zdarzeń.
Skutki pożarów i działania naprawcze
Pożary w Los Angeles miały katastrofalne skutki dla środowiska i mieszkańców. Strawiły obszar o łącznej powierzchni ponad 23 tys. hektarów, uszkadzając bądź niszcząc ponad 18 tys. obiektów, w tym domów. Straty oszacowano na około 10 miliardów dolarów.
Pożary spowodowały dramatyczne skażenie wybrzeża. Popularne plaże, takie jak Will Rogers State Beach, pokryła warstwa popiołu i spalone szczątki budynków. Woda w oceanie jest skażona rtęcią, ołowiem, azbestem i dioksynami, co stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Władze zamknęły kilka plaż i odradzają spacery w ich okolicach.

Rozpoczęto działania naprawcze, które obejmują:
- Faza 1: Zbieranie i utylizacja niebezpiecznych odpadów domowych przez Agencję Ochrony Środowiska (EPA).
- Faza 2: Usuwanie resztek po pożarach z prywatnych posesji przez Korpus Inżynierów Armii Stanów Zjednoczonych (USACE), w tym popiołu, spalonych budynków i skażonej ziemi. Szacuje się, że konieczne będzie usunięcie około 4,5 mln ton gruzu.
Pomimo oficjalnych deklaracji, mieszkańcy narzekają na powolne tempo sprzątania. Oczyszczanie piasku i wody może potrwać nawet do lata 2025 roku.