W ubiegłym tygodniu, w Lubinie, doszło do ogromnego pożaru fabryki styropianu, który wybuchł późnym wieczorem, w czwartek, 10 maja 2018 roku. Ogień błyskawicznie ogarnął halę produkcyjną i magazyny firmy Polstyr, wywołując znaczące zniszczenia i wymagając zaangażowania kilkudziesięciu jednostek straży pożarnej.

Przebieg zdarzenia i zagrożenia
Zgłoszenia o pożarze hali produkcyjno-magazynowej firmy Polstyr w Lubinie zaczęły napływać do Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Lubinie kwadrans po godzinie 22:00. Już kilka minut później na miejscu były pierwsze zastępy straży. W tym momencie pożar obejmował już całą powierzchnię hali o wymiarach blisko 200 x 20 metrów i błyskawicznie się rozwijał.
Płomienie wychodziły na zewnątrz obiektu, a w środku znajdowały się duże ilości tworzyw sztucznych, wózki widłowe zasilane gazem oraz butle z gazami technicznymi. W pierwszej fazie pożaru doszło do kilkunastu wybuchów, prawdopodobnie butli z gazem, co dodatkowo utrudniało działania. Z nieznanych przyczyn, podczas nocnej zmiany, doszło do pożaru, który w bardzo szybkim tempie objął całą fabrykę oraz zaparkowane obok pojazdy, naczepy i składowane materiały. Pomiary z kamery termowizyjnej pokazywały w kluczowym momencie temperaturę aż 800 °C.
Szybko rozwijający się pożar zagroził oddziaływaniem cieplnym oraz groźbą przerzutu zarzewi ognia na sąsiadujące obiekty. Fabryka styropianu była usytuowana za biurowcem Pol-Miedź_Transu, przy DK 3. Kilkadziesiąt metrów od hali znajduje się bocznica kolejowa, na której stały cysterny z olejem napędowym, a niewiele dalej stacja benzynowa. Dodatkowo, tuż obok hali parkowały tiry do przewozu styropianu. Z płonącej fabryki oraz ościennych budynków ewakuowano pracowników. Dwóch pracowników zgłosiło się do przybyłego Zespołu Ratownictwa Medycznego (ZRM) z dusznościami i trafili oni do szpitala celem tlenoterapii.
Akcja gaśnicza
Gasiło go aż 36 zastępów straży pożarnej - łącznie 111 strażaków - z Lubina i okolicznych powiatów. W nocy z 10 na 11 maja bieżącego roku blisko 40 zastępów PSP i OSP gasiło pożar fabryki styropianu w Lubinie. Na miejscu działały zastępy z kilku powiatów: lubińskiego, polkowickiego, legnickiego, głogowskiego i wołowskiego. Na miejsce przybyła również grupa operacyjna z KW PSP we Wrocławiu wraz z Zastępcą Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, który przejął dowodzenie akcją.
Dym i płomienie było widać z odległości wielu kilometrów. Jednym z pierwszych prowadzonych działań było podanie prądów wody w obronie znajdującej się w pobliżu stacji benzynowej oraz stojących na bocznicy cystern kolejowych, w których, wg rozpoznania, znajdował się olej napędowy. Cysterny udało się odholować do bezpiecznego miejsca. W celu opanowania ognia jednocześnie podawano wiele prądów gaśniczych. Wodę pobierano z sieci hydrantowej znajdującej się na terenie zakładów oraz otwartego zbiornika zlokalizowanego w pobliżu stacji benzynowej. Dowożono ją również z położonych dalej hydrantów.

otoLubin.pl - Pożar na Wroniej
Z upływem przybywania wsparcia sytuacja została opanowana. Dzięki sprawnym działaniom udało się zapobiec zajęciu przez ogień zbiorników oraz składu z olejem napędowym, a także ciężarówek i innych pojazdów oraz przyległych budynków. Pożar został zlokalizowany około godziny 2:00. Strażacy przewidywali, że dogaszanie pożaru potrwa do rana, a może nawet dłużej. Ostatnie zastępy wróciły do koszar po godzinie 9:00.
Skala zniszczeń i straty
Poranek odsłonił skalę pożaru. Doszczętnie spłonęła hala wraz ze zgromadzonymi w niej materiałami i wyposażeniem. Ogień objął całkowitą powierzchnię zakładu, a licząca około 200 metrów długości blaszana hala spłonęła doszczętnie. Część z niej się zawaliła, a strażacy przewidywali, że zawali się także pozostała część budowli. Konstrukcja hali na znacznym obszarze uległa uszkodzeniu oraz zawaleniu. Spaliły się hale magazynowe, urządzenia do cięcia i pakowania styropianu oraz sam styropian. Spłonęło również auto ciężarowe wraz z naczepą zaparkowane obok hali. Ogień uszkodził elewację i dach przyległego warsztatu.
Wiceprezes firmy, w której wybuchł pożar, pojawił się w fabryce następnego dnia. Wstępnie straty oszacowano aż na 30 milionów złotych.

Ustalanie przyczyn pożaru
Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru jest na etapie początkowym i prowadzone jest dwutorowo. Następnego dnia po pożarze odbyły się oględziny miejsca zdarzenia z udziałem policjantów, prokuratora oraz biegłego z zakresu pożarnictwa. Na miejscu pogorzeliska wkroczyli policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego z zespołem biegłych z zakresu pożarnictwa, którzy będą ustalać okoliczności i przyczyny pożaru.
Opinia biegłego z zakresu pożarnictwa oraz zeznania świadków prawdopodobnie okażą się kluczowe w ustaleniu przyczyn tego ogromnego pożaru. Jeden ze świadków twierdził, że pożar rozpoczął się od nieopatrznie rozlanego paliwa, jednak dokładne przyczyny pozostają nieznane i są przedmiotem trwającego śledztwa.