Dzień 9 sierpnia w Lublinie był naznaczony dwoma poważnymi incydentami pożarowymi, które wymagały interwencji służb ratunkowych i doprowadziły do ewakuacji wielu mieszkańców oraz hospitalizacji poszkodowanych osób. Obydwa zdarzenia, choć różniły się lokalizacją i skalą, niosły za sobą poważne konsekwencje.
Pożar kamienicy przy ulicy Zamojskiej
9 sierpnia, po godzinie 9:30, doszło do pożaru w kamienicy przy ulicy Zamojskiej w Lublinie. Skierowani na miejsce policjanci z Zespołu Dzielnicowych II Komisariatu Policji po przybyciu zauważyli dym wydobywający się z okien kamienicy na pierwszym piętrze. Dzielnicowi natychmiast udali się pod mieszkanie, gdzie wybuchł pożar. Na klatce schodowej panowało bardzo duże zadymienie, a pod drzwiami jednego z mieszkań widoczny był ogień.
Będący pierwsi na miejscu zdarzenia policjanci rozpoczęli ewakuację osób znajdujących się w rejonie pożaru. Wspólnie ze strażakami dokonali ewakuacji 11 mieszkańców kamienicy. W wyniku pożaru 4 osoby, w tym 2 dzieci, z objawami zatrucia tlenkiem węgla zostały przewiezione do szpitala. Jak ustalono z dowódcą akcji, wstępną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Tragiczny pożar przy ulicy Sokolej
Kolejny poważny pożar, w którym ucierpiały osoby, miał miejsce również 9 sierpnia, we wtorek, w jednym z mieszkań przy ulicy Sokolej w Lublinie. Zgłoszenie o pożarze Straż Pożarna otrzymała około godziny 22:50. Pożar, który wybuchł przed godziną 23:00, był bardzo rozwinięty, a z okien wydobywał się dym - poinformował rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Przed przyjazdem strażaków z okna mieszkania wyskoczył mężczyzna, który później zmarł w szpitalu. W trakcie przeszukiwania pogorzeliska strażacy natrafili na zwłoki dwóch osób. Ciała były zwęglone, lecz wstępnie ustalono, że ofiarami ognia są kobieta i mężczyzna w wieku 50 i 60 lat. Z budynku ewakuowano łącznie 25 osób, w tym kobietę w ciąży. Do szpitala trafiło pięć osób: ewakuowana z budynku kobieta w ciąży, troje dzieci oraz mężczyzna, który wyskoczył z okna.
Policja i prokuratura wyjaśniają przyczyny pożaru - poinformował st. kpt. Andrzej Szacoń.