W 1963 roku we Wrocławiu wybuchła ostatnia w Polsce i jedna z ostatnich w Europie epidemia ospy prawdziwej (łac. Variola vera), nazywanej również czarną ospą. Ta śmiertelnie niebezpieczna choroba, którą Światowa Organizacja Zdrowia uznała za całkowicie zwalczoną w 1980 roku, nagle powróciła, paraliżując miasto na kilka tygodni i odcinając je od reszty kraju kordonem sanitarnym.
Charakterystyka ospy prawdziwej
Ospa prawdziwa to jedna z najgroźniejszych chorób zakaźnych, jakie kiedykolwiek wystąpiły na świecie. Jej śmiertelność sięga od 1% (przy łagodnym przebiegu) do niemal 100% (w rzadkich przypadkach ospy krwotocznej), dodatkowo mogą ją podwyższać niezbyt częste powikłania. Przenosi się ona drogą kropelkową oraz przez kontakt z chorym lub jego przedmiotami osobistymi. Z powodu pewnych cech (człowiek jako jedyny chorujący organizm, stosunkowo krótki czas trwania choroby, niecharakterystyczny przebieg, brak nosicieli) wirus jest przystosowany głównie do zarażania ludzi żyjących w skupiskach. Okres inkubacji wirusa to 7-17 dni. Objawy obejmują gorączkę, dreszcze, bóle głowy i pleców, a następnie wysypkę plamkowo-grudkową, przechodzącą w pęcherzykowatą. Po około 10 dniach pęcherzyki zamieniają się w strupy, które samoistnie odpadają, pozostawiając blizny.
Skuteczne lekarstwo, szczepionkę przeciwospową stosowaną profilaktycznie, wynalazł w 1796 roku brytyjski lekarz Edward Jenner. W Polsce obowiązkowe szczepienia przeciw ospie wprowadzono w 1919 roku. Od 1951 roku szczepiono dzieci w wieku od dwóch do sześciu miesięcy i powtórnie po skończeniu siedmiu lat. Dorosłych do 60. roku życia szczepiono po pięciu latach od szczepienia pierwotnego. Szczepionka dawała ochronę na około trzy lata.
Początki epidemii we Wrocławiu
Pacjent zero
Epidemia we Wrocławiu rozpoczęła się w maju 1963 roku, kiedy to Bonifacy Jedynak, oficer Służby Bezpieczeństwa (wówczas podpułkownik, a następnie generał), wrócił z podróży służbowej do Indii (według innych źródeł z Birmy i Wietnamu). Przyleciał 25 maja 1963 roku, a już cztery dni później, 29 maja lub 2 czerwca (źródła różnią się datą), zgłosił się do szpitala MSW przy ulicy Ołbińskiej we Wrocławiu. Miał gorączkę, dreszcze, bóle mięśni oraz dziwne zmiany na twarzy i „wykwity o charakterze różyczki” na klatce piersiowej.
Początkowo, po konsultacjach z Zakładem Medycyny Tropikalnej w Gdańsku, u Jedynaka błędnie zdiagnozowano malarię (pasożyty tej choroby znaleziono we krwi). Po krótkotrwałym pobycie w szpitalu, w połowie czerwca, wyzdrowiał i został wypisany do domu, leczony na malarię, a nie na znacznie groźniejszą ospę.
Łańcuch zakażeń
Izolatkę, którą opuścił Bonifacy Jedynak, sprzątała salowa Janina P. (Powińska). Następnego dnia kobieta zachorowała, miała gorączkę i trądzikowe krosty na ciele, co początkowo zdiagnozowano jako ospę wietrzną. Choroba miała łagodny przebieg i po kilku dniach Janina P. została wypisana do domu. Od niej zaraziła się jej 28-letnia córka, pielęgniarka Leokadia Kowalow (Kowalczyk).
Zanim u Leokadii Kowalow pojawiły się objawy choroby, brała udział w organizacji wesela kuzynki, gdzie było ponad 30 osób, i w kursie pielęgniarskim. Zaraziła około 30 osób. Gdy trafiła do szpitala, miała bardzo wysoką gorączkę, a jej stan pogarszał się z godziny na godzinę. Lekarze do końca nie potrafili jej dobrze zdiagnozować, podejrzewając szkarlatynę, zapalenie płuc, silne uczulenie lub szybko postępującą białaczkę (diagnozę oparto na nagłym, znacznym zwiększeniu się liczby leukocytów). Lonia Kowalczyk była pierwszą śmiertelną ofiarą epidemii we Wrocławiu, zmarła 8 lipca.
Salową Janinę P. leczono w szpitalu zakaźnym na wietrzną ospę. Stefan Zawada, lekarz, który diagnozował Powińską, również był leczony na "wiatrówkę", mimo że objawy wskazywały na coś innego.
Epidemia ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 [JAK TO?]
Rozpoznanie epidemii
Półtora miesiąca po pierwszych zachorowaniach, 15 lipca 1963 roku (dzień ten zwano później „czarnym poniedziałkiem”), doktor Bogumił Arendzikowski z Miejskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, analizujący dotychczasowe trudne do wyjaśnienia przypadki, spostrzegł, że w mieście rozprzestrzenia się epidemia Variola vera. Przełomem okazało się zachorowanie czteroletniego chłopca, u którego ponownie pojawiła się ospowa wysypka, mimo że był świeżo wyleczony z ospy wietrznej (zachorowanie na „wiatrówkę” zazwyczaj uodparnia na nią do końca życia).
Arendzikowski natychmiast skontaktował się ze swoim szefem, kierownikiem Sanepidu, doktorem Jerzym Rodziewiczem, który bezzwłocznie zawiadomił władze w Warszawie. Nadzór nad całością akcji, nazwanej VV lub O, sprawował delegowany do Wrocławia wiceminister zdrowia i główny inspektor sanitarny Jan Kostrzewski. Od pierwszego zachorowania do momentu ogłoszenia epidemii minęło aż 47 dni.
Działania w obliczu epidemii
Organizacja i zarządzanie
W pierwszym dniu formalnie ogłoszonej epidemii, 15 lipca 1963 roku, ogłoszono stan pogotowia przeciwepidemicznego, a dwa dni później stan epidemii. 19 lipca Rada Narodowa Wrocławia pod przewodnictwem prof. Bolesława Iwaszkiewicza powołała komitet koordynacyjny, który wsparł Radę Przeciwepidemiczną. Powołano również inne zespoły: Kontaktów Ospowych, Diagnostyki i Konsultacji, Kwarantanny, Izolatoriów, Spraw Gospodarczych i Finansowych, Transportu i Łączności, Opieki nad Rodzinami Osób Izolowanych, Szczepień, Zespół Szpitala Szczodre oraz Zespół Dezynfekcji.
Z Gdańska ściągnięto dodatkowych lekarzy specjalistów, którzy mieli doświadczenie w leczeniu ospy prawdziwej: dr. Andrzeja Gajdę i prof. Wiktora Bincera, kierownika Kliniki i Katedry Chorób Zakaźnych. Sztab akcji epidemiologicznej znajdował się w budynku rady narodowej na ulicy Zapolskiej.
Izolatoria i szpitale
Pierwsze izolatorium urządzono 18 lipca w budynku Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Praczach Odrzańskich na północno-zachodnim krańcu miasta, na około 360 miejsc. Ponadto uruchomiono szpital obserwacyjny w internacie Technikum Budowy Silników na Psim Polu. Zamknięto również trzy szpitale: zakaźny przy ul. Piwnej, miejski przy ul. Rydygiera oraz resortowy przy ul. Ołbińskiej. Przy ulicy 17 lipca w Szczodrem na północny wschód od miasta urządzono szpital epidemiczny i ośrodek kwarantanny, którego dyrektorem została dr Alicja Surowiec. Od razu umieszczono w nim pięć osób.
Zorganizowano także inne izolatoria, a na cztery szpitale nałożono kwarantannę; w sumie izolowano 1462 osoby podejrzane o kontakt z wirusem. Szpital w Szczodrem podzielono na trzy oddziały, z których każdy był odrębnym miejscem izolacji: chorzy z objawami ospy przebywali na oddziale pierwszym, a leczenie trwało 36 dni. Na oddziale dziecięcym przebywało 9 dziewczynek i 6 chłopców w wieku od 5 miesięcy do 12 lat. Obowiązywał ścisły zakaz poruszania się po szpitalu.
Warunki w izolatoriach były spartańskie, brakowało podstawowych artykułów, środków czystości, żywności, napojów. Niektórzy izolowani próbowali uciekać do domu, inni wymykali się potajemnie do miasta po wódkę. Milicjanci musieli przeciwdziałać próbom ucieczek, nie dopuszczać do odwiedzin ze strony członków rodziny, kontrolować paczki żywnościowe, w których często przemycano alkohol.
Masowe szczepienia
Równolegle z działaniami izolacyjnymi władze zdecydowały się ogłosić alarm i obowiązek zaszczepienia wszystkich mieszkańców Wrocławia. Początkowo wyłączano z niej noworodki, kobiety do 5. miesiąca ciąży, a także osoby przewlekle chore; decyzję tę zmieniono 1 sierpnia i szczepiono wszystkich, nawet gdy występowały przeciwwskazania. Przeciwskazaniem były wyłącznie: choroba z wysoką temperaturą, ostre choroby zakaźne, czynna gruźlica, reumatyzm, białaczka, niedokrwistość złośliwa i cukrzyca, choroby nerek i wątroby, schorzenia wypryskowe oraz alergie.
Szczepienia wykonywano metodą uciskową przy zastosowaniu krowianki, wykonując 30-40 ucisków igłą lub skaryfikatorem. Punkty szczepień znajdowały się w przychodniach lekarskich, w szkołach i na dworcu kolejowym. Szczepienia były obowiązkowe; bez okazania zaświadczenia o szczepieniu nie wpuszczano do autobusu czy tramwaju. Za niepoddanie się szczepieniu groziło 4,5 tys. zł grzywny (czterokrotność przeciętnej miesięcznej pensji w tamtym czasie) lub trzymiesięczny areszt. Za odmowę leczenia i spowodowanie możliwości zakażenia innych groziła kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Podczas całej epidemii zaszczepiono 98% mieszkańców Wrocławia. Do 19 sierpnia 1963 roku zaszczepiono 424,5 tys. wrocławian. 6 sierpnia wprowadzono obowiązkowe szczepienia przeciw ospie w całej Polsce, ale przymus dotyczył tylko obozów, grup wędrownych i pielgrzymek. W sumie zaszczepiono 7,9 mln Polaków, najwięcej w województwie wrocławskim - 2,6 mln.
Codzienność w objętym epidemią mieście
Ograniczenia i środki ostrożności
Miasto zostało na kilka tygodni sparaliżowane i odcięte od reszty kraju kordonem sanitarnym. Ospa wydostała się poza Wrocław, leczono ją w pięciu województwach. Na szosach wyjazdowych patrole milicji obywatelskiej legitymowały podróżujących i sprawdzały świadectwa szczepienia, na dworcach kolejowych odmawiano sprzedaży biletów osobom bez świadectwa szczepienia. Zamknięto granice państwa na odcinku województwa wrocławskiego z NRD i Czechosłowacją dla ruchu turystycznego i małego ruchu granicznego. Granicę można było przekraczać wyłącznie na podstawie paszportu, ponadto zorganizowano przygraniczne punkty szczepień.
Klamki drzwi w budynkach użyteczności publicznej były owinięte bandażami nasączonymi chloraminą, podobnie jak okienka w kasach biletowych na dworcach kolejowych i lotnisku. Dodatkowo trzeba było odkażać ręce w miskach wypełnionych chloraminą. Przed wejściami do budynków umieszczono słomiane maty nasączone płynem do dezynfekcji. W mieście pojawiły się plakaty z hasłem „Witamy się i żegnamy bez podawania rąk”.
Ograniczenia dotknęły wielu dziedzin życia. Zawieszono sprzedaż chleba w systemie samoobsługowym, zamknięto wszystkie baseny. Wrocławianie nie byli chętnie widzianymi gośćmi w kurortach nadmorskich, zdarzały się przypadki odmawiania im rezerwacji w miejscowościach wypoczynkowych, a nawet zawracania z podróży zagranicznych.

Rola służb i dezinformacja
Komenda Główna MO zareagowała, gdy tylko epidemia ospy prawdziwej została oficjalnie potwierdzona. 24 lipca 1963 roku komendant główny MO wydał zarządzenie, w którym określił zadania milicji na czas walki z epidemią. Działalność organów MO miała zmierzać do nawiązania ścisłej współpracy ze służbą zdrowia i udzielania jej pomocy. Milicja nadzorowała przestrzeganie rygorów sanitarnoporządkowych, kontrolowała ograniczenia w komunikacji i handlu, zakazy dotyczące targów, jarmarków, odpustów, pielgrzymek, widowisk, zgromadzeń, korzystania z zakładów kąpielowych, pralni, toalet publicznych, a także tępienie zwierząt roznoszących zarazki i przymusowe szczepienia. Tereny szpitali i izolatoriów, zorganizowanych w pustych szkołach lub wojskowych namiotach, odgradzano linami, a nawet drutami kolczastymi, i pilnowano przez patrole ZOMO. Służba Bezpieczeństwa cały czas zbierała informacje o nastrojach, a jej struktury wykorzystano do szybkiego przesyłania informacji „ospowych” z obszaru całej Polski.
Walkę z epidemią prowadzono z ogromnym poświęceniem, ale jednocześnie starano się jak najmniej informować społeczeństwo, obawiając się paniki. Pierwsza, czterokrotnie zaniżająca liczbę chorych, informacja prasowa ukazała się dopiero 17 lipca na ostatniej stronie lokalnego "Słowa Polskiego". Mimo to nie odwołano uroczystych obchodów święta państwowego 22 lipca i tradycyjnego Wrocławskiego Święta Kwiatów, co miało swoje tragikomiczne aspekty.
Szerzyły się plotki i teorie spiskowe. Kiedy w parku koło szpitala w Szczodrem zaczęto stawiać namioty na izolatoria, we wsi rozeszła się wieść, że do tych namiotów będą przesiedlani mieszkańcy, a do ich domów chorzy. Padło nawet hasło, żeby wypalić zarazę ogniem.

Przebieg epidemii i jej koniec
Mimo tak drastycznych zarządzeń choroba wydostała się z Wrocławia, a nawet Dolnego Śląska. 19 lipca w Opolu zachorowała osoba mająca wcześniej kontakt z Bonifacym Jedynakiem. Do 24 lipca stwierdzono przypadki zachorowań w Oławie i Legnicy. Ostatnią śmiertelną ofiarą był doktor Stefan Zawada, który zmarł 5 sierpnia. 29 lipca w Wieruszowie zmarła kobieta, która zaraziła się wirusem na początku lipca w szpitalu im. Rydygiera. Był to jedyny przypadek zgonu poza Wrocławiem podczas tej epidemii.
1 sierpnia w „Gazecie Robotniczej” ukazała się informacja, przekazana przez Bolesława Iwaszkiewicza, że nastąpiło już przesilenie w epidemii i zarazki znajdują się w odwrocie. 10 sierpnia nastąpił ostatni przypadek zachorowania na ospę mający miejsce poza izolatoriami i szpitalami. W połowie sierpnia fala zachorowań w widoczny sposób zaczęła słabnąć. Ostatni przypadek zachorowania odnotowano 10 września 1963 roku.
Rada Epidemiologiczna zdecydowała, że po upływie 32 dni od ostatniego zachorowania zgłosi wniosek do ministra zdrowia o uznanie Wrocławia za wolny od ospy. Stan epidemii odwołano 19 września 1963 roku. Epidemia trwała zaledwie cztery miesiące, zachorowało 99 osób, z czego siedem zmarło (w tym czterech lekarzy i pielęgniarek). Najmłodszy pacjent miał 5 miesięcy, najstarszy zaś 83 lata. Światowa Organizacja Zdrowia przewidywała, że epidemia potrwa dwa lata i w jej wyniku zachoruje do 2 tysięcy osób, a umrze 200. Te prognozy na szczęście się nie sprawdziły.
Skutki i dziedzictwo
Niestety, szczepienia nie były obojętne dla zdrowia. Dawały powikłania - skórne i neurologiczne. Czasem kończyły się kalectwem (zwłaszcza u noworodków), a nawet śmiercią. We Wrocławiu powikłania stwierdzono u 467 osób. Według lekarza Zbigniewa Hory, na terenie Polski współczynnik ten wyniósł 1,51 na 100 tys. zaszczepionych. Według Grażyny Trzaskowskiej, podczas epidemii w 1963 roku w wyniku powikłań poszczepiennych zmarło na terenie kraju trzykrotnie więcej osób niż z powodu ospy.
Mimo powikłań, masowe szczepienia i izolacja szybko poskromiły wirusa. Zwycięstwo w walce z ospą we Wrocławiu było spektakularne. Wydarzenia te fotografował ówczesny fotoreporter „Gazety Robotniczej” - Mieczysław Dołęga. Jego zdjęcia były pokazywane na wystawie „Odizolowani 1963. Epidemia ospy we Wrocławiu” w Pałacu Królewskim.