Marek Fiutak – Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu

Brygadier Marek Fiutak pełni funkcję Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu. Jego służba charakteryzuje się aktywnym uczestnictwem w kluczowych akcjach ratowniczych, koordynacją działań prewencyjnych oraz zaangażowaniem w rozwój bezpieczeństwa na terenie powiatu zawierciańskiego. Poniższa artykuł przedstawia jego rolę w najważniejszych wydarzeniach oraz działalność komendy pod jego dowództwem.

Kluczowe Akcje Ratownicze i Dowodzenie

Pożar w Hucie CMC Zawiercie

15 czerwca 2013 roku w hucie CMC Zawiercie zapaliła się strzępiarka, służąca do rozdrabniania metalu. Jak podał brygadier Marek Fiutak, komendant powiatowy straży pożarnej w Zawierciu, trzech pracowników remontujących to urządzenie prawdopodobnie podtruło się dymem. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala, a według informacji przekazanych przez lekarzy, ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

W akcji gaśniczej brało udział kilkudziesięciu strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Komendant Fiutak podkreślił, że udało się uchronić przed pożarem znajdujące się w pobliżu podobne urządzenia o wartości około 50 milionów złotych. Według wstępnych szacunków straty huty w efekcie pożaru wyniosły około 1 miliona złotych.

Thematyczne zdjęcie strażaków w akcji gaśniczej w środowisku przemysłowym

Katastrofa Kolejowa pod Szczekocinami

Organizacja Akcji Ratowniczej

Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń, w których kluczową rolę odegrał brygadier Marek Fiutak, była katastrofa kolejowa, do której doszło 3 marca 2012 roku pod Szczekocinami. W wyniku czołowego zderzenia dwóch pociągów zginęło 16 osób, a około 100 odniosło obrażenia. Komendant zawierciańskich strażaków, wówczas w stopniu młodszego brygadiera, jako pierwszy dowódca akcji rozpoczął jej organizację. Zdecydował o zaangażowaniu nie tylko strażaków z województwa śląskiego, ale także najbliższych jednostek z województw świętokrzyskiego i małopolskiego, co znacznie przyspieszyło pomoc poszkodowanym.

Akcja wydostawania rannych pasażerów ze zniszczonych pociągów trwała do godziny 4 nad ranem w niedzielę. Jak informował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak, udział w niej brało 450 strażaków. Później, przez cały dzień, strażacy wydobywali z wraków ciała ofiar. Operacja rozczepiania zniszczonych wagonów zajęła wiele godzin, a na miejsce sprowadzono specjalistyczny sprzęt.

Mapa miejsca katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

Przeszukiwanie Miejsca Katastrofy i Refleksje

Młodszy brygadier Marek Fiutak dowodził również ekipami poszukiwawczymi z wyszkolonymi psami, które przeczesywały miejsce katastrofy. Przeszukiwanie wraków oznaczało mozolne i ostrożne przedzieranie się przez zwały blachy i metalu. Dowódca akcji podkreślał potrzebę dokładności w tych działaniach: "Ileś razy już przeszukiwaliśmy lokomotywy, przeszukiwaliśmy te wraki - nie ma tam nikogo. Ale - jeszcze raz powtórzę - żeby wykluczyć (obecność ciał na miejscu katastrofy), sprowadziliśmy jeszcze raz pieski "zwłokowe", żeby dokładnie jeszcze raz przeszukać te miejsca". Ostatecznie nikogo nie znaleziono.

Strażacy pracowali na miejscu katastrofy całą noc. Najpierw udało im się zrzucić z torów wszystkie zniszczone wagony. Najdłużej trwała operacja usuwania z torów ponad 120-tonowej lokomotywy, która przez kilka godzin była systematycznie odcinana przy pomocy palników. W tym czasie na drugą stronę kolejowego nasypu przetransportowany został specjalny ciągnik przypominający czołg.

Katastrofa Pod Szczekocinami | Film Dokumentalny

Kontekst i Śledztwo

Rodziny rozpoznały piętnaście z szesnastu ofiar katastrofy, w tym dwie cudzoziemki. W Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach rozpoczęto sekcje zwłok. Zniszczone składy szczegółowo badała również policja, zbierając dowody potrzebne w śledztwie. Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy wszczęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, rozważając jako główne wątki błąd ludzki i awarię. Miejsce katastrofy, prosty odcinek torów niedawno remontowany na nasypie, powinno było umożliwić minięcie się dwóch pociągów jadących dwoma równoległymi torami, jednak z nieznanych przyczyn znalazły się one na jednym torze. Stwierdzono, że dyżurni kierujący ruchem pociągów nie mieli alkoholu w wydychanym powietrzu, a śledczy rozpoczęli przesłuchania świadków.

Odznaczenia i Osobiste Spostrzeżenia

Za szczególną odwagę i ofiarność, a także za wyróżniającą się postawę podczas akcji ratowniczej po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, brygadier Marek Fiutak, w grupie 14 strażaków, został odznaczony Medalem za Ofiarność i Odwagę. Odznaczenia państwowe i resortowe wręczono podczas uroczystości w wojewódzkiej komendzie straży w Katowicach.

Po odebraniu medalu bryg. Fiutak wyraził wdzięczność, podkreślając, że "to miłe, jeśli przedstawiciele państwa doceniają wysiłek ratowników". Wspominając akcję pod Szczekocinami, opisał ją jako "wielowątkową" i trudną do skoordynowania, z udziałem kilkuset ratowników. Zaznaczył, że "najtrudniejszym momentem było tych pierwszych 30-40 minut, po nich miałem już takie siły i środki, że nie było już problemu pomagać poszkodowanym". Obrazy z tamtej akcji, jak przyznał, stają mu przed oczami praktycznie każdego dnia: "Gdy słyszę dzwonki u mnie w komendzie wraca ta akcja, czasem też inne akcje." Podkreślił także bardzo istotny fakt, że spośród ponad dwustu osób, które ewakuowano, żadna już nie zmarła w szpitalu.

Starszy sekcyjny Piotr Dworak, również odznaczony zawierciański strażak, dodał, że takie wyróżnienie daje dumę i spełnienie, a akcja pozostaje w myślach, bo "tego nie da się zapomnieć, każdy ma jakieś emocje". Dworak opisał także początkowe wrażenia z miejsca katastrofy: "noc, ciemno, chmara ludzi, która nie wie, gdzie iść, w którym kierunku. Żeby to na początku ogarnąć, trzeba się skoncentrować, co robić, od czego zacząć, jakie osoby na początku potrzebują pomocy. Trzeba się było nabiegać i namyśleć, żeby to wszystko po kolei skoordynować."

Zdjęcie Marka Fiutaka w mundurze strażackim podczas oficjalnej uroczystości

Działalność Prewencyjna i Operacyjna Komendy

Edukacja na Rzecz Bezpieczeństwa

Brygadier Marek Fiutak aktywnie uczestniczy w działaniach prewencyjnych i edukacyjnych. Na przykład, 7 listopada odbyło się XIX spotkanie Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Komisji Bezpieczeństwa i Porządku, w którym uczestniczył jako Komendant Powiatowy PSP. Był jednym z wielu prelegentów, a dowódca strażaków przypomniał o zagrożeniach wynikających z zatrucia tlenkiem węgla, czyli tak zwanego „czadu”.

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu, we współpracy z Zarządem Oddziału Powiatowego Związku OSP RP, zorganizowała 10 kwietnia 2013 roku powiatowy turniej wiedzy pożarniczej pod tytułem „Młodzież zapobiega pożarom”. W turnieju uczestniczyli reprezentanci szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z terenu powiatu zawierciańskiego, wyłonieni w eliminacjach gminnych.

Codzienne Wyzwania Operacyjne

Pod dowództwem Komendanta Fiutaka, Powiatowe Stanowisko Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu koordynuje również codzienne działania ratowniczo-gaśnicze. Przykładem jest interwencja z 25 marca 2013 roku, kiedy to o godzinie 14:23 jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej Pilica została zadysponowana do dużego pożaru budynku w Lgotce, gmina Kroczyce. Po szybkiej mobilizacji strażaków ratowników OSP, już o godzinie 14:29 do działań wyjechał zastęp Jelcz - GCBA 6/32.

tags: #marek #fiutak #strazak