W poniedziałek wieczorem, około godziny 20:50, na warszawskich Bielanach doszło do groźnego pożaru. Ogień strawił mieszkanie na siódmym piętrze bloku mieszkalnego przy ulicy Marii Dąbrowskiej. Sytuacja była na tyle poważna, że wymagała natychmiastowej interwencji licznych służb ratunkowych.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Kiedy służby dotarły pod wskazany adres, pożar trawił już całe mieszkanie na siódmym piętrze. Ogień był na tyle intensywny, że działania gaśnicze prowadzono również z wykorzystaniem podnośnika. Ratownicy szybko podali wodę, skutecznie opanowując i ugaszając źródło pożaru.
Skala zdarzenia wymagała zaangażowania olbrzymich sił. W akcji ratunkowej wzięło udział łącznie jedenaście zastępów straży pożarnej, w tym wyspecjalizowana grupa medyczna z JRG 8 oraz grupa operacyjna miasta. Na miejscu pracowały także cztery zespoły ratownictwa medycznego, pogotowie gazowe, pogotowie energetyczne oraz policja.
Ewakuacja i poszkodowani
Z uwagi na silne zadymienie i ogromne zagrożenie, strażacy podjęli decyzję o natychmiastowej ewakuacji całego budynku. Z klatki schodowej wyprowadzono około 20 lokatorów.
W płonącym lokalu przebywały dwie osoby. Obie zostały ewakuowane przez służby i natychmiast przekazane załogom pogotowia ratunkowego. Wymagały pilnego transportu do szpitala i zostały hospitalizowane. Najciężej ranny został 65-letni mężczyzna, u którego stwierdzono bardzo rozległe poparzenia klatki piersiowej oraz głowy. Jego stan oceniano jako ciężki. W sumie pomocy medycznej na miejscu udzielono sześciu osobom.
Skutki pożaru i pomoc dla poszkodowanych
Pożar miał poważne konsekwencje materialne. Ogień objął lokal na siódmym piętrze, gdzie jeden pokój spłonął doszczętnie. Całe mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania i będzie wymagało generalnego remontu. Ucierpiało również mieszkanie znajdujące się poniżej. W wyniku pożaru doszło także do uszkodzenia niektórych elementów w budynku, między innymi problemem była woda z uszkodzonej rury, która zalewała kolejne mieszkania.
Na miejscu zdarzenia pojawił się Włodzimierz Piątkowski, zastępca Burmistrza Dzielnicy Bielany. Jak poinformował, dzielnica uruchomiła już wsparcie dla poszkodowanych. "Poprosiliśmy ośrodek pomocy społecznej o pomoc kryzysową" - dodał Piątkowski.
Po zakończeniu działań gaśniczych na miejsce wkroczyli inspektorzy nadzoru budowlanego. To od ich oceny stanu technicznego konstrukcji zależało, czy ewakuowani lokatorzy będą mogli bezpiecznie wrócić na noc do swoich domów.
Tragiczny w skutkach pożar w Świdnicy
Dramat rodziny i zbiórka wsparcia
Dla jednej z rodzin pożar na Bielanach stał się życiowym dramatem. Ogień strawił dorobek życia kobiety, a jej bliscy proszą dziś o pomoc. Jak informują bliscy, w wyniku pożaru całkowitemu zniszczeniu uległo mieszkanie, które zaledwie rok wcześniej przeszło remont. Wiele rzeczy nie nadaje się już do użytku. Rodzina w kilka minut straciła cały dorobek życia.
Obecnie trwa zbiórka środków na najpilniejsze potrzeby poszkodowanych. Wśród nich są ubrania, środki higieny osobistej oraz tymczasowe wyposażenie mieszkania. Bliscy apelują o wsparcie, podkreślając, że każda, nawet najmniejsza wpłata, ma ogromne znaczenie. Zachęcają również do udostępniania informacji o zbiórce, jeśli pomoc finansowa nie jest możliwa.
Przyczyny pożaru
Przyczyny oraz dokładne okoliczności pożaru nie są obecnie znane i pozostają przedmiotem dochodzenia.
tags: #marii #dabrowskiej #pozar