31 maja br. po godzinie 17:00 w Markowej koło Łańcuta wybuchł rozległy pożar w zakładzie bieżnikowania opon Bar-Gum. Z powodu bardzo dużego zadymienia konieczna była ewakuacja mieszkańców z kilkudziesięciu okolicznych budynków.
Wybuch pożaru i początkowe działania
Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali około godziny 17:00. Ogień szybko objął zarówno budynki hali produkcyjnej, jak i składowisko opon na zewnątrz. Pożar objął powierzchnię szacowaną na 70 na 40 metrów kwadratowych, co obejmowało halę i opony obok budynku.

Intensywna akcja gaśnicza
W szczytowym momencie akcji z ogniem walczyło ponad 200 strażaków z 46 jednostek Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Na miejsce zdarzenia zadysponowano zastępy z kilku powiatów, w tym łańcuckiego, przeworskiego, jarosławskiego, stalowowolskiego, leżajskiego i rzeszowskiego. W akcji użyto ponad 20 tysięcy litrów wody, a także kontenery ze środkiem pianotwórczym z JRG Jarosławia, samochody cysterny z PSP w Stalowej Woli i OSP Wólka Pełkińska, samochody ze sprzętem do udrażniania dróg oddechowych oraz podnośniki mechaniczne.
Z powodu silnego zadymienia ewakuowano mieszkańców dziesięciu, a według innych źródeł nawet około stu, okolicznych domostw, znajdujących się w kierunku wiatru. Strażakom udało się zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na dalsze obiekty. Według wstępnych informacji nikt nie ucierpiał w wyniku pożaru.
Na miejscu obecni byli między innymi Komendant Powiatowy PSP w Łańcucie, grupa operacyjna Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie, wójt gminy Markowa oraz starosta łańcucki, a także zastępca komendanta wojewódzkiego PSP.
Live Rescue: Top 6 Fire Rescues | A&E
Dalsze prace i dogaszanie
Akcja gaśnicza, a następnie dogaszanie pożaru, trwała przez całą noc z 31 maja na 1 czerwca i miała potrwać co najmniej do południa kolejnego dnia. Strażacy przez całą noc przelewali pozostałości po spalonych oponach oraz rozbierali część spalonych budynków, aby nie doszło do ponownego powstania pożaru. Około godziny 7 rano 1 czerwca na miejsce dotarł ciężki sprzęt, który pomógł w rozbiórce budynku hali produkcyjnej. Działania na miejscu zdarzenia prowadzone były również w kolejnych godzinach.
Przyczyna i skala strat
Prawdopodobną przyczyną wybuchu pożaru była zbyt wysoka temperatura przy procesie bieżnikowania, co wskazuje na nieprzestrzeganie reżimów technologicznych. Wstępnie straty oszacowano na 6 milionów złotych. Spaleniu uległy maszyny do bieżnikowania opon (każda o wartości 1,3 mln zł), około 2 tysięcy opon bieżnikowanych oraz opony zgromadzone w magazynach i na zewnątrz obok hali produkcyjnej.
