Kryzysowa sytuacja w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach

portalcenter.cl

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach znalazła się w trudnej sytuacji po serii niefortunnych zdarzeń, które dotknęły 135-letni, zabytkowy budynek świątyni. Obiekt, będący ważnym punktem na mapie miasta, musiał w krótkim czasie zmierzyć się zarówno z poważnym zalaniem, jak i incydentem o charakterze pożarowym.

Awaria instalacji przeciwpożarowej i zalanie świątyni

Do pierwszego zdarzenia doszło w wyniku awarii rury instalacji hydrantowej. System przeciwpożarowy został zamontowany we wrześniu ubiegłego roku, do czego parafia była zobowiązana ze względu na zabytkowy charakter budynku. Prawdopodobnie z powodu panujących mrozów instalacja nie wytrzymała, w wyniku czego wydostało się 130 metrów sześciennych wody.

Schemat instalacji przeciwpożarowej w zabytkowym budynku kościoła oraz miejsca potencjalnych wycieków

Jak wyjaśnił ks. Leszek Szewczyk, instalacja rozszczelniła się w wieży kościelnej, a przez chór woda dostawała się do wnętrza świątyni. W związku z tym, że posadzka kościoła jest delikatnie pochylona w stronę ołtarza, to właśnie tam zebrało się najwięcej wody. Młodszy brygadier Wojciech Chojnowski, rzecznik mysłowickiej straży pożarnej, poinformował, że w budynku o powierzchni około 2200 metrów kwadratowych woda miejscami sięgała nawet 10 centymetrów.

W sobotę o godzinie 6:00 rano zalanie odkrył organista, Kamil Capała. Służby przystąpiły do wypompowywania wody, jednak część cieczy zdążyła wniknąć w mury. Prąd w budynku został odłączony, a wewnątrz ustawiono osuszacze i nagrzewnice, które mają wyciągnąć wilgoć z konstrukcji. Konieczne było również przygotowanie dodatkowego zasilania, aby urządzenia mogły pracować bez przerwy.

Pożar w rozdzielni elektrycznej

Kiedy parafia zmagała się ze skutkami wilgoci, doszło do kolejnego dramatycznego zdarzenia. W sobotę, 21 lutego, w zabytkowym kościele wybuchł pożar. Ogień pojawił się w rozdzielni elektrycznej chwilę po godzinie 13:00. Jak informuje parafia, w świątyni doszło do zwarcia instalacji, a następnie zapłonu.

Zdjęcie przedstawiające miejsce awarii elektrycznej w rozdzielni świątyni

Sytuację udało się szybko opanować, jednak wnętrze świątyni, już wcześniej osłabione przez zalanie, ponownie ucierpiało. Kościół został czasowo wyłączony z użytku, a nabożeństwa odbywają się z utrudnieniami - wejście do świątyni możliwe jest jedynie bocznymi drzwiami w transepcie.

Mobilizacja społeczności parafialnej

W obliczu kryzysu parafianie wykazali się niezwykłą solidarnością. Organista Kamil Capała w mediach społecznościowych zwrócił się do mieszkańców z prośbą o pomoc w usuwaniu skutków awarii: „Zwracam się do was w imieniu swoim i księdza proboszcza o to, aby kto z was może i jest w stanie przybyć do kościoła, który uległ zalaniu poprzez pękniętą rurę systemu przeciwpożarowego. Zabierzcie ze sobą wiadra, mopy i ręczniki papierowe”.

W odpowiedzi na apel wielu wiernych przybyło na miejsce, aby wspomóc prace porządkowe. Organista podziękował wszystkim za wsparcie, podkreślając emocjonalny wymiar tych wydarzeń: „Módlcie się za mnie, za księży, bo to, czego doświadczyliśmy, zostanie z nami do końca życia”.

Ceremonia pogrzebowa szczątków żołnierzy NSZ zgrupowania kpt. Henryka Flamego "Bartka" w Kamesznicy

tags: #maslowice #parafia #pozar