Pożary w BM Recycling w Siemianowicach Śląskich: Przyczyny i Skutki

Gigantyczny pożar składowiska odpadów (10 maja 2024 r.)

Początek i skala zdarzenia

W piątek 10 maja 2024 r., około godziny 9:00, do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Siemianowicach Śląskich wpłynęło zgłoszenie o pożarze na składowisku odpadów przy ulicy Wyzwolenia na Michałkowicach. Na miejsce od razu skierowano siemianowickich strażaków oraz jednostki z okolicznych miast.

Szybko okazało się, że ogniem zajęte są składowane w tym miejscu od lat odpady i chemikalia. Powierzchnia składowiska to około 5,5 tys. metrów kwadratowych. Według szacunków lokalnych władz, zgromadzono w tym miejscu około 5 ton chemikaliów w pojemnikach, a także podobną ilość innych odpadów plastikowych, które ogień zajął w całości.

Zdjęcie przedstawiające gęsty, czarny dym unoszący się nad Siemianowicami Śląskimi

Działania gaśnicze i zagrożenia

Po przybyciu na miejsce pierwszych jednostek ratownicy szybko przystąpili do akcji gaśniczej. Zorganizowano stanowiska, z których strażacy podawali środki gaśnicze, ustawiając między innymi działka wodno-pianowe.

W kulminacyjnej fazie akcji uczestniczyło w niej około 160 strażaków z blisko 60 zastępów. Ponadto na miejsce zadysponowano dodatkowe siły i środki, w tym grupę ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Zajęła się ona monitoringiem jakości powietrza, gdyż nad składowiskiem unosiła się chmura gęstego, czarnego i toksycznego dymu, widoczna z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Z tego powodu wydano zalecenie o pozostaniu w domu i nieotwieraniu okien. Dodatkowe zagrożenie powodowały wybuchy pojemników z chemikaliami, które pod wpływem wysokiej temperatury ulegały rozszczelnieniu.

Pożar składowiska odpadów w Woli Łaskiej 01.07.2024 - 52 zastępy w akcji, miejsce akcji gaśniczej

Skutki i bilans akcji

Wczesnym popołudniem strażakom udało się zmniejszyć powierzchnię objętą pożarem, jednak całkowicie opanować sytuację udało się dopiero pod wieczór. Akcja gaśnicza trwała przez tydzień non stop. Podczas działań poszkodowanych zostało dwóch strażaków; szczegóły dotyczące ich stanu zdrowia nie zostały przekazane. W trakcie akcji okazało się również, że chemikalia wyciekające ze składowiska zanieczyściły pobliską rzekę.

Równocześnie z dogaszaniem pożaru trwały czynności zmierzające do ustalenia okoliczności i przyczyn powstania pożaru, w ramach których biegły oglądał pożarzysko w Siemianowicach Śląskich.

Trwające śledztwo i wcześniejsze problemy

Już kilka lat temu Śląski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wstrzymał działalność gospodarczą w zakresie zbierania odpadów w tym miejscu. Incydent ten ponownie zwrócił uwagę na problem zarządzania odpadami w regionie.

Mniejszy incydent w czerwcu 2024 r.

W piątek 21 czerwca 2024 r., około godziny 17:00, mieszkańców Katowic i okolic ponownie zaniepokoił duży słup czarnego dymu, widoczny z Katowic i Siemianowic Śląskich. Jak przekazał Urząd Miasta Siemianowice Śląskie, na terenie jednej z firm przetwarzających odpady przy ul. Konopnickiej, niedaleko granicy z Katowicami, zapaliła się maszyna rozdrabniająca. Chodziło o firmę BM Recykling. Dzięki szybkiej reakcji straży pożarnej sytuację udało się szybko opanować, jednak mieszkańcy okolicznych ulic informowali, że było słychać kilka wystrzałów. Incydent ten przypomniał o poważnym pożarze składowiska odpadów chemicznych z 10 maja 2024 r.

Zdjęcie słupa czarnego dymu z drugiego pożaru

Perspektywa firmy BM Recycling: Wywiad z Prezesem Adamem Bisztygą

Charakterystyka firmy i jej działalność

W kontekście pożarów, prezes zarządu BM Recykling Sp. z o.o., Adam Bisztyga, udzielił wywiadu, by przedstawić stanowisko firmy. BM Recykling powstała w 2003 roku jako polska firma z polskim kapitałem, koncentrująca się na ekologicznie i prawnie uporządkowanym zagospodarowaniu odpadów. Jej główną działalnością jest produkcja paliw alternatywnych dla cementowni, stanowiących zamiennik węgla. Firma zajmuje się również kompostowaniem odpadów zielonych, przetwarzaniem odpadów komunalnych (posiada status regionalnej instalacji koncesjonowanej przez Marszałka Województwa Śląskiego) oraz obsługą przedsiębiorstw w zakresie gospodarowania ich odpadami. Spółka zatrudnia ponad 80 osób, z obrotami na poziomie 43 mln zł rocznie, będąc jedyną polską firmą w regionie, która osiągnęła status Instalacji Regionalnej.

Komentarz Prezesa na temat przyczyn pożaru z 10 maja

Prezes Bisztyga kategorycznie zaprzeczył insynuacjom o celowym podpaleniu, podkreślając brak opłacalności takich działań. Stwierdził, że pożary w branży odpadowej są częstym problemem, zbierającym żniwo w postaci spalonych zakładów każdego roku, a ich przyczyną są substancje łatwopalne - resztki farb, olejów, rozpuszczalników i innych związków chemicznych - które zapalają się w niskich temperaturach, często w formie samozapłonów.

Wyjaśnił również, że podczas pożaru z 10 maja płonęła pryzma, na której mogło być do tysiąca ton odpadów, co jest znaczną ilością, choć firma przetwarza ponad 10 tys. ton miesięcznie. Bezpośrednią przyczyną tak dużej ilości zgromadzonych odpadów było opóźnienie w dostawie i montażu nowej maszyny rozdrabniającej. Decyzję o wymianie maszyn na bardziej wydajne podjęto ponad pół roku wcześniej, by przyspieszyć procesy przetwarzania odpadów. Demontaż starej linii odbył się zgodnie z planem w marcu, jednak nowy sprzęt dotarł z około trzymiesięcznym opóźnieniem od niemieckiego dostawcy. W dniu pożaru cała linia była dopiero uruchamiana, co doprowadziło do znacznego nagromadzenia odpadów na terenie zakładu.

Opóźnienia w modernizacji zakładu i relacje z władzami miasta

Adam Bisztyga poruszył również kwestię długotrwałych opóźnień w procesie modernizacji zakładu. Firma rozpoczęła przygotowania do nowych zadań i wyzwań już pod koniec 2014 roku, planując budowę nowych hal i zabezpieczeń przeciwpożarowych. Jednakże, dokumentacja, która miała zostać zatwierdzona w Urzędzie Miasta w Siemianowicach Śląskich w ciągu dwóch tygodni, zajęła prawie rok. Podobne opóźnienia miały miejsce w kolejnych urzędach. Cały proces, który powinien trwać rok, ciągnie się już prawie pięć lat, a jego końca nie widać.

Prezes skrytykował również postawę Prezydenta Miasta, sugerując, że jego wypowiedzi są elementem kampanii wyborczej, a on sam nie zaoferował realnej pomocy podczas pożaru. Firma jest obecnie na etapie ukończenia projektu technicznego modernizacji zakładu, który zakłada przeniesienie wszystkich operacji wykonywanych na zewnątrz do odpowiednio zabezpieczonych hal. Realizacja tych planów zależy jednak od sprawnego uzyskania pozwolenia na budowę, które od wielu miesięcy oczekuje na decyzję w Urzędzie Miasta.

Schemat planowanej modernizacji zakładu BM Recykling

Plany na przyszłość i oczekiwania firmy

BM Recykling deklaruje, że po uzyskaniu pozwolenia na budowę jest w stanie wznieść najważniejsze obiekty w ciągu sześciu miesięcy. Firma nie planuje zwiększać mocy przerobowych, a jedynie poprawić warunki pracy i zmniejszyć uciążliwość dla mieszkańców. Prezes Bisztyga wyraził nadzieję, że Prezydent Siemianowic Śląskich, w interesie mieszkańców, bezzwłocznie wyda pozwolenie na budowę. Podkreślił, że gdyby administracja pracowała sprawniej, obiekty mogłyby już dawno stać i funkcjonować, chroniąc mieszkańców od niedogodności. Misją firmy jest skuteczne zagospodarowanie odpadów w sposób jak najmniej zauważalny dla otoczenia.

Problem gospodarki odpadami w aglomeracji śląskiej

Pożar w BM Recykling ponownie zwrócił uwagę na szerszy problem gospodarki odpadami w Siemianowicach i w okolicy. Mieszkańcy często skarżą się na uciążliwości związane z odpadami, głównie na nieprzyjemny zapach, co dotyczy nie tylko Srokowca, ale również innych dzielnic sąsiadujących z Chorzowem czy Katowicami. Wzrastająca produkcja śmieci wymaga efektywnych metod utylizacji i przetwarzania. Zakłady takie jak BM Recykling, choć niezbędne dla cywilizacyjnego rozwoju, istnieją w wielu miastach aglomeracji śląskiej i wszędzie wywołują społeczne napięcia. Uniknięcie tych napięć jest jednym z kluczowych wyzwań dla lokalnych społeczności i władz.

tags: #mb #recykling #siemianowice #pozar