Marka McLaren, znana z produkcji luksusowych samochodów sportowych i hipersamochodów, a także z udziału w Formule 1, mimo zaawansowanych technologii i rygorystycznych standardów bezpieczeństwa, miała w swojej historii do czynienia z kilkoma incydentami pożarowymi. Dotyczyły one zarówno cywilnych pojazdów, jak i infrastruktury związanej z zespołem wyścigowym.
Pożar hipersamochodu McLaren P1
Miłośnicy motoryzacji z pewnością gorzko zapłakali na widok płonącego McLarena P1. W ten sposób zakończył swój żywot jeden z zaledwie 375 zbudowanych modeli tego hipersamochodu. Za pożar tego hybrydowego auta najprawdopodobniej odpowiadał wyciek paliwa. Na wrzuconym do sieci wideo mokra, płonąca plama ciągnęła się za samochodem.
McLaren P1 LM sets record at the Nürburgring
Według doniesień dziennika "The Sun", właścicielowi pojazdu udało się na czas wyskoczyć z auta. Do momentu pojawienia się strażaków, mógł on jedynie bezradnie patrzeć, jak ogień trawi jego piękny i bardzo drogi pojazd. Mechanicy McLarena obejrzeli już wrak, a w oficjalnym komunikacie podano, że "był to odosobniony przypadek".

Charakterystyka McLarena P1
- Sprzedawane od 2013 roku samochody kosztowały pierwszych właścicieli około 1,2 miliona dolarów (około 4,3 miliona złotych).
- Dziś, te używane hipersamochody kosztują w okolicach 7 milionów złotych.
- Napędzany układem hybrydowym, składającym się z podwójnie turbodoładowanego silnika V8 o pojemności 3.8 litra oraz silnika elektrycznego, P1 oddaje do dyspozycji kierowcy 916 KM i 900 Nm momentu obrotowego.
- Dzięki temu P1 przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 2.8 sekundy.
- Prędkość maksymalna elektronicznie ograniczono do 350 km/h.
Incydent w garażu zespołu McLaren F1
Podczas dnia filmowego w garażu zespołu McLaren doszło do niewielkiego pożaru, wskutek którego rannych zostało trzech mechaników. Kierowca zespołu, Carlos Sainz, przekazał, że była to niewielka i mało kosztowna wpadka.
„Samochód nie ucierpiał” - powiedział Sainz. Ranni mechanicy również nie odnieśli poważnych obrażeń. „Pożar był naprawdę niewielki. Pracownicy zostali minimalnie poparzeni, głównie na rękach. Samochód nie został w ogóle uszkodzony. Nikt nie był zadowolony z tego, co się stało, ale straty nie są znaczne” - dodał Carlos Sainz.

Pomijając to niefortunne zdarzenie, Hiszpan bardzo pozytywnie ocenił dotychczasowe testy zespołu z Woking. Podkreślił również, że w ekipie zaszły poważne zmiany. „Samochód to zupełnie nowy koncept z wieloma zmianami. Mamy się czego uczyć. Najpierw musimy go zrozumieć. Nawet jeśli w Australii zdobędziemy tylko punkcik, to nie będzie to porażka, a start” - wyjaśnił.
Jednostki napędowe, z których korzysta McLaren, wciąż są nieco słabsze od silników Mercedesa czy Ferrari, mimo zapowiedzi Renault, że dogonią topowych producentów. „Nadal jesteśmy minimalnie z tyłu” - powiedział Sainz. Nie oznacza to jednak, że ekipa z Woking nie poprawi swoich wyników, gdyż o konkurencyjności pakietu decyduje nie tylko silnik.
Pożar w Centrum Technologii McLarena w Woking
W fabryce McLarena w Woking doszło do niewielkiego pożaru. Pracownicy brytyjskiego zespołu zostali w porę ewakuowani i nikomu nic się nie stało. Przedstawiciele ekipy nie zdradzili jednak informacji, jak duży był wymiar szkód.

Do pożaru doszło w Centrum Technologii w Woking, o czym poinformował brytyjski "Get Surrey". Przedstawiciele McLarena nie chcieli komentować zdarzenia ani tego, jak duże szkody spowodował ogień. Głos w tej sprawie zabrał za to rzecznik straży pożarnej.
„Rano, około godziny 6:15, zostaliśmy wezwani do pożaru, który miał miejsce w Centrum Technologii McLarena w Woking. Do akcji zostały wysłane trzy wozy strażackie. Incydent miał niewielkie rozmiary. Strażacy szybko poradzili sobie z ogniem i opuścili miejsce zdarzenia około godziny 8:30” - poinformował rzecznik.
Według jednego z pracowników McLarena, konieczna była ewakuacja całego personelu. Wskutek pożaru nikt nie ucierpiał. Gdy w Woking pojawił się ogień, przedstawiciele brytyjskiej ekipy szykowali się do wylotu na Grand Prix Bahrajnu. Na tamten moment nie było wiadomo, czy incydent zakłócił przygotowania McLarena do wyjazdu na kolejny w tym sezonie wyścig F1.