Akcja Ratunkowa i Walka ze Skutkami Powodzi w Polsce

Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, policjantów, strażaków, ratowników i ochotników walczy ze skutkami powodzi wywołanej przez niż "Boris". Straty są wyceniane na miliardy złotych, pojawia się też problem szabrownictwa. Trwa umacnianie wałów przeciwpowodziowych i zbiorników wodnych.

Zarządzanie Kryzysowe i Wsparcie Rządowe

Podczas środowego posiedzenia sztabu kryzysowego premier Donald Tusk podkreślił konieczność jak najszybszej ewidencji zalanych budynków oraz zapewnienia powodzianom mieszkań zastępczych. Ministerstwo Rozwoju i Technologii zaangażowało ponad pół tysiąca ekspertów ds. nadzoru budowlanego, którzy będą możliwie szybko oceniali, czy zalane przez powódź budynki nadają się do dalszego użytkowania. Premier zaznaczył, że specjaliści ci muszą mieć pełną współpracę i pełną mobilizację urzędników samorządowych, aby dotrzeć natychmiast tam, gdzie trzeba przede wszystkim stwierdzić, co wymaga pełnej odbudowy. Odniósł się też do procedur dotyczących pomocy doraźnej, podkreślając, że rząd pracował nad ich ułatwieniem, aby pomoc docierała do potrzebujących jak najszybciej. Jak podkreślił Donald Tusk, po zakończeniu najtrudniejszego okresu będzie można skontrolować, czy pieniądze trafiły do odpowiednich osób.

Najtrudniejsza sytuacja po przejściu powodzi jest w Stroniu Śląskim i Lądku-Zdroju. Szef MSWiA Tomasz Siemoniak przekazał, że - na wniosek wojewody dolnośląskiego i po konsultacji z premierem - podjął decyzję o zawieszeniu części uprawnień burmistrzów obu miejscowości. Do zarządzania kryzysowego wyznaczył nadbrygadiera Michała Kamienieckiego, zaznaczając, że "chodzi tu o zarządzanie kryzysowe i działanie w zakresie usuwania skutków powodzi". Minister zastrzegł jednocześnie, że "nie jest to komisarz w rozumieniu ustawy o samorządzie gminnym, a osoba, która ma pomóc w skutecznym zarządzaniu".

Mapa strategicznych punktów zarządzania kryzysowego podczas powodzi

Działania Służb Ratunkowych i Wojska

Wojsko Polskie i WOT

Dowódca WOT gen. bryg. Krzysztof Stańczyk powiedział, że na terenach powodziowych pełni obecnie służbę 10 tys. żołnierzy. Zajmują się oni głównie sprzątaniem, udrażnianiem dróg i monitorowaniem umocnień przeciwpowodziowych. Ponadto dozorowali wały i umocnienia wzdłuż Odry, w dorzeczu Bobru i na Nysie. Inżynieryjne grupy zadaniowe realizowały zadanie udrażniania dróg i wywożenia nieczystości, które powstały na terenach zalewowych. Premier Donald Tusk poinformował, że do dyspozycji sztabu kryzysowego jest 16 tys. żołnierzy z różnych stron kraju, którzy możliwie szybko sformowali się i dojechali w odpowiednie miejsce.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zapowiedział na antenie TVN24, że od poniedziałku rusza operacja "Feniks", mająca na celu wsparcie odbudowy na terenach powodziowych. Dodał, że to największa tego typu operacja w historii Wojska Polskiego i będzie miała 5 linii wysiłku:

  • Bezpieczeństwo: wojsko będzie dozorować wały przeciwpowodziowe, w związku z zagrożeniem przerwania, ponieważ wały są nasiąknięte wodą i muszą być monitorowane nawet po opadnięciu poziomu wody.
  • Zdrowie: wojsko będzie organizować punkty wysuniętej pomocy medycznej, utrzymywać śmigłowce do ewakuacji medycznej oraz udzielać wsparcia psychologicznego, w szczególnych przypadkach oferując pomoc w leczeniu stresu pourazowego.
  • Mobilność: bardzo ważne jest udrożnienie i odbudowa dróg oraz mostów w celu zapewnienia pomocy poszkodowanym przez powódź.
  • Logistyka: dostarczenie żywności, energii elektrycznej i wody, ponieważ większość miejscowości ma skażoną wodę, a brakuje tych zasobów.
  • Szkolenie: po zapewnieniu pomocy ludziom należy skupić się na podniesieniu kompetencji administracji lokalnej w zakresie zarządzania kryzysowego.

Sztab Generalny Wojska Polskiego poinformował, że przygotowuje się na nadejście fali kulminacyjnej, która wkrótce przejdzie przez Żagań. Służby są w pełnej gotowości, a wszystkie niezbędne działania zostały podjęte, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.

Policja i Walka z Dezinformacją

Premier zaznaczył, że trwa walka z dezinformacją. Na jego wniosek ABW ma sprawdzać sytuacje, w których mogło dojść do przestępstwa. O przypadkach dezinformacji mówił też komendant główny policji Marek Boroń. Podał przykład nieprawdziwej informacji, która ukazała się na profilu Kłodzko, mówiącej, że w Lądku i Stroniu mieli grasować szabrownicy. Osoba odpowiedzialna za tę dezinformację została już zatrzymana i wspólnie z prokuraturą będzie rozliczana na podstawie art. 172 Kodeksu karnego, czyli utrudniania akcji ratowniczej. Weryfikowane są także zbiórki dla powodzian, do tej pory ujawniono w związku z tym kilkanaście przestępstw.

Kolejny dzień walki z żywiołem na Lubelszczyźnie. Szef MSWiA: obszar pożaru jest pod kontrolą

Gospodarka Wodna i Infrastruktura

Wody Polskie i Zarządzanie Zbiornikami

Prezeska Wód Polskich Joanna Kopczyńska przekazała, że jeśli chodzi o zbiornik Racibórz Dolny, to jesteśmy po bezpiecznej stronie - gromadzi on wodę na poziomie około 70 procent pojemności (stan na godz. 16), czyli około 129 mln m sześc. wody. Polder Buków jest zapełniony w 60 procentach, zmagazynował ponad 50 mln m sześc. wody. Wody Odry zasadniczo mieszczą się w międzywalu, wszystko za sprawą uruchomienia w optymalnym momencie zbiornika Racibórz Dolny, który przechwycił falę i wymiernie ją wypłaszczył, pochłaniając około 147 mln m sześc. wody.

Racibórz Dolny nadal pracuje zgodnie z instrukcją gospodarowania wodą. Wobec zmniejszenia napływu wody Odry, poziom wody w zbiorniku samoczynnie obniża się. Upusty denne pozostają zamknięte. Zbiornik pracuje prawidłowo i jest stale dozorowany, a pracownicy prowadzą również kontrolę poprawności pracy aparatury kontrolno-pomiarowej oraz innych elementów zbiornika. Wody Polskie we Wrocławiu poinformowały, że uruchomiono dwa kolejne poldery zalewowe pod Wrocławiem na lewym brzegu Odry: Blizanowice-Trestno (które mogą zgromadzić 3,8 mln metrów sześciennych wody) i Oławka (12 mln metrów sześciennych wody). Wpłynie to na zmniejszenie fali kulminacyjnej docierającej właśnie do stolicy Dolnego Śląska.

Prezeska Kopczyńska rozwiała obawy mieszkańców Oławy, informując, że w Oławie jest jeden wał, który się przelewa na teren niezabudowany, więc to nie grozi żadnymi skutkami, jeśli chodzi o ludzi. Odnosząc się do pozostałych zbiorników w okolicy Wrocławia, poinformowała, że zbiornik Krosnowice pracuje normalnie, nie ma tam żadnych zagrożeń. Poldery Lipki, Oława, Rybna, Stobrawa pracują od wczorajszych godzin wieczornych i również wszystko jest w porządku. Szefowa Wód Polskich wspomniała też o zbiorniku Mietków, który "wczoraj i dzisiaj był przedmiotem naszej troski". Poinformowała, że trzeba było nieco zwiększyć odpływ wody w ciągu dnia do 100 metrów sześciennych na sekundę, ale w tej chwili było już możliwe zmniejszenie, czyli mniej wody wlewane jest do Bystrzycy, co oznacza, że to będzie się trzymało w korycie.

Monitoring i Wzmacnianie Wałów

Czoło fali wezbraniowej na Odrze minęło już Opole, nie wyrządzając szkód w mieście - przekazały Wody Polskie - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach. W gotowości pozostaje znajdujący się w tym mieście polder Żelazna. Kulminacja fali na Odrze spodziewana była w Opolu w godzinach 18-20. Miasto zostało przygotowane na przejście fali i wysoki stan wody. Według ostatnich wskazań, ze środy około godz. 18., stan wody na Odrze w Opolu-Groszowicach wynosił 660 cm - 60 cm powyżej poziomu alarmowego.

Ze względu na nasycenie zlewni Odry wodą i nadwyrężenie wałów wysokim jej stanem, trwało podwyższanie korpusów wałów oraz ich uszczelnianie i dociążanie w miejscach newralgicznych. Gliwicki RZGW poinformował ponadto o uszczelnieniu przez służby przesiąków w wale polderu Buków na odcinku o długości 150 metrów poprzez nasypywanie skarpy (łączna długość obwałowań polderu to około 14 km). Nadwyrężone obwałowania w kilku nadodrzańskich lokalizacjach w woj. opolskim wymagają umocnień. Akcje doszczelniania kontynuowane są m.in. na odcinku Lasaki-Poborszów w miejscowości Koźle-Rogi, gdzie zdecydowano o podniesieniu lewostronnego korpusu obwałowania i wzmocnieniu go na długości około 1,6 km. Doszczelnianie kontynuowane jest też na odcinku Bierawa-Brzeźce (gdzie konieczne jest podniesienie prawobrzeżnego wału i jego umocnienie); niezbędne okazało się też umocnienie lewostronnego wału Odry na odcinku około 200 metrów od strony odpowietrznej w miejscowości Narok - w rejonie stopnia wodnego Chróścice. Podobne działania trwają w gminie Dąbrowa.

Trwa zabezpieczenie i podwyższenie wałów przeciwpowodziowych w Marszowicach 1 i 2, które później przyjmują wodę z Mietkowa. Prezeska Wód Polskich Joanna Kopczyńska przyznała, że są liczne awarie, np. przepompowni, a mur przy ulicy Moniuszki w Żaganiu zaczął przeciekać, trzeba także na bieżąco monitorować stan wałów przeciwpowodziowych. Wysoki stan wód w korycie Odry będzie się utrzymywał przez najbliższe dni z uwagi na wysoki poziom wód w zbiorniku Racibórz Dolny oraz w dopływach do Odry poniżej zbiornika, co oznacza tzw. długą falę.

Wody Polskie przypomniały o obowiązującym bezwzględnym tymczasowym zakazie poruszania się po wałach przeciwpowodziowych rzek na całym obszarze administracji tej jednostki. Zakaz obejmuje wszelkie poruszanie się po obwałowaniach rzek: piesze, kołowe, z użyciem jakichkolwiek pojazdów mechanicznych - do 20 września br.

Zdjęcie umacnianych wałów przeciwpowodziowych

Sytuacja na Drogach i Liniach Kolejowych

Komendant główny policji Marek Boroń przekazał, że doszło do 102 blokad dróg, w tym 13 na drogach krajowych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak dodał, że nieczynne są cztery linie kolejowe, a zablokowane są też dwa mosty. Trwają prace związane z budową mostu tymczasowego w Głuchołazach.

Mieszkańcy Nielestna i Pilchowic (Dolnośląskie) zgodnie twierdzą, że takiej wody po wylaniu rzeki Bóbr jeszcze u nich nie było. Trwa wielkie osuszanie, szacowanie strat i zastanawianie się, co dalej. Wiele domów nadal jest w wodzie lub nie ma prądu. Artur Świder, mieszkaniec Nielestna (gm. Wleń), powiedział reporterom PAP, że to była chyba najwyższa woda w historii tej miejscowości. Wspomniał, że w czasie powodzi w 1997 roku woda szła inaczej, było jej mniej, a w tym roku było to około 20 centymetrów wyżej. Opisał to jako pierwszy raz w życiu, kiedy widział taki żywioł, który niszczy wszystko po drodze, ponieważ zapora w Pilchowicach została przelana, a cała woda poszła na Pilchowice i Nielestno.

Międzynarodowa Pomoc

Premier Donald Tusk poinformował, że swoją pomoc zaoferowały również Amerykanie i Ukraińcy. Rząd przyjął ofertę Stanów Zjednoczonych, a pomoc miała dotrzeć już następnego dnia. Amerykańscy żołnierze, którzy stacjonują w Polsce, najprawdopodobniej pojadą na początku do Żagania. Premier Tusk przyznał, że choć nie ma zbyt dużo czasu na rozmowy dyplomatyczne, pozostaje w stałym kontakcie z premierem Czech Petrem Fialą. Czesi dali swoje śmigłowce, a polskie wojsko stara się też monitorować i kontrolować sytuację w związku z sytuacją na tamie w Ostrawie. Szef rządu zrelacjonował, że Ukraińcy proponowali pomoc, ale on od razu im powiedział: "słuchajcie kochani, przecież my wiemy, w jakiej wy jesteście sytuacji. My sobie z większością spraw jakoś poradzimy".

Wyzwania i Dalsze Działania

Prezeska Wód Polskich Joanna Kopczyńska stwierdziła, że identyfikowane są pierwsze straty, które nastąpiły w wyniku powodzi, oraz pierwsze urządzenia, które będzie trzeba bardzo szybko doprowadzić do porządku. Inwentaryzacja odbywa się już tam, gdzie woda opada. Odnotowano mnóstwo uszkodzeń brzegów po przejściu wysokiej wody na potokach Suchy i Bładniczka w Ustroniu, a szkód jest dużo więcej i trzeba je jak najszybciej naprawić. Premier Donald Tusk dodał, że o północy spodziewana jest kulminacja fali we Wrocławiu. Po godz. 21 poinformowano, że czoło fali wezbraniowej na Odrze minęło już Opole, nie wyrządzając szkód w mieście.

tags: #mietek #kusmierek #strazak