Gwiazda Miley Cyrus w sobotę, 11 stycznia, opublikowała wzruszający wpis na swoim Instagramie, wyrażając wsparcie dla poszkodowanych w czasie głośnych pożarów w Kalifornii oraz wspominając utratę swojego domu w Malibu w 2018 roku. Artystka podzieliła się swoimi przeżyciami, podkreślając zarówno ból straty, jak i zaskakującą perspektywę, że tamto zdarzenie stało się dla niej "błogosławieństwem".
Tragedia w Malibu: Pożary Woolsey w 2018 roku
W listopadzie 2018 roku Miley Cyrus straciła swój dom w Malibu podczas katastrofalnych pożarów Woolsey. W tamtym czasie mieszkała tam ze swoim ówczesnym partnerem, Liamem Hemsworthem. Piosenkarka, znana z hitu "Flowers", otwarcie podzieliła się trudnymi emocjami, które towarzyszyły jej w tamtym czasie, uznała to za jeden z najbardziej dramatycznych momentów w jej życiu.

"To zdjęcie mocno mnie dzisiaj poruszyło. To fotografia mojego ganku z 2018 roku, po tym jak straciłam nasz dom w pożarach Woolsey. To uczucie, którego nigdy się nie zapomina" - napisała artystka. Wspomniała również moment, kiedy wróciła do zgliszcz, które niegdyś były jej ukochanym domem. "Przechodzisz przez drzwi, przez które codziennie wracałeś, czekając na bliskich, a zamiast tego witasz stos popiołów i gruzu" - opisała ze wzruszeniem. "Podchodzisz do drzwi, przez które codziennie przechodzisz, nie możesz się doczekać powitania przez tych, których kochasz, jak zawsze, ale zamiast tego spotykasz kupę popiołu i gruzu."
Skąd Wielkie Pożary w USA i Dlaczego Władze Są Bezsilne
Solidarność z ofiarami i szerszy kontekst pożarów w Kalifornii
Miley Cyrus postanowiła wyrazić solidarność z osobami, które straciły swoje domy w pożarach, udostępniając przerażające zdjęcie z 2018 roku na swojej relacji na Instagramie. Gwiazda serialu "Hannah Montana" przyznała, że głęboko współczuje ofiarom trwających pożarów w Los Angeles na początku stycznia, które zmusiły około 180 tys. osób do ewakuacji. Wiele z nich straciło swoje posiadłości, które zostały doszczętnie zniszczone przez ogień.
"Moja dusza płacze za tymi, którzy doświadczają tego zniszczenia z pierwszej ręki i płaczę za moim miastem. To jest nie do zniesienia. Los Angeles reprezentuje 'życie marzeniami', ale dzisiejsza rzeczywistość to zgliszcza i zniszczenia" - podkreśliła. "Czas, zasoby i poświęcenie ze strony społeczności i spoza niej uleczą nas, ale na razie to nas bardzo boli". Artystka zachęciła również swoich fanów do pomocy poszkodowanym i opublikowała listę stron internetowych, na których można wesprzeć finansowo ofiary żywiołu. Wyraziła wdzięczność strażakom walczącym z pożarami, mówiąc: "Jestem jednym ze szczęśliwców. Moje zwierzęta oraz miłość mojego życia są bezpieczni i tylko to się teraz liczy. Mojego domu już nie ma, ale wspomnienia dzielone z rodziną i przyjaciółmi pozostają silne."
Skala zniszczeń i ofiary
Pożary, które trawią Kalifornię, okazały się jednymi z najbardziej niszczycielskich w historii stanu. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 48 osób, a blisko 230 Amerykanów było zaginionych. Swoje domy straciło ponad 7 tysięcy rodzin. Największą "ofiarą" żywiołu stało się 27-tysięczne miasto Paradise, które zostało doszczętnie spalone, pozostawiając po sobie jedynie tlące się ruiny. Według wstępnych danych, zginęło tam co najmniej 23 osoby. Strażacy mieli pełne ręce roboty, walcząc z nieokiełznanym płomieniem i szukając zaginionych osób. Władze stanu obawiały się, że liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć.

Prezydent USA Donald Trump za przyczynę pożarów uważał "nieudolne zarządzanie lasami" i zagroził odcięciem środków federalnych na ten cel, co spotkało się z krytyką strażaków. Agencja AP podaje, że zmiany klimatyczne i wkraczanie budownictwa mieszkaniowego w lasy doprowadziły do tego, że sezonowe pożary roślinności stały się bardziej niszczycielskie, zaczynają się wcześniej i trwają dłużej. Pożary szalały na północy i południu Kalifornii, a w akcji brały udział tysiące strażaków. Nie wiadomo, kiedy pożary miały się zakończyć, ponieważ wiatr w dalszym ciągu był niebezpieczny.
Inne gwiazdy dotknięte pożarami
Wśród poszkodowanych znalazły się także światowej sławy gwiazdy, które straciły swoje posiadłości lub musiały się ewakuować:
- Paris Hilton
- Leighton Meester
- Anthony Hopkins
- Mel Gibson
- Piosenkarz Robin Thicke, znany z przeboju "Blurred Lines", którego posiadłość całkowicie spłonęła. Opublikował zdjęcie ogromnych obłoków dymu nad Malibu.
- Aktor Gerard Butler, który po powrocie do domu zastał jedynie zgliszcza i opublikował przytłaczające zdjęcie swojego spalonego domu w Malibu z dopiskiem: "Wróciłem do mojego domu w Malibu po ewakuacji. To bolesny czas dla Kalifornii. Inspiruje mnie odwaga i hart ducha strażaków tu pracujących. Odwaga, hart ducha i poświęcenie strażaków są jak zawsze inspirujące".
- Gwiazda "The Real Housewives of Beverly Hills", Camille Grammer, która zamieściła na Instagramie zdjęcie swojej rezydencji w płomieniach.
- Rodzina Kardashianów:
- Kim Kardashian wraz z mężem i dziećmi musiała ewakuować się ze swojej posiadłości w Hidden Hills i Calabasas. Otrzymała zaledwie godzinę na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Rodzina wynajęła profesjonalnych strażaków do zabezpieczenia willi.
- Ojciec Kim Kardashian (Bruce Jenner, obecnie Caitlyn Jenner) wraz z partnerką poinformował fanów, że mają się dobrze.
- Kylie Jenner i Kourtney Kardashian pokazały zdjęcia miasta w obłokach dymu z lotu ptaka, obrazując bliskość ognia do ich posiadłości.
- Orlando Bloom, który pokazał zdjęcie, na którym widać, że ogień był już prawie pod jego willą.
- Lady Gaga, która została ewakuowana ze swojej posiadłości, zastanawiając się, czy jej dom spłonie.
- Jessica Simpson, która musiała się ewakuować 48 godzin przed publikacją postu, gdy ogień był zaledwie kilka metrów od ogrodzenia jej rezydencji.
Miley Cyrus o odbudowie życia: Pożar jako "błogosławieństwo"
Choć utrata domu była dla Miley Cyrus jednym z najbardziej dramatycznych momentów w życiu, dziś artystka wspomina tę stratę z niespodziewanym spokojem, a nawet z wdzięcznością w głosie. W czasie kameralnego pokazu filmu muzycznego „Something Beautiful”, który zorganizowano w Nowym Jorku, 32-letnia gwiazda podzieliła się osobistą refleksją na temat tamtych wydarzeń.
Wspomnienia dramatycznych chwil powróciły za sprawą jednego z fanów, który zapytał Cyrus, jakiej rady udzieliłaby młodszej wersji siebie. "Kiedy spłonął mój dom, to było największe błogosławieństwo, jakie kiedykolwiek otrzymałam" - rozpoczęła swoją odpowiedź Miley. Dla artystki utrata dachu nad głową była czymś znacznie więcej niż tylko materialną stratą. "Strata wszystkiego to też możliwość odbudowania wszystkiego. To nowy cel w życiu, okazja, by przyjąć do swojego życia nie tylko nowe przedmioty, ale i ludzi" - wyznała Cyrus.
Jak przyznała, płomienie pochłonęły nie tylko budynek, ale stały się też punktem zwrotnym w jej relacjach z bliskimi. "Myślę, że kiedy spłonął mój dom, rozpadło się również wiele moich relacji. To była magiczna chwila, za którą jestem ogromnie wdzięczna". Gwiazda, która w tym roku zdobyła swoją pierwszą nagrodę Grammy za przebój „Flowers”, nie ukrywa, że trudne momenty w życiu potrafią z czasem nabrać innego znaczenia. "Myślę, że powiedziałabym sobie, gdy byłam młodsza, że powinnam doceniać mroczne czasy, bo, jak powiedziałam, one jedynie prowadzą nas ku światłu" - podsumowała podczas nowojorskiego spotkania. Nowy projekt Miley Cyrus, Something Beautiful, to osobista i wizualna podróż przez emocje, wspomnienia i transformację, ukazująca, że artystka nie tylko śpiewa o przemianie, ale ją przeżyła.