Podpalenie parkingu miotaczem ognia w Gorzowie Wielkopolskim

W nocy z środy na czwartek, między godziną 2 a 3, doszło do pożaru samochodów na parkingu pomocy drogowej przy ulicy Gwiaździstej w Gorzowie Wielkopolskim. Zdarzenie, którego przyczyną było podpalenie z użyciem miotacza ognia, wstrząsnęło mieszkańcami osiedla Słonecznego, budząc ich z głębokiego snu.

Masowy pożar na parkingu pomocy drogowej

Noc z 18 na 19 września upłynęła pod znakiem dramatycznych wydarzeń w Gorzowie Wielkopolskim. Około godziny 2:35 mieszkańcy osiedla Słonecznego usłyszeli serię eksplozji. Jak relacjonował czytelnik Paweł, „Swąd spalenizny roznosił się po całym osiedlu, a mieszkańców budziły wybuchy prawdopodobnie zbiorników w samochodach”. Na parkingu firmy pomocy drogowej "Baryła" płonęły samochody, a ogień szybko ogarnął kolejne pojazdy. Początkowe doniesienia mówiły o blisko 10 spalonych autach, jednak z biegiem czasu liczba ta rosła. Ostatecznie, spaleniu uległo łącznie od 17 do 20 pojazdów, w tym duży samochód należący do pomocy drogowej oraz dwie lawety. Właściciel firmy, Jarosław Baryła, podał, że na placu znajdowały się łącznie 44 pojazdy, a zniszczeniu uległo 18 z nich. Część z tych aut była już wcześniej uszkodzona lub rozebrana, inne natomiast były w całości.

Płonące samochody na parkingu w Gorzowie Wielkopolskim nocą, z widocznym dymem i płomieniami

Akcja gaśnicza i jej specyfika

Kiedy na parking dotarły pierwsze wozy straży pożarnej, kilka aut było objętych całkowicie ogniem. Akcja gaśnicza była skomplikowana i trwała ponad 2,5 godziny. W gaszeniu ognia uczestniczyło łącznie siedem zastępów straży pożarnej, czyli prawie 30 strażaków. Oprócz wody, strażacy musieli również użyć specjalnej piany gaśniczej. Było to konieczne, ponieważ na parkingu znajdowały się samochody w różnym stanie, a do tego zawierały płyny eksploatacyjne, które utrudniały zwalczanie ognia standardowymi metodami.

Pożar samochodu

Dowody i przebieg podpalenia

Właściciel pomocy drogowej, Jarosław Baryła, był w szoku, gdy zauważył skalę zniszczeń po nocnym pożarze. Od samego początku było jasne, że nie był to przypadkowy zapłon. Z nagrań monitoringu jasno wynika, że było to celowe podpalenie. Kamery zarejestrowały zamaskowanego mężczyznę, który wtargnął na teren parkingu. Używając miotacza płomieni, sprawca w kilkadziesiąt sekund zasiał totalne spustoszenie, podpalając samochody. Właściciel przekonuje, że na nagraniu widać mężczyznę podpalającego samochody z miotacza płomieni. Dodatkowo, na podstawie relacji, sprawca miał na sobie ogniotrwałe ubranie, co sugeruje premedytację i przygotowanie do działania w ekstremalnych warunkach.

Wizualizacja osoby używającej miotacza ognia na parkingu pełnym samochodów

Śledztwo i ocena strat

Po zakończeniu akcji gaśniczej na miejscu zdarzenia rozpoczęły się intensywne czynności procesowe. Policjanci z pionu kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa, przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia oraz spalonych pojazdów. Jak dodał podkom. Maciej Kimet z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, „ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do podpalenia”, a opinia biegłego będzie kluczowa w ustalaniu, jak dokładnie doszło do pożaru. Policja prowadzi działania mające na celu ustalenie tożsamości sprawcy, sprawdzając nagrania z monitoringu. Obecnie nie stwierdzono jednoznacznie, czy sprawca działał w pojedynkę, czy też miał pomocników. Właściciel parkingu nie ma wątpliwości i uważa, że to była zemsta konkurencji, a nagrania monitoringu to potwierdzają. Trwa zabezpieczanie śladów w celu ujęcia odpowiedzialnego za ten akt wandalizmu.

tags: #miotacz #ognia #podpalenie #parkingu