Zabytkowy młyn wodny w Iławie, zlokalizowany przy ulicy Kościuszki, stanowi obiekt, który od lat boryka się z problemem pożarów, zaniedbania i niewyjaśnionej przyszłości. Jego historia to ciąg zdarzeń, które doprowadziły do postępującej dewastacji, budząc jednocześnie frustrację mieszkańców i apelując o interwencję władz oraz właścicieli.
Historia Pożarów i Dewastacji
Młyn wodny w Iławie, będący jednym z najstarszych budynków w mieście, wielokrotnie stawał w ogniu. Analiza dostępnych informacji wskazuje na co najmniej cztery pożary w ciągu ostatnich kilku lat, co sugeruje powtarzający się schemat niszczenia tego zabytkowego obiektu.
Kluczowe Incydenty Pożarowe:
- Marzec 2020: Doszło do kolejnego pożaru zabytkowego młyna. Pożar został ugaszony, ale skutkował zniszczeniem konstrukcji dachowej oraz górnej kondygnacji obiektu. Pomimo upływu ponad roku od zdarzenia, skutki pożaru nie zostały usunięte.
- Październik 2013: Wcześniejszy pożar, który również strawił znaczną część zabytkowego obiektu.
- Inne pożary: Wzmianki o pożarach pojawiają się również w kontekście trzeciego, czwartego pożaru, co świadczy o systematycznym niszczeniu młyna.
Pożary te często wybuchały w pustostanach, które stały się miejscem spotkań osób bezdomnych i libacji alkoholowych. Otwory drzwiowe i okienne budynków były często zamurowane, co utrudniało skuteczne usuwanie dymu i prowadzenie akcji ratowniczych.

Przyczyny Pożarów i Odpowiedzialność
Jedna z ostatnich informacji wskazuje na zatrzymanie 58-latka, który zaprószył ogień w zabytkowym młynie. Mężczyzna przyznał się do nieumyślnego zaprószenia ognia, co spowodowało uszkodzenie wnętrza i elementów konstrukcyjnych budynku. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Wśród innych potencjalnych przyczyn pożarów wymienia się także działalność osób bezdomnych i alkoholowych libacji w opuszczonym obiekcie. Pojawiają się również pytania o to, dlaczego władze miasta, powiatu i gmin nie podejmują skutecznych działań w celu zapewnienia schronienia dla osób bezdomnych, co mogłoby ograniczyć problem podpaleń pustostanów.
Kwestia Własności i Niewykorzystanego Potencjału
Zabytkowy młyn od lat znajduje się w rękach prywatnych. W 2007 roku obiekt został kupiony przez małżeństwo z zamiarem przekształcenia go w hotel z restauracją. Plany te jednak nigdy nie zostały zrealizowane, m.in. z powodu recesji na rynku i braku przekonania co do inwestycji. Właściciele kilkukrotnie próbowali sprzedać nieruchomość, obniżając cenę, jednak kupiec się nie znalazł.
W przeszłości obiektem zainteresowane były również władze miasta i starostwa powiatowego, które rozważały utworzenie tam lokalnego muzeum. Niestety, do zakupu działki ani do realizacji tych projektów nie doszło.

Apel Radnych i Stan Obiektu
W marcu 2021 roku Radni Rady Miejskiej w Iławie wystosowali oficjalne pismo do właściciela zabytkowego młyna, Edwardy, apelując o podjęcie prac w kierunku kompleksowego zabezpieczenia obiektu, a docelowo o opracowanie i przedstawienie planów zagospodarowania nieruchomości. Radni podkreślili, że po pożarze obiekt niszczeje i "straszy mieszkańców i turystów", a jego obecny stan stwarza zagrożenie dla pieszych i kierowców oraz powoduje "poważne straty wizerunkowe dla miasta".
Pomimo apeli, do dnia dzisiejszego nie usunięto skutków pożaru z marca 2020 roku. Wypalona bryła budynku nadal znajduje się w centralnej części miasta, przy drodze krajowej nr 16, w sąsiedztwie Wyspy Młyńskiej, wykorzystywanej turystycznie.
Dyskusja Wokół Akcji Gaśniczych
Komentarze pod artykułami dotyczącymi pożarów młyna często podnoszą kwestię sposobu prowadzenia akcji gaśniczych. Pojawiają się głosy krytykujące taktykę strażaków, sugerując, że powinni oni gasić pożar z góry przy użyciu podnośnika lub drabiny, co mogłoby skrócić czas akcji i zwiększyć jej skuteczność. Inni obrońcy podkreślają, że takie działania mogłyby być niebezpieczne dla strażaków ze względu na wysokie obciążenie ogniowe i możliwość poparzeń.
Dyskusja dotyczy również liczby zaangażowanych w akcję wozów bojowych i porównuje ją do akcji ratunkowych w innych sytuacjach. Część komentujących zauważa, że młyn, jako obiekt pod nadzorem konserwatorskim, stanowi "gorący kartofel", a jego zagospodarowanie w sposób estetyczny może być trudne.