Gigantyczny pożar tartaku w Racocie w Wielkopolsce

W nocy z soboty na niedzielę, tuż przed północą, w miejscowości Racot (powiat kościański, województwo wielkopolskie) wybuchł potężny pożar tartaku. Ogień, który zgłoszono strażakom około godziny 23:20, objął dwie sąsiadujące ze sobą hale. Wewnątrz budynków znajdowały się duże ilości materiałów drewnianych oraz maszyny do obróbki drewna, co znacząco potęgowało zagrożenie.

Thematic photo of a large fire at night, showing flames and smoke

Sytuacja krytyczna i skala zdarzenia

Pożar w zakładzie przetwórstwa drewna przy ulicy Szkolnej w Racocie rozprzestrzeniał się z ogromną prędkością, zagrażając całemu obiektowi. Sytuacja była krytyczna od pierwszych minut, a szybkie zajęcie dwóch hal o łącznej powierzchni około 2,4 tys. metrów kwadratowych (lub około 60x40 m / 63x50 m) świadczyło o skali zagrożenia. Mł. asp. Martin Halasz, oficer prasowy KW PSP Poznań, relacjonował, że "ogień objął dwie hale, w których znajdowały się zarówno materiały drewniane, jak i maszyny". Najważniejszą informacją dla służb było potwierdzenie, że na miejscu znajdowała się jedna osoba - stróż - której na szczęście nic się nie stało. W wyniku pożaru nie odnotowano żadnych osób poszkodowanych.

Przebieg akcji gaśniczej

Do działań gaśniczych zadysponowano początkowo 19 zastępów straży pożarnej, w tym siły z Kościana, Poznania oraz Grupę Operacyjną Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Na miejscu zdarzenia wykorzystywano również drony do monitorowania sytuacji. W kulminacyjnym momencie walki z żywiołem w akcję zaangażowano aż 22 zastępy straży pożarnej. Strażacy podawali jednocześnie 12 prądów wody. W celu zwiększenia efektywności działań zadysponowano także robota gaśniczego z Poznania.

Infographic showing the number of fire brigades and special equipment (robot, drones) involved in the fire

Strażacy pracowali przez całą noc, koncentrując się na ograniczeniu zasięgu pożaru oraz zabezpieczeniu sąsiednich obiektów. Dzięki szybkiej reakcji służb i sprawnym działaniom udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia poza teren zakładu i nie objął pozostałych obiektów na terenie tartaku w Racocie.

Dogaszanie pogorzeliska

Pożar udało się opanować około godziny 3:00 nad ranem. Mimo to, w środku hal nadal tliły się składowane materiały, takie jak drewno i trociny, co wymagało długotrwałego dogaszania. Dach jednego z budynków tartaku zawalił się, co utrudniało dostęp do zarzewia ognia. Mł. kpt. Dawid Kryś, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie, przekazał, że "obecnie trwa dogaszanie ognia przy pomocy sprzętu ciężkiego użyczonego przez właściciela tartaku".

Thematic photo of firefighters extinguishing a large fire site with heavy equipment

Strażacy rozbierają konstrukcję budynku, aby dostać się do tliwego materiału. Do rozebrania części hali wykorzystywane są ładowacze, udostępnione przez właściciela tartaku. Materiał palny jest przelewany wodą i wywożony, aby zapobiec ponownemu zapaleniu się. Mł. kpt. Dawid Kryś wskazał, że całkowite uporanie się z ogniem może zająć jeszcze co najmniej "kilka godzin". Obecnie w działaniach związanych z dogaszaniem bierze udział 19 strażackich zastępów. Sytuacja jest opanowana, ale specyfika obiektu i duże ilości łatwopalnych materiałów sprawiają, że proces dogaszania jest czasochłonny i wymaga stałej obecności służb.

Firefighter's Raw POV

Przyczyny pożaru

Na obecnym etapie nie są jeszcze znane dokładne przyczyny wybuchu pożaru. Sprawą zajmą się odpowiednie służby, które przeprowadzą szczegółowe postępowanie wyjaśniające w celu ustalenia okoliczności zdarzenia.

tags: #pozar #w #wielkopolsce #dzisiaj