Pożar Mostu Łazienkowskiego w Warszawie, który wybuchł w sobotę, 14 lutego 2015 roku, stał się jednym z najbardziej znaczących wydarzeń komunikacyjnych w stolicy. Natychmiast po zdarzeniu rozpoczęło się intensywne śledztwo mające na celu ustalenie przyczyn pożaru - czy było to przypadkowe zaprószenie ognia, czy celowe podpalenie. Sprawa przez wiele miesięcy pozostawała nierozwiązana, wzbudzając wiele pytań i spekulacji. Ostatecznie, prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie niewykrycia sprawcy przestępstwa.
Przebieg pożaru i jego skutki
Ogień pojawił się najpierw na składowisku desek pod jednym z filarów mostu, po praskiej stronie Wisły. Słup ognia, który objął stertę desek, był na tyle duży, że spowodował zapalenie się niezdemontowanych jeszcze desek, z których wykonany był pomost tunelu technologicznego, a sam pożar zaczął obejmować kolejne części tunelu w kierunku zachodnim. Temperatura miejscami sięgała 1000 stopni Celsjusza, co doprowadziło do poważnych uszkodzeń konstrukcji. Płomienie objęły drewniany podest pomostu technologicznego w dolnej części przeprawy, strawiając blisko połowę jego długości.
Akcja gaśnicza była niezwykle intensywna i trwała przez 12 godzin. W działaniach brało udział łącznie 108 jednostek straży pożarnej, czyli prawie 150 strażaków, pracujących zarówno od strony praskiej (Wał Miedzeszyński), jak i lewego brzegu Wisły (Czerniaków). Pomimo wysiłków, most uległ całkowitemu zniszczeniu i nie nadawał się do użytku. Wyłączenie mostu z ruchu spowodowało znaczne utrudnienia komunikacyjne w stolicy, paraliżując ruch każdego poranka i popołudnia.

Śledztwo prokuratury: W poszukiwaniu przyczyn i sprawców
Śledztwo w sprawie pożaru Mostu Łazienkowskiego rozpoczęło się niezwłocznie 15 lutego, dzień po ugaszeniu ognia. Prowadziła je Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w oparciu o artykuł 163 kodeksu karnego, dotyczący spowodowania pożaru, który mógł wywołać straty znacznych rozmiarów.
Wczesne hipotezy i pierwsze ekspertyzy
Początkowo rozważano kilka hipotez, w tym przypadkowe zaprószenie ognia lub celowe podpalenie. Wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak podkreślał, że najważniejsze jest sprawdzenie stanu stalowej konstrukcji przeprawy. Już w czerwcu prokuratura informowała o pierwszej opinii uzyskanej w tej sprawie, która jednak nie wskazywała na podpalenie. Na miejscu pracowali śledczy oraz biegli, m.in. z dziedziny pożarnictwa, a także przesłuchano kilkudziesięciu świadków, w tym osoby, które zawiadomiły o pożarze, oraz robotników prowadzących prace pod mostem.
Pożar Mostu Łazienkowskiego 2015 – Najgorętsza Noc w Warszawie | Historia Strażaka 🔥
Kierunek na umorzenie i ostateczne wnioski
Przełom nastąpił, gdy w zeszłym tygodniu do prokuratury wpłynęła kompleksowa ekspertyza biegłego z zakresu pożarnictwa - ostatni brakujący dowód w śledztwie. Biegły pracował nad sprawą wiele miesięcy, korzystając ze wszystkich materiałów dowodowych, bazując na innych opiniach i przeprowadzając eksperyment procesowy. Na podstawie szerokiego materiału dowodowego, w tym zeznań świadków (zgłaszających pożar, obserwatorów, strażaków), relacji medialnych, oględzin miejsca zdarzenia, opinii fizykochemicznych oraz eksperymentów procesowych, prokuratura doszła do jednoznacznych wniosków.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa praskiej prokuratury, prok. Renata Mazur, śledztwo jednoznacznie wykazało, że doszło do celowego podpalenia desek zdemontowanych z tunelu technologicznego mostu. Pomimo przeprowadzenia szeregu czynności, nie zdołano jednak ustalić personaliów osoby lub osób, które podpaliły deski składowane pod mostem.
Rażące nieprzestrzeganie przepisów przeciwpożarowych
Analizie poddano również kwestię sposobu składowania zdemontowanych elementów drewnianych i jego wpływ na powstanie pożaru. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej, teren wokół obiektów inżynierskich powinien być uporządkowany i oczyszczony z łatwopalnych przedmiotów. W oparciu o opinię biegłego, prokurator wyłączył do odrębnego postępowania materiały dotyczące wykroczenia z art. 93 pkt 1 ustawy Prawo budowlane, polegającego na rażącym nieprzestrzeganiu przepisów przeciwpożarowych. Materiały te zostały przekazane Komendzie Rejonowej Policji Warszawa VII. Prokuratura potwierdziła również, że podczas działań gaśniczych straż pożarna podjęła prawidłowe decyzje i metody.
Oficjalne umorzenie śledztwa
W poniedziałek, 21 grudnia 2015 roku, Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie podjęła decyzję o zamknięciu śledztwa. Postanowieniem z tego dnia prokurator umorzył śledztwo w sprawie sprowadzenia pożaru Mostu Łazienkowskiego wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa. Oznaczało to, że do śledztwa nie będą już dołączane nowe dowody. Formalna decyzja o umorzeniu wraz z uzasadnieniem została przygotowana w ciągu 14 dni. Renata Mazur potwierdziła, że nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie, a w pogorzelisku nie znaleziono śladów substancji, które mogłyby posłużyć do podpalenia, ani też potwierdzenia, że ktoś mógł nieumyślnie zaprószyć ogień. Ostatecznie nie udało się znaleźć winnego ewentualnego podpalenia.
Odbudowa Mostu Łazienkowskiego
Po sporządzeniu ekspertyz, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz potwierdziła, że remont będzie znacznie większy niż początkowo sądzono. Zapadła decyzja o wymianie niemal całej konstrukcji mostu; ze "starych" elementów pozostały tylko filary. Koszt odbudowy zniszczonej przeprawy szacowano na blisko 110 mln zł, z czego połowę przekazał rząd, a resztę wygospodarowały władze stolicy z budżetu miasta. Wykonawcą naprawy mostu została firma Bilfinger Infrastructure (obecnie Porr Polska), która złożyła najkorzystniejszą ofertę na około 104 mln zł. Ostatecznie koszt całego przedsięwzięcia wyniósł ponad 118 mln zł.

Wznowienie ruchu i dalsze plany
Wznowienie ruchu na moście nastąpiło 28 października 2015 roku, na trzy dni przed terminem wyznaczonym w kontrakcie, po 199 dniach prac. Już tydzień po otwarciu, z mostu korzystało blisko 100 tys. pojazdów na dobę, a obecnie liczba ta przekracza 101 tys., ustępując jedynie Mostowi Grota-Roweckiego. Należy jednak zaznaczyć, że formalnie kontrakt z Porr Polska miał trwać do 30 września 2016 roku, ponieważ trwały jeszcze prace wykończeniowe, takie jak budowa chodników i inne elementy.
W przyszłości planowana jest budowa kładki dla rowerzystów. Będzie ona podwieszona do nowej stalowej konstrukcji mostu, pod chodnikami, po obu stronach przeprawy. Kładka połączy drogę rowerową na lewym brzegu Wisły z drogą wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego. Rada Warszawy przyznała na to przedsięwzięcie 16 mln zł na lata 2016-2017. Projekt kładki powstanie na początku przyszłego roku, a po uzyskaniu pozwoleń rozpocznie się jej budowa.

tags: #most #lazienkowski #pozar #wyrok